Zabrali dzieci katolikom i oddali gejom - zdjęcie
25.05.14, 07:48fot. Wikipedia

Zabrali dzieci katolikom i oddali gejom

44

Słowacka para została pozbawiona swoich dzieci, bo władze uznały, że są one niewłaściwie wychowywane. Przekazano je do adopcji parze homoseksualnej. Rodzice zaprotestowali i zanieśli sprawę do sądu, oskarżając radę hrabstwa Kent o „społeczną inżynierię”. Sąd jednak odrzucił ich sprzeciw i dzieci, w wieku 2 i 4 lat, pozostaną pod opieką homoseksualistów.

Dzieci zostały odebrane, bo rodzice mieli je często zostawiać same w zaniedbaniu i brudzie. Ojciec przyznał, że bił je regularnie.  Rodzice nie zgodzili się jednak, by ich dzieci trafiły do gejów. Twierdzili, ze „Słowacja wciąż nie uznaje związków homoseksualnych” i taka adopcja będzie pogwałceniem „słowackich korzeni i wartości”.

Ponadto „dzieci nie będą mogły zostać wychowane w wierze katolickiej ze względu na konflikt między katolicyzmem a praktyką homoseksualną”. Rodzice przewidują także, że dzieci będą szukać z nimi w przyszłości kontaktu. Gdy odkryją różnicę wartości, jakie poznały w swojej rodzinie adopcyjnej, a jakie wyznają ich rodzice, zwrócą się przeciwko tej pierwszej.

Sąd uznał jednak, że „poglądy rodziców… należy szanować, ale nie mogą mieć decydującego znaczenia”. Rodzice bowiem „wybrali życie w tym kraju i nie mogą narzucać własnych wartości na lokalne władze i na sąd”.

Powyższy przypadek świetnie obrazuje szaleństwo państwa świeckiego. Odebrano dzieci być może nienajlepszej rodzinie, jednak takiej, która chciała zapewnić swojemu potomstwu zbawienie, wychowując je w katolickiej wierze. Oddano je osobom, które najprawdopodobniej odwiodą je od wiary w Boga, a od Kościoła świętego z pewnością.

Państwo za cenę dobrobytu ziemskiego kieruje te dzieci być może ku wiecznej zatracie.

Pac/pinknews

Komentarze (44):

anonim2014.05.25 8:04
Jak się raz pozwoli, że państwo ma trzymać piecze nad rodziną to później takie historie stają się normalnością!
anonim2014.05.25 8:04
Jak się raz pozwoli, że państwo ma trzymać piecze nad rodziną to później takie historie stają się normalnością!
anonim2014.05.25 8:18
Oddawanie dzieci zboczeńcom, to zbrodnia
anonim2014.05.25 8:35
Brud, zaniedbanie, samotność, bicie... Ważne że po katolicku? Panie Pac, skąd Pana redakcja wzięła? Sądząc po Pana pomysłach to w szkole Pan siedział z panem Moryniem w jednej ławce...
anonim2014.05.25 8:45
Homofaszyzm w praktyce.
anonim2014.05.25 8:52
Szkoda tylko tych Bogu ducha winnych dzieciaków. Mam nadzieję, iż ta pedalska dzicz wkrótce w Europie poplami ziemię swoją posoką.
anonim2014.05.25 8:56
Mam nadzieję, że rozumni ludzie z zespołu redakcyjnego Frondy zobaczą ten wpis i podziękują Pac'owi za współpracę. Rozumiem, że katolik może, czy nawet musi, być przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale niech postuluje oddanie ich innym katolikom, a nie zostawienie ich w patologicznej rodzinie.
anonim2014.05.25 9:01
Spokojnie, AIDS załatwi sprawę. Żeby tylko nie zdążyli zarazić tych biednych dzieci.
anonim2014.05.25 9:24
Te cioty pewnie już zaczęły je wykorzystywać. Ciekawe czy to ci sami co biegali przebrani za elfy i grzmocili się z kim popadnie? Ohydne zboki! Takim kreaturom oddawać dzieciaczki?!
