Anna Grodzka: Rozpoznawanie płci na podstawie genitaliów to patologia - zdjęcie
08.01.14, 21:54Anna Grodzka (Fot. Radek Oliwa/Wikimedia Commons)

Anna Grodzka: Rozpoznawanie płci na podstawie genitaliów to patologia

45

Takiego sformułowania żaden czlowiek, który skończył szkołę podstawową nie powinien powiedzieć. A jednak. Polityk Twojego Ruchu, ikona genderyzmu, feminizmu, transeksualizmu i innych farmazonów Anna Grodzka powiedziała, że "rozpoznawanie płci na podstawie genitaliów to patologia".

Oto fragment wypowiedzi Grodzkiej: "Absolutną patologią jest przyjęcie, że jedna z tych cech, np. rodzaj genitaliów, ma świadczyć zawsze, do końca, niezmiennie o płci człowieka, tak skomplikowanym jednak i absolutnie nie zero-jedynkowym zjawisku".

Według Grodzkiej płeć powinna być określana na podstawie „dziesięciu różnych kategorii”.

Po tym sformułowaniu Grodzka rozpoczęła krytyczną jazdę po Kościele: "Kiedy przyglądam się innym religiom świata, ale także religii katolickiej w innych krajach, to tam widzę bardzo wiele przejawów miłości, akceptacji człowieka. W polskiej odmianie katolicyzmu przejawia się wszystko to, co najgorsze. Przejawia się mnóstwo arogancji, metody narzucenia wszystkim ludziom pewnego punktu widzenia, który oni uważają za słuszny jako absolutnie obowiązującą normę".

Proszę Państwa to nie kabaret, to nasi ateiści i fani płciowego przebierania się w co popadnie!

sm/Polskie Radio/W Sumie.pl

Komentarze (45):

anonim2014.01.8 21:55
Rysiek to patologia.
anonim2014.01.8 22:04
Jestę królikię: https://www.facebook.com/pages/Jest%C4%99-Kr%C3%B3liki%C4%99-stop-ideologii-gender/247572145411425
anonim2014.01.8 22:06
jakoś kalisz ryszard w sposób niezgodny do gender wybrał swemu dziecku płeć nie tylko nazywając go jednoznacznie wszem i wobec chłopcem ale i nadał imię męskie więc czemu głosiciele ateistycznej doktryny sami nie realizują wytycznych gender
anonim2014.01.8 22:10
Dobrze, że nas, kosmitów to nie dotyczy :D
anonim2014.01.8 22:14
Sama grodzka czyli tak naprawdę krzysztof bęgowski to jedna wileka patologia
anonim2014.01.8 22:19
Ten człowiek ma wyjątkowe problemy z miłością, skoro bzdury wypowiada. Ten człowiek nie umiał pokochać siebie, więc się oszpecił. Kto powie, że Grodzka to piękna kobieta? Sorry, ale na pewno bym się z taką kobietą nie ożenił, chyba że byłbym jakąś patologią, to wówczas być może.
anonim2014.01.8 22:46
ono tylko udaje bo ma z tego profity finansowe tym bardziej że na wszelki wypadek zostawił sobie przyrodzenie
anonim2014.01.8 23:14
kompletnie nie rozumiem jak można pisać "Grodzka " skoro to komuch Bęgowski Proszę nie nazywajcie wariata kobietą, na Frondzie to nie uchodzi. Niech choć jeden portaL BĘDZIE NORMALNY!
anonim2014.01.9 0:05
A jakie są pozostałe kategorie do określania płci? Przecież ma być ich 10.
anonim2014.01.9 1:05
patologia? a co o transwestytach stoi w DSM?
anonim2014.01.9 1:47
Jasne, każdy wie, że płeć rozpoznajemy po ubraniu.
anonim2014.01.9 2:13
Niech p. Bęgowsko-Grodzka wystąpi na najbliższych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi w konkurencjach kobiecych. I wtedy pogadamy ... złotej medalistce to mógłbym nawet stópki całować, ale POD TYM WZGLĘDEM to większe zaufanie mam do Putina.
