Bioenergoterapia. Droga do diabelskiego zniewolenia - zdjęcie
08.12.14, 20:07Bioenergoterapia. Droga do diabelskiego zniewolenia (fot. Flickr)

Bioenergoterapia. Droga do diabelskiego zniewolenia

21

W mojej posłudze kapłańskiej często spotykam ludzi, których życie stało się prawdziwym koszmarem, od kiedy zaczęli szukać rozwiązania swoich problemów u różnego rodzaju bioenergoterapeutów, wróżek i magów. Prawdziwe dramaty zaczynają się, kiedy ludzie przestają wierzyć, że tylko Jezus Chrystus zbawia, uwalnia, uzdrawia.
 
 Pan Jezus powiedział Samarytance przy studni Jakubowej: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj mi się napić – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej (J 4,10).
 
Musimy zadać sobie pytanie: Czy pijemy z dobrego źródła? Jest tylko jedno dobre źródło – przebite Serce Zbawiciela, z którego wypływa woda i krew, czyli wszechmocna Miłość Ojca i Syna, a więc Duch Święty, który oczyszcza z wszelkiego grzechu i daje prawdziwe życie. Niestety, niektórzy nie korzystają z tej szansy i uciekają w reiki, bioenergoterapię, medytacje wschodnie, orientalne wierzenia, w ten sposób poddając się działaniu szatana. A wystarczy tylko uwierzyć w to, że jeśli postawię Jezusa na pierwszym miejscu, to On dokona reszty; uzdrowi z niemocy fizycznej (również przez medycynę konwencjonalną, która jest dorobkiem rozumu ludzkiego oświeconego przez Ducha Świętego), duchowej, rozwiąże problemy rodzinne, finansowe.
Szukajcie wpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane (Mt 6,33). Kiedy w życiu pojawia się problem, powinniśmy z nim pójść do Jezusa, a nic uciekać od Niego w pozorne dobro, które zagarniając coraz większe obszary naszego życia, w końcu objawi swoje właściwe oblicze.
Chciałbym przedstawić problem bioenergoterapii, wahadełka, „cudownych dotknięć”, odpowiedzieć na najczęściej stawiane pytania, zmusić do myślenia, a może pomóc odnaleźć przyczynę “duchowej” niemocy. Bo człowiek często nieświadomie otwiera się na działanie mocy, które nie pochodzą od Boga.
 
Według „Mistrza Bioenergoterapii”, Ryszarda Ulmana, bioenergoterapeuta, jest swojego rodzaju mobilizatorem i dawcą bioenergii dla klienta z zakłóconą harmonią psychobiologiczną.
 
Czyli bioenergoterapia nie oddziałuje tylko na chorobę, ale także na duszę, dlatego człowiek żyjący sakramentami nie może liczyć na udany seans. Zdarza się, że w takich przypadkach bioenergoterapeuta odmawia swej pomocy. Pewna kobieta udała się do bioenergoterapeuty, wcześniej jednak poszła do spowiedzi i Komunii świętej, założyła medalik Niepokalanej a rękę trzymała w kieszeni, w której miała różaniec. I wiecie, co jej powiedział uzdrowiciel? Że jej nie pomoże, nic z tego nie będzie, bo nie może się przebić przez jej biopole, coś hamuje przepływ energii.
 
Bioenergoterapia według Ulmana, to swoiste oddziaływanie jednego organizmu na drugi, przy wykorzystaniu energii własnej. A energia własna (bioenergia) – to energia każdego żywego organizmu, przejawiająca się w dynamicznym funkcjonowaniu tego organizmu. Bioenergoterapeuta to osoba zdolna i predysponowana do lokalizacji zaburzeń w biopolu drugiego człowieka, jak również ich usuwania przy pomocy bioenergii (własnej lub grupowej) i określonych świadomych działań fizycznych lub psychologicznych. Lokalizacja zaburzeń bioenergetycznych jest lokalizacją na ciele drugiego człowieka miejsc o zaburzonej strukturze energetycznej mogących mieć wpływ na całościowe funkcjonowanie organizmu. Wymienione obszary mogą pokrywać się z miejscami uważanymi przez medycynę klasyczną za chore.
 
Pojęcia biopola i bioenergii określają zjawiska przez naukę nie stwierdzone.
Wiemy już, że w bioenergoterapii chodzi o wykorzystanie energii nieznanej, której konkretne efekty działania widzimy, ale wiemy też, że nie należy ona do świata fizycznego, nie umiemy jej nazwać.
 
