Afera marszałkowa okazała się plagiatem - zdjęcie
18.01.16, 16:20

Afera marszałkowa okazała się plagiatem

21

Afera marszałkowa to plagiat. Bronisław Komorowski i Leszek Tobiasz zrzynali od Stiega Larssona. Tak wynika z publikacji na temat książki Wojciecha Sumlińskiego.

Od publikacji „Newsweeka” oskarżającej Wojciecha Sumlińskiego o plagiat minęło już sporo czasu, ale informacja, jak to bywa, żyje własnym życiem. Od czasu do czasu na twitterze pojawiają się nowe przykłady zdań mających dowodzić, że autor „Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego” kopiował od innych. Można by tu dyskutować o różnicach między plagiatem a intertekstualnością, albo zastanawiać się, czy każdy, kto używa tekście zwrotu „co ty wiesz o zabijaniu” musi dodawać w nawiasie: „Psy”, reż. W. Pasikowski, Polska 1992. Może i powinien. Tyle tylko, że ze sprawą książki o Komorowskim nie ma to nic wspólnego. Gdyby kogoś oburzało powtarzanie cudzych fraz, afera zaczęłaby się jeszcze przed premierą książki, bo ogłoszeniu jej tytułu.

W całej sprawie chodziło o to, żeby w obiegu publicznym zaczęła krążyć zbitka „Sumliński - plagiat”. Jak to w przypadku zbitek bywa, wielu odbiorców nie będzie się zastanawiać, co konkretnie za nią stoi, tylko stwierdzi, że książki Sumlińskiego są nic niewarte, więc i zarzuty pod adresem Komorowskiego są nieprawdziwe. Jest jednak pewien niuans. U Raymonda Chandlera postać Bronisława Komorowskiego wydaje się słabiej zarysowana niż u Sumlińskiego. Dużo słabiej. Tak właściwie, to nie przypominam sobie, żeby w ogóle była zarysowana. U Stiega Larssona też. I u Alistaira MacLeana. Gdyby nawet spadkobiercy wymienionych pisarzy wygrali z Sumlińskim procesy, to nie będzie to miało nic wspólnego z tym, jakie relacje łączyły
Bronisława Komorowskiego ze środowiskiem WSI.

Chyba że Komorowski i Tobiasz naprawdę ściągali ze Stiega Larssona. To by była zrzyna stulecia.

Jakub Jałowiczor

Komentarze (21):