anonim2014.01.9 4:08
Najprawdopodobniej ten facet ma niepokolei w głowie. Twierdzenie iż jest kobietą, to albo cwaniactwo albo skutek psychicznej choroby. Podstawą do określenie płci jest genotyp!
anonim2014.01.9 5:53
Taka wypowiedź świadczy o tym, że "polityk Twojego Ruchu, ikona genderyzmu, feminizmu, transeksualizmu i innych farmazonów Anna Grodzka" jest niepoczytalny i chory umysłowo tak jak pozostali szermierze genderyzmu. Chcesz człowieku Anna Grodzki zobaczyć patologię spójrz w lustro!
anonim2014.01.9 6:03
PO fizjonomii również nie należy określać płci pani poseł Grodzkiej.....
anonim2014.01.9 6:28
Chory facet z tej Grodzkiej.
anonim2014.01.9 6:58
Patologią jest, że w przestrzeni publicznej taki stwór jak Grodzkie może mieć miejsce.. To jest prawdziwa patologia.
anonim2014.01.9 7:25
Jeśli to słowa tego Pana są prawdziwe, to już tylko modlitwa została..... na argumenty już za późno. Ale tak uczciwie rzecz biorąc, co możemy oczekiwać po osobie, która jakby nie było jest osobą chorą ??? Za coś pieniądze musi brać.
anonim2014.01.9 7:27
Krzysztof Bogdan Bęgowski vel Grodzka urodził się 16 marca 1954 r. w podwarszawskim Otwocku jako jedyny syn Kazimiery i Józefa, żołnierza zawodowego Ludowego Wojska Polskiego w stopniu pułkownika. Krzysztof studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył wydział psychologii (specjalizacja psychologia kliniczna). Dokumenty służb specjalnych PRL-u pokazują karierę partyjną, którą zaczął, będąc jeszcze studentem. Na V roku psychologii w 1982 r. (trwał wówczas stan wojenny) był już członkiem egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pracownikiem Rady Okręgowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, gdzie był jednocześnie członkiem Komitetu Wykonawczego ds. Pracy Politycznej, a później ds. Szkoleń. We wrześniu 1982 r. Krzysztof Bęgowski został skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi, gdzie odbywały się szkolenia polityczne. Po długotrwałym przeszkoleniu wojskowym (taka informacja znajduje się w kwestionariuszu paszportowym Bęgowskiego z 1986 r.) został dyrektorem Alma Pressu, wydawnictwa ZSP założonego w 1984 r. przez Jarosława Pachowskiego, członka PZPR, syna ambasadora PRL-u na placówkach w Brukseli, Paryżu, Sztokholmie i w Kambodży. Przyjaciel socjalizmu Przebieg kariery Krzysztofa Bęgowskiego, jaki wyłania się z dokumentów służb specjalnych PRL-u, pokazuje, że władze partyjne miały do niego najwyższe zaufanie. Świadczą o tym m.in. liczne wyjazdy za granicę – często podróżował do ZSRS. Był m.in. w Moskwie i Rostowie w lipcu 1982 r. na seminarium szkoleniowym – stroną zapraszającą był Komsomoł – komunistyczna organizacja młodzieżowa. Jako sekretarz Komisji Informacji Rady Naczelnej ZSP w 1984 r. był w NRD – Berlinie Wschodnim i Lipsku – na wizytacji firmy Reprotechnik. Jako dyrektor i redaktor naczelny studenckiej oficyny wydawniczej Alma Press pojechał też na Kubę w Brygadzie Młodzieżowej im. R. Miałowskiego, do Jugosławii oraz do Austrii do firmy Sony.... http://niepoprawni.pl/blog/6398/anna-grodzka-czyli-krzysztof-begowski
anonim2014.01.9 7:49
Rysiek-co ty pierdolisz!! Przepraszam wszystkich czytających.
