03.06.11, 15:45

Czy najmłodsze dziecko Ulmów będzie beatyfikowane?

- W trakcie procesu wychodzi się z założenia, że kandydat na ołtarze winien być znany z imienia, a w tym przypadku było to niemożliwe. Potrzebna jest metryka urodzin, a potem chrztu. Nie znaczy to jednak, że to dziecko nie jest męczennikiem, bo ono nim naprawdę jest. To jednak watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych zadecyduje ostatecznie, czy dziecko nienarodzone, a zamordowane w łonie matki będzie włączone w grono błogosławionych - tłumaczy w „Naszym Dzienniku” ks. Stanisław Jamrozek, postulator sprawy Ulmów. Zaznacza, że do Kongregacji nie została wprost skierowana prośba o włączenie nienarodzonego dziecka do procesu beatyfikacyjnego. - Zwróciliśmy się z zapytaniem, czy dzieci Józefa i Wiktorii Ulmów mogą być brane pod uwagę, skoro jeszcze nie były w pełni świadome tego, co grozi tym, którzy przechowują Żydów. Już teraz zdecydowaliśmy się dołączyć sześcioro z nich, przekonani, że wiara ich rodziców jest tutaj decydująca. Ufamy, że podobne stanowisko zajmie również Kongregacja, a może pójdzie nawet dalej, włączając także siódme dziecko. Jednak ta musi się najpierw zapoznać z aktami sprawy - dodaje.

 

- Jestem moralistą i z mojego punktu widzenia istotny jest fakt męczeństwa - powiedział portalowi Fronda.pl ks. dr Piotr Kieniewicz z Katedry Teologii Życia KUL: - Moim zdaniem, jak nazwane powinno być dziecko, jest rzeczą absolutnie wtórną. Było osobą. Ono zostało zamordowane, spełniając kryteria o śmierci męczeńskiej. Jeśli my nie znamy jego imienia, to nie znaczy, że Bóg go nie zna. Moim zdaniem, powinien je nadać Kościół, ale może pozostać również dzieckiem bezimiennym. Jednak to nie powinno być przeszkodą i nie powinno ono zostać wyjęte spośród świętości innych członków rodziny. Śmierć jest jego świadectwem. Ono umierało w matce, razem z matką. Stolica Apostolska albo postulator procesu, powinien nadać dziecku imię lub powiedzieć: siódme dziecko. Jeśli nawet nie zostało ochrzczone, możemy mówić tutaj o chrzcie krwi.

 

Proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów został zainaugurowany w 2003 roku. Po jego zamknięciu na szczeblu krajowym sprawa trafiła do Watykanu.

 

Jaro

Komentarze

anonim2011.06.3 17:56
<p>Trochę to dziwne wszystko...</p>
anonim2011.06.3 18:40
<p>To pewnie jedno, z ich ostatnich zdjęć...</p>
anonim2011.06.3 18:49
<p>\"Już w łonie matki nadał Pan mu imię,</p> <p>A ustom jego nadał ostrość miecza,</p> <p>Ukrył go w cieniu swej wszechmocnej ręki,</p> <p>Uczynił z niego strzałę znakomitą\"</p> <p>-</p> <p>Niech mu będzie Jan.</p>
anonim2011.06.3 19:08
<p>Święci Młodziankowie też nie byli znani z imienia. Nie mieli także chrztu.</p>
anonim2011.06.3 19:42
<p>Po raz pierwszy od odświeżenia strony udało mi się zalogować. Nie wiem dlaczego wcześniej się nie udawało. Login i hasło podawałem to samo co dziś. Ale do rzeczy.</p> <p>Do dzisiaj nie znałem tej historii. Omijałem newsy o rodzinie Ulm&oacute;w myśląc sobie: kolejna bohaterska rodzina przetrzymująca Żyd&oacute;w (moi pradziadkowie w końcu r&oacute;wnież to robili - ot powszechność).</p> <p>Tym razem jednak nagł&oacute;wek na stronie gł&oacute;wnej nie pozwolił mi zostać obojętnym. Jako ojciec dw&oacute;jki dzieci (w tym jedno w łonie matki) nie mogę sobie poradzić z tym co przeczytałem. Oczami wyobraźni widzę stygnące ciało matki i dziecko, kt&oacute;re czuje, że czeka je śmierć w tym miejscu i musi wyjść. Pr&oacute;buje to zrobić ale nie daje rady, bo przez ostatnie godziny, może dni, nie dostało dość pożywienia przez pępowinę...</p> <p>Boże M&oacute;j!</p> <p>Miej miłosierdzie dla nas i całego Świata...</p>
anonim2011.06.3 21:47
<p>Może i zmarło w tej samej chwili.</p> <p>Bardzo mocno przeżywam tą historię i uzewnętrzniłem m&oacute;j b&oacute;l. Jak było nie wiem. Jeśli Ty nie wiesz jak było z pewnego źr&oacute;dła, to nie pisz tak autorytarnie. Pamiętajmy, że dziecko w 9 miesiącu jest zdolne do samodzielnego życia. Problemem zapewne był gł&oacute;wnie tlen i po niego się Dziecię wybrało.</p>
anonim2011.06.3 22:16
<p>lol</p>
anonim2011.06.3 23:15
<p>dla mnie ewidetne jest to że była to śmierć męczeńska tego dziecka. Był to chrzest krwi i wracamy do początk&oacute;w wiary chrześcijańskiej.</p>
anonim2011.06.4 1:17
<p>Podzielam opinię o męczeństwie także si&oacute;dmego dziecka.</p>
anonim2011.06.4 14:42
<p>Każdemu życzę świętości, ale nie znam się na prawie kościelnym, więc czy smierć męczęńska wystarcz by być wynoszonym na ołtarze? Bo np. rozumiem państwa Ulm, wiedzieli czym ryzykują i świadomie pomagali Żydom, ale ich dzieci zginęły tak jak dzisiaj w Afryce czy Korei? Czyli bezsensowna śmierć bezbronnych, najmniejszych wykonana, przez morderc&oacute;w.</p> <p>&nbsp;</p>