Energii tej nie zna fizyka i jedynym podmiotem, które może mieć do czynienia z tymi energiami, jest ciało i psychika człowieka. Osobami, które mogą dokonywać działań w świecie okultyzmu są te, które potrafią wejść w stan fuzji, zjednoczenia z tymi energiami. Osoby takie nazywamy – medium. Medium potrafi otworzyć się na te energie, przyjąć je w siebie i, ewentualnie, później ich używać. I jeśli człowiek-medium używa tych energii, to uprawia magię. Większość manipulacji, dokonywanych przez uzdrowicieli, jest po prostu magią.
 
Są więc energie, których nie jesteśmy w stanie kontrolować, a mamy do nich dostęp wyłącznie przez medium, które staje się kanałem przekazującym je. W ten sposób odbywa się większość praktyk tajemnych, okultystycznych dających między innymi pozór cudownych uzdrowień. Medycyna niekonwencjonalna nie może czynić cudów, bo cud jest tylko dziełem Boga.
 W Katechizmie Kościoła Katolickiego, do którego lektury odsyłam, czytamy: Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich (por. KKK 2117).
 
 Rozumiem, że człowiek zdesperowany, szuka wszędzie ratunku, za wszelką cenę chce odzyskać zdrowie, wiele by oddał czy się zaprzedał, chwyta się tych „ludzkich” sposobów, a kiedy to wszystko zawiedzie, ma pretensję do Boga, którego wcale o pomoc nie prosił, któremu nie zawierzył.
 
Jaką mocą posługują się bioenergoterapeuci skoro często efekty ich “uzdrowień” są widoczne?
 
Pierwsze wrażenie jest takie, że rezultaty bioenergoterapii są bardzo dobre. Potrzeba dużo czasu, żeby zauważyć fakty, które pokazują, że następuje tylko zmiana objawów choroby, a nie ma uzdrowienia. Można powiedzieć, że jest przeniesienie symptomów
choroby w inną część ciała. Np. z problemów zewnętrznych, czysto organicznych, w problemy głębsze, przejście od problemów somatycznych do psychologicznych: złego samopoczucia, niepokoju, kłopotów, depresji, bezsenności. A potem następuje przejście symptomów do sfery duchowej, a więc problemy z modlitwą, złe samopoczucie w czasie Mszy świętej, drażliwość, nerwowość na modlitwie, aż do bluźnierstwa. Św. Ignacy Loyola w „Ćwiczeniach duchowych” podkreśla bardzo fakt, że szatan na początku zawsze będzie nam dawał takie skutki, które będą wyglądały na dobro, bo gdyby tak nie było, nikt nie szedłby za jego głosem. Ale później stopniowo będzie wprowadzał na drogę, którą zaplanował.
 
Na comiesięcznych rekolekcjach w Porządziu, pewna kobieta, lekarz medycyny, dawała świadectwo przed Najświętszym Sakramentem. Przez bioenergoterapię straciła prawo wykonywania swojego zawodu. „Leczyła” bioenergoterapią chorą na raka narządów wewnętrznych kobietę, która uczestnicząc w jej seansach, zaprzestała leczenia konwencjonalnego, przyjmowania leków itp. Oczywiście objawy choroby zniknęły, kobieta czuła się coraz lepiej, lecz do czasu, bo nagle jej stan z dnia na dzień bardzo się pogorszył i zmarła. Jej mąż zażądał sekcji zwłok okazało się, że rak bardzo postępował, nigdy nie została uleczona, choć objawy zniknęły. Odbyła się sprawa sądowa, bioenergoterapeutka przestała być lekarzem. Dziś jest bez pracy, jej małżeństwo rozpadło się, przestała wierzyć bioenergoterapii i gdzie tylko może, świadczy o jej zgubnych skutkach.
 
Bioenergoterapia nosi tylko imię „terapii”, ale nią nie jest, ponieważ przeniesienie symptomów nie jest wyleczeniem. Zwracam się teraz do wszystkich, którzy korzystali z usług bioenergoterapeuty, lub jakiegokolwiek innego uzdrowiciela, niech przyjrzą się swojemu życiu. Czy z chwilą rozpoczęcia „leczenia” nie pojawiły się nagłe problemy emocjonalne, rodzinne, problemy ze snem, koncentracją, modlitwą, itp.
 
Szatan walczy z Bogiem o dusze ludzkie. Jedynym jego celem jest odwieść człowieka od zbawienia i – jak wcześniej wspominałem – posługuje się w tym celu złudnym dobrem, bo gdyby pokazał całą swoją ohydę, nienawiść, każdy umarłby ze strachu. Ukrywając swoją obecność i działanie, wielu ludzi przekonał, że nie istnieje.
 
