Co ósmy pracownik na etacie otrzymuje pieniądze ,,pod stołem''. Budżet traci na tym ogromne sumy - zdjęcie
05.05.21, 11:11(fot. pxhere-cc0.jpg)

Co ósmy pracownik na etacie otrzymuje pieniądze ,,pod stołem''. Budżet traci na tym ogromne sumy

17

Spora część wypłat polskich pracowników etatowych nie jest rejestrowana przez skarbówkę ze względu na formę zapłaty "pod stołem". Fiskus traci na tym aż 17 mld złotych rocznie, jak wynika z danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Z raportu "Skala płacenia 'pod stołem' w Polsce" wynika, że nawet co ósmy pracownik ma część pensji ujętą w umowie o pracę, drugą zaś część otrzymuje pod stołem. Dotyczy to najczęściej pracowników zarabiających płacę minimalną. Średnio polski pracownik otrzymuje nawet 1971 złotych pensji nieujętej w umowie.

Pozornie wydaje się, że zyskuje na tym i pracownik i pracodawca. Pracownik, bo dostaje więcej pieniędzy "do ręki", a pracodawca, bo pozwala mu to obniżyć koszty. Polski Instytut Ekonomiczny podkreśla jednak, że w wyniku tego zjawiska tracą wszyscy: pracownik, fiskus i rynek.

Przede wszystkim pracownikowi przysługują wówczas niższe świadczenia społeczne, ponieważ jedynie część realnie otrzymywanego wynagrodzenia jest objęta płatnością składek. W takim wypadku niższe będzie np. chorobowe, co może zniechęcać pracowników do przebywania na L4 i w konsekwencji wymuszać pracę w trakcie choroby.

Osoba pobierająca pieniądze pod stołem otrzyma również niższą emeryturę.

Ogromne kwoty traci na tym budżet. Jak wyliczył Polski Instytut Ekonomiczny, finanse publiczne tracą na zjawisku wypłat "pod stołem" około 17,3 mld złotych rocznie. Dla przykładu luka w VAT wynosi 19 mld złotych, a luka CIT - 22 mld. Przede wszystkim zaś zajwisko to dotyka sektor ubezpieczeń społecznych, który traci z tego powodu 11,6 mld złotych rocznie.

Ponadto według ekspertów Instytutu w Polsce poza ewidencją pracownicy zarobili 34 mld złotych. To zaś stanowi 1,6 proc. całego polskiego PKB.

Płatności pod stołem osłabiają także wzrost płacy minimalnej w Polsce, ponieważ dane Głównego Urzędu Statystycznego nie uwzględniają dużej części zarobków.

- Płacenie "pod stołem" - występujące w Polsce w ogromnej skali - ma poważne konsekwencje gospodarcze. Zaburza konkurencję na rynku, sprawiając, że uczciwe przedsiębiorstwa mają gorszą pozycję niż firmy stosujące nieuczciwe praktyki - powiedział Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Płatności pod stołem występują przede wszystkim w mikrofirmach. Odsetek osób otrzymujących w ten sposób wynagrodzenie wynosi 31 proc. Z kolei w firmach liczących więcej niż 10 pracowników odsetek ten wynosi 11 proc.

Instytut przeprowadził również ankietę dotyczącą tego, w jakich branżach dostrzeżone zostało wypłacanie pensji pod stołem. 35 proc. przedsiębiorców dostrzegło takie płatności w branży drobnych usług (gastronomiczna, hotelarska, uroda, rozrywka, rekreacja). Dalej plasuje się branża budowlana i handlowa. Najrzadziej zjawisko to występuje w przemyśle.

Raport Instytutu został oparty na danych ZUS i GUS.

jkg/money.pl

Komentarze (17):

