29.12.15, 17:32

Kościół najbardziej atakują ci, którzy do niego nie chodzą

Najwięcej do powiedzenia o Kościele mają ci, którzy praktycznie do niego nie chodzą. Ich przygoda z religią skończyła się wraz ze szkołą, a wiedzę o Kościele czerpią ze stabloidyzowanych, kościołofobicznych mediów, lub z plotek, które ktoś wypuścił dorzucając swoje przysłowiowe "trzy grosze".

Nie mówię o tym, że media atakujące Kościół wymyślają od podstaw informacje o pijanym duchownym, siostrze zakonnej bijącej dziecko, grubym biskupie w luksusowym mercedesie, czy o księdzu pedofilu. Jednak kiedy opisują tę sferę tylko w takich kategoriach, dają poczucie, że taki właśnie jest Kościół. Wyolbrzymiając i wyróżniając jedynie zło, nie pisząc w ogóle o dobru (kogo obchodzi ksiądz, który nie chce przyjąć "koperty", finansuje z własnej kieszeni dziecku z parafii wyjazd na wakacje, słucha cierpliwie staruszki mówiącej o swoich schorzeniach, czy oddaje ubogiemu swoje buty) budują pewien zmarginalizowany obraz.

Nie mówię o tym, że plotki są zupełnie wyssane z palca. Być może jakiś ksiądz w "Bździnie Małej" jechał po pijaku, albo gosposia przebywająca u niego na plebanii nie tylko gotuje obiady. Na pewno też jest taki, który mówi co innego, a robi co innego. Albo bierze z tacy, choć mu nie wolno.

Prawdopodobnie wciąż masz w pamięci katechetę, przez którego zakończyłeś swój pobyt w Kościele. Rzucił w ciebie kredą, poszarpał za ucho, albo powiedział, że jesteś "antychrystem". Tacy też się zdarzali i niestety wciąż się zdarzają.

Mówię o tym, że nie można patrzeć na Kościół tylko przez pryzmat zła, które jest w nim obecne. Nie można oczywiście przymykać oczu, ani nie alarmować kurii o jakimś niepokojącym zachowaniu duchownego. Bywa i tak, że kuria "trzyma" takiego kapłana, bo jest świetnym budowniczym kościoła (buduje trzeci, gdyż ma zdolność do "wyłudzania" większych ofiar od parafian). Zapomina się, że ważniejsze od murów jest wybudowanie duchowego Kościoła. Lecz bywa i tak, że biskup nie pozna prawdziwego oblicza podwładnego, bo sami parafianie są podzieleni i bronią księdza, mimo jego ewidentnej winy.

Piętno odciśnięte przez duchownego, który minął się z powołaniem jest dużo większe od tego, które odciśnie polonista, czy nauczyciel z innej dziedziny. Zadziwiające, że taki ksiądz spotkany 30 lat temu wywoła falę agresji w stronę całego Kościoła, łącznie ze świeckimi katolikami, którzy ze strony zranionej osoby spotkają się z kpiną, a zranienie przez innego nauczyciela nie przyniesie porównywalnego skutku.

Kościół jest grzeszny, gdyż składa się z grzeszników. Nie jest to tylko jakiś slogan. Mnie również jest ogromnie przykro, kiedy słyszę, że ktoś, kto powinien świecić przykładem - krzywdzi. Jednak dlaczego wymagamy doskonałości tylko od księży, a belki we własnym oku nie widzimy? Dlaczego nie skupimy się na sobie?

Masz złe doświadczenie z powodu członka Kościoła? Zapisz je na kartce i idź pod krzyż, by je zanieść Jezusowi. Naszemu Bogu nie jest obojętne to, co cię spotkało. Również to przeżywa i cierpi. Spróbuj pomodlić się po swojemu za tego, kto cię zranił. Spróbuj przebaczyć, by uzyskać wewnętrzny pokój i radość. Wczytaj się w Pismo Święte, by wiedzieć, czym tak naprawdę jest Kościół. Poznasz, że Kościół został ustanowiony przez Boga, który jest Miłością. Zobaczysz, że nie modlisz się do księdza, tylko do Stwórcy Wszechświata.