anonim2014.01.9 7:54
Nazywając bęgowskiego, który za pomocą fałszerstwa wyborczego i pomocy kolesi dostał się do Sejmu, posłem, obrażacie wszystkich wcześniejszych posłów polskiego sejmu, dla których dobro ojczyzny było najważniejsze. Psychol bęgowski to karykatura posła o inteligencji żaby lub pantofelka!!!!
anonim2014.01.9 8:01
To nie Grodzka, to Krzysztof Bęgowski w przebraniu.
anonim2014.01.9 8:59
Twierdzenie iż nie ocenia się płci na podstawie zewnętrznych narządów płciowych jest akurat zgodne z prawdą, obecną wiedzą medyczną i zupełnie niekontrowersyjne. Jestem lekarzem i wiem, że studentów medycyny już na pierwszych zajęciach z propedeutyki pediatrii uczy się o tym, iż wygląd narządów płciowych może być mylący (zwłaszcza zaraz po urodzeniu) i po takiej powierzchownej ocenie nie da się określić płci. Nawet dziś zdarzają się przypadki gdy w wieku 30 lat do poradni leczenia niepłodności zgłasza się małżeństwo, które bezskutecznie próbuje zajść w ciąże. Potem po kilku prostych badaniach lekarz stwierdza iż np. mąż ma niezstąpione jądra, które po dalszej analizie okazują się jajnikami. Facet-mąż, który wziął ślub kościelny, do tej pory zdawało mu się, że jest zdrowym mężczyzną, genetycznie okazuje się być kobietą... Co na to Fronda? Pozdrawiam!
anonim2014.01.9 9:12
"wygląd narządów płciowych może być mylący (zwłaszcza zaraz po urodzeniu)" Że co proszę?????? Tak trudno odróżnić penis o vaginy? Mam nadzieję, że na swojej drodze nie spotkam takich lekarzy...
anonim2014.01.9 9:14
@man.of.Stagira - "wszarz" to bardzo wyważone określenie. Wiem, rozumiem, to ta Twoja wrodzona delikatność ;) Ale "gnida" (nie dworska lecz czerwona) też ładnie brzmi.
anonim2014.01.9 9:19
Iz_Rael, to prawda, że przypadki takie jak podałeś zdarzają się, ale bardzo rzadko ( z serialu "Na dobre i na złe" dowiedziałem się, że jeden na tysiąc), zatem prawdopodobieństwo błędu oceny "klasycznej" jest znikome, ale oczywiście w przypadkach podejrzanych warto zrobić szczegółowe badania, których nie ma sensu wykonywać rutynowo.
anonim2014.01.9 9:49
Największą patologią naszej umęczonej ojczyzny jest psychol "grodzka", pajac palikmiot, pedał i cała wataha czerwonych pogrobowców komunizmu w sejmie!!!!!!! Patologią jest również polskojęzyczni premier i pRezydent!!! WSTYD!!!
anonim2014.01.9 9:54
Pierdzieli głupoty Grodzka. Na oko można stwierdzić z 99,99% prawdopodobieństwem płeć. Co prawda zdarzają się bardzo rzadko anomalie. Jednak to bardzo duże prawdopodobieństwo na poziomie badań dna. To co mówi to dopiero patologia.
anonim2014.01.9 10:36
Zakład, że nie wie. On ma XYZ
anonim2014.01.9 12:03
czy to ono ma jeszcze mózg?
anonim2014.01.9 13:55
Najwyższy czas dać spokój tej /temu kobiecie/facetowi z brodą.
anonim2014.01.9 15:27
@Kriss66, @Wojo, ciężko dyskutować z adwersarzami, którzy wiedze medyczną czerpią z seriali, choć na Frondzie jest to dość popularny kierunek. Wystarczy prześledzić wątek domniemanych korzyści z zaniechania szczepień ochronnych u dzieci. Często warto zgłębić dokładnie temat zanim się wypowie osąd, bo jest on po prostu daleki od rzeczywistości. Wracając do meritum: najprościej rzecz ujmując filogenetycznie żeńska łechtaczka jest odpowiednikiem męskiego penisa, a wargi sromowe większe u chłopców w życiu płodowym przekształcają się w worek mosznowy. Wystarczą niewielkie wahnięcia pewnych hormonów, by doprowadzić do zjawisk, które dla laików będą czymś dziwacznym, groteskowym, śmiesznym. Drodzy Frondowicze, u noworodka przerośnięta łechtaczka naprawdę wygląda jak penis, a przerośnięte wargi sromowe przyjmują postać moszny (i na odwrót). Być może dla niektórych jest to szokiem... Piszę ten komentarz dla celów czysto edukacyjnych ;) Pozdrawiam!
