Wizjoner, który zmienił oblicze polskiego Kościoła. 34 lata temu odszedł ks. Blachnicki - zdjęcie
27.02.21, 13:12Fot. screenshot - YouTube

Wizjoner, który zmienił oblicze polskiego Kościoła. 34 lata temu odszedł ks. Blachnicki

12

27 lutego 1987 roku, w do dziś niewyjaśnionych okolicznościach, zmarł sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. W czasie wojny zaangażował się w działalność konspiracyjną. Trafił do Oświęcimia. Oczekując na wykonanie kary śmierci został pochwycony przez Bożego Ducha. Tym doświadczeniem dzielił się przez resztę swojego życia, formując pokolenie polskich katolików.

Ks. Franciszek Blachnicki urodził się w 1921 roku. W czasie wojny działał w konspiracji i trafił do Oświęcimia. W KL Auchwitz spędził 14 miesięcy. Następnie został przewieziony do więzienia śledczego w Zabrzu a później do Katowic. W 1942 roku skazano go na karę śmierci za działalność przeciw Trzeciej Rzeszy. To właśnie w więzieniu, oczekując na wykonanie kary, doświadczył Bożej miłości i przeżył swoje nawrócenie. Pozwolił się pochwycić Bożemu Duchowi, którego niósł w sobie od tej pory do końca życia.

Po pięciu miesiącach spędzonych w celi śmierci został ułaskawiony. To jedyny znany przypadek, w którym hitlerowcy odstąpili od wykonania kary śmierci orzeczonej wobec harcerza. Bóg miał wobec przyszłego księdza swoje plany. Był mu potrzebny, aby po wojnie przypomnieć Polakom Dobrą Nowinę o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

Kiedy wojna się skończyła, Franciszek Blachnicki wstąpił do krakowskiego seminarium. Po otrzymaniu święceń opracował metodę zamkniętych rekolekcji dla dzieci i młodzieży. Później wrócił do tej idei i wypracował niepowtarzalny program formacji. Założył Ruch Światło-Życie, który do dzisiaj kształtuje młodych katolików.

Poza Ruchem Światło-Życie zainicjował też Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, która miała pomóc człowiekowi uporać się ze współczesnymi zniewoleniami, zwłaszcza alkoholizmem. Swoje dzieła rozwijał mimo nienawiści komunistów, którzy do końca życia go inwigilowali. Nazwany przez św. Jana Pawła II „gwałtownikiem Królestwa Bożego” ks. Franciszek Blachnicki zmarł nagle 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu. Prawdopodobnie został otruty. Śledztwo w sprawie jego śmierci prowadzi pion śledczy IPN w Katowicach.

We wrześniu 2015 roku papież Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności cnót sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

kak/stacja7.pl

Komentarze (12):

Skrzypek na dachu2021.03.1 14:11
Pan i Pani Andrzej i Jolanta Gontarczyk okazali sie agentami bezpieki i do dzisiaj sa podejrzane o to ze otruli Ks Franciszka Blachnickiego niczym Sokratesa naszych czasow . Do dzisiaj szczury bezpieki chowaja sie w Warszawskim Ratuszu otrzymujac 3mln zloty rocznie datke na Fundacje Tenczowozbokow antify ktorzy prowadza zaczepne wojne z Kosciolem za grosz podatnika od Pana Rafcia Czosnkowskiego stolicznego gubernatora bezboznego .
Gaja2021.02.27 23:14
Ksiądz Blachnicki był Człowiekiem, który mojemu pokoleniu, poddawanemu planowej ateizacji przybliżył Boga i pomógł zrozumieć, czym jest łaska prawdziwej wiary. Potrafił pochylić się nad każdym człowiekiem i obdarzał zaufaniem także tych, którym wcześniej z Kościołem było nie po drodze. Wierzył, że każdy może się nawrócić, zachwycić Bogiem i nieść Go innym ludziom, niezależnie od tego jakie było jego wcześniejsze życie. Widział olbrzymie pokłady dobra także w tych, którzy Go zdradzili i prawdopodobnie przyczynili się do Jego przedwczesnej śmierci. Tak, że - czapki z głów!!! Plucie jadem jest tu wyjątkowo nie na miejscu!
Nie anonim2021.02.27 16:05
i znowu bydło lewackie daje głos
został pochwycony przez Bożego Ducha2021.02.27 15:19
Słabo przewidujący ten Bożyduch, skoro nie poinformował go o pladze pedofilii trawiącej kler kat.
Japa2021.02.27 14:49
Tak se myśle w oparciu wiedzę zaczerpniętą na Frondzie , że odkryłem nową chorobę. Nazwałem ją PEDOFILOZĄ ZŁOŚLIWĄ Objawy choroby , Jak facet zobaczy sutannę to widzi nie księdza tylko pedofila .
W tym samym roku, tj. 1942 r. w W-wie2021.02.27 14:26
Żydowska Gwardia Wolności znana jako Żagiew mając swego przedstawiciela i wysłannika w Gestapo (nie tylko w GG, ale i na terenach okupowanej Rz. P.) negocjował zwolnienie jednego ze swych untermensch z łap Gestapo. Szlomo Furzen został zgarnięty na melinie pełnej innych untermensch uciekinierów z gett. SS nie wiedziało, że Szlomo Furzen pracuje dla Gestapo. Wiadomo ogólnie, że jak ktoś wpadnie w ich łapy to tylko cud może takiego uratować albo ...Żydowska Gwardia Wolności znana jako Żagiew. Szlomo został zwolniony za cenę około 100 untermensch ukrywających u katoli.
Andrzej2021.02.27 14:07
Anonim. Jesteś totalnym idiotą. Znałem ks. Blachnickiego osobiście. To był wspaniały człowiek. Zabiły go komuchy, którzy teraz współpracuja z p.o. prezydenta Warszawy Trzaaskowskim.
Klapaucjusz2021.02.27 13:58
"Po pięciu miesiącach spędzonych w celi śmierci został ułaskawiony. To jedyny znany przypadek, w którym hitlerowcy odstąpili od wykonania kary śmierci orzeczonej wobec harcerza. Bóg miał wobec przyszłego księdza swoje plany." Piękna historia. Przywraca wiarę w nazistowski wymiar sprawiedliwości i jego współpracę z panem Bogiem.
Anonim2021.02.27 13:33
Wystarczy popatrzeć na zdjęcie i od razu widać że Blachnicki to groźny pedofil!
ladychapel2021.02.27 13:29
Abp Gądecki usuwa ze stanu duchownego księdza Jerzego Przybylskiego - pedofila.
Klapaucjusz2021.02.27 14:02
Dla mnie wygląda jak Max Schreck, odtwórca tytułowej roli w "Nosferatu" z 1922.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.02.27 13:26
"w niewyjaśnionych okolicznościach, zmarł sługa Boży ks. Franciszek" czyli pedofil! kościół w taki pozbywa się problemów...