anonim2014.05.25 9:28
Lepiej być regularnie bitym i żyć w brudzie niż być regularnie gwalconym przez zboczencow i ich kolegów na całym świecie jak to miało miejsce z 5 latkiem z Australii. Ojciec ma pełne prawo do najdalej posunietych kroków w celu odzyskania porwanych przez ustrój totalitarny dzieci. Faszyzm brytyjski i każdy inny - No pasaran!!!
anonim2014.05.25 10:01
Wypraktykowana lewacka metoda.Od rzemyczka do koniczka.Najpierw dajcie im związki partnerskie,bo chcą żyć godnie jak rodzina.Ale dzieci to oni nie chcą bo po co itd. Potem skoro są rodziną no to jakże nie mogą opiekować się dziećmi, to przecież nieludzkie że prawdziwej rodzinie nie pozwala się adoptować dzieci. A teraz finał: nagłaśnia się medialnie jakiś kontrowersyjny wypadek i na jego bazie uchyla się furtkę.I już z normalnych rodzin wyciąga się dzieci którym "godne" dzieciństwo zapewniają różnej maści zboczeńcy. Czy ktoś jeszcze pamięta sprawę zgwałconej 14 letniej dziewczynki z Irlandii.Ile to łez medialnych wylano na nieludzkie państwo irlandzkie, ilu to "słusznie" oburzonych się wypowiadało? A potem okazało sie że "biedna" dziewczynka od roku współżyła z jakimś cyganem i w ciążę zaszłe zupełnie zwyczajnie. Tak wyglądają mechanizmy które rozwalają normalność
anonim2014.05.25 10:16
Ciekawe, czy lepiej będą miały, jak będą regularnie gwałcone przez mendy z gatunku mounteveresta?
anonim2014.05.25 10:25
Tylko czekać jak będą zabierać dzieci za wychowanie w katolicyzmie.
anonim2014.05.25 10:32
Jeżeli, to praktykujący zdeklarowany homoseksualista, to nie powinien być biskupem ani wychowywać dzieci. Proste michalita?
anonim2014.05.25 10:54
Jak jest rodzicem, to nie powinien głodzić, bić i zaniedbywać. Proste brzęczyszcz ,,,, ? I co z tego? Tak często nie jest. I co z tym zrobisz? Przymkniesz oczy, bo to zgodne z nadrzędnym dogmatem wyższości bycia katolikiem nad byciem gejem?
anonim2014.05.25 11:03
Państwo "opiekuńcze" działa. Oglądałem wczoraj program dokumentalny właśnie o zabieraniu dzieci w Wlk. Brytanii pod pretekstem ochrony przed biciem rodziców. Wstrząsające dokument, gdzie zapłakani rodzice walczą bezkutecznie do prawa bycia z własnymi dziećmi. Inni uciekają do innych krajów, aby urzędnicy nie zabierali im dzieci. Sam mam dzieciaki i nie wyobrażam sobie aby jacyś urzędnicy zabrali mi dzieciaki, takie coś kojarzy mi się z faszystami, którzy w obozach odrywali dzieci od ich rodziców. Niestety takie rzeczy odbywają się w "cywilizowanej" Europie. Co gorsze, przychodzi to do naszego kraju (nagłaśniane były już takie przypadki). A winni są obywatele, którzy głosują na tych co wszystkim chcą się "opiekować".
anonim2014.05.25 11:33
@Spas12 "Jak możemy zauważyć zebrała się tu masa kanalii na forum, które usprawiedliwiają powierzanie dziecka zboczeńcom, bo rodzic je bił. Co to za fałszywy argument i tłumaczenie ? Jeżeli ktoś źle traktował to dziecko, to z pewnością jest cała masa rodzin zastępczych, w których jest matka i ojciec, a nie dwóch zboków. Jeżeli dokonujemy lądowania samolotem, to chyba lepiej jest lądować, tam gdzie jest mniej nierówności niż na pastwisku. I tak samo: lepiej jest adoptować dzieci tam gdzie jest mniejsze zagęszczenie zwyrodnialcami. Zachęcam was rodacy do posiadania broni i wyzbycia się oporów przy obronie potomstwa." Niby masz trochę racji, ale myślę, że negatywna reakcja czytelników na ten artykuł wynika w dużym stopniu z obłudnego zachowania rodziców. Zaniedbują małe dzieci, zostawiają je same w domu, narażając na różne niebezpieczeństwa, biją je, ale gdy przychodzi co do czego, wycierają sobie gęby katolicyzmem i wartościami. Żałosne i cyniczne. Co do tezy, że dzieci powinny trafić do normalnej rodziny, zamiast pod opiekę pary homoseksualnej - pełna zgoda.