anonim2014.01.9 16:06
Iz_Rael, dałeś się złapać na tą jedną informację z serialu, którą celowo umieściłem, aby sprawdzić Twoja rzetelność w dyskusji, ale po po pierwsze, to może być prawda, więc po drugie najprościej byłoby podać tą statystykę zamiast kontestować źródło, a po trzecie, podaj jak często położne i Twoi koledzy ginekolodzy biorą mylnie przerośniętą łechtaczkę za penis, a przerośnięte wargi sromowe za penis, słowem myląc się w ocenie płci ?
anonim2014.01.9 16:44
zabiję
anonim2014.01.9 16:48
@Iz_Rael... Pieprzysz głupoty... "Nawet dziś zdarzają się przypadki gdy w wieku 30 lat do poradni leczenia niepłodności zgłasza się małżeństwo, które bezskutecznie próbuje zajść w ciąże. Potem po kilku prostych badaniach lekarz stwierdza iż np. mąż ma niezstąpione jądra, które po dalszej analizie okazują się jajnikami. Facet-mąż, który wziął ślub kościelny, do tej pory zdawało mu się, że jest zdrowym mężczyzną, genetycznie okazuje się być kobietą" No, sorry, ale niezstąpione jądra się "spuszcza" jeszcze w wieku dziecięcym i takie rzeczy wychodzą podczas rutynowych badań okresowych dziecka. To raz. A dwa. Jeżeli ten osobnik miał "niezstąpione jądra" (wykryte podobno dopiero po 30 latach!!!), to jak fizycznie mógł być cały czas uznawany za faceta, skoro w worku mosznowym było pusto? Czy taki "chłopiec" miał kiedykolwiek "męski" wzwód swojej łechtaczki? Czy kiedykolwiek coś mu z tejże łechtaczki, za przeproszeniem, wyleciało podczas masturbacji? Jeśli nie, to w jaki sposób "ono" się uchowało przez 30 lat bez zwrócenia na takie "szczegóły" uwagi? I to w czasach, gdy materiałów na temat funkcjonowania i wyglądu penisa jest mnóstwo i łatwo dostępnych? A może, jako genetyczna kobieta, ten facet miał okres? I to też niespecjalnie go zainteresowało, że co miesiąc krwawi, a podobno jest facetem? Wyedukuj najpierw siebie... konowale... Pozdrawiam.
anonim2014.01.9 17:02
A co dr Iz_Rael powie o przypadku A. Grodzkiej? Jak wszystkim wiadomo ma syna, ale kiedy dziecko przyszło na świat i było małym chłopcem kazał do siebie mówić tatusiu. Gdy dziecko dorosło tatusiowi się odmieniło i każe do siebie mówić mamusiu. Nie wiem co na to prawdziwa matka, czy jak kto woli biologiczna , ale dla mnie to, co wyprawia Grodzka jest dopiero patologią.
