Judasz nie wydał Jezusa dla pieniędzy! - zdjęcie
01.04.15, 13:12

Judasz nie wydał Jezusa dla pieniędzy!

25

Jeden z was mnie zdradzi… Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty (Mt 26,21.25).

Jest to jeden z najbardziej dramatycznych dialogów w Ewangelii. Postać Judasza odsłania mroczne zakamarki naszej duszy. Jung w XX w. odkrył istnienie w nas „cienia”, czyli tego wszystkiego, czego w sobie nie akceptujemy, czego się wstydzimy, bo jest złe, kompromitujące nas, do czego odczuwamy wstręt, co chcielibyśmy wyeliminować albo przynajmniej ukryć przed sobą i innymi. Judasz swoją postawą odsłania tę sferę w nas. Dlatego też jest on dla nas ważną postacią. Pomaga nam rozpoznać zawiłości naszej duszy.

Wydaje się, że Judasz nie wydał Jezusa dla pieniędzy, jak by wynikało z relacji Ewangelistów. On wydał Go raczej dlatego, bo wiedział, że Jezus jest Mesjaszem, ale zamiast wyzwalać Izraela z niewoli rzymskiej, marnotrawił czas na głoszeniu pięknych słów o miłości Boga nic nieznaczącym ludziom. Chciał zatem zmusić Go do działania, stawiając wobec sytuacji, w której nie miał innego wyjścia, niż zacząć działać. I tutaj trafiamy na zasadniczy temat dzisiejszych czytań: rozziew istniejący pomiędzy ludzkim myśleniem a Bożym zamysłem. Jest to stały problem w życiu duchowym, nawet jest to problem zasadniczy, a może i najważniejszy, przynajmniej patrząc od strony naszego wysiłku. Jest on na tyle głęboki, że przeżył go sam Pan Jezus. Pamiętamy Jego modlitwę w Ogrójcu: Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]! (Mk 14,36).

Dzisiejsze czytania liturgiczne: Iz 50, 4-9a; Mt 26, 14-25

Zazwyczaj pragniemy ukryć nasze pokrętne myśli, pozostać w cieniu, nierozpoznani przez nikogo. Dopóki tak jest, czujemy się bezpieczni i możemy spokojnie dalej realizować swoje mroczne zamysły. Tak pewnie było i z Judaszem. Ale w scenie z dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus uświadamia Judaszowi, że zna jego zamiary. Wydawałoby się, że Judasz powinien w tym momencie się zawstydzić i zaniechać zamiaru już ujawnionego. I albo wyznać swój podły plan, albo ze wstydu uciec. On jednak dalej działał zgodnie z podjętym zamysłem. Wydaje się, że w każdym naszym grzechu pojawia się moment uświadomienia, że to, co robimy, jest złe. A jednak mimo wszystko brniemy w zło dalej. To jest właśnie ten moment u Judasza. Okazuje się, że zło wybrane uzyskuje w nas jakąś siłę, która nawet w momencie odsłonięcia się prawdy o nim, dalej pcha nas do działania zgodnego z tym wyborem. Jest to siła zamysłu i wyboru wcześniej podjętego, który zawsze posiada jakiś „dobry” zamiar. Istnieje wręcz trudność wycofania się z podjętego zamysłu. Obrazem tej prawdy jest Herod i jego rozkaz, by ściąć Jana Chrzciciela. Nie chciał tego, ale nie wycofał się, bo wcześniej złożył przysięgę. Nieważne, że była to przysięga podczas uczty, złożona po pijanemu, uznał jednak, że musi ją wypełnić. Ta sytuacja pokazuje, jak niezmiernie ważna jest stała wrażliwość sumienia na to, co się w nim pojawia, jak trzeba nieustannie się w nie wsłuchiwać.

W momencie odsłonięcia zła przed naszym działaniem lub w jego trakcie konflikt między Bożym i naszym zamysłem osiąga dramatyczny szczyt. Tutaj też dochodzi do ostatecznego wyboru zła. We wczorajszej Ewangelii według św. Jana, po ujawnieniu zdrajcy, czytaliśmy w komentarzu ewangelisty: A po spożyciu kawałka /chleba/ wszedł w niego szatan (J 13,27). Dopiero w tym momencie szatan na dobre zagościł w jego sercu. Judasz odsłania głęboką prawdę o przewrotności naszego serca, dlatego jest on dla nas tak ważny.

