31.10.13, 11:17fot. Agencja BEW

Halloween to święto szatana

Ofiara Halloween przestrzega

Jedna z najważniejszych współczesnych świadectw na temat Halloween pochodzi od  Amerykanki Deborah Lipsky. Kobieta ta przez lata znajdowała się pod wpływem demonów. Z okultyzmu wyrwała się z wielkim trudem dzięki pomocy Maryi i egzorcystów. Na łono Kościoła Katolickiego wróciła w 2009 roku. Lipsky cierpiała w dzieciństwie na autyzm. Z tego powodu była w szkole szykanowana a nawet bita przez innych uczniów. W okresie najgorszych udręk nigdzie nie mogła znaleźć pomocy. Jej rodzice akurat się rozwodzili, a nauczyciele powiedzieli jej, że sama jest sobie winna. Rozpacz dziewczyny przerodziła się we wściekłość. Lipsky zdecydowała, że zemści się na swoich oprawcach dzięki czarom. Zajęła się z – jak twierdzi – dużym powodzeniem okultyzmem.

Kobieta zawarła z demonami pakt, w myśl którego pomagały jej zwalczać wrogów. Lipsky wspominała po latach, że jej dawni prześladowcy zaczęli odczuwać przed nią strach, a ona sama czuła się po prostu potężna. Jednak nie trwało długo, by piekielne moce obróciły się przeciwko niej samej. Demony zaczęły ją dręczyć z taką siłą, że Lipsky myślała nawet o ucieczce na łono Kościoła – tego samego, który kiedyś poprzysięgła sobie zniszczyć.

Po bardzo długich zmaganiach, dzięki wstawiennictwu Najświętszej Panienki  i egzorcyzmom udało jej się uwolnić od złych wpływów. Od 2011 roku Lipsky jest zaangażowana w szerzenie wiedzy o niebezpieczeństwach okultyzmu. W ramach swojej działalności bardzo ostro przestrzega chrześcijan przed udziałem w Halloween.

Po pierwsze Lipsky podkreśla, że Halloween jest bardzo ważnym świętem dla satanistów. W ich wydaniu Halloween staje się wielkim szyderstwem z katolickich celebracji Wszystkich Świętych. Kobieta mówi, że w tak jak Kościół modli się o wstawiennictwo świętych, jak sataniści z upodobaniem wzywają w ten dzień demony, by zaszkodziły ich wrogom. Lipsky stwierdza stanowczo, że chrześcijanie nie powinny brać udziału w Halloween. Mówi, że nawet ci, którzy chodzą na zabawy niewinnie ubrani, bez elementów diabelskich, tracą tę niewinność ze względu na otoczenie – przesiąknięte przecież demonicznym wpływem. W ten sposób wystawiają się na wielkie duchowe zagrożenie. Kobieta poleca rodzinom chrześcijanskim by zamiast wysyłać dzieci na halloweenowe obchody, odmówiły wspólnie różaniec lub poczytały żywoty świętych.

W dodatku, jak mówi Lipsky, jeżeli chrześcijanie rzeczywiście żyliby zgodnie z nakazami Ewangelii, to nie potrzebowaliby Halloween. Ich życie byłoby na tyle przesiąknięte łaską, że nie mieliby najmniejszej ochoty zajmować się tak zdrożnymi sprawami.

Halloween pogańskie czy satanistyczne?

 Świadectwo Deborah Lipsky należy potraktować ze wszech miar poważnie. Ze względu na swoją przeszłość bardzo dobrze poznała środowiska okutlystyczne. Faktycznie, zgodnie z jej słowami, w tzw. Kościele Szatana, stworzonym przez zmarłego przed szesnastu laty Antona LaVey’a, Halloween jest uznawane za czas wyjątkowy. Ta satanistyczna organizacja rzeczywiście głosi, jakoby w przeddzień Wszystkich Świętych zwykła bariera między światem ludzi i duchów znikała. Do rangi symbolu owego „Kościoła” urósł np. fakt, że LaVey zmarł 29 października, a więc właśnie w owym okresie „zawieszenia” normalnych praw rządzących wymiarami życia i śmierci.

Co ciekawe, ta satanistyczna interpretacja Halloween jest całkowitym wymysłem. Opiera się na uznaniu starożytnego celtyckiego święta za ceremonię ku czci boga śmierci – Samhain. Tymczasem w rzeczywistości, w czasach przedchrześcijańskich Celtowie – zwłaszcza w Irlandii – 1 listopada celebrowali początek nowego roku. Data ta uchodziła za pierwszy dzień zimy. W pierwszej kolejności celtyckie święto związane było z rytami agrarnymi – początek zimy był też czasem zakończenia prac nad gromadzeniem żywności.

Przy tej okazji Celtowie oddawali cześć swoim zmarłym przodkom w zwykły dla wielu przedchrześcijańskich kultur sposób – zostawiali mianowicie nieco pożywienia, by uspokoić rozgniewane duchy. Kościół już w IX wieku, ze szczególnej inicjatywy wielkiego Alkuina, ochrzcił to pogańskie święto. Tymczasem wspomniana okultystyczna interpretacja starożytnej tradycji celtyckiej pojawiła się dopiero w naszych czasach, być może na skutek obserwacji coraz bardziej brutalnego i jawnie okultystycznego charakteru, jaki Halloween przyjmuje w świecie Zachodu. A przecież „Halloween” to amerykańskie zniekształcenie irlandzkiego „All Hollows’ Eve”, obchodzonego przez setki lat pobożnie i po katolicku! Jak doszło do przemiany tego chrześcijańskiego święta Irlandii w konsumpcyjno-okultystyczną parodię?

Jak dekonstruowano Halloween

W połowie XIX w. setki tysięcy Irlandczyków, uciekając przed głodem i biedą, wyemigrowały do Nowego Świata, przynosząc ze sobą obchodzy wigilii dnia Wszystkich Świętych. Już pod koniec dziewiętnastego stulecia „Halloween” stało się popularne wśród amerykańskich warstw wyższych – jednocześnie jednak straciło swój katolicki charakter. Byłby on nie do przyjęcia wśród heretyckich wspólnot, jakie tworzyły większość tamtejszych chrześcijan. W początkach XX w. Halloween zaczęło przenikać do kultury masowej, za czym stały zwłaszcza ogromne pieniądze fabryk słodyczy i rozmaitych „świątecznych” gadżetów, adresowanych coraz częściej do dzieci.

