Po rozprawie głos zabrał obrońca byłego ministra sprawiedliwości, Bartosz Lewandowski. Jak wyjaśnił, wniosek o odroczenie opierał się na obszernej argumentacji proceduralnej oraz na zastrzeżeniach dotyczących bezstronności sędzi. Zwrócono uwagę m.in. na jej przynależność do stowarzyszenia „Iustitia” oraz publicznie deklarowane poglądy odnoszące się do środowiska politycznego klienta. Sprawa wymagała losowania nowego sędziego, który musi teraz zapoznać się z rozbudowaną dokumentacją.
To już kolejne posiedzenie w tej sprawie. Pierwsze, zaplanowane na 22 grudnia 2025 roku, również zakończyło się odroczeniem – wówczas z powodu braków formalnych we wniosku prokuratury, w tym niedołączenia materiałów niejawnych. Według prawników obrony, powtarzające się uchybienia proceduralne podważają zasadność wniosku o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego.
Sprawa nabrała międzynarodowego wymiaru po tym, jak Węgry przyznały Zbigniewowi Ziobrze ochronę międzynarodową. Budapeszt uznał, że były minister może być w Polsce narażony na prześladowania o charakterze politycznym. Prokuratura Krajowa zarzuca mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia przy dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości konsekwentnie mówią o motywacji politycznej postępowania. Były premier Mateusz Morawiecki stwierdził publicznie, że ściganie Ziobry ma charakter represyjny. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że ewentualne aresztowanie byłego ministra mogłoby mieć dramatyczne konsekwencje zdrowotne.
❗️Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie odroczył termin posiedzenia aresztowego w sprawie Ministra @ZiobroPL do 5.02.26 r.❗️
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) January 15, 2026