anonim2014.05.25 12:15
@mounteverest "Jakość wychowania dziecka nie zależy od preferencji seksualnych opiekuna." Od preferencji seksualnych może nie, ale z pewnością dziecko potrzebuje matki i ojca, a o to w "rodzinie homoseksualnej" trudno. Oczywiście, masa dzieci wychowuje się bez ojca lub bez matki, ale na pewno nie jest to sytuacja dla dziecka optymalna.
anonim2014.05.25 12:29
@Konkwistador - Pewnie, że kolejność powinna być taka: 1 - porządni rodzice naturalni 2 - porządny rodzic 3 - porządna rodzina adopcyjna hetero Ale, skoro prawo jest takie, że zrównuje rodzinę hetero i homo, to nie ma co drzeć japy, że wariantowi "homo" stanowcze nie. Innymi słowy, skoro nie da się spełnić warunków 1,2, to lepszy jest wariant "homo", niż jakaś "boromeuszka", czy inna nawiedzona rodzinka zagładzająca dziecko w imię rad "świętobliwca spod Sącza" ... I dlatego sądzę, że jednak jest to optymalne wyjście, co nie znaczy, że najlepsze. Niestety w tego typu sytuacjach zazwyczaj jest to wybór minimalizujący zło, a nie maksymalizujących dobro.
anonim2014.05.25 12:31
Oups, coś dziś jest nie tak ... Miało być " maksymalizujący dobro" ...;)
anonim2014.05.25 13:01
Niech ich pieklo pochlonie!
anonim2014.05.25 13:46
@mounteverest "Masz na to jakieś dane, czy tylko ci się tak wydaje? Słyszałeś o badaniu australijskim? Nie wynikło z niego, aby dzieci w rodzinach homo wychowywały się mniej optymalnie aniżeli dzieci w rodzinach hetero. Potrzeba rodziców obojga płci to mit." Jedną z cech, które mnie przerażają u postępowców, jest właśnie ten absolutny brak wątpliwości co do bezpieczeństwa ich eksperymentów, to bezkrytyczne przekonanie, że dotychczasowe, przez wieki praktykowane i sprawdzone wzorce dotyczące modelu rodziny, nie są w żaden sposób wartościowsze od "nowatorskich", wciąż słabo zbadanych pomysłów na rodzinę i wychowanie dziecka. Postępowcy chcieliby w kilka lat zupełnie wywrócić do góry nogami tradycyjne wyobrażenie zdrowej rodziny, z jakichś dziwnych powodów nie mając w ogóle obaw, czy ich rewolucje nie będą miały przykrych konsekwencji. Adopcje dzieci przez pary homoseksualne, zaawansowana edukacja seksualna od małego - skąd wiadomo, jakie skutki to przyniesie? Gdy podważa się dominujące od wieków reguły, normy społeczne, zasady współżycia, trzeba być bardzo ostrożnym i mieć potężne argumenty za tym, że postulowane zmiany niczego istotnego nie zepsują. Bo tu mamy do czynienia z podważeniem mądrości samej natury, która tylko parze heteroseksualnej daje możliwość poczęcia dziecka. To nie może być tak, że bezrefleksyjnie porzucamy odwieczne normy i o nich zapominamy. Co do badania w Australii. Cóż, ja już od dawna staram się mieć dystans do wszelkich badań statystycznych - za często okazuje się, że autorzy bardzo pragnęli udowodnienia prawdziwości jakiejś z góry założonej tezy. A w przypadku badań nad kwestiami związanymi ze społecznością LGBTQ intencja taka jest wyjątkowo prawdopodobna. Jestem więc bardzo sceptyczny wobec tego typu wyników.