anonim2014.01.9 18:36
Spokojnie bez agresji, drodzy Frondowicze! @Wojo, @Kropelka po pierwsze statystyk nie znam, bo nie zajmuję się takimi przypadkami zawodowo. Sprawdzę to - choć w tym momencie nie mam takiej możliwości - to zagadnienia z pogranicza endokrynologii, w dużej mierze endokrynologii dziecięcej. Po drugie... ehh... no i tu właśnie dochodzimy do momentu, w którym prócz suchej wiedzy książkowej trzeba także posłużyć się tą nabytą w życiu codziennym. Czy to problem dla doświadczonego ginekologa odróżnić przerośniętą łechtaczkę od penisa? Kiedy "spuszcza się" niezstąpione jądra? Jak wygląda masturbacja łechtaczki/penisa? Co z okresem...? Rozumiem, że dla drogich Frondowiczów, to wszystko jest - delikatnie rzecz ujmując - szokiem i nie mogą się pogodzić ze zjawiskiem obojnactwa (tak fachowo się takie sytuacje określa), ze swoją zero-jedynkową wizją świata. Takie sytuacje się zdarzają, choć tak jak zauważyła Kropelka zwykle są wykrywane we wczesnym dzieciństwie bądź w okresie dojrzewania. Przykładowo: dość często katalizatorem do podjęcia takiej diagnostyki, jest brak miesiączki u dojrzewającej dziewczyny (ta później może okazać się "genetycznym chłopcem"). Przykład z 30-latkiem z niezstąpionymi jądrami jest oczywiście przykładem ekstremalnym (choć naprawdę się wydarzył - ja o nim słyszałem 6 lat temu), ale nie wynika on braku czyjejś wiedzy czy złej woli - po prostu droga Kropelko i drogi Wojo, nie wszyscy mają takich troskliwych rodziców, którzy pilnują prawidłowego rozwoju swoich pociech i nie wszystkich później interesuje we własnym dorosłym życiu własna fizjonomia. Pacjenci bywają bardzo różni - od hipochondryków biegających do lekarza z każdym katarkiem dopatrując się w tym "raka mózgu", po takich, którzy mimo zawału serca, udaru mózgu, wieloodłamowego złamania kości, za żadne skarby nie chcą się położyć do szpitala. Ludzie są naprawdę niesamowici! :) Wybacz Kropelko, ale nie będę Ci tłumaczył na "poświęconym portalu" jak wygląda wzwód łechtaczki i czym się różni od wzwodu penisa (zasadniczo niczym). Kiedy pojawia się krew miesiączkowa i jakie są warunki powodujące brak jej u "genetycznej kobiety". Spróbuj sama, na własną rękę, poszukać czegoś w internecie, a będziesz (pozytywnie?) zaskoczona. @pawlusiak, nie nam oceniać co ludzie robią z własnym życiem. Ktoś bardzo znany powiedział "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Ja osobiście nie mam żadnej potrzeby zmieniać swojej własnej płci, która bardzo mi się podoba. Doceniam też walory płci przeciwnej. Jeśli ktoś wydał na zmianę swojej płci swoje własne pieniądze, jeśli ktoś chciał zmierzyć się z tłumem szydzących z niego ludzi, oceniających to jako patologia, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Nie wszystko w innych osobach musi nam się podobać, ale dopóki to czyjeś ciało, jeśli ta osoba jest w pełni władz umysłowych, nic nam do tego. Osobiście wolałbym, żeby wszyscy ludzie rodzili się z taką płcią, z którą chcieliby później umrzeć, żeby nie było tego wstrętnego dżender i żeby ogólnie wszyscy byli zdrowi. Niestety Raj czeka nas dopiero później... ;) Pozdrawiam!
anonim2014.01.10 0:02
@Iż_Rael... Sądzę, że lubujesz się w tzw. "miejskich legendach". 6 lat temu od kogoś coś usłyszałeś i uznałeś to za pewnik, bo było to dla ciebie w jakiś sposób przekonywujące. Mój drogi. Dla mnie to za mało. Nie znasz wszystkich aspektów tej historii, nawet nie potrafisz się zmierzyć z nią, albo przedstawić w sposób, który by świadczył, że rzeczywiście jesteś medykiem. Te rzeczy, o których piszesz, prawdopodobnie na Frondzie nie są dla nikogo szokiem. Raczej dla mnie jest szokiem to, że pojawia się tu ktoś, kto uważa, że przypadki różnego rozwoju fizycznego, jeśli chodzi o drugorzędne cechy płciowe, mogą być dla kogokolwiek z nas szokiem. To temat wielokrotnie tu przerabiany i nawet osoby, które nie mają z medycyną nic wspólnego, poznali go dość dobrze. Doprawdy... sądzisz, że fakt, iż jesteśmy ludźmi wierzącymi w Boga, odcina nas wiedzy? Że nie potrafimy czytać, analizować, syntetyzować i wyciągać wniosków? Bo wydaje mi się, że tak właśnie traktujesz pojawiających się tu katolików, jakby "urwali się" z Księżyca i nic o otaczającym nas świecie nie wiedzieli z perspektywy naukowej. Chyba jesteś strasznie zarozumiały. Zgadłam?
