Jak Tusk dogadał się z Korwinem - zdjęcie
20.05.14, 15:40

Jak Tusk dogadał się z Korwinem

30

W 2001 roku Unia Polityki Realnej podjęła decyzję o poparciu wstępnego programu Platformy Obywatelskiej. O sprawie przypomina portal niezależna.pl, który dotarł do archiwalnego komunikatu z oficjalnej strony PO datowanego na 21 maja 2001 roku. Komunikat został usunięty ze strony PO, ale został przechowany przez internautów.

„Środowiska UPR uczestniczą z budowaniu Platformy Obywatelskiej od pierwszych dni jej istnienia; władze UPR bez wahania poparły wstępny program Platformy wyrażany w zobowiązaniach Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego i Donalda Tuska” – czytamy w porozumieniu. I dalej: „Kreatywność i determinacja członków UPR, mimo kontrowersyjnych często form ekspresji i radykalizmu sformułowań, wzmocni Platformę Obywatelską”.

Niezależna.pl przedstawiła też kilka głównych założeń porozumienia. Chodzi tu między innymi o start członków UPR do Sejmu z list PO czy o ich udział w prawyborach partii Tuska.

pac/niezależna.pl

Komentarze (30):

anonim2014.05.20 15:57
TAK I NIE. Była taka taktyczna próba ze strony UPR. kandydaci byli na ostatnich miejscach list Platformy. JKM nie kandydował, gdyż opory były w Platformie za duże. Po zawarciu porozumienia i zamknięciu list Platforma ani slowem nie poinformowała w kampanii o obecności kandydatow UPR na listach (o czym zadecydował podobno Piskorski). JKM został oszukany, wiec uznał PO za oszustów - zorientowal się i tak sporo szybciej niż wielu innych... Ale nie zrozumiał, ze trzeba głosić poważny program, choćby trudny, a nie kabaretowy.
anonim2014.05.20 16:05
I pomyśleć, że fronda.pl jest na portalu Korwina w zakładce POLECAMY
anonim2014.05.20 16:08
skoro PO chciało obniżać podatki i biurokrację to co w tym dziwnego, że UPR to poparł? Ja też bym taki program poparł. Czy jest ktoś na sali kto chce wyższych podatków i kolejne 630 tysięcy urzędników?
anonim2014.05.20 16:13
A że PO kłamało to inna sprawa. PiS też nas oszukał w sprawie walki z aborcją. Jak przyszło do głosowania w 2007 to Kaczyński bohatersko wstrzymał się od głosu. Olał katolików i nie zawaha się uczynić tego ponownie. PO-PiS to partie krętaczy i cwaniaków bez pomysłu na gospodarkę, którym wygodnie się żyje z naszych podatków. Jedni udają rząd a drudzy opozycję. Jedynie KNP i RN się nie skompromitowały. Mają dobre programy i poparcie młodego pokolenia.
anonim2014.05.20 16:14
Fronda staje po tej stronie barykady co salon i lewica: "- Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację w wyborach do Sejmu: PSL nie wchodzi, SLD nie wchodzi, i jest PiS, PO i Korwin. Jaki rząd z tego powstanie? - zapytał roztrzęsiony p. Żakowski. - Są kolejne wybory - ze smutkiem odpowiedział p. Wołek. - Ja sobie tego nie wyobrażam. Nie będzie tak - powiedział p. Lis. - Czy nie będzie? - dopytywał p. Żakowski z trwogą w głosie. - To już prędzej mogę sobie wyobrazić koalicję Kaczyńskiego z Korwinem. Ale to nie będzie trwałe - powiedział p. Wołek. - Ja widzę koalicję PiS z PO, ze strachu - rzucił p. Władyka." http://korwin-mikke.pl/polska/zobacz/salonowi_lewicowcy_zieja_nienawiscia_do_jkm/94381
anonim2014.05.20 16:14
z programu KNP: 8. Każdy ma prawo się urodzić i umrzeć naturalną śmiercią – z wyjątkiem morderców, którzy to prawo utracą. Państwo nie może angażować się w ułatwianie ludziom popełniania samobójstwa ani dopuszczać, by czynili to lekarze. 1. Uznajemy rodzinę za podstawę życia społecznego: a) Będziemy chronić rodzinę, nie pozwolimy na ingerencję urzędników w jej życie. b) Przywrócimy rodzicom pełnię możliwości wychowywania dzieci i decydowania o ich edukacji – dzieci należą do rodziców, a nie do państwa! To głowa rodziny powinna mieć skuteczne środki na walkę z narkomanią swoich dzieci; państwo w tej roli się nie sprawdza. c) Nie dopuścimy, by zrównano małżeństwa z innymi związkami seksualnymi i semiseksualnymi. Ten status prawny przyznawany może być wyłącznie związkom mogącym płodzić dzieci. 4. Uznajemy wolność religijną, wartości chrześcijańskie i tradycje katolickie: a) Kościoły muszą być autonomiczne względem państwa. http://nowaprawicajkm.pl/info/program-wyborczy/program-kongresu-nowej-prawicy mi jako katolikowi program KNP jest najbliższy
anonim2014.05.20 16:18
Równie dobrze możecie wypomnieć Korwinowi sojusz z Prawicą Rzeczpospolitej Marka Jurka (szanuję akurat tego polityka). Fronda jest śmieszna w swoich insynuacjach.