Szatan stwarza iluzje szczęścia, powodzenia, miłości, a kiedy już nas pozyska, wtedy zaczyna zniewalać.
Pewna kobieta trafiła do mnie na rozmowę, skarżyła się na to, że nie może mówić różańca, nie była u spowiedzi już 8 miesięcy, gdy wchodziła do kościoła coś ją wypychało, nie mogła nawet słuchać „Radia Maryja”, nie wiedziała, co się z nią dzieje. Zapytałem, czy nie była u znachora, bioenergoterapeuty, bądź w dzieciństwie bawiła się w wywoływanie duchów. Odpowiedziała, że nie. Pomodliłem się nad nią. Za dwa tygodnie odwiedziła mnie ponownie ze swoją przyjaciółką. Powiedziała, że błogosławieństwo bardzo jej pomogło, ale stan poprzedni wraca. Szukając przyczyny, ponownie zapytałem, czy nie korzystała z usług uzdrowicieli. Zaprzeczyła, zaczęła jednak opowiadać o problemach z synem, który był alkoholikiem, wracał codziennie pijany do domu, robił awantury, często wyganiał ją z domu. Z tego powodu zaczęła cierpieć na bóle migrenowe i wtedy usłyszała o pewnym księdzu, który leczył wahadełkiem. Postanowiła skorzystać z jego „cudownej terapii uzdrawiającej”. Pojechała, poruszał wahadełkiem i – „wszystko, jak ręką odjął”.
 
Babciu – pytam – od kiedy nie możesz mówić różańca, słuchać „Radia Maryja”, spowiadać się, a nawet przestępować progu kościoła? Po długim namyśle odpowiada – właśnie “od wtedy”.
– Czy chcesz pozbyć się tego wszystkiego?
– Już od dawna – powiedziała ze smutkiem babcia – w moim domu spotyka się Kółko Żywego Różańca, a ja nie mogę w tych modlitwach uczestniczyć.
– Czy wyrzekasz się... Tu następuje wyrzeczenie się szatana i wszelkiego grzechu, potem modlitwa, spowiedź i wyznanie wiary w Jedynego Boga. Szczęśliwa babcia mogła w końcu ze łzami w oczach odmawiać różaniec.
 
Wracając do mocy bioenergoterapeutów, przytoczę inny przykład. Do pewnej parafii przybył słynny uzdrowiciel – Harris. Po wejściu do kościoła i wyborze miejsca na swój seans kazał zabrać Najświętszy Sakrament z głównego ołtarza, ponieważ Jego obecność przeszkadzała mu w „gromadzeniu energii”. Nie muszę chyba mówić, kto nie może uzdrawiać w obecności Jezusa Chrystusa.
Aż dziwi, że w dzisiejszych czasach rozwoju nauki, racjonalizmu i pragmatyzmu następuje taka moda na medycynę niekonwencjonalną, horoskopy, wróżby, magie i różne przesądy.
 
Zjawisko powszechnie występujące, czy uznane za modne, nie zawsze musi być dobre! Do tego wniosku doszły zapewne władze Łodzi, likwidując tego typu instytut, ale o tym się w mediach nie mówi. W Lyonie spotyka się regularnie pewna grupa ludzi, która z wieloma etnologami i socjologami miejscowego uniwersytetu państwowego, prowadzi obserwację przypadków tzw. uzdrowień uzyskanych za pomocą środków niekonwencjonalnych, po to, by udowodnić ich negatywne skutki. I stwierdzono, że scenariusz tych rzekomych uzdrowień jest jednakowy: najpierw objawy uzdrowie
nia, pewna poprawa, a potem pojawienie się nowych schorzeń.
 
Aby uwiarygodnić swoje praktyki i wzbudzić zaufanie, środowisko bioenergoterapeutów zrzesza się w organizacje, które rejestruje, tak że ich działalność jest zalegalizowana, a któż bierze odpowiedzialność za jej skutki, skoro bioenergoterapeutą można zostać po półrocznym kursie?
 
Nie możemy spraw trudnych, takich jak okultyzm, bioenergoterapia, rozeznawać w sposób czysto ludzki, bo ryzykujemy, że się pogubimy. Nie wolno nam, katolikom, dla których jedynym Panem jest Jezus Chrystus, który przelewając swoją krew wybawił nas od grzechu, bagatelizować tego problemu. Szatan za wszelką cenę chce zawładnąć człowiekiem, odciągnąć go od wiary w Boga i praktyk religijnych, bądź zminimalizować je! Funduje nam więc owe pułapki, które w rezultacie prowadzą do chaosu duchowego i zniewolenia. Na to mamy dar rozeznawania duchów. Otrzymał go każdy w momencie bierzmowania. Są to wewnętrzne poruszenia Ducha Świętego w obszarze naszych relacji z Bogiem, dające nam możliwość rozpoznania woli Bożej. Aby móc z nich korzystać, musimy żyć stale w stanie łaski uświęcającej. Św. Paweł w Liście do Koryntian pisze: Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów (por. l Kor 10, 21).
 
