Matteo Salvini: 'Chcemy Europy wartości i tożsamości, a nie banków' - zdjęcie
10.01.19, 08:52

Matteo Salvini: 'Chcemy Europy wartości i tożsamości, a nie banków'

"Europa wartości i tożsamości a nie biurokracji i banków" - to zdaniem Matteo Salviniego, wicepremiera Włoch stanowisko jakie przyświeca wspólnym działaniom Prawa i Sprawiedliwości i włoskiej Ligi.

Lider współrządzącej partii we Włoszech spotkał się w Warszawie z Jarosławem Kaczyńskim, premierem Morawieckim i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Joachimem Brudzińskim.

Salvini podkreślił m.in., że w pełni rozumie nasze obawy związane z Rosją, jednak jego zdaniem, sankcje nie są efektywne i należy z nich zrezygnować.

"Będę nadal wątpił w zniesienie instrumentu sankcji w 2019 roku. On zamiast osłabiać i rozwiązywać, stwarza ryzyko rozdrażnienia i przedłużenia problemów. Sankcje nie osiągnęły jeszcze żadnego konkretnego rezultatu. Także dlatego, że kontrsankcje niszczą później gospodarkę krajów europejskich. Zatem jeśli będziemy nadal działać w ten sposób, obawiam się, że to nie wyjdzie" - mówił polityk.

Zdaniem przedstawiciela rządu w Rzymie, w Europie powinien powstać front partii "suwerennościowych", który będzie wspólnie działał w europarlamencie.

"Chciałbym mieć 10 punktów, które wspólnie podzielamy. Bezpieczeństwo, obronę granic, wartość rodziny, wsparcie rolnictwa, wolność wyboru w obszarach sprawiedliwości, szkół czy środowiska. Czyli Europa, która działa na niewielu polach, ale robi to dobrze i zostawia krajom pozostałe wybory. Ale zebranie razem różnych krajów, partii i kultur będzie trudne, niemniej spróbujemy" - podkreślił Salvini.

Wicepremier zadeklarował również, że stanowisko przedstawiane przez Prawo i Sprawiedliwość dotyczące przyszłości Europy jest dla niego bliskie, bo przypomina mu słowa wypowiadane przez Jana Pawła II.

"To Europa wartości, tożsamości, państw i narodów, szacunku, czyli nie Europa banków, biurokracji i finansów, którą bardzo dobrze w ostatnich latach znamy. Zatem jak na ironię to ruchy, które definiuje się jako eurosceptyczne, tak jak Ligę i PiS, przywrócą europejskiemu snu nowe życie. Teraz to koszmar. Dla wielu ten sen to bezrobocie, niepewność i brak bezpieczeństwa" - podsumował.

mor/PR24/Fronda.pl