Święto, niezwykle sugestywnie przemawiające do wyobraźni najmłodszych swoją magiczno-piekielną scenerią, szybko zdobyło sobie ogromną popularność. Dziś świętuje je w ten czy inny sposób niemal 90% Amerykanów wydając na nie rokrocznie kilka miliardów dolarów. Zwolennicy Halloween mówią, że ta masowość bezapelacyjnie rozstrzyga o nieszkodliwości całego zjawiska. No bo, jak mówił rok temu Tadeusz Bartoś portalowi natemat.pl, „w USA ludzie się w to bawią i jakoś nie są satanistami”. Wtórował mu ks. Wojciech Lemański: „Tamtejsze społeczeństwo jest w gruncie rzeczy bardzo religijne, a przy tym mocno kultywuje Halloween. Tam po prostu to przyjęto”. Cóż, nie będę tu wspominał o rokrocznie zdarzających się w USA dziesiątkach brutalnych morderstw popełnianych „z okazji” Halloween przez dzieci i młodzież, szaleńcy mordują przecież zainspirowani też tysiącami innych rzeczy. Błąd w rozumowaniu obu wymienionych autorytetów leży bowiem gdzie indziej.

Alternatywą jest Wigilia Wszystkich Świętych

Po pierwsze fakt, że społeczeństwo jest religijne, doprawdy niczego nie dowodzi. Do zbawienia prowadzi bowiem prostą drogą jedna konkretna religia, a nie po prostu „religijność”. Po drugie, trzeba niezwykłego zaślepienia by uważać, że jedynie otwarty satanizm świadczy o znalezieniu się pod wpływem szatana! Przykładowo, miliony zajadłych amerykańskich aborcjonistów w żadnym razie nie należą do „Kościoła” szatana, co nie zmienia faktu, że nawołują do zwykłego morderstwa. Niektórzy z nich należą za to do „Kościoła eutanazji”, promującego nie tylko samą eutanazję, ale także aborcję, samobójstwo i sodomię. Trzeba zadać zasadne pytanie, czy społeczne przyzwolenie na działalność takich organizacji nie ma związku z otwartym zapraszaniem szatana do jawnej manifestacji w oficjalnej kulturze.

O tym, że współczesny Zachód jest poważnie chory wystarczająco świadczą liczne współczesne szaleństwa i kompletny brak poszanowania dla wartości ludzkiego życia. Wprowadzanie do Polski nowej tradycji polegającej na bliskich okultyzmowi zabawach w diabła może tylko zaszkodzić. Halloween nie niesie ze sobą żadnych pozytywnych wartości – dziecięca radość wzbudzona przez duchy, czarownice i wampiry może rychło przerodzić się w swoje przeciwieństwo. A co powiedzieć o paradach dla dorosłych osób urządzanych na Zachodzie we wielkich miastach, gdzie otwarcie satanistyczna symbolika jest połączona z bezwstydną nagością? Tylko od nas zależy, czy damy przyzwolenie na kolejny sposób demoralizacji i dechrystianizacji społeczeństwa. Zamiast posyłać dzieci na szkolne zabawy, lepiej pójdźmy z nimi choćby na katolickie obchody wigilii Wszystkich Świętych, „Holy Wins”, organizowane w tym roku w wielu polskich parafiach. Od tego może zależeć ich i nasze zbawienie. 