Oczywiście pojawia się pytanie: Co robić, jak się bronić przed tą fatalnościąwpadania w zło? W tym momencie odpowiedzią jest postawa Jezusa, którą niezwykle prawdziwie zapowiada Izajasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Pisze on:

Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam (Iz 50,5–7).

Jezus wielokrotnie podkreślał, że jego zasadniczym celem jest wykonanie zamiaru Ojca. Mówił wręcz: Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło (J 4,34). Jest to jego stały wysiłek, którego szczytem była przywołana modlitwa w Ogrójcu. Wczoraj przytoczyliśmy słowa z Listu do Hebrajczyków, które mówią o tym samym: A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał (Hbr 5,8). Pan Bóg otworzył Mi ucho – czyli dał mi sumienie – a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem, dlatego wiem, że wstydu nie doznam. Zacytowane zdanie streszcza to, co powinniśmy zrobić: odkryć w sobie i autentycznie przyjąć sumienie i pójść za nim. Właśnie sumienie pozwala nam rozpoznać zawiłości naszych zamysłów i uchronić nas przed ich skutkami. To, kim jesteśmy, zależy od tego, czego słuchamy. Jedno z największych naszych złudzeń polega na tym, że wydaje się nam, że już jesteśmy sobą i wiemy, kim jesteśmy. Otóż nie wiemy! My się teraz dopiero rodzimy. A rodzimy się ze słowa, które przyjmujemy i za nim idziemy. Jeżeli idziemy za pokrętnymi myślami swojego przewrotnego serca, stajemy się poskręcani, pozbawieni tożsamości. Jeżeli wsłuchujemy się w głos sumienia, stajemy się dziećmi Bożymi i nawet już nimi jesteśmy – jak pisze św. Jan – ale jeszcze nie odsłania się to przed nami całkowicie (zob. 1 J 3,2).

Na koniec warto przyjrzeć się zaskakującej postawie Jezusa, który świadomy zdrady i tego, co go czeka, w sposób całkowicie wolny na to się zgadza. Dzisiejsza Ewangelia podkreśla tę jego wolność. On nie tyle został zdradzony i wpadł w ręce oprawców, ale sam się wydał, bo taka była wola Ojca. Dla niektórych ta wola Ojca jest okrutna i nie do zaakceptowania. Nie podejmujemy jednak w tym momencie tego tematu, gdyż wymagałby on dłuższego omówienia. Warto zwrócić uwagę na coś innego. W postawie Jezusa następuje odcięcie się od jego ludzkich wyobrażeń i zamiarów i konsekwentne powierzenie się Ojcu. Sam wcześniej mówi o tej postawie:

Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24).

Ta zasada odnosi się do każdego człowieka – w szczególności odniósł ją do siebie jako człowieka Pan Jezus. I to właśnie realizował przez rezygnację z obrony i spokojne wejście w krzyż z pełnią ufności. Jedynie w ten sposób można doświadczyć Bożego zbawienia. Jeżeli pozostaje w nas coś z naszych zamiarów, czyli gdy staramy się, co prawda iść za wolą Boga, ale jednak sobie coś rezerwujemy, to zamysł Boży nie może się w nas w pełni urzeczywistnić. Dopiero pełne i jednoznaczne posłuszeństwo Bogu owocuje darem jego życia, czyli zmartwychwstaniem. Zmartwychwstanie Jezusa jest manifestacją tej fundamentalnej prawdy.