anonim2014.05.25 14:45
@Konkwistador Mi się wydaje, że zapominasz dużą część faktów historycznych. W dawnych czasach najczęstsze były małżeństwa ustawiane, gdzie dzieci służyły do handlu. To, że możesz dowolnie wybierać partnerkę bez względu na kolor skóry, religię czy pozycję społeczną jest nowym wynalazkiem. Może chcesz wrócić do małżeństw ustawianych? Przecież tyle wieków się sprawdzały. Drugim najczęściej występującym typem związków od stuleci była poliamoria. Może z tego względu powinniśmy ją zalegalizować? Wiele zjawisk społecznych uznawanych za normalne, teraz uważa się za nienormalne i na odwrót. Stare dobre czasy nie są dobrym argumentem w żadnej dyskusji. A co do badań australijskich to myślę, że nie zadałeś sobie trudu z ich sprawdzeniem. Badania ACHESS to badania kohortowe, czyli badające zdarzenia przyszłe, a nie przeszłe. Dlatego nie da się tu dobierać wygodnych próbek ani ustawić metodologii. Poza tym próba 500 dzieci w tego typu badaniach jest znacząca. Dlatego te badania są bardzo mocnym dowodem na skuteczność wychowywania dzieci przez homoseksualistów
anonim2014.05.25 14:53
@Spas12 Czyli mierzysz w to, by wykształcić u swoich dzieci zaburzenia paranoidalne? Pewnie wiele dobrego im to przyniesie.
anonim2014.05.25 15:43
@mounteverest - moja "klasyfikacja" jest, rzecz jasna, intuicyjna. Wychowanie przez rodzinę "hetero" jest zdarzeniem sprawdzonym, wychowanie przez rodzinę "homo" jest doświadczeniem i jak każde doświadczenie, może się sprawdzić lub nie. Mam oczywiście na myśli skalę "macro". Napisałem też, że SKORO prawodawca nie dzieli rodzin na "hetero i nie hetero", to jasne jest, że taka adopcja jest legalna i nie ma o co robić raban. Istnieje z resztą spore prawdopodobieństwo, że taka rodzina adopcyjna będzie lepiej wychowywała, niż byle jaka rodzina hetero. Problemem może być tylko zderzenie dzieciaka z obskurancką obyczajowością otoczenia, ale to już inna sprawa.
anonim2014.05.25 17:21
Wyspy się spedaliły nigdy tam nie pojadę
anonim2014.05.25 19:11
Czy państwo ma prawo odebrać dzieci biologicznym rodzicom to kwestia dyskusyjna. Jednak oddanie dzieci na wychowanie homoseksualistom jest zbrodnią przeciwko niewinnym dzieciom. Oto przykład realizowania nowej "postępowej" ideologii w praktyce.
anonim2014.05.25 21:15
"Dzieci zostały odebrane, bo rodzice mieli je często zostawiać same w zaniedbaniu i brudzie. Ojciec przyznał, że bił je regularnie. " Pytanie: co to znaczy "zaniedbanie" i co oznacza "brud", w tym konkretnym przypadku? Czy chodzenie dzieci w ubraniach z "second hand shop" to wyraz zaniedbania, albo brak trzęsienia się rodziców nad każdą plamą na ubraniu to wyraz brudu? Nie każdy chodzi sterylnie ubrany i wypachniony perfumami od Diora. Czy jeśli tego nie robi, to znaczy, że jest brudny i zaniedbany? Co to znaczy "regularne bicie"? Czy dawanie niesfornemu dzieciakowi uspokajającego klapsa, to już "bicie"? Zważywszy na to, że informacja pochodzi z gejowskiej strony, to podchodziłabym ostrożnie do opinii o tej słowackiej rodzinie. „poglądy rodziców… należy szanować, ale nie mogą mieć decydującego znaczenia" A niby dlaczego nie mogą mieć? Czy dzieci są własnością państwa, które może sobie nimi dowolnie rozporządzać wedle własnego widzimisię? To jawny totalitaryzm. Poza tym czyżby GB była drugą Koreą Północną, w której odbiera się dzieci rodzicom i oddaje na wychowanie temu, kto wychowa je w obowiązującej w reżimie ideologii? Dlaczego nie oddano tych dzieci innej, katolickiej rodzinie heteroseksualnej? Czy powierzenie tych dzieci właśnie gejom, nie jest formą szykany i prześladowania wobec heteroseksualnej rodziny katolickiej, gdyż zgodnie z ich słusznymi obawami dzieci te mogą zostać zdeprawowane w kierunku, którego ta rodzina się obawia i nie akceptuje? Czyż sądowi nie chodzi o to, aby ich dzieci nie zostały wychowane we wierze katolickiej? To oczywisty jasyr, praktykowany ongiś przez Turków, którzy porywali chrześcijańskie dzieci, aby je wychować na janczarów. Gdzie wolność i równouprawnienie, o których gęby postępaków kłapią od rana do wieczora? Gdzie wolność rodziców do wychowania dzieci w duchu, w którym sobie życzą? Dzieci nie są "państwowe" tylko rodziców i nikt nie ma prawa narzucać im ideologii, w której mają być wychowane. Gdzie równouprawnienie różnych form życia, do której tak zmierzają lewackie ćwierćgłówki? Katolicy w kategoriach "równości" już się nie mieszczą? Homoseksualiści są "równiejsi"? Tylko ich zdanie się liczy, a katolików nie? Zobaczymy... Ale co tam... psy szczekają, karawana idzie dalej... Ten ciemny dla Europy okres homoterroryzmu prędzej czy później się skończy. Natura upomni się o swoje prawa.