Komentarze

anonim2013.10.31 11:21
Zaczyna się... niestety. Satanizm coraz bardziej się pleni. Polecam stronę o zagrożeniach duchowych w tym i o satanizmie: www.egzorcyzmy.katolik.pl
anonim2013.10.31 11:41
Tak, tak. Demony czekają już za rogiem. Ludzie opamiętajcie się! A czy skakanie przez ogień w Noc Świętojańską ( obyczaj jak najbardziej pogańskiej proweniencji ) jest rytuałem przyzywania szatanów? We wsi mej śp. babki jeszcze dziesięć lat temu lud ochoczo palił ogniska i wokół ognia różne hołubce wyczyniał. Zapewne inni szatani byli tam czynni... Inna sprawa - Halloween to anglosaski import i obchodzenie go u nas jest po prostu paradne.
anonim2013.10.31 12:02
Ad vocem Polanka. Jestem osobą wierzącą. Ale to nie oznacza, że mam przestać posługiwać się rozumem i zdrowym rozsądkiem. Świat duchowy istnieje - jak najbardziej. Ale może zamiast poświęcać tyle czasu szatanowi lepiej, bo ja wiem, poczytać coś naprawdę budującego? Św. Hildegardę na ten przykład. Albo Mistrza Eckharta. Polecam. Z Panem Bogiem.
anonim2013.10.31 12:12
Dlaczego Szatan na Ziemi nie ma kapłanów i nie zbieraja opłat? Bóg na Ziemi ma rozbudowany aparat administracyjny.
anonim2013.10.31 12:27
@Johnny - właściwie to po co w ogóle wierzyć w szatana, skoro Bóg jest nieskończenie miłosierny? A co do Halloween to jest z nim jeszcze taki szkopuł, iż sąsiaduje ze Wszystkimi Świętymi. To pierwsze adresowane jest do dzieci, jest barwne, krzykliwe i radosne. Można sobie wyobrazić sytuację, że we współczesnych czasach kultu rozrywki i przyjemności tak ukształtowane osoby będą w dorosłym życiu marginalizowały znaczenie tego drugiego, wpisanego przecież silnie w naszą tradycję i kulturę.
anonim2013.10.31 12:32
@ POlanka "Tak jak kolo Ciebie stoi Twoj Aniol Stroz aby Ci pomagac, tak i diabel, aby Cie kusic" - wypisz wymaluj manicheizm w czystej postaci.
anonim2013.10.31 12:58
Haloween to swieto przebierancow ( glupawe z reszta ) , swieto chinskich fabryk , swieto producentow beznadziejnych slodyczy ktorych nikt nie je oraz swieto niezbyt rozgarnietych redaktorzyn katolickich portali ,ktorzy od wielu lat swoja pisanina , wystepami w radiu , telewizji propaguja obce nam swieto . W Stanach haloween stanowi zapchajdziure pomiedzy sezonem letnim kiedy ludzie wydaja mnostwo kasy na remonty zakupy przeprowadzki , wakacje itp a sezonem Bozonarodzeniowym kiedy ruszaja po prezenty . Po za markietingiem nie ma tu miejsca na zadne drugie dno i NIKT nie traktuje tego inaczej . Amen.
anonim2013.10.31 13:16
Gonię spod drzwi dzieciaki, które od kilku lat przychodzą po cukierki, tłumacząc im że takie „święto” to w katolickim kraju nie przystoi. Efekty w kolejnych latach to jajko rozbite na wizjerze, klamka wysmarowana dżemem i samochód obwiązany papierem toaletowym. Mają dzieciaki pomysły, ale nie dostrzegam w tym satanizmu, co oczywiście nie znaczy, że dzieci te nie znajdują się pod wpływem szatana. Mogą się znajdować razem ze swoimi rodzicami, którzy pozwalają im na takie wybryki. W tym roku planuję zgasić światło i udawać, że mnie nie ma w domu. Nie bardzo kojarzę związek sodomii z eutanazją. Proszę redakcję o jakieś rozwinięcie, o ile to możliwe.
anonim2013.10.31 13:51
@wrc 10/10 . Takie troche przyziemne co napisałeś. Nic nie wspamiałeś o Duchach:))
anonim2013.10.31 14:55
@nieproszony He, rozumiem, że chrześcijanie np. w okolicach X-XI wieku świetnie rozumieli zjawiska naturalne? Pogaństwo nie było zacofane, tylko odzwierciedlało ówczesny stan wiedzy. Oni modlili się przykładowo do boga deszczu (w naszej mitologii chyba takiego nie było, co najwyżej pomniejsze bóstwa), chrześcijanie rozumieli to jako gniew boży. Gorzej, jak w chwili obecnej pojawiają się modlitwy o deszcz - to JEST zacofanie. Co do "inwazji sił śmierci" - nie było to takie głupie, szczególnie jeśli nie udało się zrobić odpowiednich zapasów na zimę. Nasza Marzanna jest z kolei pożegnaniem tych sił i powitaniem sił życia.
anonim2013.10.31 15:46
@ pablo81 Przepraszam ! Moze nastepnym razem . lol
anonim2013.10.31 16:04
Jak mawia stare przysłowie, terefere.
anonim2013.10.31 18:44
@awik - czym prędzej ją poproś by Ci dała "z dyni".
anonim2013.10.31 19:54
Jako dziecko uwielbiałem Wszystkich Świętych. Obchodzone ono było, i jest obchodzone, tak uroczyście jak Wigilia, Wielkanoc czy Boże Ciało. Piękne polskie święto
anonim2013.11.1 1:04
Wszystko pięknie, tylko że w wielu krajach Halloween jest świętem jak najbardziej chrześcijanskim, stanowiącym jeden cykl z dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. A że u nas dotarło przede wszystkim w zbastardyzowanej postaci amerykańskiej? Cóz, natura nie lubi próżni - po latach rugowania lokalnych zwyczajów przez pozytywistów walczących z "zabobonem" i komunistów budujących jedyny słuszny ustrój, pojawiła się potrzeba oddolnego kultywowania zwyczajów miejcowych i zachłyśnięcie "Zachodem". No i mamy Halloween :)
anonim2013.11.1 6:35
Kościół przestrzega słusznie, jednak moim zdaniem powinno się podejść też do tego zagadnienia nieco inaczej. Dla osób niewierzących szatan jest całkowitą abstrakcją - jeżeli nie potrafią uwierzyć w Boga, tym bardziej nie będę wierzyli w piekło i szatana. Inaczej rzecz się ma z satanistami - ci, w tym właśnie dniu oddają cześć swojemu "Panu". Osobom nie mającym duchowego rozeznania należało by pokazać, że święto Halloween nie tylko promuje komercję, ale przede wszystkim ma na celu skrzywienie przyrodzonej człowiekowi wrażliwości na piękno. Tutaj nasuwa mi się korelacja z piękną baśnią Andersena "Królowa śniegu". Treść mówi o tym, jak diabeł rozbił zwierciadło i każdy komu okruch wpadł do oka postrzegał otaczającą go rzeczywistość w wykrzywiony sposób - to co było piękne widział, jako maszkarę, a co było wcześniej brzydotą odbierał jako piękno. W tym święcie nie chodzi o niewinną, wydrążoną dynię - rekwizyty Halloween przypisane epatują brzydotę. Na Zachodzie do dyspozycji