14.03.18, 13:40zdj. screen Youtube/Wikimedia Commons, CC BY 2.5, edytowane

Macierewicz rozprawia się z PO: Kłamali, kłamią i będą kłamać

Szef podkomisji smoleńskiej, Antoni Macierewicz rozprawił się z materiałem Platformy Obywatelskiej i dr. Macieja Laska na temat prac rządowej podkomisji. 

"Ci ludzie świadomie kłamią i próbują manipulować. Oni boją się prawdy, która i tak wyjdzie na jaw"- podkreślił były szef MON w wywiadzie dla portalu Niezależna.pl. Politycy PO, wraz z Laskiem, zaprezentowali film, który miał być odpowiedzią na ubiegłoroczną prezentację prac podkomisji przy resorcie obrony. 

"Podkomisja Macierewicza posługuje się wyłącznie domysłami, insynuacjami i błędną interpretacją faktów (...). Antoni Macierewicz od siedmiu lat oszukuje Polaków"-atakowali autorzy filmu. 

Macierewicz stwierdził, że to wyłącznie "powtarzanie kłamstw, które PO i jej przedstawiciele formułowali od początku istnienia komisji Millera". 

"Mamy przecież nagrania, na których pan Miller jasno daje wytyczne członkom swojej komisji, że mają dostosować wyniki prac, do tego co ustalą Rosjanie"-przypomniał polityk PiS. Jak dodał, ekspertyza zamówiona przez komisję Millera w firmie SmallGIS "w sposób oczywisty" wykazała dwa miejsca wybuchu i nawet precyzyjnie wskazała ta miejsce na mapie. Doktor Maciej Lasek stwierdził wówczas, że zamieni słowa "wybuchy" na "pożary". 

"My to mamy nagrane. Tak samo jak mamy nagranego pana Millera. To ci ludzie od początku tuszowali prawdę na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej"- ocenił Antoni Macierewicz. Były minister obrony narodowej odniósł się również do zarzutów niekompetencji formułowanych wobec członków szefowanej przez niego podkomisji. 

"Jak ci ludzie mogą wypowiadać się na temat niekompetencji członków tej podkomisji, skoro w zespole pana Millera nie było ani jednego nawigatora czy specjalisty z tej dziedziny. Nie było tam ekspertów, których opinie są fundamentalne dla wyjaśnienia tej tragedii"-zastanawiał się poseł Prawa i Sprawiedliwości. Macierewicz przypomniał, że z jego podkomisją współpracuje Frank Taylor, światowy ekspert, który zbadał ponad 20 wielkich katastrof lotniczych. Zdaniem polityka, zarzucanie Taylorowi niekompetencji "jest po prostu śmieszne". 

"Warto również zaznaczyć, że fachowcy tego formatu co Taylor jasno powiedzieli, że nie ma innej możliwości, aby odkształcenia jakie powstały na częściach rządowego TU-154M mogły być spowodowane czymś innym niż eksplozją"-podkreślił szef podkomisji smoleńskiej.

yenn/Niezależna.pl, Fronda.pl