anonim2014.05.25 21:46
"Odebrano dzieci być może nienajlepszej rodzinie, jednak takiej, która chciała zapewnić swojemu potomstwu zbawienie, wychowując je w katolickiej wierze" No jakby mnie ktos tlukl, to mialabym w nosie, czy mnie wychowuje w katolickiej wierze. Dla dziecka wazne jest poczucie bezpieczenstwa. I jak regularne bicie slabszych ma sie do katolickiej wiary? Troche to slabe.
anonim2014.05.25 22:12
@mounteverest… „proces adopcji pozbawiony jest kryteriów orientacji seksualnej oraz przynależności religijnej.” Acha. Czyli rozumiem, że jeśli ze względu na przemoc odbierze się dzieci lesbijkom, to będą mogły być adoptowane równie dobrze przez tradycyjną katolicką rodzinę jak i muzułmańską? I nikt nie powinien mieć do tego zastrzeżeń? „Powierzenie dzieci komukolwiek ze względu na orientację czy przekonania religijne byłoby pogwałceniem obowiązującego prawa” Nie masz racji. Prawo złe, jeśli takie jest, jest złym prawem, któremu należy się przeciwstawić. Dzieci zostały urodzone w konkretnym środowisku. W tym przypadku katolickim, w słowackiej rodzinie. Oddanie ich na wychowanie ludziom pochodzącym z innego środowiska spowoduje nie dość, że ich wynarodowienie, to jeszcze zerwanie z tradycjami i zwyczajami rodziny, w której się urodziły. Tak samo było z dziećmi z Zamojszczyzny, które przymusowo zniemczano nie zwracając na ich przynależność „rasową”. Po wojnie uznano to za zło. W tej chwili działania, analogiczne do tych wobec polskich dzieci podczas II w.św., nie budzą żadnych twoich zastrzeżeń? „bo akurat spośród dostępnych kandydatów okazali się najlepsi, a nie dlatego, że są gejami” Serio? Skąd to wiesz? Doprawdy… W całej Wielkiej Brytanii nie można było znaleźć jednej porządnej rodziny katolickiej, która oczekiwała na adopcję dziecka? Co najmniej niewiarygodne, że spośród WSZYSTKICH rodzin we Wielkiej Brytanii starających się o adopcję, akurat ta gejowska była najlepsza. Może po prostu ci geje złożyli chęć na adopcję dzieci, a tu… taka okazja? Dwu i czterolatek o słowiańskiej urodzie, więc pod byle pretekstem im te dzieci odebrano, licząc na to, że imigracyjni rodzice nie będą mieli dość siły, pieniędzy, orientacji w lokalnym prawie i determinacji, aby o zwrot dzieci walczyć? Że takie przejęcie cudzych dzieci będzie bezproblemowe? „W tym konkretnym przypadku rodzic utracił tę wolność w momencie którym zaczął bić swoje dziecko.” Skąd wiesz, ze „bił”? Bo tak podała gejowska strona? „Sąd nie ma obowiązku brać pod uwagę poglądów oprawcy odnośnie dalszego losu odebranego mu dziecka, nad którym się znęcał.” A niby dlaczego nie? Pomimo, że być może dawał klapsy dzieciakom, prawdopodobnie kochał je i chciał je wychować po swojemu? Poza tym, to były ICH dzieci, a nie państwowe, oddane im przez państwo na wychowanie. Normalne prawo dba nie o interes jakiejś hołubionej grupy, ale o dobro dziecka. W tym przypadku interesem tych dzieci było wychowanie ich w rodzinie zbliżonej w zwyczajach i tradycjach do wyjściowej. „Póki co mamy schyłek dyktatury homofobii.” Dyktatury? Tak wam źle? Ktoś was więzi? Nie daje pracy? Nie dopuszcza do dobrych szkół? Nie możecie prowadzić swoich klubów? Nie możecie prowadzić swoich gejowskich portali? Nie możecie paradować z piórami w perukach na swoich paradach? Nie jesteście traktowani jak europejskie „święte krowy”? Nawet swojego przedstawiciela macie w Sejmie. Mało Wam? Macie to wszystko i jeszcze chcecie więcej? Uważajcie, bo się udławicie z zachłanności i nienasycenia.