dzieci są torty ozdobione odciętymi palcami, cukierki mające postać glutów z nosa, i tym podobne "atrakcje". Młodzież zabawia się kpieniem z tego, co dotąd skłaniało do zadumy - ludzkim przemijaniem. W ten sposób wykrzywia się w dzieciach i młodzieży pojęcie estetyki, znieczula je na odbiór piękna. W ten sposób łamie się też w młodych ludziach wszelkie zasady moralne, co później przejawia się np. w ekspresji "artystycznej", np. dziełem sztuki staje się instalacje na których widzimy profanacje Krucyfiksu. Pozbawienie młodych ludzi wrażliwości przejawia się też w niechęci do uczestniczenia w chorobie swoich bliskich i ich umieraniu - oddaje się rodziców do Domów Opieki, podrzuca do szpitali; ba, w Holandii mieliśmy już przypadki, gdy proszono lekarza o przyspieszenie zgonu rodzica, bo.. młodzi chcieli wyjechać na urlop. Na Zachodzie są coraz częściej przypadki, gdy rodzina nie zgłasza się po odbiór zwłok lub urny z prochami bliskiej sobie osoby, nie chcąc zaprzątać sobie głowy pogrzebem. To już nawet nie jest pogaństwo, bo poganie czczą swoich zmarłych przodków - to jest czystej wody nihilizm. Osoba mająca pojęcie o duchowości nazwie to - diabelstwem. Ateista, który jeszcze zachował prawe sumienie określi to - wynaturzeniem. Jest powszechnie wiadomym, iż tam, gdzie nie ma odwołania do chrześcijańskiego Boga, tam panują demony, czyli panoszy się zło - mieliśmy tego liczne przykłady w historii, mamy przykłady i teraz. Człowiek ma tak skonstruowaną psychikę, że jednak poszukuje Absolutu - jedni szukają Boga, inni tworzą różnego rodzaju ideologie, które stają się Boga substytutem.
anonim2013.11.1 6:48
pablo81 napisał(a): Dlaczego Szatan na Ziemi nie ma kapłanów i nie zbieraja opłat? *** Satanizm jak najbardziej ma swoje świątynie - najsłynniejszy jest kościół szatana w Nowym Jorku, ale podobny jest też w Australii. Są też liczne "domy modlitwy" poświęcone szatanowi - jeden z takich znajduje się w moim Landzie. Szczególnie w Halloween gromadzą się tam liczni "wierni" - celebrują czarną mszę i oddają się rozpasaniej seksualnie orgii. Satanizm ma swoich kapłanów, a kasa jaką ci od swoich "wiernych" zbierają wielokrotnie przewyższa sumy, jakie od katolików otrzymuje Kościół, pomimo tego, że co najmniej oficjalnie liczba katolików zdecydowanie przewyższa liczbę satanistów.
anonim2013.11.1 6:54
Johnny napisał(a): Jestem osobą wierzącą. Ale to nie oznacza, że mam przestać posługiwać się rozumem i zdrowym rozsądkiem. Świat duchowy istnieje - jak najbardziej. Ale może zamiast poświęcać tyle czasu szatanowi lepiej, bo ja wiem, poczytać coś naprawdę budującego? Św. Hildegardę na ten przykład. Albo Mistrza Eckharta. *** Masz jak najbardziej rację - przekaż swoje przemyślenia młodzieży np. na onecie i co najmniej głoś je w realu. Obowiązkiem Kościoła, czyli również laikatu jest przestrzeganie młodych przed zabawą, która jest zgubna nie tylko dla duszy, ale i dla psychiki człowieka.
anonim2013.11.1 7:01
AdamWeishaupt napisał(a): Wszystko pięknie, tylko że w wielu krajach Halloween jest świętem jak najbardziej chrześcijanskim, stanowiącym jeden cykl z dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. *** To może wymień nam te kraje, gdzie Halloween jest świętem chrześcijańskim i powiedz - w czym niby się to "chrześcijaństwo" przejawia?
anonim2013.11.1 18:22
@GenesisX 1. A co to ma do rzeczy? Nauczanie Kościoła jest w tym względzie jasne. 2. Tak naprawdę nie wiemy, czy tamtejsi biskupi nie wypowiadali się krytycznie o tym "święcie". 3. Czy topienie Marzanny lub Andrzejki są zapisane jako ważne dla satanistów święta? W ichniej "Biblii" nic na ten temat nie ma. 4. Poza tym - użyłam tutaj argumentów poza religijnych. Czy Andrzejki i inne tego typu zabawy mają na celu skrzywienie przyrodzonej człowiekowi wrażliwości na piękno? Czy wykrzywiają w dzieciach i młodzieży pojęcie estetyki? W podczas nich sposób łamie się w młodych ludziach wszelkie zasady moralne? Czy promują nihilizm? Czy polskie obyczaje ludowe są związane z ćpaniem narkotyków?
anonim2013.11.1 19:46
Dlaczego w tytule mamy "Halloween to święto szatana" a dalej (słusznie zresztą) autor wykazuje że Halloween zostało zawłaszczone przez satanistów, zatem nie jest to ich święto? Wchodząc na Google Grafika i wyszukując z nudów obrazków dotyczących święta Samhain i pochodnych (bowiem celtyckie obchody "Halloween" trwały aż 3 dni - 3 święta) zauważyłem że wszędzie, oprócz standardowej czarownicy, czarnego kota, miotły i nawiązania do jesieni zdarzają się np. pentagramy i znaki zodiaku, a to przecież nie ma z kulturą celtycką nic wspólnego, to spuścizna po kulturze bliskowschodniej/hellenistycznej. Tak więc nie tylko chrześcijaństwo "przejęło" ten zwyczaj, ale zarazem satanizm który właśnie od chrześcijaństwa pochodzi uznał go za swój. Co zaś samego świadectwa się tyczy - proszę mi nie opowiadać że kobieta która cierpi na autyzm jest całkowicie wiarygodna ze swoimi opowieściami o czarach i urojeniu "siły" i konszachtów z demonami które "pomogły jej prześladować jej wrogów". A już kompletnie od czapy jest to zdanie: "Demony zaczęły ją dręczyć z taką siłą, że Lipsky myślała nawet o ucieczce na łono Kościoła – tego samego, który kiedyś poprzysięgła sobie zniszczyć." Ona przysięgła zemstę jej oprawcom a nie Kościołowi, no chyba że autor uważa że wśród tych którzy ją bili i poniżali byli księża czy głęboko wierzący. Moim zdaniem jest raczej tak że jakaś wstawka o antagonistach Kościoła po prostu MUSIAŁA się pojawić - stąd ni z gruchy ni z pietruchy oświadczenie że to Kościół był jej wrogiem i że musiał on być prześladowany.
anonim2013.11.1 20:03