anonim2014.05.20 16:18
Powinno być nie "Jak Tusk dogadał się z Korwinem" tylko jak Tusk oszukał Korwina. Tusk i jego kompania zgrywali liberałów gospodarczych a w dodatku posiadali spore skrzydło konserwatywne więc nic dziwnego że Korwinowi było do nich najbliżej spośród liczących się ugrupowań. Niestety czołowi konserwatyści odeszli z PO a Tusk ogłosił się socjaldemokratą. Nie ma się co dziwić że po takim ostrym zwrocie w lewo PO znalazło się na liście największych wrogów Korwina.
anonim2014.05.20 16:20
A pamiętacie jak Kaczyński mówił o politykach PO: " Nasi przyjaciele z Platformy"? Mieli wspólnie budować PO-PiS i zbawiać Polskę. Frondo zrób o tym wpis żeby przypomnieć ludziom z kim mają do czynienia. Zamiast tego serwujecie nam dzień w dzień festiwal nienawiści do KNP i RN. Wstyd!
anonim2014.05.20 16:32
Bolszewicy z Frondy napiszcie lepiej za ile się sprzedajecie różnym takim Hofmanom. Warto chociaż?
anonim2014.05.20 17:03
Z PiS tez rozmawiali, a nawet ta partie "zasilili". Warto przypomniec, ze w tym czasie roznice pomiedzu Po a PiS byly minimalne. PO deklarowala wiekszy liberralizm w gospodarce, PiS mniejszy, choc bardziej lioberalnie dzialal w praktyce. Wyciaganie tego dzis to cd. frondowskiej nagonki na KNP. Swoja droga ciekawe, czy nie jest to dzialanie sponsorowane. Swoja droga KNP odbiera w wiekszosci glosy palikociarni i PO, wiec taka propaganda to glupota.
anonim2014.05.20 17:11
Sorry, ale ,,zależna" już zapomniała jak PIS był PO-PISem? Hipokryzja tych mediów sięga zenitu! UPR w 2000 roku startowało z list Platformy dlatego, ze deklaratywnie prezentowali najlepszy program gospodarczy na Polske (słynne 3x15), to że zdradzili swoje ideały to inna para kaloszy. Ot, proza życia.... Poza tym nie ma w polityce polskiej bardziej ideowego i bezkompromisowego polityka niźli Korwin. Za cenę szczerości i prawdy jest w stanie całkowicie poświecić swój wizerunek, czego nie potrafią nasi mali politycy, którzy są skoncentrowani na aspektach czysto wizerunkowych swoich partii a nie na prawdzie!
anonim2014.05.20 17:11
A co to bylo w 2005r? Czemuz to PiS chcial sie dogadywac z Tuskiem a tylko podzial stolkow (glownie: MSW) byl problemem? Ilu ludzi bylo sympatykami POPiSu? Przyganial kociol garnkowi :D
anonim2014.05.20 17:11
Fronda upada na dno. Szczuć przeciw Korwinowi ...
anonim2014.05.20 17:19
Platforma obiecywała m.in. słynne 3 x 15%. Ja bym się pod tym też podpisał.
anonim2014.05.20 17:40
De Bosh: "cd. frondowskiej nagonki na KNP. Swoja droga ciekawe, czy nie jest to dzialanie sponsorowane." Pewnie, że to polityczny sponsoring. Popatrz w prawy, górny róg tej strony i zobacz czyjej partii reklama się tam znajduje. Fronda się sprzedała za 30 srebrników i obietnice dotacji. Ale PO-PiSy mają miliony na kampanię wyborczą zabrane podatnikom więc mogą sporą tego część przeznaczyć na stręczycielstwo w internecie. Fronda stała się więc PiSowskim alfonsem. Co za upadek!
