Wojciech Sumliński dla Fronda.pl: Zrób coś, żeby on przestał szczekać - Kiszczak jest głównym sprawcą zamordowania księdza Jerzego - zdjęcie
26.02.16, 09:01

Wojciech Sumliński dla Fronda.pl: Zrób coś, żeby on przestał szczekać - Kiszczak jest głównym sprawcą zamordowania księdza Jerzego

10

-Nie ma najmniejszych wątpliwości, że gen. Czesław Kiszczak był głównym sprawcą zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki – był sprawcą kierowniczym – wydawał polecenia - mówi portalowi Fronda.pl Wojciech Sumliński.

<<< KUP ZNAKOMITĄ KSIĄŻKĘ O CHRZECIE POLSKI. DOWIEDZ SIĘ O NOWYCH...FAKTACH! >>>

 


Portal Fronda.pl: Wśród dokumentów z tzw. Szafy Kiszczaka znalazł się list generała,  dotyczący zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Według dr Mileny Kindziuk, adresatem tego listu był Jerzy Urban. Co wnoszą te materiały do sprawy księdza Popiełuszki?

Wojciech Sumliński: W moim przekonaniu są to dokumenty, które mają wybielać rolę generała Czesława Kiszczaka w tej najbardziej tajemniczej zbrodni, jaką było zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki.  Jeżeli z tzw. Szafy Kiszczaka „dowiadujemy się”, że to jacyś puczyści zamordowali księdza, że generał nie miał z tym nic wspólnego, a wręcz było to skierowane przeciwko niemu – nie mogę tego nazwać inaczej w świetle ustaleń zespołu śledczego prokuratora Witkowskiego, jak tylko jedną wielką bzdurą.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że gen. Czesław Kiszczak był głównym sprawcą zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki – był sprawcą kierowniczym – wydawał polecenia.

Zespół prokuratora Witkowskiego sprawdził to wielowątkowo. Z tego powodu Czesław Kiszczak miał otwierać ławę oskarżonych. Skład tej ławy prokurator Witkowski przygotował w 2004 roku. Na liście jest ponad dwadzieścia osób. Te rewelacje generała Kiszczaka są po prostu zwykłą bzdurą.

Zespół prokuratora Witkowskiego składał się z profesjonalistów, którzy starali się rozwikłać zagadkę tej niewyjaśnionej zbrodni. Doszedł on do dowodów, które jednoznacznie wskazują, że generał Kiszczak był sprawcą kierowniczym tej zbrodni w porozumieniu z generałem Wojciechem Jaruzelskim (słynne słowa Jaruzelskiego: „zrób coś, żeby on przestał szczekać”).

Kiszczak nakazał wszcząć trzy operacje o nazwach „Teresa”, „Trawa”, „Robot”, w wyniku których objęto inwigilacją rodziny Piotrowskiego, Pękali , Chmielewskiego i Pietruszki. Powstały tysiące godzin nagrań bliskich oprawców księdza Jerzego. Z tych rozmów pojawia się obraz całkowitego spreparowania tego wydarzenia. Paradoksalnie Kiszczak rozpoczynając tę operację dostarczył dowodów na samego siebie. Pozostało 600 godzin nagrań, które przesłuchałem, a które pokazują, że Kiszczak prowadził wysublimowaną grę z bliskimi bandytów: „Będziecie milczeć? Będą amnestie. Potem resort o was nie zapomni, niczego do końca życia nie będzie wam brakować. Jednak, jeżeli ujawnicie cokolwiek z tego, jak było naprawdę, to czekają was straszne konsekwencje”.  Jest to jeden z wielu dowodów, pokazujących kierowniczą rolę Kiszczaka w tej sprawie.

Czyli listy Kiszczaka to kolejny element wspomnianej przez Pana gry? Czy można przypuszczać, że Czesław Kiszczak pisząc te notatki, chciał, aby ujrzały światło dzienne po jego śmierci?

Oczywiście, że tak. Jeżeli dowiadujemy się, że były przygotowywane materiały, które miały posłużyć za taką podstawę biografii Czesława Kiszczaka, to wystarczy uruchomić jedynie logikę i zdrowy rozsądek – chyba tylko ktoś naiwny mógłby przypuszczać, że generał zawrze w niej elementy, które pokazywałyby, że to on kierował sprawą zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki. Gen. Kiszczak miał wychodzić na niewiniątko, które o niczym nie wiedziało, które było zszokowane tym, co się wydarzyło.

Wiadomo, że przygotowywana biografia (stąd pochodzą te materiały) miała wybielić Czesława Kiszczaka tak, by przeszedł do historii jako postać co najmniej niejasna, a nawet jako ofiara.

Od 2005 roku powtarzam, że generał Kiszczak jest głównym odpowiedzialnym za zamordowanie i męczeńską śmierć  księdza Jerzego Popiełuszki.

Rozmawiałem z generałem, który próbował mi serwować podobne bajki jak te zawarte w udostęnionych materiałach. Zadałem mu  wówczas pytanie: „Panie generale, po co wszczął Pan trzy operacje w 1985 roku i prowadził je Pan do 1990?  Były to najważniejsze operacje w historii bloków państw komunistycznych. Czemu miały służyć? One toczyły się również  już w tzw. wolnej Polsce. Po co Pan to robił?”