@Klara "Osobom nie mającym duchowego rozeznania należało by pokazać, że święto Halloween nie tylko promuje komercję, ale przede wszystkim ma na celu skrzywienie przyrodzonej człowiekowi wrażliwości na piękno." A kto decyduje o tym czym jest piękno? Bo dla mnie na przykład piękna księżniczka może być wyrazem kiczu i "antypiękna". (choć nie powiem że "brzydoty", bo nie o atrakcyjność fizyczną tu chodzi, tylko o bardziej "ulotne" piękno) "W tym święcie nie chodzi o niewinną, wydrążoną dynię - rekwizyty Halloween przypisane epatują brzydotę." Bo Halloween to nie ma być "ładne" święto. "Na Zachodzie do dyspozycji dzieci są torty ozdobione odciętymi palcami, cukierki mające postać glutów z nosa, i tym podobne "atrakcje". Młodzież zabawia się kpieniem z tego, co dotąd skłaniało do zadumy - ludzkim przemijaniem." No i? "W ten sposób wykrzywia się w dzieciach i młodzieży pojęcie estetyki, znieczula je na odbiór piękna." Harcerze opowiadając sobie straszne historie przy ognisku też wypaczają swoje rozumienie piękna? Czy oglądając w telewizji historię z serii "Gęsia skórka" albo jakiś horror też wypaczam piękno? Horrory są od tego żeby się bać, a nie żeby podziwiać piękno, Klaro. Widzę że kompletnie rozmijasz się z koncepcją Halloween. "W ten sposób łamie się też w młodych ludziach wszelkie zasady moralne (...)" Nie wiedziałem że brzydota łamie zasady moralne. Zawsze myślałem że myślenie brzydkie = złe należało do średniowiecznego, przestarzałego modelu spoglądania na świat przedstawiony, dajmy na to, w bajkach czy baśniach. Nie wiedziałem też że horrory łamią w ludziach zasady moralne. Myślałem że właśnie prowadzą do refleksji nad sobą, nad swoimi lękami i nad tym jak obcujemy z innymi ludźmi. Nie mówiąc już o tym, że Stary Testament to jeden z klasyków horrorów, w którym tym bardziej nie może być mowy o moralności, gdy w "Egipskiej Masakrze Aniołami Pańskimi 3" giną pierworodni egipscy. "co później przejawia się np. w ekspresji "artystycznej", np. dziełem sztuki staje się instalacje na których widzimy profanacje Krucyfiksu." Od cukierków na Halloween, dyni z uśmieszkami, nietoperzami, czarownicami i łowieniem jabłek do profanacji Krucyfiksu. Co za przejście myślowe! "Na Zachodzie są coraz częściej przypadki, gdy rodzina nie zgłasza się po odbiór zwłok lub urny z prochami bliskiej sobie osoby, nie chcąc zaprzątać sobie głowy pogrzebem. To już nawet nie jest pogaństwo, bo poganie czczą swoich zmarłych przodków - to jest czystej wody nihilizm." Z tym powyżej masz rację - to nihilizm egzystencjalny, materializm czystej wody. Ale to też coś ponad to, bo nawet niewierzący materialista duma nad umarłymi, nawet jeśli nie wierzy że oni dalej gdzieś istnieją, poza jego wspomnieniami. To nieczułość. Nie przerzucaj tego jednak na święto Halloween - nie dość że to kompletne nieporozumienie bo to właśnie BYŁO święto czczenia zmarłych i raczenia ich pokarmem (w jednej z celtyckich wersji to nie demony wędrowały, tylko zmarli mieli jeden dzień urlopu w niebie i sobie chodzili po świecie) to jest nieuprawione również w dzisiejszym kontekście niewinnej komercyjnej zabawy, która może z przemyśleniami niewiele ma wspólnego, jednak nie nazywałbym tego od razu nihilizmem. "Jest powszechnie wiadomym, iż tam, gdzie nie ma odwołania do chrześcijańskiego Boga, tam panują demony," Jest to powszechnie wiadome tylko dla chrześcijan. Co więcej, sami chrześcijanie powinni mieć pojęcie że zagarnęli obce kulturowo święta i przerobili je "na własną modłę". To że tam teraz jest odwołanie do Boga nie zmienia korzeni tych świąt, gdzie "wszędzie widziano szatana" bo nie było odwołania do Boga, a kiedy już jest to jest cacy. "Satanizm jak najbardziej ma swoje świątynie - najsłynniejszy jest kościół szatana w Nowym Jorku, ale podobny jest też w Australii." Satanizm laveyański nie jest religią tylko filozofią. Szatana realnie się nie czci. "Szczególnie w Halloween gromadzą się tam liczni "wierni" - celebrują czarną mszę i oddają się rozpasaniej seksualnie orgii." Chciałbym to zobaczyć. Już to widzę oczami wyobraźni - w XXI wieku ludzie oddają się na Halloween rozpasanej orgii, bo ktoś tam kiedyś wierzył w jakieś Samhain i z tegoż powodu organizował święto zakończenia żniw i przesilenia jesiennego. "Satanizm ma swoich kapłanów, a kasa jaką ci od swoich "wiernych" zbierają wielokrotnie przewyższa sumy, jakie od katolików otrzymuje Kościół, pomimo tego, że co najmniej oficjalnie liczba katolików zdecydowanie przewyższa liczbę satanistów." Najnowsze wieści - prosto z wiarygodnych statystyk Klary.
anonim2013.11.1 21:15
Anonymous napisał: " to właśnie BYŁO święto czczenia zmarłych i raczenia ich pokarmem (w jednej z celtyckich wersji to nie demony wędrowały, tylko zmarli mieli jeden dzień urlopu w niebie i sobie chodzili po świecie) " *** Co do pochodzenia tego święta, to tylko częściowo masz rację, bo "W tradycji dawnych mieszkańców Irlandii w nocy z 31 października na 01 listopada kończył się stary, a rozpoczynał nowy rok. Tej nocy duchy zmarłych miały zstępować na ziemię, powracać do swoich dawnych miejsc zamieszkania i odwiedzać żyjących. Aby uniknąć kontaktu ze zmarłymi, Celtowie zostawiali zmarłym pożywienie przed swoimi domami. Wychodzili ze swoich mieszkań i wędrowali w swoich miejscowościach, ubrani w stare, zniszczone rzeczy. Ci wszyscy, którzy nie zadbali o zmarłych, nie zostawili im pokarmu, narażali się na ich zemstę. Zmarli mogli wyrządzić im jakąś krzywdę. Tej samej nocy podczas nocnych obchodów liturgicznych ku czci boga Samheina druidzi (celtyccy kapłani) pełniąc swoją służbę, o północy składali Samheinowi krwawe ofiary z ludzi. " http://www.franciszkanie.net/news/305,ofiary_z_ludzi_w_dzisiejszych_czasach_czyli_o_halloween_slow_kilka/ *** " Już to widzę oczami wyobraźni - w XXI wieku ludzie oddają się na Halloween rozpasanej orgii, bo ktoś tam kiedyś wierzył w jakieś Samhain i z tegoż powodu organizował święto zakończenia żniw i przesilenia jesiennego. " *** Nie będę tutaj opisywała szczegółów jak wyglądają te orgie - ujmując krótko jest to seks grupowy, każdego z każdym. Wiem dokładnie jak tam jest- poza ich dniami "świątecznymi" przyjść może tam każdy, imprezy odbywają się w sobotę, wstęp kosztuje 150 Eu od osoby. W swoje "święta" mają tam czarne Msze, nie wiem więc czy jest to filozofia, jeżeli ma oprawę "religijną". Jak wygląda ich "kaplica" i inne pomieszczenia opowiadał mi mąż, którego firma została tam wynajęta do naprawienia instalacji wodociągowej.