Włodzimierz Zatorski OSB/ps-po.pl

Komentarze (25):

anonim2015.04.1 13:23
Ksiądz uważa się za bardziej natchnionego niz Pismo Swiete? Jesli sw. Jan byl niewiarygodny, piszac, ze Judasz byl chciwym zlodziejem, to moze wysunmy teze, ze Apokalipsa to zwykle halucynacje. Skoro nie potrafil ocenic sprawiedliwie Judasza, z ktorym spedzal czas dzien w dzien po 24h/dobe przez 3 lata, to dlaczego mamy wierzyc, ze jedno chaotyczne widzialo ma jakikolwiek ukryty sens?
anonim2015.04.1 14:09
Dokładnie jest tak jak Ojciec wyłożył: Ojcu WYDAJE SIĘ.
anonim2015.04.1 14:22
@Weronika_Hamedrys- Jedno nie wyklucza drugiego. @Jack_Holborn- Mistycy (np bł Anna Katarzyna Emmerich) piszą podobnie jak ojciec. Judasz był złodziejem, ale też oczekiwał Mesjasza, tyle tylko, że nie takiego jakim był Chrystus. On swoją zdradą faktycznie chciał zmusić Jezusa do działania w kierunku jaki on uważał za słuszny, a kasa była drugorzędnym motywem.
anonim2015.04.1 14:37
Kwestionowanie Ewangelii? A skąd wiadomo, że to co pisze Zatorski jest prawdą? Zatorski był bardziej natchniony niż Ewangeliści? I coś takiego na fronda.pl. Zamiast mędrkować czytajcie Ewangelię a nie psychologujcie. Zawsze uważałem że psychologia w wierze przeszkadza i to się sprawdza. Zresztą psychologia nauką nie jest więc mówienie o Jungu jest śmieszne. No i w jaki sposób Jung odkrył w nas ten "cień"? Ma na to jakieś dowody? Widział go? Śmieszne i żałosne jest to co Zatorski napisał
anonim2015.04.1 14:51
@cox Objawienia prywatne nie moga kwestionowac Objawienia, nawet jesli pochodza od osob beatyfikowanych. WSZYSCY apostolowie rozumowali po ludzku i oczekiwali mesjasza politycznego, nawet po zmartwychwstaniu: "Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?»" (Dz 1,6). Ale tylko Judasz Go zdradzil. Usprawiedliwianie Judasza motywami politycznymi jest nieuzasadnione.
anonim2015.04.1 15:13
Wszyscy jesteśmy Judaszami ,nawet wasze komentarze to pokazują,dlatego musimy prosić miłosierdzia Pana.
anonim2015.04.1 15:45
Weronika_Hamedrys ; mam to samo zdanie ! i jak pisze Jack_Holborn®-faktycznie autorowi "wydaje się" i nic więcej. Zresztą popełnił inny błąd w jednej z katecheż, gdzie pwoiedział że Judasz i Piotr postanowili zdradzić Jezusa, a tym czasem postanowił Judasz a,że słabości zdradził Piotr.Zdrada nie była pierwotna w jego zamyśle. Ojciec chyba niedokładnie czyta Pismo Św.
anonim2015.04.1 15:45
Wiadomo ze Judasz nim zdradził Jezusa wpierw poil sie grzechem, Jezus widzial ze Judasz kradnie pieniadze dla siebie z sakwy ale zawsze mu powtarzał"Pamietaj ze Ja zawsze tobie wybacze, nawet najstraszniejszy grzech, tylko przyjdz do Mnie"On mowil ehe, tak, tak rozumiem.Czyli nie sluchal to co Jezus do niego mowi.I tu się slowa Jezusa spelniaja"maja uszy a nie słyszą"Pozatym byl b.łakomy a łakomosc rozleniwia dusze i ciało. Wiec zdradzajac Jezusa wypelnij Pisma przepowiedziane przez proroków, że za 30srebrnikow wydał Jezusa, ale zawsze mial szanse pójść do Jezusa pasc na kolana i szczerze przeprosic i żałować a Jezus by mu wybaczyl bo go kochal jak kazdego z nas.Sw.Piotr takze zdradzil Jezusa nim kogut 2razy zapieje ty sie mnie 3razy wyprzesz i tak bylo, i mowisz ze Go nie zna i nie chce miec z Nim nic wspólnego ale zalowal tego strasznie i na dowód tego został powieszony na krzyzu do gory nogami bo uwazal ze nie jest godzien tak umierac.