anonim2014.05.25 22:47
to jest faszyzm państwo nad obywatela
anonim2014.05.26 12:34
Stara, pedalska śpiewka: "Lepsze małżeństwa homo, niż patologia w rodzinie hetero..." , podczas gdy tzw."rodzina" homo jest patologią z definicji. Poza tym, w takich związkach nie ma pijaństwa, bicia, narkomanii...?! Nie ma, bo co? Tak więc, mamy dwie (lub więcej) patologie na raz. Życzę wam odbyciarze, byście zostawali wydawani na "adopcję" do fundamentalnych muzułmanów. Gwarantuję wycie z rozkoszy w waszym urządzeniu do jej uzyskiwania. Na palu!
anonim2014.05.26 13:23
Zabrali ją z patologicznej rodziny katolickiej do patologicznej rodziny homoseksualnej, tak brzmi konkluzja. A nie " być może nienajlepszej rodzinie, jednak takiej, która chciała zapewnić swojemu potomstwu zbawienie".
anonim2014.05.26 14:25
@Rationalismus, masz w awatarze nieskończoność. Swojej głupoty?
anonim2014.05.26 15:02
"Cio to?" - krzyknęło małe dziecko na widok transa. Transformator wezwał policję. Ojciec został aresztowany, a dziecko przekazano transowi. Moje :)
anonim2014.05.26 15:57
Niech zgadne- dzieci byly slowackie narodowosci romskiej??
anonim2014.05.26 16:35
@cymeon Dokładnie tak. Dodatkowo byli na radarze pracowników społecznych od dłuższego czasu. Dostali od nich mieszkanie i zasiłek, aby dzieci nie musiały żebrać tylko mogły się uczyć. Sytuacja wynikła z tego, że szkoła poinformowała urząd o słabej frekwencji starszych dzieci. Podczas kontroli tego problemu zauważyli właśnie te dzieci najmłodsze. Rodzice dostali od losu i państwa szansę. To, że nie docenili jej i ją zmarnowali, to nie jest wina państwa. Poza tym jestem zwolennikiem uczenia się na błędach. Mocno katoliccy rodzice okazali się nieczułymi sadystami? Spróbujmy w drugą stronę, a może dzieci będą happy.
anonim2014.05.26 18:14
@Alucard... Ty chyba nie rozumiesz, co to oznacza "rodzinna więź" między rodzicami a ich potomstwem. W oczywisty sposób ŻADNA rodzina zastępcza tej więzi nie wykształci. Samo oddanie dzieci do rodziny zastępczej, z powodu kłopotów materialnych rodziny, jest poważnym występkiem wobec tych dzieci. Oddanie do "rodziny", która z normalną rodziną nie ma NIC wspólnego jest występkiem do kwadratu. Jestem przeciwko wszelkiej adopcji dzieci żyjących rodziców.
anonim2014.05.26 19:40
To znaczy, że gdy się jest giejem, wykluczone jest katowanie dziecka?! A to niby dlaczego? Bo giej, brzmi dumnie? A to niby z jakiego powodu? Z tego, że jeden facet drugiemu facetowi zasadza.....?