anonim2013.11.1 21:22
To, iż sataniści zaadaptowali Halloween jako swoje największe święto jest już dostatecznym powodem do tego, aby chrześcijanie tego rodzaju "rozrywki" unikali. Jak wygląda współczesny Halloween opisuje o. Sylwester Brzeziński. Fragment wkleiłam w poprzednim wpisie teraz jeszcze jeden cytat. " Pozornie, jest to święto niewinne. Dzieci przebierają się w różnego rodzaju duchy, straszne postacie i chodzą od domu do domu prosząc dla siebie o jakiś datek - słodycze na przykład. Przed domami wystawia się pustą w środku, uśmiechniętą, podświetloną dynię. Nic w tym złego można powiedzieć, ale... Po pierwsze: wydrążona i podświetlona dynia to nie tylko znak dobrej zabawy w nocy z 31 października na 01 listopada. Taka dynia to znak dusz potępionych. W starożytności był to symbol kultu szatana. Ci, którzy go czcili, wystawiali taką dynię na dachu i niejako mówili przechodzącym: „tu mieszkają czciciele złego ducha, diabła” . Po drugie: Halloween jest DZIŚ świętem satanistów. Przejęli oni tę uroczystość od Celtów. Połączyli noc Halloween z wieczorem tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych . Sataniści wierzą, że tej nocy diabeł ma szczególną moc. W czasie nocnych obrzędów składają ofiary ze zwierząt, a także z ludzi, niemowląt. Potwierdzają to zeznania byłych satanistów. Jeden z byłych wyznawców szatana - Glenn Hobbs - potwierdził to. Również badania amerykańskiej policji wykazują, że pod koniec października wzrasta liczba zaginionych zwierząt i ludzi... Dzieje się to wszystko w naszych czasach ..." PS: Gwoli sprawiedliwości powiem, że nic mi nie wiadomo, aby w Niemczech składano na ołtarzu szatana ofiary z dzieci, w sensie dosłownym, bo - aborcja, czyli mordowanie nienarodzonych jest w tym kraju dopuszczalne, a jest to kategoria ofiary składanej demonowi. Całość pod: http://www.franciszkanie.net/news/305,ofiary_z_ludzi_w_dzisiejszych_czasach_czyli_o_halloween_slow_kilka/
anonim2013.11.1 21:49
@GenesisX Przecież nauczanie Kościoła na tym polu jest wyraźne, niezmienne praktycznie od początku. Grzechem ciężkim jest paranie się magią i oddawanie czci demonom. chyba czytać potrafisz, to sięgnij po Pismo Swiąte - masz tam wyraźnie powiedziane: „Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów” (1 Kor 10, 20-21) „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym?” (2 Kor 6, 14-15). Czego więcej oczekujesz od Kościoła? Pan, Bóg obdarzył człowieka rozumem i zachęca aby ten z daru korzystał. Nie wiem czy zauważyłeś, ale już co najmniej od wieku Stolica Apostolska zakazów nie ogłasza, po prostu Kościół w swoim zwyczajnym nauczaniu przekazuje co jest dobrem, a co grzechem, czyli promocją zła. Na temat Halloween mamy mnóstwo publikacji, jedną już przytoczyłam. Autorami są zarówno duchowni, jak i laikat. Poniżej masz drugi materiał. "W starożytności, wydrążona i podświetlona dynia, umieszczona na domu wskazywała, że jego mieszkańcy czczą szatana i należą się im względy demonów. Dzisiejszy uśmiechnięty i wydawałoby się niegroźny wizerunek wydrążonej dyni to symbol potępionych dusz. Sprawa jest raczej prosta: masz dynie w oknie – czcisz szatana. Oczywiście, jeśli wiesz, co ten symbol oznacza, – ale teraz już wiesz… Czy nadal wykształcony, mądry i dobrze poinformowany człowieku chcesz propagować święto Halloween? " http://www.ceszke.pl/ *** Tutaj masz relacje z kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kazimierzy Wielkiej Chrześcijanin nie powinien przyłożyć ręki do Halloween http://ekai.pl/diecezje/x72088/chrzescijanin-nie-powinien-przylozyc-reki-do-halloween/ *** I kolejny artykuł Halloween kontra Wszystkich Świętych To nie zabawa Trudno mówić o przypadku, widząc, iż Halloween jest niemal dokładną kalką starych guseł i przesądów. Nie ma się też co dziwić, iż święto to jest wykorzystywane do propagowania satanizmu. Tradycyjna nauka katolicka zawsze postrzegała pogaństwo jako przedsionek jawnego kultu szatana. Pismo święte mówi o tym wyraźnie: „(…) to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu (…)” (1 Kor 10, 20). Usprawiedliwieniem dla obchodzenia Halloween nie może być tłumaczenie, iż całe to święto to tylko zabawa oraz żart. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że za pomocą dowcipów i rozrywki również można skutecznie wpajać w ludzkie serca pewne przekonania oraz wzorce zachowań. Poza tym czy w sprawach Bożych przykazań i wiary katolickiej możemy sobie pozwolić na dowcipkowanie? Czy można na przykład dla zabawy recytować inwokacje do diabła albo szydzić sobie z Pana Jezusa? http://www.milujciesie.org.pl/pg/pl/gorace_tematy/halloween_kontra_wszystkich_swietych.html *** Jestem pewna, że podobne opracowania są również przekazywane w USA, tyle, że.. tego już się w mediach nie dowiesz.
anonim2013.11.1 22:19
@klara "W tym święcie nie chodzi o niewinną, wydrążoną dynię - rekwizyty Halloween przypisane epatują brzydotę. Na Zachodzie do dyspozycji dzieci są torty ozdobione odciętymi palcami, cukierki mające postać glutów z nosa, i tym podobne "atrakcje"." Pewnie, a wizerunek człowieka przybitego do krzyża jest wysmakowany, subtelny w przekazie i ... piękny?
anonim2013.11.1 23:28
