08.06.18, 20:15Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0

Czy w EPL jest miejsce dla PiS? Odpowiada minister Szymański

European People's Party (EPP), czyli Europejska Partia Ludowa (EPL) to największa grupa w Parlamencie Europejskim. Należą do niej m.in. takie ugrupowania, jak niemiecka CDU, węgierski Fidesz, a także... polska Platforma Obywatelska. Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości należy do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Czy po wyborach do Europarlamentu, które odbędą się w 2019 r., europarlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości wejdą do EPL? 

Według "Gazety Wyborczej", politycy PiS mają takie plany. Niezbyt odpowiada to oczywiście Platformie Obywatelskiej.

"(...)przyłączenie PiS do EPL jest po prostu nie do pomyślenia. Ponieważ EPL stoi na straży przestrzegania traktatów, które PiS demonstracyjnie lekceważy. To tak kuriozalny pomysł, że aż trudno wyobrazić sobie jego realizację"-stwierdziła w wywiadzie dla portalu naTemat.pl europosłanka PO, Julia Pitera. Według eurodeputowanej, o takich planach mówi się od dawna, a jej były partyjny kolega, Jacek Saryusz-Wolski, miał być "ambasadorem" wprowadzającym Prawo i Sprawiedliwość do Europejskiej Partii Ludowej.

Z kolei jeden z czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, marszałek Senatu Stanisław Karczewski stwierdził w rozmowie z Onetem, że "nie wyklucza takiej możliwości". 

"Wszystkie możliwości należy rozważać i brać pod uwagę. Zobaczymy, jaki będzie wynik wyborów do Europarlamentu"-ocenił Karczewski. 

W rozmowie z dziennikarzem telewizji wPolsce.pl na to pytanie odpowiadał również wiceszef MSZ, Konrad Szymański. 

"Nowy parlament będzie całkowicie nieprzewidywalny. Wyniki wyborów w poszczególnych państwach członkowskich są dzisiaj absolutnie nieprzewidywalne"-ocenił sekretarz stanu do spraw europejskich. Szymański prognozuje, że przyszłoroczne wybory przyniosą "jedną z największych zmian jeżeli chodzi o geografię polityczną parlamentu". W związku z tym, zdaniem wiceministra, należy traktować poważnie wszystkie scenariusze. 

Powołując się na swoje dotychczasowe doświadczenie w Parlamencie Europejskim, Szymański podkreślił, że każde rozwiązanie ma dobre i złe strony. 

"Rozumiem, że w imię tożsamości można chcieć mieć trochę mniejszą grupę, mówiącą naszym językiem. W przypadku większych grup to jest zawsze zaburzone, ponieważ ich wewnętrzny pluralizm jest bardzo duży"-zauważył Szymański. 

"Są politycy z bardzo różnych partii, takich, które są bliższe PiSowi i takie, które nie są tak bardzo bliskie PiSowi"- podkreślił polityk. 

Sekretarz stanu do spraw europejskich, mówiąc o swoich doświadczeniach w PE jeżeli chodzi o współpracę z EPL, stwierdził, że są one "zasadniczo bardzo dobre". 

"Z łatwością wyobrażam sobie, że jest w EPL miejsce dla PiS"-podkreślił. 

Wiceszef MSZ przyznał, że nie rozumie nerwowych reakcji polityków Platformy Obywatelskiej. Jak jednak zaznaczył Szymański, PO nie jest jedyną partią należącą do Europejskiej Partii Ludowej i decyzja w tej sprawie należy także do innych ugrupowań. 

yenn/wPolsce.pl, Wyborcza.pl, naTemat.pl, Fronda.pl