A jeżeli nie chcesz tego zrobić, to może problemem jednak nie jest "biskup w luksusowym aucie", czy "ksiądz pedofil" - tylko twój własny brak wiary, pycha i lenistwo?

Karolina Zaremba

 

 

Komentarze

anonim2015.12.29 18:00
"Kościół najbardziej atakują ci, którzy do niego nie chodzą" - typowa opinia katolika skrzywdzonego przez drugiego katolika. Ci, którzy nie chodzą nie mają nic do jakichkolwiek kościołów dopóki ich działalność nie koliduje z ich wolnością osobistą. W innym wypadku kościoły ich zupełnie nie obchodzą.
anonim2015.12.29 18:07
@Trollret W jaki to sposób Kościół "koliduje z wolnością osobistą" takich "zniewolonych" osobników jak ty ?
anonim2015.12.29 18:57
@Walret "Wszystkich walczących z Bogiem, zawiadamiam, że są wierzący - gdyby nie wierzyli, to by nie zwalczali czegoś czego nie ma, tak jak ja nie zwalczam UFO oraz osób wierzących w UFO I ORGANIZACJI PRZYGOTOWUJĄCYCH SIĘ NA POWRÓT UFO". ~Wojciech Cejrowski ps. Kolejny, z którego osobistej lodówki każdego ranka wyskakują biskupi z Ak-47 dzierżonym w dłoniach i próbują mu cokolwiek "narzucić"?? :D :D
anonim2015.12.29 19:01
Kościół najbardziej krytykują ci, którzy do niego nie chodzą, bo zbyt dobrze go poznali i nie chcą uczestniczyć w tym całym przekręcie. W dodatku nie można się z niego tak po prostu uwolnić. Apostazja nie każdemu wystarczy... Można być ateistą, a i tak figurować w statystykach. Kto normalny na poważnie traktuje KrK?
anonim2015.12.29 19:25
Zdecydowana większość ludzi którzy dali sobie spokój z Kościołem, decyzję podjęła świadomie, dużo wcześniej czytając, rozmyślając i rozmawiając na ten temat z innymi ludżmi. Łatwo jest być bezrefleksyjnie wierzącym katolikiem, dużo trudniej agnostykiem czy ateistą. Czytanie Pisma polecam, zwłaszcza Starego Testamentu, to doskonały pierwszy krok do uwolnienia się z uwarunkowań i znieczulenia na wszechobecną w Polsce indoktrynację katolicką.
anonim2015.12.29 20:34
Kościół katolicki najbardziej atakuje tych co do kościoła nie chodzą.
anonim2015.12.29 22:27
@Sylabariusz: bredzisz. Walczący z Bogiem mają ewidentnie jakiś problem ze swoją osobowością i są bezdennie głupi. Racjonalista nie walczy z czymś, co nie istnieje :-D Inną sprawą jest, jeżeli wskutek działalności wyznawców dowolnej religii ogranicza się osobiste prawa i wolność. Wtedy można spokojnie walczyć z przejawami tych zachowań. Niestety, w takim wypadku wyznawcy religii odbierają to jako bezpośredni atak na ich wiarę i wyznawane przez nich istoty nadprzyrodzone. Jest to dyktowane oczywistą głupotą i brakiem zrozumienia. :-D
anonim2015.12.29 22:48
Ta Pani przezyje kiedys wielkie rozczarowanie. Najbardziej atakuja kosciol Ci ktorzy doskonale znaja te obludna, pazerna sekte ktora mieni sie namiestnikiem Boga na Ziemi. Mnie zawsze inetresowala inna rzecz, dlaczego oni sie Boga nie boja ...s koro w niego wierza.
anonim2015.12.29 23:45