Pomimo Bożego Objawienia, popartego zdrowym rozsądkiem, wciąż słyszymy o uzdrowicielach, którzy odrzucając modlitwę i medycynę naturalną, uprawiają swoje praktyki i skłaniają szukających u nich pomocy do używania środków niekonwencjonalnych.
Wierzę, że lekarze i lekarstwa są Bożymi narzędziami, którymi Bóg posługuje się w dziedzinie leczenia chorób. Większość ludzi wierzy w to, i nie trzeba brać w obronę medycyny, a jedynie opowiedzieć się przeciw uzdrowicielom. Księga Mądrości Syracha mówi wyraźnie, że po odmówieniu modlitwy powinno się sprowadzić lekarza, bo jego też stworzył Pan. Nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny. Jest czas kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby; oni sami będą błagać Pana, aby dał im moc przyniesienia ulgi i uleczenia celem zachowania życia (Syr 38, 12-14).
 
W sytuacji, kiedy już sięgnęło się po medycynę niekonwencjonalną, najodpowiedniejsze jest poproszenie kapłana o modlitwę o uwolnienie. Wtedy prosimy Pana Jezusa, aby w mocy Ducha Świętego zerwał więzy, które nawiązaliśmy ze światem ciemności za pośrednictwem praktyk okultystycznych. Prawie zawsze radzę, aby dokonało się to w Sakramencie Pokuty, ponieważ wtedy możemy wyznać Bogu to, że szukaliśmy naszego ratunku i wybawienia w sposobach, które nie są do pogodzenia z Ewangelią.
 
Powinniśmy się też zastanowić, komu służymy? Jaki znak nosimy na piersi, przez który wyrażamy naszą przynależność do kogoś lub czegoś? Jeśli jest to krzyż lub medalik, to jednoznacznie wyrażamy naszą wiarę, ale co, jeśli jest to amulet, znak zodiaku, czy inny orientalny element? Nie pozostaje to niestety bez wpływu na naszą sferę duchową. ... Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw władcom, przeciw rządcom tych ciemności… (Ef 6, 10-20).
 
ks. Stefan (Miłujcie się! 2/2002: Bioenergoterapia i inne diabelskie metody zniewalania)

Komentarze (21):