anonim2015.04.1 16:00
Pismo mowi prosto i wyraznie za 30 srebrnikow wydal Jezusa.I tu pokazuje nam Jezus ze mozna byc blisko Boga a w srodku w sercu jest sie zgnilym rozpadajacym trupem, zapatrzonym w siebie i swoje potrzeby.Dlatego diabel wiedzial w kogo uderzyc bo od początku mial jego w garści. Jezus jest Bogiem wiedzial ze Judasz go zdradzi wiedzial od poczatku a tym poczatkiem bylo Slowo ktore bylo u Boga.Jezus cierpial z tego powodu, nie z tego ze umrze śmiercią okrutną, ale z tego ze pomimo ze oddal Swoja Krew i Ciało wielu Jemu bliskich w tym kapłanów biskupow czy swieckich pojdzie na zatracenie.Do konca Jezus mial nadzieje ze Judasz przyjdzie do Niego i okaże skruchę ale on wolal sie zabić i zwatpil w slowa ze Jezus mu wybaczy.A widzial na własne oczy cuda jakich On dokonuje na poganach i Zydach cuda nawrocen i uzdrowiem.Niekiedy nawet mowil Judasz ze dlaczego uzdrawiasz jego np.tredowatego, on jest odrazajacy, on jest brudny on jest grzeszny.A Jezus z Miłością i Milosierdzia pow.ze jest poslany do owiec które go potrzebują. Tak teraz jest. Jezus ŻYJE posrod nas i czeka na nasza skruchę. Spieszcie sie aby kiedy Pan przyjdzie nie zastal was śpiących
anonim2015.04.1 16:54
@Weronika_Hemedrys- Powiedz to mistykom, a nie mi.
anonim2015.04.1 19:12
@cox Mam sny, nazwijmy to roboczo, 'mistyczne'. I takie, w ktorych spotykam Jezusa, i takie, w ktorych dostaje informacje na temat nadchodzacej przyszlosci. Przysnil mi sie zamach na WTC pol roku przed faktem, przysnilo mi sie samobojstwo kuzynki kilka dni przed faktem (nie mialam z nia kontaktu), przysnila mi sie eksplozja przesladowan chrzescijan kilka lat przed faktem, przysnilo mi sie rozpoczecie ery zamachow terrorystycznych, regularnie sni mi sie nadchodzacy swiatowy kataklizm, przed ktorym rozpaczliwie ostrzegam ludzi, ale nie jestem w stanie nikogo uratowac. Ale jakby mi sie przysnilo cos sprzecznego z Biblia, to bym wziela wielka patelnie i strzelila sie łeb, a nie probowala to naglasniac. I gdyby na jawie stanal przede mna ktos, kto by wgladal jak Jezus, ale mowil rzeczy sprzeczne z Biblia, to bym mu zyczyla szczesliwej podrozy. W Biblii dwoch uczniow mowi: "A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela" (Łk 24, 13-29). Jak silne bylo to przekonanie, skoro tej dwojce idacej do Emaus Jezus dokladnie wyjasnial proroctwa starotestamentowe, a po kilku tygodniach, przy wniebowstapieniu, oni wszyscy a piać to samo: "czy w tym czasie przywrocisz krolestwo Izraela?" Zalamac sie mozna takim tekstem po trzech latach tłuczenia im dzień w dzień o co chodzi z Królestwem Bożym i po wylozeniu pism juz po zmarwtchwstaniu. To pokazuje moc tych oczekiwań i fakt, ze nie dotyczyly tylko Judasza, bo on juz wtedy nie zyl.
anonim2015.04.1 21:23
