27.06.19, 11:30

Jan Wójcik: Czy polski rynek pracy potrzebuje mas imigrantów?

„Rzeczpospolita” dotarła do przygotowywanego przez MSWiA „projektu polityki migracyjnej państwa z wytycznymi dla administracji dotyczącymi decyzji o tym, kto może liczyć na stały pobyt czy obywatelstwo”.


Z artykułu Mateusza Rzemka w „Rzeczpospolitej”, „Cudzoziemcy: Rząd woli nakładać opłaty na bezdzietnych, niż zatrudniać imigrantów”, wynika, że zapisy dokumentu budzą niepokój pracodawców. Autor krytykuje to, że rząd nie chce otworzyć rynku na imigrantów, lecz stawia na włączanie bezrobotnych i osób powyżej 50 roku życia do rynku pracy. Informację o planowanym wprowadzeniu podatku dla osób bezdzietnych zdementowała minister Witek. Warto więc przyjrzeć się tej krytyce. Jakiej Polski chcieliby pracodawcy i czy to jedyna istotna perspektywa?

Demografia a masowa imigracja
Po pierwsze, należy zwrócić uwagę, że postulaty pracodawców dotyczące ściągania na stałe imigrantów, dla uzupełnienia rezerw demograficznych nie są nowe. I także ich realizacja okazywała się nieskuteczna. Nie wiadomo, na ile na decyzję kanclerz Angeli Merkel o otwarciu granic w 2015 roku wpłynęły naciski lobby pracodawców, którzy alarmowali, że rynek pracowników kurczy się.

Na poziome unijnym wiemy, do czego to doprowadziło. Do coraz większych napięć między państwami i zanegowaniu wiarygodności polityki określonej w porozumieniach dublińskich. Był to też jeden z elementów zdobywania zwolenników Brexitu oraz paliwo dla partii populistycznych na całym kontynencie.

A czy pomogło to niemieckiemu rynkowi pracy? Niestety nie. Przede wszystkim w dłuższym okresie imigracja nie jest rozwiązaniem problemów starzejącego się rynku. To samo w 2016 roku stwierdził już Federalny Urząd Statystyczny Niemiec. W krótkim okresie ta masowa imigracja także nie przyniosła poprawy. Według raportu BAMF (Federalny Urząd do spraw Migracji i Uchodźców) w październiku 2018 roku, trzy lata po przyjęciu uchodźców. 65% z nich pozostawało bez pracy. Z miliona, którzy mieli zasilić niemiecki rynek pracy około 400 tysięcy pracuje lub przygotowuje się do podjęcia pracy. To są informacje pochodzące od optymistów. Fundacja Bertelsmanna postuluje szukanie 260 tysięcy wysoko wykwalifikowanych imigrantów rocznie. Skąd ich wziąć? A problem będzie dotyczył także Polski, w miarę rozwoju gospodarczego i technologicznego.

To oczywiste jednak, że imigracja do Polski nie jest imigracją uchodźczą, lecz zarobkową, więc są to też inne wzorce, jednakże dane dotyczące sprowadzania na stałe imigrantów też nie są optymistyczne. Pisze o tym Grzegorz Lindenberg w książce „Wzbierająca fala. Europa wobec eksplozji demograficznej w Afryce”. Przede wszystkim z danych cytowanych przez Lindenberga wynika dużo niższy poziom zatrudnienia imigrantów, niż rdzennych obywateli – a co za tym idzie większe obciążenie dla państwa. To sytuacja bieżąca, ale jesteśmy u progu skoku technologicznego i według danych OECD przytoczonych w książce, do połowy lat 30. nastąpi automatyzacja 50% prac (w Polsce 33%.), tak więc pracy będzie jeszcze mniej.

Imigracja cyrkulacyjna i aktywizacja zawodowa
Kolejnym zarzutem Rzemka jest to, że według projektu Polska ma nastawić się na imigrację krótkoterminową, cyrkulacyjną. To nie jest nowość w świecie Zachodu. W ten sposób radzi sobie chociażby Izrael, którego rynek pracy, podobnie jak w Polsce, kurczy się. Izrael ściąga ludzi do pracy na krótki okres, po to, żeby reagować też na cykle koniunktury. Wprowadza się tam takie na przykład środki, jak odkładanie przed przedsiębiorcę 20% wynagrodzenia pracownika imigranta, które ten będzie mógł odebrać dopiero po wyjeździe z kraju.

