Horror w Chinach. Chińscy katolicy szturmują niebo - zdjęcie
20.08.19, 17:07(fot. Peter Griffin/publicdomainpictures-cc0)

Horror w Chinach. Chińscy katolicy szturmują niebo

10

Już po raz jedenasty w Hongkongu odbyła się gigantyczna manifestacja zwolenników demokracji. Wzięło w niej udział niemal 2 mln osób. Tym razem obyło się bez poważniejszych strać z policją. Kluczową rolę odgrywają w tych wydarzeniach chrześcijanie.
 

Prostujący domagają się od władz spełnienia pięciu postulatów. Jest wśród nich m.in. definitywna rezygnacja z prawa o ekstradycji do komunistycznych Chin. To właśnie projekt tego prawa stał się głównym powodem protestów. Teraz manifestanci domagają się również możliwości wyboru władz Hongkongu w powszechnych i demokratycznych wyborach.
Chińskie władze liczą na powolne wygaśnięcie protestów. Eksponują też akty przemocy, do których doszło podczas poprzednich manifestacji, i zarzucają protestującym terroryzm. Mieszkańcy Hongkongu zareagowali na propagandę Pekinu wzmożoną mobilizacją i szczególną troską o zachowanie spokoju.

Katolicy Hongkongu poprzedzili wczorajszą manifestację spotkaniem modlitewnym w pawilonie muzycznym w Parku Victoria. Odbywało się ono pod hasłem „Nadzieja na pustyni” i zostało zorganizowane przez Komisję Sprawiedliwości i Pokoju katolickiej diecezji Hongkongu. Naszym celem jest ochrona godności człowieka jako dziecka Bożego – powiedział ks. Carlos Cheung, który poprowadził rozważanie. Podkreślił on, że w manifestacjach nie chodzi o doraźne osiągnięcia, lecz o przemiany długofalowe. Ostrzegł zarazem, że obecne protesty mogą zakończyć się masakrą, podobną do tej, która miała miejsce w 1989 r. na placu Tiananmen w Pekinie.

Jak twierdzi pracujący w tym regionie Chin misjonarz, chrześcijanie w pełni podzielają nastroje, panujące w tej dawnej brytyjskiej enklawie. Katolickie parafie udzielały w minionych tygodniach schronienia młodzieży, która uciekała przed pościgiem policji. Niektórzy kapłani i biskupi osobiście brali udział w manifestacjach. Z drugiej strony do Kościoła katolickiego należy również Carrie Lam, szefowa rządu, która w tych tygodniach stała się głównym przedmiotem kontestacji. Oddziaływanie chrześcijan jest tu bowiem bardzo szerokie. Oficjalnie jest ich 800 tys. na 7 mln mieszkańców. Trzeba jednak pamiętać, że ponad połowa mieszkańców Hongkongu to absolwenci chrześcijańskich szkół – dodaje katolicki misjonarz w wywiadzie z tygodnikiem La Vie.
 

 

Krzysztof Bronk - Watykan

vaticannews.va

Komentarze (10):

0122019.08.23 17:25
Uwaga!!! Towarzystwo z FB zablokowało ten materiał jak niespełniający standardów Podawajcie dalej to moze zacznie spełniać standardy. Widać jak FB angażuje sie w kampanie wyborcza w Polsce https://youtu.be/bTqTS13fTlc
pastuch konny2019.08.23 3:08
Gdy się modlę to nagle odchodzi mi ochota naigrawania się z wierzących... niesamowite !
Gnostyk2019.08.20 19:03
Katolicyzm jest obcy chińskim wartościom i chińskiej kulturze. Katolików jest na dodatek bardzo mało. Muszą zwyczajnie uszanować wolę większości społeczństwa chińskiego i praktykować swoją wiarę w sposób akceptowalny przez tamejszą władzę i ludzi.
wicek2019.08.20 19:08
chrześcijaństwo jest w Chinach kojarzone z Zachodnią cywilizacją a szkoły chrześcijańskie mają bardzo wysokie notowania.
Bruner z Olgino2019.08.20 21:34
Wy gnostyk-agnostyk nie macie racji.Wstawcie sobiew słowo chiński muzułmański i wszystko jasne.
Jan Radziszewski2019.08.20 22:19
heretyku "Gosis" - z Polski won! diabeł gdzie indziej cię potrzebuje
Karol2019.08.21 15:39
Ty tak samo musisz uszanowac wole wiekszosci chrzescijanskiej w naszym kraju i nie zabierac glosu co maja praktykowac, a czego nie chrzescijanie z Chin .
pastuch konny2019.08.20 18:53
"Jak twierdzi pracujący w tym regionie Chin misjonarz" Nie szkoda wam czasu na takie fejki?
Krystyna2019.08.20 17:54
KRÓLUJ NAM CHRYSTE, ZAWSZE I WSZĘDZIE ! WSPOMAGAJ WIERNY LUD W CHINACH !
zz2019.08.20 17:46
Trzeba się modlić za naszych Braci w Chinach, oni maja rzeczywiste problemy, a nie wyimaginowane jak tęczowi marksiści, którzy się ciągle stawiają w charakterze ofiar, gdy tymczasem są agresorami