@Walret Swą wypowiedź powinieneś skierować jednak stricte do Cejrowskiego, ponieważ to do przytoczonych przeze mnie JEGO słów, odnosisz się we wpisie. Tak więc, jeśli już ktokolwiek tutaj "bredzi", to w Twoim odczuciu jest to Pan Cejrowski, nie ja. :) Racjonalista, człowiek istotnie niewierzący nie walczy z Bogiem (który przecież nie istnieje), z osobami wierzącymi w tego Boga, oraz z ORGANIZACJAMI PRZYGOTOWUJĄCYMI SIĘ NA PRZYJŚCIE TEGO BOGA. Powiesz zapewne, że racja, o ile organizacje te, osoby wierzące w tego Boga nie ograniczają "osobistych praw i wolności". Zatem w tym miejscu pytam Cię bardzo konkretnie: w jaki sposób i jakie konkretnie Twoje osobiste prawa i wolności ogranicza Kościół, czy wyznawcy określonej religii?? :D Czyżby, zgodnie z tym co pisałem wcześniej, jakiś biskup wyskakiwał każdego ranka z Twojej lodówki trzymając Ak-47 w rękach i próbował Ci cokolwiek "narzucać"?? Czy może jako owo "ograniczanie" pojmujesz zwyczajne i przynależne im w granicach podstawowych swobód, wyrażanie osobistych przekonań i przemyśleń przez osoby wierzące, czy określonych hierarchów?? Bardzo mnie to ciekawi, więc zamiast głupkowatych "minek" oczekiwałbym raczej konkretów z Twej strony...
anonim2015.12.30 0:46
Ateo kał się odzywa.
anonim2015.12.30 0:59
Muniek Staszczyk z sekretarza i biskupa już się wyleczył...Znaczy się mądry jest i basta. A wy trolle na co czekacie?
anonim2015.12.30 14:40
Rozumiem zdanie osób wrogo nastawionych do Kościoła. Tak jak widzą pracownika w punkcie obsługi swojego operatora komórkowego jako obraz całej organizacji, tak samo widzą osobę duchowną jako cały Kościół. Jak winią całą telefonię o jakiś problem zamiast o nieudolność czy tumiwisizm obwiniać przedstawiciela tej telefonii z którym się zetknęli w punkcie obsługi, tak samo winią całe Mistyczne Ciało Chrystusa za nieudolność czy tumiwisizm duchownego z którym się zetknęli. Tu i tu jednak mamy do czynienia po prostu z pojedynczym omylnym człowiekiem. Jest to jednak pogląd bardzo schematyzujący człowieka. Nie przypomina wam to "wrzucania wszystkich do jednego wora"? Bóg w swojej niepojętej logice wybiera do swych dzieł osoby spośród nas, grzeszne, by posługiwały. Dlaczego? Być może dlatego by i one jeszcze głębiej pojęły Jego miłosierdzie i troskę o nas, by własnym upadkiem i powstaniem z upadku świadczyły o jego cierpliwym i wybaczającym sercu? Kto wie? Nie ma ludzi doskonałych. Kościół też się z nich nie składa. A jednak, czy dlatego ma zamknąć usta i przestać nazywać cnotę cnotą a grzech grzechem?
anonim2015.12.30 16:36
Pani Karolino, jak się słyszy np. o tym co KK wyprawiało w Kanadzie (niedawno opublikowany raport) to trudno coś miłego o pani kościele powiedzieć. To tak jakby włamywacz (tutaj KK) bronił się w sądzie, argumentując że może i okradał ludzi, ale przecież swojemu tacie zawsze składa życzenia na urodziny.
anonim2015.12.30 17:00
@Sylabariusz: źle trafiłeś z pytaniem, bo jestem Katolikiem i nic mnie nie ogranicza. Jestem także tolerancyjny dla wyznawców innych światopoglądów i religii o ile nie ograniczają mojej osobistej wolności. Codziennie idąc do pracy mijam kościoły katolickie, protestanckie i nawet jeden scientologiczny a w pracy mam kolegów, którzy noszą odznaki z cyrklem i kątownicą. No problem! I nigdy nie miałem żadnych przykrości z powodu mojego światopoglądu. Dlatego napisałem, że największym problemem dla wolności katolickich są sami Katolicy infantylnie interpretujący podstawy własnej wiary i próbujący narzucić swoją wizję "prawości" i cnót innym. A jak dostaną celną ripostę to nagle żądają przeprosin bo uważają, że każdy kto się z nimi nie zgadza potwornie ich i ich wiarę obraża :-D