Idąc dalej, problemem, zupełnie niezrozumiałym moim zdaniem, podnoszonym przez „Rzeczpospolitą” jest zarzut, że rząd chce aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych i osób powyżej 50 lat, zamiast ściągania imigrantów. To bardzo istotny kierunek w polskiej gospodarce, której wskaźnik aktywności zawodowej – dotyczący osób w wieku produkcyjnym, które jednak nie podejmują pracy – jest poniżej średniej unijnej. Lider, Szwecja, ma go na poziomie 82% , Polska o 10% niżej. To różnica ponad dwóch milionów osób. Pytanie, czy tańsze finansowo i społecznie jest sprowadzenie z rodzinami osób kulturowo obcych i ich integracja, czy aktywizacja zawodowa rodzimego kapitału społecznego?

Spójność społeczna
Rzemek wypunktowuje na samym początku zawarte w projekcie założenie, że wśród Polaków, jednolitych narodowościowo „potrzeba zrozumienia i akceptacji cudzoziemców występuje w ograniczonym zakresie”. Potwierdzają to jednak liczne sondaże na temat stosunku Polaków do cudzoziemców i warto zapoznać się z nimi, zanim zacznie się tworzyć politykę migracyjną, która ma służyć nie tylko gospodarce, ale i społeczeństwu. W tym obszarze można znaleźć odpowiedzi, jakie problemy w kwestii integracji cudzoziemców mogą nastąpić ze strony polskich obywateli.

Z drugiej strony należałoby zapoznać się z badaniami wartości wyznawanych przez kraje, z których także rząd PiS chciał ściągać imigrantów. Wiele mówiło się o projekcie sprowadzania ich z Uzbekistanu, który zainicjowała senator Maria Anna Anders. Niestety, mniej było wiadomo o jakichkolwiek badaniach postaw Uzbeków, które mogłyby świadczyć o zdolności integracji w przypadku pozostania na stałe w Polsce. Połowa Uzbeków uważa islam i chrześcijaństwo za różne religie i tylko 11% komfortowo przyjęłoby ślub córki z chrześcijaninem. 81% uważa, że zachodnia rozrywka niszczy moralność – gorzej jest już tylko w Pakistanie.

Możliwe, że projekt rządowy zbyt wąsko definiuje grupę imigrantów z krajów bliskich kulturowo, ale być może z powodów prawnych inaczej tego nie można zapisać. Nie ma na przykład większych problemów z integracją Wietnamczyków. Na Zachodzie nikt nie słyszał o hinduskim radykalizmie. W Hiszpanii prawdopodobnie świetnie integrują się mieszkańcy krajów latynoamerykańskich.

Walka o zagranicznego inwestora
Konfederacja pracodawców Lewiatan, cytowana w artykule, uważa, że brak jest strategii na najbliższe lata. Ich zdaniem, jeżeli nie zapewnimy sobie siły roboczej, to przegramy konkurencję o inwestorów zagranicznych z Czechami i Niemcami. Z alarmistycznego tonu artykułu i wymienionych w nim – prawdopodobnie tylko niektórych – założeń rządowego projektu można domniemywać, jakiej polityki migracyjnej chcieliby pracodawcy. A mianowicie, otwartego przyjmowania na stałe, skądkolwiek, niskopłatnych imigrantów, byleby tylko zapewniono siłę roboczą w bitwie o inwestora.

Oznaczałoby to więc pogorszenie rynku pracownika dla obywateli polskich, zaniechanie podnoszenia poziomu aktywizacji zawodowej, czy podnoszenia wydajności pracy innymi metodami, niż sprowadzanie tanich robotników, którzy będą gnieździć się po kilkanaście osób w wynajętych mieszkaniach. Wreszcie, otwarcie się na masową imigrację oznaczałoby podobne problemy, jakie występują na Zachodzie Europy z integracją przybyszów w społeczeństwie.