Ela2021.05.6 3:31
Budżet może i traci, za to obywatel zyskuje.
W­­­W­­W­­.­­­X­­1­7­­.­F­­U­N2021.05.5 20:05
O­­­c­e­­­ń­ ­m­­­o­­­j­ą­ ­­­m­ł­­o­d­­ą­­ ­­­c­­i­­­p­­k­­ę­ ­-­ ­­W­­­W­­W­­.­­­X­­1­7­­.­F­­U­N
nie ślepy2021.05.5 18:52
Chciałbym bardzo wiedzieć, jak na tych wypłatach "pod stołem" traci rynek? Mam rozumieć, że robotnik budowlany trzyma potem pieniądze w tzw rajach podatkowych, jak większość grubych złodziei różnej maści? Czy raczej traktuje się nas jak idiotów, podając te dane finansowe i "cudowne" wnioski do nich?! i że już się zaczęło szukanie pieniędzy u zwykłych ludzi na ogłoszony przez Morawieckiego "nowy plan Marshalla", czyli przepchnięcie w sejmie zgody na kredyty z unii, które mają zasypać dziurę finansową powstałą przez zamknięcie gospodarki!? No bo skądś te pieniądze się muszą znaleźć, tak samo jak się musiały znaleźć chorym, którzy chodzili i chodzą się leczyć prywatnie w związku z zamknięciem służby zdrowia!
Jadzia2021.05.5 15:30
Jak dostaje sie kase pod stolem to ma sie pozniej nizsza emeryture, ale prezesiki nic nie straca...
Jozek2021.05.5 15:22
np. Unisoft z siedziba w Gdyni...
Roman2021.05.5 14:24
Budżet nie traci na tym, lecz paradoksalnie zyskuje i to nieproporcjonalnie więcej. Pieniądze wpłacone do budżetu zostałyby zmarnowane na populistyczne cele, począwszy od różnych kwot+ aż po finansowanie państwowych instytucji, które same nie wiedzą, czym mają się zajmować (vide przykład "Wody Polskie"). Pieniądze własne zawsze wydawane są bardziej racjonalnie, niż "lekko zarobione".
Anonim2021.05.5 12:58
Czym mniej daje się rządowi tym lepiej dla nas wszystkim.
Ix Ypsilon2021.05.5 12:13
Obywatelu, bądź dobrym uczniem i ucz się od politykierów. Ucz się: kraść, łapówkarstwa, kolesiostwa, kłamstwa, itd. No i oczywiście zaciemniania. No, jak tu żyć? jak podatki są tak wysokie?
Anonim2021.05.5 12:08
Brawo! 17 mld PLN przeszło watykańskiemu okupantowi koło nosa!
Jacuś2021.05.5 11:58
A tak naprawdę to sami rządzący pracują na niekorzyść. Na początku starałem się być patriotą i korzystałem z polskich banków, ale doszedłem do wniosku, że państwo nasze staje się policyjne i zmieniłem bank. Doprowadzili bardzo szybko do tego, że odsetki od lokat wynoszą zero, zero nic. Wnet będziemy płacić bankom za to, że obracają naszymi pieniędzmi. Doprowadzą do tego, że ludzie zaczną trzymać pieniądze w "skarpetach" i banki upadną. Proszę sobie przypomnieć: płatnik kiedyś wypłacał wypłatę i nie płaciliśmy haraczu, dziś prawie każdy bank pobiera kasę za prowadzenie konta i pracodawca przelewając pobory na konto, pracownik musi odprowadzić "haracz"(kasa za prowadzenie konta).
Jozek2021.05.5 15:28
Widac, ze o ekonomii nie masz zadnego pojecia. Skoro np kredyt na samochod jest oprocentowany okolo 7% to sila rzeczy % w bankach sa koszmarnie niskie. W USA kredyty na dom, czy samochod to okolo 3-4%. Oprocentowanie lokat prawie nie istnieje. Teraz wszystko kladzie sie na konsumpcje. Banki "placa" konsumentowi za uzywanie ich kart kredytowych. Kwoty dochodza nawet do $1000 na rok. W Polsce takie uslugi powoli zaczely juz wchodzic.
hehehe2021.05.5 11:56
1,6% PKB. Przecież to na granicy błędu statystycznego więc raczej powód do zadowolenia niż narzekania :-)
Anonim2021.05.5 11:56
Dopóki polski pracownik będzie musiał na nowego iPhone'a pracować cały miesiąc, a nie tydzień jak Niemiec czy Norweg, dopóty wypłata pod stołem będzie kwitła w najlepsze.
stójkowy2021.05.5 11:49
Ja w 2006 zdałem giertychowaską maturę i w tym roku nabędę praw emerytalnych po 15 latach. Ha! Ha! Ha!
Apel2021.05.5 11:48
Niektóre komentarze na Frondzie, sygnowane przez nicki: Anonim, AAATomek, Po 11, katolicka kretynizacja Polski pl i in., są od dawna rynsztokiem antypolskich i antychrześcijańskich inwektyw pełnych cynicznej nienawiści i wulgaryzmów. Obsesją tych wpisów jest np. przypisywanie wszystkim księżom skłonności pedofilskich przy jednoczesnym propagowaniu wynaturzeń LGBT. Każdy sukces aktualnych władz jest deprecjonowany. Furię wywołuje postać Matki Bożej i osoba Jana Pawła II, co tylko dowodzi szatańskich inspiracji tych wpisów. Szczególnie znienawidzony jest o. Rydzyk, posądzany o rzekomą pazerność, tylko dlatego, że skutecznie przerwał tradycyjny żydowski monopol na robienie gojom-podludziom wody z mózgu. Jak zatem raz na zawsze wykurzyć Anonima i jego bandę z forum Frondy? Administracja portalu ma w nosie ich bluzgi, chamstwo i bluźnierstwa. Gdzie indziej to nie do pomyślenia. (Np. na forum osławionej Gazety Wyborczej, ledwo już dyszącej żydowskiej gadzinówki dla Polaków, panuje ścisła cenzura – to jest tzw. „wolna” prasa, przynajmniej wg lewaków.) Proponuję więc nadal pod wymienionymi nickami pisać sensowne komentarze. Nie widzę innego wyjścia. Oni, oczywiście, będą jazgotać o "kradzieży nicków przez prawiczków-katoliczków". Niech jazgoczą, faryzejscy obłudnicy.
Polak2021.05.5 11:53
Czyli jak to sekciarz rzymskokatolicki, nie potrafisz wymyślić nic poza kradzieżą. Takie typowo katolickie rozwiązanie.
polonia semper fidelis2021.05.5 11:47
Fronda - z opoznieniem ale jednak publikuje to samo co Onet czy GW