anonim2014.05.26 20:58
@Kropelka Dlaczego nie? Bo ty tak powiedziałaś? Z własnego doświadczenia wiesz? Na świecie są setki tysięcy szczęśliwych rodzin adopcyjnych. Proszę, znajdź jedną i powiedz im, że nie ma u nich prawdziwej rodzinnej więzi. Uważasz, że jeden wspólny zestaw chromosomów oznacza więcej niż wiele lat opieki, smutków i wyrzeczeń czy poświęceń związanych z miłością do dziecka? Że ta więź, którą czują jest ich czym? Urojeniem? Kłamstwem? I nie może się równać z rodziną notorycznie bijącą i zaniedbującą swoje dziecko? Przestań pisać takie rzeczy, bo człowiekowi na nudności się zbiera
anonim2014.05.26 22:23
@Alucard... Tak. Takie jest moje doświadczenie. W rodzinie, która mnie wychowywała, nie brakowało mi niczego - opieki, radości, poświęcenia i zwykłej, wzajemnej miłości. Ale nie było, bo nie mogło być tego, co nazywam podstawową więzią, jaką może mieć tylko ojciec lub matka do swego dziecka jako jego biologiczni rodzice. Ja ich za to nie obwiniam, bo ich kochałam bardzo mocno i doceniałam i doceniam wszystko, co dla mnie zrobili. Ale zwyczajnie tego jednego nie mogli mi dać. Bo nie mogli. To jest kwestia poczucia własnej tożsamości. Utożsamiania się z biologicznymi rodzicami. Ale wiem, że trudno przekazać ten problem komuś, kto wychowywał się w pełnej, naturalnej rodzinie, z mamą i tatą.
anonim2014.05.27 0:19
Czyli wolałabyś się utożsamiać z ojcem sadystą i matką alkoholiczką i najpewniej później robić to samo swoim dzieciom co tobie rodzice robili, zamiast mieszkać w domu pełnym ciepła? Mi to się kupy nie trzyma Czy kiedyś wyjść poza swoje ego? Porozmawiać z innymi ludźmi z rodzin adoptowanych. Moi znajomi z rodzin adopcyjnych na brak więzów rodzinnych nie narzekają. Może to z tobą było coś nie tak? Może ty nie potrafiłaś dojrzeć do nowej rodziny? Jedno jest pewne, chromosomy są o kant dupy rozbić
anonim2014.05.27 23:10
@Alucard ... "Czyli wolałabyś się utożsamiać z ojcem sadystą i matką alkoholiczką" Po pierwsze - ani mój ojciec nie był sadystą, ani moja matka alkoholiczką. Powód wychowywania w innej rodzinie był inny. Po drugie - nie był zerwany mój kontakt zarówno z matką jak i ojcem, mogłam się z nimi swobodnie kontaktować. POMIMO TEGO brakowało mi specyficznej więzi, która łączy dziecko z rodzoną matką i ojcem w wyniku przebywania z nimi NA CO DZIEŃ. " Moi znajomi z rodzin adopcyjnych na brak więzów rodzinnych nie narzekają." Tu nie chodzi o "więzi rodzinne", które się tworzą w sposób naturalny na skutek codziennego życia z kimś. Napisałam wszakże, że w tej drugiej rodzinie zarówno byłam kochana, jak i kochałam swych opiekunów. Chodzi mi o więzy, które wynikają z biologicznego rodzicielstwa. " Może to z tobą było coś nie tak? Może ty nie potrafiłaś dojrzeć do nowej rodziny? " Jeszcze raz - wszystko było "tak", ale nie było "tak" w tym jednym aspekcie, bo nie mogło być. W dalszej perspektywie, ten aspekt okazał się dość ważny. "Jedno jest pewne, chromosomy są o kant dupy rozbić" Są ważne. Chodzi o poczucie tożsamości. Dlatego wiele dzieci wychowywanych w rodzinach adopcyjnych, po osiągnięciu pełnoletności stara się odszukać swych biologicznych rodziców. Potrzeba wiedzy "od kogo się pochodzi" jest bardzo mocno zakorzeniona w człowieku.
anonim2014.05.28 20:32
Cały wydźwięk tekstu nie ma najmniejszego sensu. Autor stwierdza, że Wielka Brytania jest państwem świeckim. Otóż w Anglii od czasów Henryka VIII i Aktu Supremacji (1534 r.) Kościołem państwowym jest Kościół anglikański. Od prawie pięciuset lat nic się w tej kwestii nie zmieniło.