„Ja też zapisałem się do szkaplerza mając chyba 10 lat i do dzisiaj ten szkaplerz noszę” – wyznał na kartach książki „Dar i tajemnica” Jan Paweł II.
Karol Wojtyła przyjął karmelitański szkaplerz najprawdopodobniej właśnie w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel 16 lipca 1930 roku w kościele karmelitów bosych w rodzinnych Wadowicach.
„Noszę szkaplerz zawsze, a chociaż mieszkałem w cieniu kościoła parafialnego, wasz kościół na Górce był mi zawsze bardzo drogi. Wśród wielu nabożeństw, które urzekały mą dziecięcą duszę, najgorliwiej korzystałem z nowenny przed uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel. Był to czas wakacji, miesiąc lipiec. Dawniej nie wyjeżdżało się na wczasy, jak obecnie. Wakacje spędzałem w Wadowicach, więc nigdy do czasu mojego wyjazdu z Wadowic nie opuszczałem popołudniowych nabożeństw w czasie nowenny. Czasem trudno się było oderwać od kolegów, wyjść z orzeźwiających fal kochanej Skawy, ale melodyjny glos karmelitańskich dzwonów był taki mocny, taki przenikający do głębi duszy, więc szedłem. Tak, tak, mieszkałem obok kościoła parafialnego, ale wzrastałem w kościele św. Józefa” - wyznał przyszły święty, wizytując już jako biskup krakowski, wadowicki klasztor karmelitów bosych w cieniu którego kształtowała się jego wiara oraz pobożność szkaplerzna.
Jeszcze jako kleryk, a potem kapłan wielokrotnie pielgrzymował też do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej, w którym żył kiedyś święty karmelita bosy Rafał Kalinowski. Nie jest zresztą tajemnicą, że również sam Karol Wojtyła dwukrotnie próbował podejmować próbę wstąpienia do zakonu karmelitów bosych, tak szczególnie oddanych opiece Matki Bożej Szkaplerznej. Ostatecznie jednak podążył drogą kapłaństwa diecezjalnego.
W swej posłudze kapłana diecezjalnego nie zapomniał jednak nigdy o duchowości karmelitańskiej oraz pobożności szkaplerznej. Jako młody wikariusz krakowskiej parafii św. Floriana przekonywał wiernych podczas jednego z nabożeństw: „Noście zawsze szkaplerz święty. Ja zawsze mam szkaplerz na sobie i wiele z tego nabożeństwa doznałem pożytku".
Natomiast przy okazji wydarzeń z 1988 roku - koronacji obrazu Matki Bożej w Czernej, do którego Karol Wojtyła tak często pielgrzymował, Jan Paweł II przywołał swój „pierwszy szkaplerz” oraz stwierdził, że „pozostał mu wierny” i że jest on „jego siłą”.
Nabożeństwo szkaplerzne pozostało na zawsze bliskie Janowi Pawłowi II. Szkaplerz nosił on wiernie przez całe życie, każdego dnia. Być może również dlatego, odszedł do domu Ojca w sobotę - czyli dzień związany z obietnicą szkaplerzną, mówiącą o tym, że właśnie tego dnia Matka Boża zabiera do nieba swoich wiernych czcicieli, praktykujących podczas swego życia z miłością i zaangażowaniem pobożność szkaplerzną.