anonim2015.12.30 17:34
@Sylabariusz: aha, bo mnie nurtowało. Po co zacytowałeś Cejrowskiego? Przecież, oględnie mówiąc, to nie jest jakiś wybitny "myśliciel" i świadomy wyznawca katolicyzmu :-D
anonim2015.12.30 18:08
@Walret Daruj, ale formułowałeś w ten sposób, że nie trudno było uznać Cię za "zmagającego" się z Kościołem za sprawą określonych działań ograniczających Twoje wolności i swobody. Na przyszłość więc nieco jaśniej konstruuj przemyślenia, by nie dochodziło do tego rodzaju, "złych trafień". :D "Infantylni katolicy" to zupełnie inna kwestia, albo jak kto woli, aspekt w dyskusji... To także jest istotny problem, co jednak nie zmienia nic w kwestii osób "potupujących" nogą na Kościół, bo ten rzekomo cokolwiek im "ogranicza". :) Cejrowskiego zacytowałem dokładnie z tego samego powodu, dla którego, przyznaję, czasami zdarza mi się cytować choćby i samego Hitlera ("Odpoczynek to przerwa w wojnie"). Po prostu uważam to konkretne jego przemyślenie za celne i inspirujące. I podobnie jest z każdym cytatem, na który się powołuję. Być może stąd, iż przytaczam określony cytat z myślą o jego treści i przesłaniu, a nie o autorstwie, które z reguły jest kwestią drugorzędną. :) Co do "wielkich myślicieli"... Cóż! Jaspers twierdził, iż każdy jest skazany na filozofowanie, więc... :)
anonim2015.12.30 18:10
@Walret I nadal nie udzieliłeś odpowiedzi w kwestii tego, w jaki konkretnie sposób Kościół "ogranicza" czyjekolwiek wolności?? :) Twoje, nietwoje, nieistotne...
anonim2015.12.30 21:17
Ponieważ Polacy wiedzą wszystko o religii i polityce. Po co kończyć politologię lub teologię, po co, skoro i tak głupiutki portal przyjmie każdy tekst?
anonim2015.12.30 21:31
Śmieszna logika(?). Pomińmy w ogóle fakt, że użyto dwóch znaczeń słowa Kościół/kościół... Czy tytułowe zdanie będzie również prawdziwe, gdy w miejsce pojęcia "Kościół" podstawimy coś innego np. "komunizm". Dałoby to takowe zdanie: "Ci którzy krytykują komunizm nie praktykują go". Czy jest coś dziwnego w tym zdaniu, na czym należy kruszyć kopię? "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą" (Łk 12,48). Jak można dziwić się, iż naród wymaga o wiele większych standardów moralnych od osób "uświęconych" (przecież tak sami o sobie mówią), dotykających "sakrum", będących "bliżej Boga" - a jednocześnie żyjących na koszt społeczeństwa właśnie z powodu pełnienia "wyższej funkcji/posługi". Część narodu niewierząca w Boga, tym bardziej ma prawo narzekać, iż istnieje w kraju grupa ludzi, którzy uważając się za lepszych od innych żyją z pracy rąk nie swoich, świadcząc usługi magiczne dające fałszywą nadzieję (tak to widzą) - przy okazji w wielu przypadkach czerpiąc z tego niezłe profity.
anonim2016.01.2 12:25
@Sylabariusz: np. organizacja godzin lekcji religii w szkołach naruszająca postanowienia Konkordatu.