anonim2016.01.18 17:13
Dzisiaj skończyłam " Czego nie powie Masa o polskiej mafii" pana Sumlińskiego. Świetna, dobrze napisana lektura ,polecam
anonim2016.01.18 17:54
Bronek jest w nielegalne procedery uwikłany, lisa odznaczył w wiadomym celu, lis wykonuje swoje zadanie ma zdyskredytować pan Sumlińskiego.
anonim2016.01.18 18:13
@Majestic, Sumlinski sam sie zdyskredytował kopiując całe fragmenty z innych książek.
anonim2016.01.18 18:16
Fragment dla miłośników pana kopiuj i wklej Sumlińskiego, zwł. @kamykowej Sumliński, "Czego nie powie Masa o polskiej mafii" str. 21 "powiedziałem do kierowcy: - Na Okęcie. Ruszyliśmy. Ale nie ruszyliśmy sami. Przy pierwszych światłach, o kilometr od mojego mieszkania na Bielanach, spojrzałem przez tylne okno. Szara toyota zatrzymała się kilka wozów za mną i rozpoznałem ją, jako tę, którą w ostatnim czasie już kilka razy spostrzegałem w zasięgu mojego wzroku. Ale mógł to być zbieg okoliczności. Światła zmieniły się na zielone i ruszyliśmy dalej ulica Marymoncką. To samo zrobiła toyota. Dotknąłem ramienia kierowcy. - Proszę się tu zatrzymać, chcę kupić gazetę. Wysiadłem. Toyota, która jechała za nami, zatrzymała się także. Nikt do niej nie wsiadł, nikt z niej nie wysiadł. Wszedłem do kiosku, kupiłem gazetę, której nie potrzebowałem, i wyszedłem. Toyota nadal tam stała. Ruszyliśmy ponownie i po paru chwilach powiedziałem do kierowcy:" MacLean, „Lalka na łańcuchu” str. 61 "Powiedziałem mu: "Na lotnisko Schiphol" - i wsiadłem do samochodu. Ruszyliśmy. Ale nie ruszyliśmy sami. Przy pierwszych światłach, o dwadzieścia jardów od hotelu, spojrzałem przez tylne okienko. Taksówka marki Mercedes w żółte pasy zatrzymała się o dwa wozy za nami i rozpoznałem ją jako tę, która zazwyczaj stała na postoju niedaleko hotelu. Ale mógł to być zbieg okoliczności. Światła zmieniły się na zielone i ruszyliśmy w Vijzelstraat. To samo zrobił mercedes w żółte pasy. Dotknąłem ramienia kierowcy. - Proszę się tu zatrzymać, chcę kupić papierosy. Wysiadłem. Mercedes jechał tuż za nami i zatrzymał się także. Nikt do niego nie wsiadł, nikt nie wysiadał. Wszedłem do hallu jakiegoś hotelu, kupiłem papierosy, których nie potrzebowałem, i wyszedłem. Mercedes nadal tam stał. Ruszyliśmy i po paru chwilach powiedziałem do kierowcy:"
anonim2016.01.18 18:25
A tu dużo więcej tego dobra: http://kompromitacje.blogspot.com/2016/01/sumlinski-plagiator-patologiczny.html Zdaje się, że Sumliński jest nie tylko plagiatorem, ale wręcz stosuje recykling cytatów (bez oznaczenia, że to cytaty) - niektórych używa wielokrotnie, w różnych książkach. Do pana: Jakub Jałowiczor Po raz pierwszy spotkałam się z przypadkiem, kiedy ktoś określił złodziejstwo mianem "intertekstualności". Mam wrażenie, że pan "intertekstualnie" odwołuje się do moich komentarzy pod innym tekstem o Sumlińskim, ale niech panu pójdzie na zdrowie.
anonim2016.01.18 18:43
Facet rżnie całe akapity, ale oczywiście żadnego plagiatu nie było. Przepuśćcie jego twórczość przez Antyplagiat i będzie jasne :-D
anonim2016.01.18 18:54
Heela podobny przebieg wydarzeni nie jest plagiatem, plagiatu to dokonała ta wasza liberalne prezenterka która zachwala Bronka.
anonim2016.01.18 18:56
Walret lewatywa tobie czerska przybłędo niezbędna, według Bronka to pomaga na rozum który u ciebie ewidentnie niedomaga.
anonim2016.01.18 19:29
Przecież metody szpiegowskie właśnie tak wyglądają, Sumliński nic nie zrzynał, taki tekst jest uniwersalny.
anonim2016.01.18 19:42
@Majestic: wali mnie co robi lub robił Komorowski. I tak go nie lubiłem, ale jak ktoś rżnie głupa i wciska ludziom ewidentnie zerżnięte od innych głodne kawałki na jego temat to wymiękam. Aha, i opisz proszę swoje doświadczenia z robienia sobie lewatywy i z czego ją robisz bo jej destrukcyjny wpływ na Twój mózg robi kolosalne wrażenie :-D
anonim2016.01.18 19:44
No dobra, ale co ma zarzut plagiatu do zarzutów wobec Komorowskiego? Że Sumliński zrzynał to jasne, ale chyba nikt nie czyta jego książki dla stylu pisania?
anonim2016.01.18 20:15
Walret newsweek ci to powiedział, ty jak na ciemniaka przystało natychmiast to pomówienie kupiłeś i powielasz dalej. Powinno cie obchodzić co twój luby Komorowski który cię teraz wali robił, jednak pewne niewygodne wam fragmenty z aktywności Komora usiłujecie zamaskować zarzutami w kierunku pana Sumlińskiego. Nie odróżniasz plagiatu od fragmentów tekstu które mogą mieć podobną konstrukcję bo wydarzenia odbyły się w sposób do siebie zbliżony. Lewatywę to Komorowski tobie podobnym zaleca tylko nie przechowajcie jak z dopalaczami albo innymi dragami od których mózg wam się kurczy.
anonim2016.01.18 20:17
Igor , lis ci to podsunął czerska przybłędo i teraz za nim powtarzasz.
anonim2016.01.18 21:51
@jaoa Ale skąd to wiadomo, że reszta to prawda? Jesli czytelnik bierze do reki ksiązke i okazuje sie, ze spora czesc to copy/paste to jak ma zaufac, ze reszta to prawda? Ta ksiazka ma szanse tylko przekonac przekonanych.
anonim2016.01.18 22:26
@Majestic: co bierzesz, że masz takie mistyczne odjazdy? A może rano się pomyliłeś i wziąłeś wieczorne tabletki? :-D
anonim2016.01.18 22:27
Mnie się najbardziej podobało jak wnikliwa charakterystyka psychologiczna pułkownika Tobiasza z WSI okazała się przepisana ze Steinbecka, gdzie dotyczyła jakiejś kobitki :-)
anonim2016.01.19 0:20
Sumliński przepisał całe teksty z literatury kryminalistycznej. Zgoda. One doskonale pasują do jego opisu sytuacji. Tak. Podane przez niego fakty są prawdziwe. Owszem. Treść książki jest zabójcza dla Komora i jego popleczników. Tak jest. Zatem starają się bić pianę o sprawy drugorzędne, jak podobne fragmenty w innych książkach. Tak właśnie robią. ;)
anonim2016.01.19 7:40
Zrzyna i brzydkie to jest. Stara się ubarwić historię i samo w sobie to zabawne, tak jak i ci, którzy czytają książkę Sumlińskiego jak prozę MacLeana. Nikt entomologa nie zapyta o strukturę społeczną szympansów Stop! Są tacy, którzy pytają Niesiołowskiego o złożone relacje międzyludzkie. Ale wracając do rzeczy - Sumliński to literatura faktu, MacLean beletrystyka.
anonim2016.01.19 9:48
[email protected] dziękuję za dedykację. Jak chcesz to Ci pożyczę książkę , mam na półce. Nie jestem wielbicielką MacLeana ani Chandlera ,dlatego szukając faktów z życia Millera , Kwaśniewskiego czy Leppera ,udało mi się przypadkiem liznąć literatury światowej. Dla takiej prowincjuszki jak ja ,sam zysk.:) Nie znam się na prawach autorskich , ale jak Heela , wzorem naszych broniących demokracji rodaków , życzliwie doniesie spadkobiercom ,to może coś odpalą za obywatelską postawę.Czuj duch.
anonim2016.01.19 11:02
Skoro nie liczy sie plagiat tylko konstrukcja wydarzeń proponuję do budowy Kina Narodowego wykorzystać 6 część serii filmów z Bondem. Film nosiłby tytuł "W służbie Prezesa", organizacja Widmo to PO, agent 007 to Kamiński, pomagająca mu hrabina i jednocześnie kochanka Krysia Pawłowicz, sam zaś Sumliński zamiast K.
anonim2016.01.20 20:30
To "Noocneek", gazeta gówienna.