@Michał "Pismo mowi prosto i wyraznie za 30 srebrnikow wydal Jezusa." Nie bardzo wyraźnie. Mk 14,10-11 nie podaje motywu Judasza, pieniądze (bez konkretnej kwoty) są tam z inicjatywy kapłanów. W Mt 26,14-16 Judasz spodziewa się nagrody i o nią sam pyta. W Łk 22,3-5 szatan wstępuje w Judasza, pieniądze też się wydają inicjatywą kapłanów. W Ewangelii wg św. Jana Judasz kradnie wspólne pieniądze; ludzki motyw zdrady nie jest jasny ani być może potrzebny, bo też szatan w niego wstępuje. Nie wiemy jaki był historyczny motyw zdrady Judasza. Bart Ehrman sugeruje, że mógł donieść kapłanom, że Jezus uważa się za Mesjasza (w Mk nigdy tego publicznie nie ogłasza); John Dominic Crossan, że Judasz został schwytany w czasie rozruchu w Świątyni albo później rozpoznany i zdradził na rozszerzonym przesłuchaniu. Oczywiście to czyste spekulacje, tak naprawdę nie wiemy.
anonim2015.04.1 22:13
@Igor Mt 27,3-10 Nie mowi?
anonim2015.04.1 22:19
@Bandolier Lepiej byłoby dla niego aby sie nigdy nie narodzil. Masz problem i to wielki chłopie że tak pojmujesz dzieło Boga dla nas.Judasz pomimo szansy ocalenia odrzucil Miłość a wybral wieczne potępienie
anonim2015.04.1 22:34
Wydaje się, że Judasz był kobietą i miał na imię Grażyna. Mimo relacji Ewangelistów.
anonim2015.04.1 22:52
@Bandolier Przeciez Jezus nauczal publicznie. Bez problemu mozna bylo Go zidentyfikowac i ujac, Judasz nie byl do tego potrzebny, tym badziej ze Chrystus oporu nie stawial i pulapki nie trzeba bylo na Niego zastawiac. Woli Boga w zdrade Judasza nie mieszaj.
anonim2015.04.1 22:58
@cox - mnie uczyli inaczej. Bez żadnych wątpliwości był zdrajcą, jest synonimem zdrajcy i tyle.
anonim2015.04.1 23:07
@cox - gdy będziesz w ten sposób główkował, okaże Ci się, że Pan Jezus był komunistą.
anonim2015.04.1 23:54
@Michał "Mt 27,3-10 Nie mowi?" Dlaczego mielibyśmy preferować opis Mateusza a nie którykolwiek z innych? W żadnym z pozostałych nagroda od kapłanów nie jest motywem.
anonim2015.04.2 9:52
Jezus nie działał w konspiracji,był znany i rozpoznawalny, do jego ujęcia Judasz nie był potrzebny.Do czego zatem był potrzebny i czemu służył? Ewangelia św.Jana nie jest synoptyczna i jest najpóźniejsza, konflikt między starym zakonem a wyznawacami nowej wiary pogłębił się,widać to po języku jakiego używa św.Jan, dlatego jego opis dotyczący Judasza jest najmniej ze wszystkich Ewangelii obiektywny.
anonim2015.04.2 10:26
Wydał Jezusa dlatego że bez tego "wydania" nie było by zbawienia. Kropka.
anonim2015.04.2 12:43
@Weronika- To faktycznie może dotyczyć wszystkich apostołów. Judasz widocznie był najbardziej podatny na pokusy. @Jack- To nie ja ,,główkuję", tylko mistycy. Poza tym gdzie ja napisałem, że nie był zdrajcą? Napisałem tylko,że kasa nie była według mistyków najważniejszym motywem zdrady.
anonim2015.04.2 15:47
@Igor Dlatego powiedział Pan"Błogosławieni, którzy nie ujrzeli a uwierzyli"Mozna mowic wiele za a ty przeciw i coz z tego.Moja wiara opera się na Jezusie, nie szukam filozoficznych odkryc ze moze byc inaczej, bo wiadomo ze szatan zawsze zasieje niepewnosc jesli jej ulegniemy, dlatego szaleje bo koniec jest bliski, wie doskonale ze Maryja zmiazdzy mu łeb a jego okrzyk rozpaczy usłyszy cała ziemia az sie zatrzęsie.I juz nigdy nie bedzie mógł szkodzic człowiekowi. Jezus wielokrotnie mowil ze Judasz kochal bardziej pieniądze i jedzenie niz Jego.To wiadomo ze sprzedal go za pieniadze a to jest niewazne za ile, chociaz Mt.pow ze za równowartość pola garncarza, a bylo to 30 srebrnikow
anonim2015.04.3 8:49
@Michał "Moja wiara opera się na Jezusie, nie szukam" Mojej wiary nie ma, więc szukam. :-)
anonim2015.04.6 17:50
dziékujé za ten artykó duo zrozumiaem po nim....