Można i tak, ale uczciwie będzie wprost to zakomunikować społeczeństwu, bo obawiam się, że taki projekt społeczeństwo odrzuci, a interes pracodawców nie jest jedynym, który w tym obszarze należy uwzględnić.

Jan Wójcik

Euroislam.pl

Komentarze

anky2019.06.27 18:33
Niemcom mahometanie potrzebni są do Bundezwery a nie do pracy. Niemcy są spacyfikowani i otumanieni a ktoś musi uderzyć na Polskę i Europę wsch.. Masowo ich szkolą oczywiście są to tzw. przefarbowani Niemcy
Dominik2019.06.27 14:09
Uważam że państwo to pewna umowa społeczna i nie może ona działać w jedną stronę, skoro w czasie wojny obywatele zamiast uciekać bronią tego państwa nie tylko dla siebie ale dla przyszłych pokoleń, i dbają o nie , to państwo nie ma prawa traktować tych ludzi jak najemnych robotników i sobie ich zastępować tanimi imigrantami, bo to jest rodzaj szantażu w stosunku do społeczeństwa. By nie było nie mam nic przeciw imigrantom, bo jest to proces naturalny, ale niech pozostanie naturalny, zrównoważony, a nie sposób by pacyfikować i rozbijać społeczeństwo danego kraju. To jest normalne i zdrowe w krajach zachodnich jak Szwajcaria bo czemu inni mają zjadać owoce pracy pokoleń, bo danemu rządowi jest tak na rękę. Kiedyś to było oczywiste i nikomu do głowy by nie przyszło tego wpisywać, ale może czas to wpisać do konstytucji skoro takie genialne pomysły rodem z korporacji wpadają do łowy rządom niezależnie od politycznej obediencji.
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 15:31
Nie głupie rozważanie , panie ,,Dominiku " . Nie głupie . Tylko dlaczego takie nie głupie rozważania prowadzą ci co to w ,,ciemnym narodzie " siedzą .A taka np. froilain Merke l czy monsieur (?) Malcolm ma całkowicie inne zapatrywania . Chodzcie ,,ucidekiniery " wołali . No to szli , Bez kontroli . Co oni , ci ,,uciekinierzy " wyprawiają za bardzo dużo nie wiemy , Niemcy i Francja , jakoś z wiadomościami o sukcesach w tej branży się nie spieszą . . Podobno tylko kościoły tam samozapłon dostają .
Jam jest Albert, jestem młotecki i intelektualny2019.06.27 14:05
Jestem Albert i jestem idiotą. Jestem Nowak i jestem idiotą. Jestem Stachu i jestem idiotą. Jestem Konfederata i obciągam laskę putinowi. Jestem lesiu keller-krawczyk i jestem pedofilem. Jestem Albert, etc. i jestem oszczany. Pisze długie "nicki" bo jestem idiotą. Jam jest Albert, etc.i jestem młotecki i intelektualny.
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 15:19
,,Aluzję ,, paniał " tez bym tak napisał. Uzasadnienie zbędne oni nigdy nie uzasadniają swoich madrości.
zatroskany2019.06.27 13:23
Muzułmanie nie chcą pracować trzeba ich jeszcze utrzymywać i się ich po prostu bać. Polska rośnie w siłę nie stanie się to od razu, wrócą wtedy Polacy z emigracji. Mamy trochę Ukraińców, nie panikować :)
lon2019.06.27 13:03
Młodzi zdrowi milionami na emerytury wczesne i wczesniejsze , a w to miejsce imigranci z byłych sowieckich republik , albo z Indii .
anonim2019.06.27 12:41
Kiedy do rządzących dojdzie, że należy zrobić wszystko aby  ściagnąć wszystkich polaków i ich potomków ze wschodu? Swoich nie chca tylko jakiś obcokrajowców. To jest zdrada Polski. Nie chcemy się mieszać z innymi nacjami. Dzięki temu, że jesteśmy w miarę homogenicznym narodem nie dojdzie do czystek etnicznych i wojny domowej. Przypomnijcie sobie co się działo na Bałkanach, czy chodzby na kresach wschodnich w czasie II WS.