anonim2014.01.10 8:21
@Kropelko, nie mam najmniejszego zamiaru udowadniać Ci za wszelką cenę tego czy jestem lekarzem, ani tego czy ów przypadek wydarzył się naprawdę. Do niczego mi to nie jest potrzebne - zresztą na końcu i tak Ty będziesz mądrzejsza i będziesz wiedziała swoje. Daremny trud. Przypadek, o którym pisałem, usłyszałem na seminarium naukowym poświęconym zagadnieniom z dziecięcej endokrynologii, na polskiej akademii (jeszcze wówczas) medycznej. Jak już wspominałem w mojej codziennej praktyce nie zajmuję się jednak teraz endokrynologią, dlatego nie śledzę wszelkich doniesień z tej dziedziny medycyny. Aczkolwiek tamten przykład zapadł mi w pamięci. Kropelko, dyskutować o czymś na forum Frondy to jedno, a stykać się z ludźmi, badać ich, naocznie i namacalnie doświadczać zjawiska obojnactwa to drugie. Chociażby Twoje wątpliwości na temat okresu u "genetycznych dziewcząt" świadczą o tym, że brak Ci fachowej wiedzy na ten temat, więc - możesz mnie nazwać zarozumiałym - ale nie możemy o tym rozmawiać na pewnym poziomie. Kropelko, nie uważam, że jeżeli ktoś jest człowiekiem wierzącym w Boga, to odcina się go od wiedzy. Ja sam jestem osobą wierzącą w Boga. Nie wszyscy jednak muszą znać się na wszystkim. Ja chociażby mam niewielkie pojęcie na temat budowy elektrowni atomowych czy filologii angielskiej i nigdy nie będę m. in. w tych kwestiach wypowiadał się jako "znawca tematu" tylko jako laik. Czy jestem zarozumiały? Ludzie, którzy mnie nie znają ponoć zawsze tak myślą ;) No cóż w pierwszym swoim poście, będąc wierzącą i - jak sądzę - praktykującą katoliczką, nazwałaś mnie "konowałem" i stwierdziłaś, że "pieprzę głupoty". Poziom inwektywy na "poświęconym portalu" troszeczkę się więc obniża. Dyskusja nigdy nie powinna wywoływać agresji. Pozdrawiam!
anonim2014.01.10 13:23
Mądry Iz Raelu "Nie wszystko w innych osobach musi nam się podobać, ale dopóki to czyjeś ciało, jeśli ta osoba jest w pełni władz umysłowych, nic nam do tego." Wydaje mi się ,że w całej tej dyskusji o gender i tożsamość płciową chodzi właśnie o kryteria "pełni władz umysłowych" jak to nazwałeś. Obecność tego Pana /Pani w parlamencie , miejscu gdzie ustala się prawo , ma na celu przebudowanie naszej wrażliwości nawet wiedzy ( myślę ,że wielu z nas kwestie tego typu pozostawiało w dobrych lekarskich rękach) i przedefiniowanie dla tysięcy pojęcia płci ,a co za tym idzie zaakceptowanie zachowań nieakceptowanych do tej pory. Mężczyźni chodzący w sukienkach i makijażu to rarytas klubów gejowskich. Nie są to , tak mniemam, obojnacy . Do niedawna byli traktowani jako ci ,których o braki w tych władzach umysłowych podejrzewano. Od niedawna próbuje się , na podstawie ich emocji i odczuć , budować programy edukacyjne i korygować prawo w państwie. Ja rozumiem ludzkie problemy , jeżeli są związane ze zdrowiem czy to psychicznym czy fizycznym ,to społeczeństwo ma w tym celu powołane odpowiednie organa . Natomiast nie rozumiem , dlaczego w jednym pokoleniu , mamy zanegować normę prawidłowo działającą od tysięcy lat. Dziecko rodzące się z na narządami płciowymi żeńskimi nazywano dziewczynką, dziecko z odpowiednimi narządami męskimi nazwane było chłopcem. Jakiekolwiek inne odstępstwa korygowano później , w zaciszu gabinetu medyka.