Generał Kiszczak początkowo próbował mi tłumaczyć, że takich operacji nie było, że sobie je wymyśliłem. Kiedy przedstawiłem mu dokumenty i stenogramy rozmów, zmienił wersję. Powiedział, że skoro już o wszystkim wiem, to odpowie, że robił to dlatego, że po prostu był zdeterminowany, by wyjaśnić jak naprawdę wyglądała śmierć ks. Jerzego i kto za nią stał.

Takie bajki może kupować tylko ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o potężnej grze prowadzonej przez Kiszczaka. Ktoś, kto nie zna faktu, jakim był zbrodniarzem.

Każdy, kto się zagłębi w tę sprawę – nawet jeśli na początku jest sceptykiem, uznającym, że to jakaś spiskowa teoria z amerykańskich filmów – widzi potencjał i siłę, które w niej są. Zobaczy, że nie chodzi „tylko” o śmierć księdza Jerzego. To nie jest tylko coś, co wydarzyło się trzydzieści parę lat temu. Sprawa ks. Jerzego miała związek z kolejnymi wydarzeniami. Stała się podstawą budowy paktów, układów, kolejnych zbrodni –eliminowania świadków, zacierania śladów. Stąd właśnie wzięła się nazwa „Zbrodnia założycielska III RP”. Odkrywając tę tajemnicę od początku do końca, dowiedzielibyśmy się wielu fragmentów najnowszej historii Polski, które były do tej pory zakłamywane. Historię Polski należałoby napisać na nowo. I o to idzie ta gra. Układ III RP tak bardzo jej broni, byśmy nie poznali prawdy.

Rozmawiała Karolina Zaremba

 

Komentarze (10):

anonim2016.02.25 12:06
Dokumenty, które pasują do tezy, np. listy artystów, są prawdziwe i są ważnym dowodem. Dokumenty, które nie pasują do tezy, np. list ws. Popiełuszki, są fałszywe i należy je odrzucić. #prawicowa logika
anonim2016.02.25 12:08
gubię się.. jedne materiały z 'szafy Kiszczaka' to 'wielka bzdura', a inne to 'sensacyjne odkrycie'... skoro są między nimi takie różnice, to skąd wiadomo, które są te prawdziwe, a które nie????
anonim2016.02.25 12:31
Ludzie, myślcie, myślenie nie boli... I nie mówcie, że nie widzicie różnicy pomiędzy kompromatami zebranymi w teczkach, zarchiwizowanymi zgodnie z zasadami przyjętymi przez służby - a osobistymi prywatnymi listami Kiszczaka, o których nawet nie wiadomo, czy były przeznaczone do wysłania. Zachowanie ich w osobistych papierach, akurat tych listów, a nie jakichś innych, wskazuje, że od początku trafić miały do tej teczki, a nie na pocztę. Te listy Kiszczaka , adresowane do Urbana, mogły być przeznaczone do "odkrycia" po jego śmierci, takie pośmiertne, wystawione samemu sobie "alibi". Podobnie jak list, wybielający Jaruzelskiego z odpowiedzialności za masakrę w 1970 roku na Wybrzeżu. Wyczyścił kolegę z odpowiedzialności, zrzucając winę na Gomułkę, bo to niczym nie grozi, a jakaż korzyść, gdyby się udało...
anonim2016.02.25 12:46
a gdzie w tym wszystkim kaczory obydwa i ich zakon PC, przy okrągłym stole, przy wałęsie i jego kapciowym, przy uwłaszczaniu sie na majątku PRL-u, może ktoś odpowie, ktoś z dyżurnych ?
anonim2016.02.25 12:47
Kiszczak chciał się wybielić. Stara metoda, do wielu prawdziwych dokumentów dorzuć jakąś fałszywkę to większość ludzi pomyśli że wszystkie papiery są autentyczne. Dla Kiszczaka to była sprawa osobista.
anonim2016.02.25 12:49
No właśnie to co jest prawdą a co fałszem???
anonim2016.02.25 14:05
Grzegorzu_z_Bytomia... Klucz do oceny co jest fałszem, a co nie znajduje się w historii śledztwa, prowadzonego od 1984 roku w sprawie zabójstwa księdza Popiełuszki. Śledztwo to nie zakończyło się do dziś. Dlaczego? Bo było "utrącane" albo kiedy ekipa prokuratora Witkowskiego za daleko się posuwała, albo wtedy, kiedy władzę przejmowała "elyta" liberalna (jak w 2007 roku). Zamiast strzykać jadem poczytaj o śledztwie a potem powiedz, że prokurator, który poświęcił wiele lat swojego życia nie ma prawa oceniać wiarygodności dokumentów. Dodajmy, że dokumentów pisanych przez "zainteresowanego".
anonim2016.02.25 14:26
ciekawe, że tylko paszkwile pokroju tfrondelka i TVPiSS nie wspomnieli o listach kleru do kiszczaka
anonim2016.02.26 8:15
@OR - sam zacznij myśleć - po cholerę miałby czekać na własny zgon aż ktoś ten list znajdzie. Prawda jest taka że nie wiadomo co tam jest prawdziwe a co nie, niech grafolog się wypowie. O dokumentach których autentyczności nie uda się potwierdzić nie powinno się w ogóle dyskutować.
anonim2016.02.28 9:50
Wygląda na to, że słusznie Piotrowski i s-ka otrzymali kary więzienia. Dopuścili się bowiem samowolki, mordując księdza Jerzego bez wcześniejszego polecenia od swojego zwierzchnika, generała Kiszczaka.