@GenesisX Nie jest prawdą, jakoby to święto miało tysiącletnią tradycję pośród katolików. Kościół od początku - co Ci wykazałam w tekstach Pisma Swiętego - zakazywał kultów pogańskich, oddawania czci bożkom, rozumianym jako demony. Chrześcijanie przez wieki składali ofiarę z życia odmawiając brania udziału w ceremoniach bożkom poświęconym. Na arenach cyrkowych za wiarę umierały całe rodziny razem z małymi dziećmi. Na pewno nie ma milczącej aprobaty Watykanu dla tego rodzaju świąt. Problem nabrzmiewa praktycznie od niedawna, bo choćby liczył nawet sto lat, to dla Kościoła jest krótki okres czasu - być może niedługo doczekamy się oficjalnego dokumentu Stolicy Apostolskiej na ten temat. Odnośnie aborcji - stosunkowo niedawno wybrzmiał głos papieski w tym temacie, a przecież aborcja była praktycznie od początku w Kościele zakazana. Wizerunek Chrystusa przybitego do krzyża ma nam unaocznić, za jaką cenę zostaliśmy z niewoli szatana wyrwani. Przyrównywanie Krucyfiksu do glutów z nosa świadczy wyraźnie o totalnym stępieniu Twojej wrażliwości. Akurat doskonale wiem czym kończy się igranie z szatanem, bo przerobiłam to na własnej skórze. Zanim zdążyłam POZNAC Boga, doświadczyłam złej mocy szatana. Opisałam to tutaj. Niebezpieczna zabawa. http://www.fronda.pl/blogi/bog-jest-miloscia/niebezpieczna-zabawa,4040.html A wszystko zaczęło się całkiem niewinnie - od głupiego pomysłu jaki przyszedł mi do głowy, gdy czytałam "Legendy góralskie".
anonim2013.11.2 12:12
@nieproszony Ty piszesz o jednostkach - analizy niektórych konstrukcji pochodzących z czasów pogańskich jasno wskazują, że i wśród tych ludów były osoby, które nieźle rozumiały np. podstawowe zagadnienia z astronomii. Ja piszę o ludzie, który - niezależnie od wyznania - był ciemny jak tabaka w rogu. Co do "zacofania" - podejrzewam, że nie zgłębiałeś zbytnio mitologii celtyckiej czy słowiańskiej. Tak, jest tam większy nacisk na składanie ofiar w celu przebłagania bóstw. Te są nieco bardziej podobne do Boga ze Starego Testamentu - gniewne i niezbyt przyjazne człowiekowi. Zwróć uwagę, kiedy te religie powstawały: nie porównuj ich do religii młodszych o setki, a czasem nawet tysiące lat. Ale sprowadzanie tych kultów tylko do składania ofiar jest niezbyt rzetelne.
anonim2013.11.2 12:51
@ Klara Stępienie MOJEJ wrażliwości? koło mnie jest kościół, w którym salka dla dzieci jest przyozdobiona rysunkami wykonywanymi pod okiem "personelu" kościelnego, przedstawiającymi wyprawę krzyżową. Jest tam m.in. postać rycerza z krzyżem na piersi, który dumnie przebija włócznią ciemnoskórego osobnika. Ale to oczywiście betka przy "szatańskiej dyni". dalej... stary testament to też bajeczka dla maluchów, bo wszelkie okrucieństwa pochodzą od boga, więc jest to ok. można prać im tym rozumki, a zdecydowanie lepsze to niż hello kitty
anonim2013.11.2 14:20
@Klara "Aby uniknąć kontaktu ze zmarłymi, Celtowie zostawiali zmarłym pożywienie przed swoimi domami. (...) Ci wszyscy, którzy nie zadbali o zmarłych, nie zostawili im pokarmu, narażali się na ich zemstę." Jak pisałem, to tylko jedna z wersji opowiadanej o tym święcie. W jednej zmarli byli złymi zjawami a w innej po prostu się błąkali jeden dzień po świecie i "nakarmienie" ich było uważane za dobry uczynek. Czytałem nawet mity z tym związane i takie "spotkania" z duchami nie zawsze kończyły się wg. Celtów źle. Zawsze takie mity otaczała mgła tajemnicy, sił nadprzyrodzonych i cienkiej granicy pomiędzy światem zmarłych a ludzi - do tego stopnia że w jednym micie śmiertelnik zawędrował na "drugą stronę" i stamtąd nie wrócił, podobnie jak Orfeusz w mitach greckich. "Tej samej nocy podczas nocnych obchodów liturgicznych ku czci boga Samheina druidzi (celtyccy kapłani) pełniąc swoją służbę, o północy składali Samheinowi krwawe ofiary z ludzi." Strona franciszkanie.net z której czerpiesz informacje powieliła tutaj powszechny błąd: http://www.religioustolerance.org/hallo_sa.htm Nie było żadnego "boga" zwanego "Samhain". Co więcej, archeologia nie wspiera stanowiska że Celtowie składali ofiary z ludzi, bardzo możliwe że to była tylko propaganda Rzymian. Aczkolwiek mieli swoje dziwne wymysły, jak choćby ten że zjadając mózg wroga można "nabyć" jego siły. "150 Eu od osoby." Brzmi jak tani żart. "W swoje "święta" mają tam czarne Msze, nie wiem więc czy jest to filozofia, jeżeli ma oprawę "religijną"." Może to nie jest satanizm laveyański tylko teistyczny. (chociaż sam Szandor takie rzeczy nawymyślał, jakieś "rytuały", że ciężko to już nazwać wyłącznie "filozofią"...) "W starożytności był to symbol kultu szatana." Przykro mi, ale to co pisze ojciec Brzeziński to głupota. W starożytności, przed chrześcijaństwem, żadnego "szatana" nie czczono. Dynia była symbolem ogników, zagubionych dusz jak napisał wcześniej, albo przypominała historię Jacka, od którego imienia mamy słowo "jack'o'lantern". Ci, którzy go czcili, wystawiali taką dynię na dachu i niejako mówili przechodzącym: „tu mieszkają czciciele złego ducha, diabła” ." I to co dalej pisze to jego wymysły... "W czasie nocnych obrzędów składają ofiary ze zwierząt, a także z ludzi, niemowląt." A żydzi mieszają krew niemowląt by zrobić sprofanowaną hostię, tak tak, takie historie już słyszeliśmy. "Potwierdzają to zeznania byłych satanistów. Jeden z byłych wyznawców szatana - Glenn Hobbs - potwierdził to." Mamy też zeznania farmerów którzy widzieli UFO, równie prawdopodobne. "Kościół od początku - co Ci wykazałam w tekstach Pisma Swiętego - zakazywał kultów pogańskich, oddawania czci bożkom, rozumianym jako demony." Klaro, Kościół od początku adaptował święta pogańskie na swoją modłę i w nosie miał te "przestrogi" w tekstach Pisma Świętego. Bo jeśli pasuje Ci taka ortodoksja to już w tą Wigilię Świąt Bożego Narodzenia nie wolno Ci ubierać choinki - jest to zwyczaj pogański. Możesz nawet o tym przeczytać w Jeremiasza 10, bowiem zwyczaj ubierania drzew jest stary jak świat. "Chrześcijanie przez wieki składali ofiarę z życia odmawiając brania udziału w ceremoniach bożkom poświęconym. Na arenach cyrkowych za wiarę umierały całe rodziny razem z małymi dziećmi." 1) Bycie rzuconym lwom na pożarcie na arenie to nie było poświęcenie tylko prześladowanie przez Nerona, który chrześcijan wybrał na swoje kozły ofiarne, musiał bowiem na kogoś zwalić winę za podpalenie Rzymu. 