anonim2014.01.10 13:26
Korekta ja rozumiem ludzkie problemy są i będą taki miał byc początek zdania , bardzo przepraszam.
anonim2014.01.10 14:00
Iz Raelu napisz proszę , co dla Ciebie , jako lekarza oznacza pojęcie: tożsamość płciowa , używane w rożnych przypadkach , przez wiele mądrych głów? Czy lekarz medycyny z doświadczeniem ,ma jakieś swoje kryteria oceny płci ,oprócz ciekawych przypadków medycznych, czy opiera się w swojej praktyce o zdanie diagnozowanego czy liczy się głównie budowa anatomiczna? Czy łatwo byłoby Panu podjąć decyzję o chirurgicznym usunięciu przydatków , bądź zmianie czyjegoś wyglądu w oparciu o pragnienie bycia innym?
anonim2014.01.10 16:48
@Iz_Rael... Nie rozumiem, dlaczego o kimś, kto mieni się medykiem, a okazuje się kiepskim lekarzem, a przynajmniej popularyzatorem, jeśli chodzi o przedstawienie jakiegoś problemu z jego dziedziny, nie miałabym ocenić "konowałem"? To wyraz należący do języka polskiego, który jest używany jako synonim takich słów jak: "lekarzyna", "felczer", "znachor". Najbardziej adekwatny do sytuacji jest jednak określenie "konował", dlatego go stosuję wobec "lekarzy", którzy nie potrafią uzasadnić swego stanowiska. "Pieprzenie głupot" to z kolei moje najmocniejsze negatywne określenie czyjejś pisaniny, jeśli chodzi o moje wobec niej odczucia. Będziesz pisał składniej i mądrzej - zasłużysz na pochwałę. Co do meritum.. "naocznie i namacalnie doświadczać zjawiska obojnactwa to drugie." Przecież podobno też się takimi przypadkami nie zajmujesz, więc jesteś jedynie teoretykiem. Ja z kolei tym zjawiskiem się kiedyś, dawno temu, interesowałam i przeczytałam parę pozycji na ten temat. Więc przynajmniej teoretycznie wiedza nasza może być podobna. " Twoje wątpliwości na temat okresu u "genetycznych dziewcząt" świadczą o tym, że brak Ci fachowej wiedzy na ten temat" Jestem taką "genetyczną kobietą", więc nie muszę na temat okresu teoretyzować. Można rzec, że "naocznie i namacalnie doświadczam zjawiska". Krwawienie miesięczne "genetycznej kobiety" naprawdę nie jest zjawiskiem niezwykłym. Fakt, że może jednak ono nie występować, świadczy jedynie o zaburzeniach w organizmie kobiety. W opisywanym przez Ciebie przypadku, brakuje tej istotnej informacji, aby uznać ją bezkrytycznie za prawdziwą. Dlatego daje ono pole do różnych interpretacji i wysuwania wątpliwości, co do jego prawdziwości. Ty, mając "fachową wiedzę" na ten temat, nie posłużyłeś się nią przy odparciu moich zastrzeżeń, ale sięgnąłeś po pozamerytoryczny arsenał argumentów. Co dyskwalifikuje cię jako medyka. Przynajmniej w dyskusji.
anonim2014.01.10 23:18
@CARTBLANC... "Jak wszyscy Polacy znasz się na medycynie. Tak trzymać!" O tym wiadomo już od czasów Stańczyka, więc niczego odkrywczego nie napisałeś.