anonim2014.12.8 22:20
Gdzieś w tytule albo w podtytule pownno się jeszcze dopisać ewolucjonizm. Jak już wszędzie węszymy diabła, to konsekwentnie! .............. A co do bioenergoterapii. Chyba mam słuszne rozpoznanie. Wielu znanych mi bioenergoterapeutów, w tym dwóch bardzo porządnych księży, kończyło w ogromnych reumatyzmach. To mi otworzyło oczy na na tę zagadkę. W przyrodzie są różne, oczywiście naturalne, promieniowania. W człowieku też, co wykorzystuje medycyna i nauka, np. o mózgu. Zdrowy człowiek ma rozmaite naturalne zabezpieczenia przed niezdrowymi wpływami zewnętrznymi albo przed oddziaływaniem na zewnątrz. Chory zaś, np. zdefektowany genetycznie ma uszkodzenia tego mechanizmu obronnego. Swoimi promieniowaniami może oddziaływac na innych, ale też inni na niego. Jest to przyczyną destrukcji zdrowotnej u tych ludzi. Pod skrzydłem domu, gdzie mieszkam, płynie silna żyła wodna. W pionie lubiał spać kot. Mama zaś nie mogła spać i chorowała. Rózdżkarze wskazali promieniowanie. Potem wyczytałem w starych zapisach, że w tym punkcie w 1851 roku uderzył piorun i zabił człowieka. Ale czy musimy diabła widzieć w tym, jak i cięzkiej chorobie księdza rózdźkarza, który mi wcześniej niespodziewanie rozpoznał schorzenia, o których tylko ja wiedziałem, a także te, których nie znałem, ale wnet po lekarskich badaniach zostały rozponane? (A może to i w tym zadziałał szatan, choć prawdę mówiąc, nie powinien się nade mną znęcać, bo uznaję ewolucję, a to podobno, jak tu piszą, także jego kochanka!).
anonim2014.12.8 22:44
Wolałbym umrzeć w najgorszych męczarniach niż zostać "uzdrowionym"przez szatana.
anonim2014.12.8 22:49
Pan Jezus dzisiaj uzdrawia, w wyjątkowy sposòb przez swoich charyzmatycznych kapłanòw O.Daniel Galus, O.Bashobora, O.Witko i wielu innych.Nie dajcie się zwieść tym diabelskim bioenergoterapeutom, wròżkom, medium, joginom itd.Tylko Jezus uzdrawia!
anonim2014.12.8 23:57
Dla ciekawskich: na fotografii strona z ilustracjami i metalizowany odlew gipsowy nawiązujące do twórczości książek fantastycznych Lovecrafta.
anonim2014.12.9 6:58
Atimeres z tego co piszesz o swoich doświadczeniach z bioenergo i patrząc na Twoje poglądy wnioskuję, że potrzebujesz duchowej pomocy, gdyż darmowy ser jest tylko w pułapce na mysz - diabeł nie daje nic za darmo. Musisz wyznać wszelkie kontakty z bioen., różdżkażami itp. jako grzech i wyrzec się tego a powierzyć swe życie Jezusowi Chrystusowi. Zacznij czytać Nowy Testament, modlić się swoimi słowami i znajdź też wspólnotę prawdziwie wierzących w Chrystusa.
anonim2014.12.9 7:38
@Tomek"Atimeres z tego co piszesz o swoich doświadczeniach z bioenergo i patrząc na Twoje poglądy wnioskuję, że potrzebujesz duchowej pomocy, gdyż diabeł nie daje nic za darmo" .............. Tomku, kto wierzy we wszechpotęgę i wszechobecnośc diabła, ten na pewno nie wierzy w Boga (nie może przecież być dwóch bogów/Bogów). Nie korzystałem i nie korzystam z usług rózdżkarzy i nie mam do nich zaufania. Wiem, że poza głupcami i szarlatanami, niektórzy z nich mają jakieś "uzdolnienia" różdżkarskie, wynikające z ich stanu zdrowia. I tyle, co wiem na ich temat. Spośród rózdżkarzy diabeł może wykorzystywać raczej tylko szarlatanów i głupców. Ale tacy są przecież w każdym zawodzie. Jeszcze raz Cię "ostrzegam": Kto wierzy we wszechpotęgę i wszechobecność diabła, nie wierzy w Boga! Nie wierzy także w tego, którego nazywamy Zwyciezcą śmierci, piekła i szatana!
anonim2014.12.9 8:27
@Atimeres Nie ma czegoś takiego jak żyła wodna, a już na pewno żadne podziemne warstwy wodonośne i wody gruntowe nie wpływają na samopoczucie ludzi mieszkających w budynkach nad nimi zbudowanych. No chyba, że podmywa ci fundamenty albo na wiosnę zalewa ogródek warzywny. Wtedy możesz się denerwować. Naiwność ludzka nie zna granic.
anonim2014.12.9 8:46