anonim2014.05.20 18:28
Tusk to szuja zakłamana
anonim2014.05.20 18:29
Był też taki czas (nie tak zamierzchły, jak 2001 r), kiedy to PiS „bez wahania poparła wstępny program” PO, chcąc razem tworzyć nowy rzad, tzw. POPiS :)
anonim2014.05.20 19:14
Pomijając te żałosne dojazdy na Korwina Nowa Prawica robi dobre spoty. https://www.youtube.com/watch?v=mCq56TE0ZaA ps. oczywiście uważam, że nagonka zakończy się sukcesem w końcu do tej pory kogo pompowały niezależne media ten wygrywał np. syn kominiarza w US czy u nas Tuskaczenka, ale dobrze by było gdyby pojawiła się jakaś alternatywa jak TEA PARTY w US czy Ruch Narodowy we Francji.
anonim2014.05.20 19:47
ale pitolety! fornda jak PRAWDA radziecka
anonim2014.05.20 21:32
Panie pac - gratuluję kolejnego "błyskotliwego" tekstu! A więc Korwin popierał PO (uwaga!) w 2001 roku! 13 lat temu! Jak na politykę Polską toż to lata świetlne temu. Ponadto Platformia głosiła wówczas sensowny, gospodarczo solidny program. Wówczas. Teraz to już socjalizm wraz z PiS i SLD. Dla przypomnienia, wasz ukochany PiS np. w 2005 roku współpracował ze znienawidzonym teraz Radosławem Sikorskim, czy rozwodnikiem skandalistą Marcinkiewiczem (ba! był on nawet premierem z ramienia PiS). Co powiedzie na współpracę z nimi?
anonim2014.05.20 21:54
powinniście się nazywać Manipulonda.pl Pragnę zauważyć, że UPR wtedy kandydowało z list PO, kiedy PO nie było w sejmie i miało program liberalny gospodarczo. Nikt wtedy nie wiedzał jaka będzie PO. Program mieli nawet dobry. Gro osób z UPR przeszło do PO z nadzieją na realizację choć częśc postulatów UPR. Tak wiec to co piszesz dziennikarzu Frondy jest szatańską manipulacją. Katolicki PIS także chciał koalicji z PO. POPIS
anonim2014.05.20 21:54
powinniście się nazywać Manipulonda.pl Pragnę zauważyć, że UPR wtedy kandydowało z list PO, kiedy PO nie było w sejmie i miało program liberalny gospodarczo. Nikt wtedy nie wiedzał jaka będzie PO. Program mieli nawet dobry. Gro osób z UPR przeszło do PO z nadzieją na realizację choć częśc postulatów UPR. Tak wiec to co piszesz dziennikarzu Frondy jest szatańską manipulacją. Katolicki PIS także chciał koalicji z PO. POPIS
anonim2014.05.20 22:14
wtedy Tusk Korwina zrobił w jajo i dzięki temu dostał tylu posłów
anonim2014.05.20 23:22
Towarzysze Frondysci Czy Wasz poziom głupoty może sięgać jeszcze wyżej? Chyba tak. Poprosimy jakiś uczciwy komentarz na temat PiSu
anonim2014.05.21 0:00
Prawda, bo wówczas program PO był mocno liberalny...Panie Redaktorze kochany, pobudka! Minęło 13 lat i to już nie ta Platforma z milionami podpisów 3xTAK - gratuluję warsztatu dziennikarskiego.
anonim2014.05.21 0:58
A czy ktoś w redakcji pamięta jeszcze, kogo (choć z zastrzeżeniami) poparł Korwin w II turze wyborów prezydenckich? No, pamięta ktoś?
anonim2014.05.21 0:59
Chodzi, rzecz jasna, o wybory prezydenckie w 2010 roku.