michu2019.06.27 12:44
Chodzi o rządzących, czy tych co piastują zewnętrzne znamiona władzy i którym MUSIMY płacić? Bo rządzącym nie koniecznie przecież musi zależeć na dobru Polaków ;)
lon2019.06.27 13:04
ściagany ze wschodu za dużo kosztuje , a do tego odwykły od roboty.
michu2019.06.27 13:18
Kto jest odwykły od roboty to lepiej nie mówmy, ale raczej nie Polacy ;)
michu2019.06.27 12:31
Na to pytanie postawione w tytule odpowiedzą za nas starsi i mądrzejsi, państwa poważne. A my będziemy musieli zrealizować wytyczne ;)
PięćMilionówUpaińcówCzekaNaSygnał2019.06.27 12:04
Za rządów PiS w Polsce zaroiło się od Upaińców, Hindusów, Lankijczyków, Filipińczyków. Wypierają Polaków z pracy, żeby pracodawcy nie musieli podnosić płac. Rząd obłudnie podnosi płacę minimalną, co też est konsumowane głównie przez imigrantów. Kraj o słabej, nisko konkurencyjnej i wtórnie upaństwawianej gospodarce jak Polska, nie dojdzie do dobrobytu rękami imigrantów. Jednak PiS systemowo nie pozwala bogacić się Polakom. Chce ich utrzymywać na smyczy państwowej jałmużny, zasiłku, ulgi, dotacji.
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 13:40
Czyli co, panie ,,Pięć milionów itd...." " . Platformo wróć ? A to takie proste . Wystarczy wygrać uczciwie wybory .
nikt2019.06.27 11:56
Polski rynek nie potrzebuje mas imigrantów . Do czego to prowadzi widać na przykładzie Niemiec i innych krajów zachodnioeuropejskich . Rozsądna Japonia nie przyjmuje imigrantów . Luki postanowiła wypełnić robotami . Australia też nie przyjmuje . Ale za to w Izraelu fizycznie pracują jedynie imigranci . No , ale Żydzi są inteligentni , ale słabo myślą . Odrobina krwi ukraińskiej nie zawadzi , ale też nie można przesadzać .
nikt2019.06.27 12:14
Poza tym istnieje jeszcze jedno zagrożenie . Społeczeństwo zacznie się jeszcze bardziej rozwarstwiać na garstkę bogatych i rzesze biednych . Bogaci będą się bogacić coraz bardziej a biedni staną się coraz ubożsi . Wzrost gospodarczy , a co za tym idzie : dobrobyt powinien być bardziej równomierny . Wtedy państwo rzeczywiście się rozwija . W innym wypadku rozwój państwa to utopia , złudzenie . A tam daleko , to nie dowidzę czy to są rowery czy auta ?
nikt2019.06.27 12:42
Weźcie pod uwagę dom . Powinno się go budować powoli i z solidnych materiałów , na stabilnym gruncie , przez parę lat by zdążył przeschnąć i okrzepnąć . Wtedy jest solidny i długo przetrwa Tak samo z państwem. Powoli i solidnie powinno się je budować a nie na łapu capu . Wtedy przetrwa . Domy budowane współcześnie to jednorazówki . Państwo też takie ma być ? Na teraz ? Na jedno pokolenie ? Dom byle jaki , ale fasada okazała ? No to runie . Jedna ekipa budowlana nic nie robi , albo robi byle jak , druga nie poprawia , gdyż uważa , że wszystko zrobione jest źle . Burzy i zaczyna od nowa . No to co zrobi ekipa , która przyjdzie po tej , której umowa się kończy ? Znów będzie rozwalać ? To nigdy ten dom nie powstanie .
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 13:34
Jest dużo racji w tym co Pan pisze ,panie ,,nikt" . Dużo . Ale nie. wszystko . Po pierwsze . Opozycja . Co to za opozycja , która zamiast patrzeć na ręce rządzącym , czai się za rogiem z,, koktailem . Mołotowa "w rękach. . Jedyna uwaga u nich to ,,won od koryta ". I dwa : jakoś nikt nie wspomniał o różnicach kulturowych pomiędzy Polakami a ,,imigrantami. " Mieszanie kultur zawsze jest niebezpieczne.