@grzechol "Nie ma czegoś takiego jak żyła wodna, a już na pewno żadne podziemne warstwy wodonośne" ... Jeżeli już przeprowadziłeś wszystkie potrzebne badania, to Ci wierzę! :-)) Myślę jednak, że skoro piorun ma jakies upodobane miejsca, zwierzęta i rosliny też reagują na sytuacje środowiskowe i zachodzące zmiany dla człowieka nie do uchwycenia, to może z człowiekiem jest cos nie tak?
anonim2014.12.9 8:57
@Atimeres Tak się składa, że to *istnienie* danego zjawiska trzeba udowodnić, a nie jego nieistnienie. W przeciwnym wypadku bylibyśmy zmuszeni do przyjęcia istnienia teoretycznie nieskończonej liczby zjawisk tylko dlatego, że ich nieistnienie nie zostało udowodnione. Na przykład ja mogę twierdzić, że jednorożce istnieją. Jeśli się nie zgadzasz - udowodnij, że nie mam racji. Wybacz, ale to jest droga donikąd. Nie ma żadnych wiarygodnych przesłanek co do istnienia żył wodnych poza bredzeniem paru szamanów. Ale jeśli znajdziesz już dowód, możesz mi dać znać :) Nie bardzo wiem, co masz na myśli pisząc, że "piorun ma jakies upodobane miejsca". Od kiedy ludzie zaczęli montować piorunochrony, to one są najbardziej upodobane przez wyładowania atmosferyczne. Stoi za tym fizyka na poziomie starej szkoły podstawowej. "zwierzęta i rosliny też reagują na sytuacje środowiskowe i zachodzące zmiany dla człowieka nie do uchwycenia" Jakie konkretnie sytuacje środowiskowe nie do uchwycenia masz na myśli?
anonim2014.12.9 9:36
@grzechol"Nie ma żadnych wiarygodnych przesłanek co do istnienia żył wodnych poza bredzeniem paru szamanów. Ale jeśli znajdziesz już dowód, możesz mi dać znać :) Jakie konkretnie sytuacje środowiskowe nie do uchwycenia masz na myśli [pisząc] "zwierzęta i rosliny też reagują na sytuacje środowiskowe i zachodzące zmiany dla człowieka nie do uchwycenia" .......... Widzę,grzechol, że jesteś mieszkańcem socjalistycznego budownictwa, mieszkasz na wysokim piątrze z wąska klatka schodową, masz windę stale zepsutą i zatraciłeś jakikolwiek kontakt z przyrodą! Żyła wodna. Otóz gdy jesteś nad rzeką, możesz łatwo zauważyć wyplywajace z brzegu końcówki żył wodnych, zwane żródłami. Te żyły ciagną się niekiedy kilometrami! Zasilaja chłopskie studnie. Aby mieszkaniec wsi wiedział, gdzie kopać studnie, często posluguje się, przeważnie skutecznie, rózdżkarzami. Zatrudniaja takiech także niekóre firmy studniarskie czy geodezyjne. ............. A może zaciekawią cię aktualne materiały, które studiują rolnicy, harcerze, zawodowi turyści: http://wartowiedziec.org/index.php/start/styl-zycia/9764-przewidywanie-pogody-na-podstawie-wasnych-obserwacji-przyrody „Może się tak zdarzyć, iż podczas wakacji, urlopu znajdziemy się w odludnym miejscu i będziemy potrzebowali wiedzieć jaka pogoda będzie panować przez najbliższy okres czasu. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Otóż wystarczy dokładnie obserwować przyrodę. Zwiastuny zmiany pogody: 1. Ptaki latające tuż nad ziemią zwykle oznaczają zbliżający się deszcz. (Jaskółki nisko latają, zatem weź ze sobą parasol). 2. Jeśli zbliża się burza mrówki zamykają wejście do mrowiska. 3. Jeżeli pszczoły latają wokół ula (stosunkowo blisko) oznacza to, że będzie padało nie wcześniej niż za dwie godziny. Natomiast jeżeli pszczoły znajdują się w ulu (nie latają wokół) oznacza to, że będzie padać w przeciągu dwóch godzin. 4. Jeżeli rano na trawie widać rosę oznacza to, że nie będzie padać. Jeżeli rosy nie ma, można spodziewać się deszczu i to jeszcze przed zmrokiem. 5. Tęcza pojawiająca się w trakcie deszczu oznacza, że w ciągu kilku chwil przestanie padać. 6. Jeśli spadające krople (do kałuży) tworzą pęcherzyki powietrza oznacza to, że burza już się kończy. 7. Gdy dym (np. z ogniska) unosi się ku ziemi, oznacza to, że wkrótce będzie padać. 8. Jeżeli gwiazdy silnie migotają (ich światło ma barwę czerwoną lub niebieską) oznacza to, że nadciąga niż i nastąpi pogorszenie pogody. Słabe migotanie gwiazd oznacza utrzymanie się dobrej pogody. 9. Im wyżej się znajdują na niebie chmury, tym lepsza będzie pogoda. 10. Jeżeli pies śpi zwinięty w kłębek nastąpi pogorszenie pogody. Natomiast jeżeli śpi na grzbiecie, będzie ciepło. 