anonim2014.05.21 8:26
To co pisze @Conservateur jest tutaj istotą rzeczy. Ciekawe, że Fronda ma zaburzenia pamięci krótkotrwałej a tak dobrze pamięta co działo się w 2001 roku...Tyle że wtedy jeszcze Tusk nie był przynajmniej socjalistą. Natomiast poparcie ponadczasowego socjalisty Kaczyńskiego w 2010 roku to ze strony JKM wpadka trudna do wybaczenia
anonim2014.05.21 9:02
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3111 "Ormowczykowie oskarżają Felieton • tygodnik „Nasza Polska” • 21 maja 2014 Odnoszę wrażenie, że „proizraelski” portal „Fronda” coraz bardziej upodabnia się nie tyle może do najweselszego w „Gazecie Wyborczej” działu religijnego, co do jakiejś delegatury tej gazety w środowisku dla tzw. „poszukujących”. Objawia się to nie tylko w postaci autocenzury, ale również w bardzo podobnym sposobie argumentowania. Oto panowie Tadeusz Grzesik i Paweł Chmielewski napisali, że jestem - podobnie jak Janusz Korwin-Mikke, Mariusz Max Kolonko, Robert Winnicki i Grzegorz Braun - „ukąszony” przez Putina. A padło na mnie takie podejrzenie ponieważ głoszę „niepokojące” poglądy „na sprawę ukraińskiego konfliktu”. Zwracam uwagę, że panowie Autorzy nie zarzucają żadnemu ze skrytykowanych, że głosi poglądy niesłuszne, fałszywe, oparte na przesłankach wyssanych z palca, tylko „niepokojące”. Znaczy - są tymi poglądami zaniepokojeni. A dlaczego? Możliwości jest kilka. Po pierwsze dlatego, że te poglądy nie mieszczą się panom Autorom w głowach. To jest możliwe; bo gdyby mieli większe głowy, to być może również i te poglądy by się im pomieściły. Jeśli jednak nie maja, no to nic na to poradzić nie można. Inny możliwy powód to ten, że owe „niepokojące” poglądy odbiegają od poglądów zatwierdzonych. To bardzo możliwe, bo - zwłaszcza „w sprawie ukraińskiej” daje się zauważyć daleko idąca zbieżność, jeśli nie identyczność poglądów, nie tylko w obozie zdrady i zaprzaństwa, ale i wśród płomiennych monopolistów patriotyzmu, co przenosi się następnie zarówno na środowisko dziennikarzy tzw. niezależnych, to znaczy tych, którzy słuchają się pana redaktora Adama Michnika, jak i na środowisko dziennikarzy tzw. „niepokornych” to znaczy tych, którzy słuchają się pana Adama Lipińskiego. Ponieważ ja nie należę ani do środowiska dziennikarzy niezależnych, ani do środowiska dziennikarzy niepokornych, to nic dziwnego, że głoszone przeze mnie poglądy, zresztą nie tylko „w sprawie ukraińskiej”, zarówno w jednym, jak i w drugim środowisku, mogą być uznane za „niepokojące”. Trzeci wreszcie powód, nawiasem mówiąc, związany z tym drugim, wynika stąd, że panowie Autorzy nie potrafią tych poglądów podważyć, a w każdym razie - nie uczynili tego w swojej publikacji - co może wzbudzić w nich zrozumiały w tej sytuacji niepokój, czy poglądy głoszone w tej sprawie przez nich samych nie są przypadkiem błędne. Warto zwrócić uwagę, że klasyfikowanie cudzych poglądów jako „niepokojących” albo „niedopuszczalnych” stało się od pewnego czasu ulubionym sposobem dyskutowania ormowców politycznej poprawności. Ale mniejsza już o panów Autorów, bo ważniejsze są te „niepokojące” poglądy. Panowie Autorzy twierdzą, że ich głosiciele zostali „uwiedzeni” rosyjską władzą i w rezultacie „moskiewska polityka” jest przez nich „akceptowana”. Mówiąc w krótkich żołnierskich słowach, sugerują, że albo jestem ruskim agentem, albo - w najlepszym razie - tzw. „pożytecznym idiotą”. Oskarżenia o ruską agenturalność pod względem ilościowym zaczynają już dorównywać oskarżeniom o „antysemityzm”, w następstwie czego zaczynają podlegać podobnej inflacji. W moim przypadku dochodzi do tego czynnik dodatkowy. Mianowicie przez pana red. Engelgarda i środowisko „Myśli Polskiej” jestem uważany za notorycznego rusofoba. Podejrzewam w związku z tym, iż ruskim agentem