Gość2019.06.27 11:53
Polityka PiS w sprawie emigracji: 1. Polakom źle się żyje i wyjeżdżają na zachód. 2. Dajmy więcej socjalu i 500+ na bombelki. 3. Dalej wyjeżdżają. 5. Do****dolmy większe podatki tym co zostali, bo ludzi coraz mniej a lud domaga się więcej bombelkowego. 6. Wyjeżdża jeszcze więcej, ostatni gasi światło, a PiS zastanawia się co mogło pójść nie tak. 7. Wina Tuska. 8. Brak punktu 4.
1232019.06.27 12:02
Polityka POKO-nanych w sprawie emigracji: 1. Dowalic POdatki. 2. Emigracja to nie zawsze dramat. To szansa. 3. Dowalic POdatki. 4. Niech jada. 6. Dowalic POdatki.
Konfederata2019.06.27 12:05
10/10. Proste, trafne, z humorem podsumowanie pisowskich rządów. To megaszkodniki są, ale co zrobić.
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 13:18
O Boże ! ! Tak to trudno wymyślić , panie ,, Konfederato " Co zrobić ? WYGRAĆ WYBORY ! W Y G R A Ć W Y B O R Y ! Co , uszy Panu opadły.To takie trudne do zrozumienia ?
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 13:11
Czyli co , Panie ,,Gościu "? Jedynym ratunkiem dla Polski i Polaków to ,,won z PiS- em .?Chyba będę głosował z POKO . Tylko musze się dowiedzieć co proponują ,, oprócz wykopania przeciwnika .. Bo kiedy zobaczyłem to grono ,,wybawicieli z Brejza na czele , to skóra mi cierpnie .
Gość 2019.06.27 13:45
Ależ Panie Alojzy, Polski i Polaków nie da się uratować. To głupie społeczeństwo samo wymrze, dusząc się we własnym sosie. Nam żaden Niemiec, czy Rusek niepotrzebny. PiS, Platforma, SLD i reszta to wszystko jeden ściek polityczny. W Polsce nie ma na kogo głosować, bo polak nie jest nauczony pragmatyzmu. Dla polaka najważniejsze jest tylko to, żeby jego zdanie było najważniejsze. Stąd uważam, że to państwo powinni rozdać między sąsiadów, albo zasypać wapnem i zapomnieć.
Alojzy Cedzidlo2019.06.27 15:12
A Pan , panie ,,Gościu " to u którego ,, sasiada " czuł by się jak u siebie . Tylko nie pisz Pan ,że w Izraelu , bo to nie sąsiad , To ,że nam Polakom chce zostawić tylko ulice , to prawda , ale to nie sąsiad . Co nie przeszkadza ,że to może być Pana Ojczyzna .
Marcin2019.06.27 11:46
Niech cała Europa podziękuje naszej "elicie" rządzącej od 89" że na ich rynki pracy weszły miliony Polaków, białych ludzi, wykształconych, mających chęć do pracy, i pomnażania PKB tych Państw... Tylko sama Polska traci, wyzbywszy sie młodych, bez garba socjalizmu, którym na obczyznie chce sie pracować... bo sama Polska ich nie chce, nie dając nadziei na lepszy byt A teraz nasi umiłowani się zamaist zastanawiac jak ściągnąc na powrót swoich obywateli, to kombinuje jak koń pod górkę, z obco nam kulturowo agresją Ale to se ne wrati, bo zakosztowawszy zycia na tym złym zachodzie, Polacy nie maja zamiaru na żadne powroty, zresztą, juz dobrze obeznani, i zakotwiczeni w tamtej, lepszej rzeczywistości, nie maja zamiaru wracac do Polskiego piekiełka! Dziękujemy wam, o nasi myślacy zaledwie od wyborów do wyborów, "słudzy Narodu" ;P
Reytan2019.06.27 12:15
Emigracja to smierc narodu i panstwa.
lon2019.06.27 13:02
z Węgier wyemigrowała jedna trzecia od wojny i zyja . z Portugalii to samo i zyją .
Marcin2019.06.27 13:50
Jeszcze zyją... na Wegrzech przypada sześć zgonów na jedne narodziny, trzeba komentowac jak się skończy? zapomniałem, wincyj nachodzców! ;P