11. Jeżeli podczas długotrwałego deszczu prędkość wiatru wyraźnie wzrasta, oznacza to że deszcz zanika. 12. Jeśli zobaczymy wieczorem duże roje komarów, oznacza to że przez najbliższe 24 godziny nie zanosi się na deszcz. 13. Jeżeli wiatr nasila się wieczorem i utrzymuje przez całą noc, oznacza to, że będzie deszczowo i chłodno. 14. Jeśli ważki latają nerwowo i nisko, zbliża się deszcz. Dodatkowo:. Aby określić wysokość temperatury, jaka w danym momencie panuje, należy policzyć ile razy w ciągu czternastu sekund cyka świerszcz. Do tej liczby należy dodać czterdzieści. W ten sposób otrzymamy temperaturę w Fahrenheitach (+/- 1 stopień). Źródło: survival.infocentrum.com
anonim2014.12.9 10:49
@Atimeres Źródło nie jest żadnym zakończeniem żyły wodnej, tylko szczeliną, przez którą woda wypływa z warstwy wodonośnej. Analogicznie studnia jest odwiertem (lub wykopem) sięgającym takiej warstwy. Jest taka nauka, nazywa się geologia, która opisuje m. in. budowę skorupy ziemskiej. Polecam zapoznać się z różnymi przekrojami pokazującymi, jak wyglądają warstwy wodonośne i czemu się tworzą (skały przepuszczalne i nieprzepuszczalne dla wody). Pokaż mi jakieś zdjęcie, ewentualnie odwiert ukazujący żyłę wodną, to pogadamy. Powoływanie się na różdżkarzy tylko mnie śmieszy. A to przewidywanie pogody to już zupełnie nie wiem po co wklejasz. Jaskółki latają nisko przed deszczem, bo owady też latają niżej przez dużą wilgotność na większych wysokościach. Poszukaj w google wyjaśnień dla pozostałych, dla tych które nie są wyssane z palca coś znajdziesz, mi się nie chce szukać za ciebie, zresztą nawet nie wiem czego ma to wszystko dowodzić...
anonim2014.12.9 12:57
Atimeres, właśnie o takie poglądy mi chodziło. Różdżkarstwo jest ciężkim grzechem wymienionym w Biblii w Oz 4:12 bw "(12) Mój lud radzi się swojego drewna, a jego kij daje mu wyrocznię, gdyż duch wszeteczeństwa ich omamił, a cudzołożąc odstąpili od swojego Boga". Zatem jak najbardziej podtrzymuje swoją opinię o Tobie i sugestię, i wzywam Cię: Pojednaj się z Bogiem, który Cię ukochał tak bardzo, że dał Swego Syna, by umarł za Ciebie. Poza tym nie ma czegoś takiego jak promieniowanie żył wody, promieniowanie kosmosu itp.(nie mylić z promieniowaniem alfa, beta, gamma itp. odkrytymi i dowiedzionymi naukowo) Jest to wymysł bioenergoterapeutów, a otwieranie się na tego typu energie, to otwieranie się na demony. Nie wierzę tak jak napisałeś, jednak Słowo Boże mówi o naszym przeciwniku i podaje obszary w których on działa - jeden taki Ci opisałem.
anonim2014.12.9 15:29
@grzechol"Źródło nie jest żadnym zakończeniem żyły wodnej, tylko szczeliną, przez którą woda wypływa z warstwy wodonośnej." ...... Dziadek z babcią siedząc przed domem, wygrzewają się na słońcu i robią wspomnienia: "Pamiętasz nasze nad stawem rozmowy? - I co z tego zostało? - Gościec stwaowy! Szanowni czciciele wszechpotęgi szatana! Nie ośmieszajcie się. Wolno wam na swój sposób tłumaczyć zjawiska przyrody, jak choćby skąd pochodzą (wszystkie?) źródła wodne! Ale nie odmawiajcie innym prawa widzieć szerszy wachlarz sił i zjawisk przyrody, niż to widzą mieszkańcy blokowisk! Takie węszenie wszędzie szatana to nic innego jak inkwizycyjna pogoń za czarownicami.
anonim2014.12.9 18:33
@Tomek1221"Różdżkarstwo jest ciężkim grzechem wymienionym w Biblii w Oz 4:12 bw "(12) Mój lud radzi się swojego drewna, a jego kij daje mu wyrocznię, " ......... Jeśli dla Ciebie każda różdżka oznacza rózdżkarstwo i to jeszcze w jakimś wariancie czcicieli wszechpotęgi szatana, to na to już nie poradzę. To wnet Mojżesza, wydobywającego wodę ze skały właśnie rózdźką/rózgą/kijem, skażesz na potępienie. A co zrobisz z Różdżką, która z pnia Jessego wyrosła? Gdybyś był bardziej oczytany, to może byś wiedział, że Biblia nie zna różdżkarstwa, jakie praktykują ludy indoeuropejskie dla wywołania fizycznych zjawisk. Biblia zna natomist rozmaitego rodzaju wróżbiarstwo i rozmaite praktyki kultu pogańskiego z uzyciem różdżki. O tak jak u nas praktykuje sie wróżbiarstwo z u życiem wosku, kluczy czy źdźbeł słomy wbijanych do szpar w drewnianym suficie. U Ozeasza mowa i o kulcie aszery, drewnianego słupa ubóstwionego i o zwykłej wróżbiarskiej różdżce. Tyle podają biblijne komentarze naukowe. >Poza tym nie ma czegoś takiego jak promieniowanie żył wody, promieniowanie kosmosu itp.