zostałem dlatego, że nie śpiewam w jednym chórze ani z dziennikarzami „niezależnymi”, ani z „niepokornymi”, którzy zaczęli ćwierkać z tego samego klucza, jak tylko Amerykanie zasponsorowali w Kijowie kolejny Majdan, a w Polsce zaczęli na gwałt reaktywować Stronnictwo Amerykańsko-Izraelskie, które obok Stronnictwa Ruskiego i potężnego Stronnictwa Pruskiego próbuje włączyć się do rządów nad naszym nieszczęśliwym krajem. Rzućmy jednak okiem na „sprawę ukraińskiego konfliktu”, na tle której panowie Autorzy nabrali swoich podejrzeń. Po sławnym „resecie”, jakiego w następstwie uzgodnień poczynionych przez izraelskiego prezydenta Peresa z rosyjskim prezydentem Miedwiediewem 18 sierpnia 2009 roku w Soczi, 17 września 2009 roku dokonał prezydent Obama w stosunkach z Rosją, próżnię polityczną w Europie Środkowej, powstałą po wycofaniu się USA z aktywnej polityki w tym rejonie, wypełnili strategiczni partnerzy, tj. Niemcy i Rosja, których strategiczne partnerstwo wyznaczyło ramy polityki europejskiej. Zostało to potwierdzone ustanowieniem w listopadzie 2010 roku w Lizbonie strategicznego partnerstwa NATO-Rosja. Ubocznym tego skutkiem było podpisanie w sierpniu 2012 roku w Warszawie deklaracji o pojednaniu między narodami polskim i rosyjskim przez patriarchę Moskwy i Wszechrusi Cyryla i JE abpa Józefa Michalika, który w wywiadzie prasowym powiedział m.in., że „na tym etapie nie mogliśmy tego nie uczynić”. Wydawało się tedy, iż kamieniem węgielnym strategicznego partnerstwa niemiecko-rosyjskiego jest respektowanie przez obydwu partnerów podziału Europy na strefy wpływów wzdłuż linii „Ribbentrop-Mołotow” z korektą na republiki bałtyckie. Nasz nieszczęśliwy kraj sprawiał wrażenie swego rodzaju „strefy buforowej”, w której wpływy niemieckie i rosyjskie się równoważą. Czyż nie z tego powodu minister Sikorski deklarował pragnienie intensyfikacji niemieckiego przywództwa w sfederalizowanej Unii, a pan redaktor Michnik stał się bywalcem Klubu Wałdajskiego, w którym Włodzimierz Putin swoich gości obficie karmił i poił? I kiedy się wydawało, że tak już będzie - bo celem niemieckiej i francuskiej polityki jest „europeizacja Europy” - Amerykanom znowu się odmieniło. Z jakiegoś zagadkowego powodu postanowili wrócić do aktywnej polityki w Europie Środkowej i zasponsorowali w Kijowie kolejny Majdan. Polska wypiera się udziału w przygotowaniach tej operacji - ale jeśli to prawda, to tym gorzej, bo to by oznaczało, że Amerykanie żądają od nas podjęcia się usług dywersanckich właściwie w ciemno, bez żadnych zobowiązań wobec Polski z ich strony. Dlatego właśnie w Radio Maryja dwukrotnie postulowałem, że skoro tak, to niech przynajmniej obiecają nam, że nie będą na Polskę naciskali, by zrealizowała żydowskie roszczenia majątkowe i żeby Polska - podobnie jak inne państwo frontowe, tzn. Izrael - otrzymywała z tego tytułu co najmniej 4 mld dolarów rocznie. Jest to warunek sine qua non tym bardziej, że „sprawa ukraińskiego konfliktu” została chyba spartolona. Jak bowiem dotąd, to jedynym beneficjentem jest Rosja. Nie tylko odzyskała Krym, ale widać, jak konsekwentnie przeprowadza rozbiór Ukrainy, który na dłuższą metę może okazać się jedynym rezultatem tego eksperymentu. Nie możemy bowiem wykluczyć powtórnego „resetu” w stosunkach amerykańsko-rosyjskich, a w takiej sytuacji przebieg wewnętrznych granic w rosyjskiej strefie wpływów w Europie nie jest aż taki ważny, żeby narażać Polskę na darmowe ryzyka tym bardziej, że Kijów najwyraźniej wolałby walczyć cudzymi rękami. Niestety zamiast rzeczowych politycznych analiz, z mediów dobiegają jedynie złorzeczenia pod adresem złego Putina, a kto nie przyłącza się do tego chóru wujów, tego ormowczykowie Europy w podskokach oskarżają o agenturalność. Stanisław Michalkiewicz"