27.04.16, 18:14

Polska w remoncie: Więzienia nie sanatoria. Więźniowie będą pracować!

Dzisiaj podczas konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zaprezentował projekt resortu sprawiedliwości, z którego wynika, że więźniowie będą "zarabiać" na swoje utrzymanie. Nowe przepisy mają zmniejszyć koszty utrzymania osób przebywających w areszcie. – Więźniowie będą pracować dla samorządów oraz przedsiębiorców. Powstanie też 40 hal produkcyjnych – zapowiedział Jaki. 

– Stworzymy specjalny system ulg dla przedsiębiorców, tak by chcieli oni zatrudniać więźniów. Przez kolejne osiem lat chcemy zbudować 40 dużych hal produkcyjnych. System będzie polegał na tym, że my damy hale i 40 proc. zwrotu kosztów pracy, a w zamian za to przedsiębiorca na własny koszt wprowadzi do hali swoją infrastrukturę i zapłaci za więźnia wszystkie składki – wyjaśniał Jaki. – Zyska na tym państwo – dodał.

Jaki zapowiedział, że wynagrodzenie więźnia w 7 proc. zostanie przeznaczone na fundusz pomocy pokrzywdzonym oraz pomocy postpenitencjarnej. 25 proc. ma zasilić fundusz aktywizacji zawodowej skazanych oraz rozwoju przywięziennych zakładów pracy, 20 proc. trafi do Skarbu Państwa na koszty związane z utrzymaniem więźnia, a pozostałe 48 proc. pokryje wypłatę dla więźnia. Wiceminister podkreślał także, że podatnik nie poniesie żadnych dodatkowych kosztów.

Zdaniem Jakiego, jeśli projekt zakończy się sukcesem, budżet państwa będzie wydawał na utrzymanie państwa o 20 proc. mniej. – Utrzymanie każdego więźnia kosztuje 3150 zł. Koszty wciąż wzrastają. Około 70 proc. więźniów nie pracuje – powiedział. – Jeśli więźniowie zaczną pracować, to będziemy mieli społeczne poczucie sprawiedliwości. Wszyscy podkreślają, że praca jest najlepszym elementem resocjalizacyjnym – dodał.

Dyrektor Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński dodał natomiast, że Polska znajduje się na końcu państw Unii Europejskiej, jeśli chodzi o pracę więźniów. – Aktualnie pracuje 25 tys. osadzonych, czyli około 36 proc. wszystkich więźniów. To nie są dobre wyniki na poziomie Europy. Chcemy ten trend zmienić – stwierdził.  

za: telewizjarepublika.pl