(nie mylić z promieniowaniem alfa, beta, gamma itp. odkrytymi i dowiedzionymi naukowo) .......... Nie wykluczam. Jeśli przebadałeś naukowo każdy przypadek z osobna i użyłeś wszystkich ku temu narzędzi - OK! >Nie wierzę tak jak napisałeś, jednak Słowo Boże mówi o naszym przeciwniku i podaje obszary w których on działa - jeden taki Ci opisałem. ......... Te obszary działania kto okresla? Twoja zabobonność? Duch Twojej inkwizycyjności? Wiara we wszechobecność i wszechpotegę diabła?
anonim2014.12.9 21:26
Jest fajna podwójnie ślepa próba z różdżkażami, wszyscy są w granicach błędu (czyli każdy z nas będzie miał taką samą skuteczność jak oni jeśli chodzi o wykrywanie wody). W skrócie, bzdura.
anonim2014.12.10 12:07
Atimeres, po pierwsze zauważ, że jesteś niegrzeczny i zarzucasz mi rzeczy, których nie głoszę, ani w nie nie wierzę. Ale takie zachowanie w kontekście tego tematu nie dziwi mnie, więc wiedz, że Ci przebaczam. Może poszukaj w sieci informacji na temat radiestezji, nawet w wikipedii coś pisze - może nawet zgarniesz milion dolców nagrody ;) A tak na poważnie, to Cię po prostu ostrzegam. Lepiej teraz się nawrócić niż gdy przyjdą przykre konsekwencje, jeśli w ogóle będzie możliwość nawrócenia, "Dzisiaj jest czas łaski, dzisiaj jest dzień zbawienia". Wierz mi, że nie chcę źle dla Ciebie, i Bóg tym bardziej ma dla Ciebie dobre rzeczy - miłość, przebaczenie i zbawienie, dlaczego przed Nim uciekasz?
anonim2014.12.10 20:09
@Tomek1221"A tak na poważnie, to Cię po prostu ostrzegam". No, to odetchnąłem z ulgą! Przynajmniej nie naśladujesz swoich współbraci z Brooklynu i nie grozisz mi Armageddonem! To już jakiś postęp! A ponieważ, otrzymawszy Twoje przebaczenie, jestem jakoś wyluzowany, więc zdobywam sie jeszcze raz na odwagę i powtórzę Ci, co już tu napisaem, moją opinię o różdżkarzach. Jedni to głupcy (bardziej prawidłowo: naiwni, którym podoba się tak troche magiczne kontaktowanie się z przyrodą) Inni to oszuści, podobni jak w każdej procesji bywają. Wreszcie inni to ludzie jakoś chorzy, szczególnie uwrażliwieni na niektóre negatywne wpływy przyrody, podobnie jak to objawia sie u meteopatów. Meteopaci (głównie cierpiący na reumatyzmy, choroby krażenia lub mózgowe) lubią przepowiadać rychłą zmianę pogody, a niekiedy, nawet bez ich słów, widać to po wykrzywionej bólem twarzy. Takie są te Twoje diable media!
anonim2014.12.10 21:06
Ech, i znowu mnie obrażasz sugerując, że jestem ŚJ. Czy wiesz, że najgorszym grzechem jest niewiara w Jezusa Chrystusa? Jest tak, ponieważ dzięki wierze w Niego dostępujemy przebaczenia wszystkich grzechów i otrzymujemy z łaski życie wieczne. Kto zaś nie uwierzy w Pana Jezusa, tego grzechy nie mogą być przebaczone i poniesie za nie konsekwencje - ale mam nadzieję, że Ciebie to nie spotka.
anonim2014.12.11 14:42
Co ma Cthulu do bioenergioterapi
anonim2014.12.11 16:58
nie lubię tego typu "nastawienia" religijnego, ala Radio Maryja, które we wszystkim węszy podstęp złego Ducha o owoc Szatana, jest tylko jedna świetlana droga, która poleca Autor, poza nią jest tylko Ciemność; Jest wiele mądrości w innych kulturach, które ubogacają nasze spojrzenie na świat. Nie ma co demonizować bioenergoterapii czy radiestezji; może doczekamy się kiedyś jakiejś fizyki , która opisze te zjawiska i nie będą one takie "demoniczne"; a staną się bardziej naukowe.
anonim2014.12.11 17:25
kszychu, jest milion dolarów do zgarnięcia za takie odkrycie, niech szarlatani się wykazują, a na razie mowę tychże szarlatanów (bez wykształcenia) trzeba uznać za bełkot. Bywają też bioenergoterapeuci którzy się nawracają i oni nazywają sprawy po imieniu. Kto zainteresowany, niech poszuka w google.