anonim2014.01.13 19:06
@Kropelko, w moim skromnym odczuciu jesteś po prostu niemiła, używasz słów powszechnie uznawanych za obraźliwe i próbujesz to jeszcze jakoś "zataić" pokrętną argumentacją jakoby lekarz miał być dobrym popularyzatorem. Z drugiej strony skoro znasz się tak wyśmienicie na tej medycynie, to rozumiem, że dla Ciebie podczas wizyt u lekarzy (odpukać) najważniejsze jest to żeby Ci tą medycynę spopularyzowali, a nie to żeby skutecznie Cię wyleczyli. Bo Ty wiesz lepiej... Na pochwały z Twojej strony nie oczekuję. Jest mi to obojętne, mam w życiu ważniejsze problemy. Nie zajmuję się endokrynologią w mojej obecnej codziennej praktyce, to nie znaczy, że nie zajmowałem się nią wcześniej. Nie wiem czy wiesz, ale szkolenie lekarzy na różnych poziomach jest interdyscyplinarne i obejmuje różne gałęzie medycyny. Także badałem w swoim życiu także pacjentów, dotkniętych zjawiskiem obojnactwa, zdawałem egzaminy z wiedzy obejmującej ten wycinek sztuki medycznej. Myślę, że na ten temat mam nieco większą wiedzę niż Ty - nawet jeśli przeczytałaś kilka popularnonaukowych pozycji dotyczących tej tematyki. Co do krwawienia miesięcznego napisałaś: "Fakt, że może jednak ono nie występować, świadczy jedynie o zaburzeniach w organizmie kobiety." No i to jest trafne określenie. Przyczyn tych zaburzeń jest bardzo dużo. Niektóre z nich poza brakiem okresu, powodują iż "genetyczna dziewczynka" będzie "fenotypowym chłopcem". Z grubsza jest to więc bardzo proste, ale szczegóły są już bardzo skomplikowane i łączą sobie wiedzę z różnych dziedzin: endokrynologię, embriologię, biologię molekularną czy ginekologię z położnictwem. O tym pisze się opasłe tomiska książek. No ale skoro zostałem zdyskwalifikowany jako medyk, to zamiatane... @Kamykowa, poruszyłaś bardzo istotne wątki w tej dyskusji pisząc o "tożsamości płciowej" oraz "pełni władz umysłowych". Tu z kolei dotykamy innej dziedziny medycyny a mianowicie psychiatrii, bo to psychiatrzy oceniają te aspekty naszego życia. Eh... niestety nie mam teraz zbyt dużo czasu by dołączyć jakieś wartościowe argumenty do tej dyskusji, ale muszę Ci przyznać, że - mimo iż mam raczej liberalne poglądy (zwłaszcza w porównaniu z większością na tym portalu) - to także mam pewne wątpliwości w ocenie tych kwestii. Powiem tylko tyle: w mojej prywatnej praktyce, nie mam na szczęście tak gigantycznych dylematów związanych z kwestiami natury ideologicznej. Mój schemat działania/leczenia jest prosty: najpierw widzę pacjenta jako całość, jako człowieka , po to by dostrzec jego problem/chorobę w wymiarze psychiki czy - jak kto woli - duszy. Potem gdy już przyjdzie czas na praktyczne działanie (jestem zabiegowcem) to widzę już pacjenta jako konkretny narząd, który mam zoperować. Zapominam o tym jakie ma oczy, jak ma na imię, czy jest sympatyczny (oczywiście piszę to w formie skrótu myślowego) i skupiam się tylko na wycinku jego ciała, które mam "naprawić", tak żeby zrobić to jak najlepiej. Gdybym miał komuś zmieniać wygląd, płeć, to miałbym na pewno nie lada dylemat czy aby robię temu komuś "przysługę" czy to faktycznie proces leczenia. Myślę jednak, że w niektórych przypadkach rzeczywiście może to być pomocna terapia. Nie tylko w kontekście zdrowi w rozumieniu biologicznym, ale także tzw. zdrowia psychicznego. Pozdrawiam!