2) Dalsze "prześladowania" chrześcijan nie miały z poświęceniem nic wspólnego, tylko z głupotą. Cezar nakazywał składać sobie hołd, niczym bogu (synkretyzm/pluralizm religijny był bowiem jednym z czynników spajających cesarstwo) i wystarczyło tylko to uczynić by ocalić głowę. Chrześcijanie sami pchali się więc na śmierć. Na szczęście było wiele odstępców którzy woleli wykonać pusty i pozbawiony szczerości gest zamiast ginąć za jakieś "ideały" ubzdurane przez obcych im kulturowo ludzi. "Problem nabrzmiewa praktycznie od niedawna, bo choćby liczył nawet sto lat, to dla Kościoła jest krótki okres czasu - być może niedługo doczekamy się oficjalnego dokumentu Stolicy Apostolskiej na ten temat." A może to jest tak, że Kościół zwyczajnie boi się jeszcze bardziej ograniczać ludzi? Może boi się że jednak zdanie ludzi się liczy? Że jego ortodoksja tylko jeszcze bardziej zniechęci wiernych i spowoduje że zaczną tym bardziej masowo z niego uciekać? Nie pomyślałaś o tym, Klaro? No tak, zapomniałem, w końcu sama wyznajesz ortodoksję i nie potrafisz sobie wyobrazić jak wiele ludzi zaczęło by przewracać oczami gdyby Kościół wydał "oficjalne dokumenty" dotyczące "szkodliwości" Andrzejek, Halloween, topienia Marzanny i Bóg wie co jeszcze. "Wizerunek Chrystusa przybitego do krzyża ma nam unaocznić, za jaką cenę zostaliśmy z niewoli szatana wyrwani. Przyrównywanie Krucyfiksu do glutów z nosa świadczy wyraźnie o totalnym stępieniu Twojej wrażliwości." Totalnie niepotrzebna ekspiacja Boga-Syna Boga "za nasze" grzechy, wmawianie ludziom że rozjuszona tłuszcza żydowska skazała niewinnego człowieka i że Bóg to wszystko dopuścił bo to wszystko musiało się dopełnić - ja wcale nie uważam tego za "dobry" morał. "A wszystko zaczęło się całkiem niewinnie - od głupiego pomysłu jaki przyszedł mi do głowy, gdy czytałam "Legendy góralskie"." Sam wielokrotnie, w młodości, "przyzywałem" dla zabawy na przemian Boga i szatana oraz dowolne inne bóstwa by cokolwiek zrobiły - moje życie nie zmieniło się nawet minimalnie. Samo domniemanie że takie "wzywanie" może cokolwiek zmienić w życiu, nawet jeśli te byty istnieją, uwłacza ich "godności". Mówiąc skrótowo: najbliższa mi postawa wierzenia to deizm - choćbym nie wiem jak bardzo się wysilał i modlił to Bóg nie interweniuje w tym świecie, wyłącznie sami możemy sobie pomóc.
anonim2013.11.2 14:22
GenesisX napisał(a): Kościół od początku - co Ci wykazałam w tekstach Pisma Swiętego - zakazywał kultów pogańskich, oddawania czci bożkom, rozumianym jako demony." - Kościół od początku - nie zakazał Halloween! *** Kościół od swoich początków nie zakazywał też prowadzenia samochodu po kielichu, in vitro, i wielu innych rzeczy. Dzisiaj np. zezwala na transplantację, ale i to wkrótce się zmieni. Kościół urzędowy traktuje serio wyznawców Chrystusa - mówi nam co jest dobre, a co złe i to każdemu powinno wystarczyć.
anonim2013.11.2 14:27
@seth01 Wiesz co - forum nie jest najlepszym miejscem na prowadzenie gruntownej katechizacji. Na temat rozumienia/interpretacji tekstów biblijnych jest sporo publikacji, doczytaj sobie. Ja powiem jeszcze tylko tyle - aby USŁYSZEć co Bóg nam przekazuje w swoim Słowie, najpierw należało by przyjąć Jezusa, jako osobistego Zbawiciela.
anonim2013.11.2 14:48
@Anonymous Wiesz co - jesteś jak Kaj, któremu w oko wpadł okruch diabelskiego zwierciadła - zachęcam do lektury "Królowa śniegu" - dopóki nie spotkasz kogoś, kto swoją miłością doprowadzi cię do łez, aby ów okruch mógł wypaść, Twoje serce pozostanie kawałkiem zimnego lodu. Na razie wszelkie dyskusje z Tobą przypominają rozmawianie ze ślepym o kolorach. ***** "Kościół od początku adaptował święta pogańskie na swoją modłę i w nosie miał te "przestrogi" w tekstach Pisma Świętego." *** Mówię o Kościele od początku, czyli wierze pierwszych chrześcijan. Po kilku wiekach, gdy wprowadzono do Kościoła pogan wziąto ich z całym dobrodziejstwem inwentarza i te święta które dało się włączyć w chrześcijaństwo włączono. Co do prześladowania chrześcijan - na krwi męczenników rozwijał się Kościół, a oddanie hołdu bożkowi, choćby tylko pro forma, było zaparciem się Chrystusa, nie tylko pustym gestem. Każdy chrześcijanin ma do wyboru: zbawienie, czyli - wierność Jezusowi do końca i Zycie Wieczne we wspólnocie miłości, blisko Boga; lub potępienie czyli - powiedzenie swojemu stwórcy "idź precz". Na czas prześladowań Chrystus udziela nam swojej Mocy, abyśmy mogli wytrwać do końca. Kościół to wspolnota żyjąca Chrystusem, nie instytucja, choć i ta jest potrzebna. Kościół musi jedynie być wiernym swojemu powołaniu, do tego nie potrzebuje materaialnej potęgi. Kościół, który zabiegał by o względy ludzi odchodząc od nauki Cheystusa sprzeniewierzył by się swojemu powołaniu i wcześniej czy później zanikł. Pan nasz obiecał nam, że "bramy piekielne Kościoła nie przemogą" - ja Jezusowi ufam, i nie jestem w tym odosobniona. ***** " Sam wielokrotnie, w młodości, "przyzywałem" dla zabawy na przemian Boga i szatana oraz dowolne inne bóstwa by cokolwiek zrobiły - moje życie nie zmieniło się nawet minimalnie. " *** To Ci się tylko tak wydaje - wystarczy Cię posłuchać, żeby zobaczyć, jak mocno jesteś ODCZŁOWIECZONY.
anonim2013.11.2 19:20
@Klara "Wiesz co - jesteś jak Kaj, któremu w oko wpadł okruch diabelskiego zwierciadła - zachęcam do lektury "Królowa śniegu" - dopóki nie spotkasz kogoś, kto swoją miłością doprowadzi cię do łez, aby ów okruch mógł wypaść, Twoje serce pozostanie kawałkiem zimnego lodu. Na razie wszelkie dyskusje z Tobą przypominają rozmawianie ze ślepym o kolorach." Ja najzwyczajniej nie wierze w to że jacyś sataniści jeszcze do dzisiaj praktykują jakieś rytuały, ba, wątpię nawet że czynili to tak często jak się przedstawia dawniej. Pewnie istnieją jacyś hedoniści i zwolennicy satanizmu filozoficznego (bardzo zbieżnego do nauk Ayn Rand), ale to nie ma już nic wspólnego z jakiś "mrocznymi obrządkami", to po prostu czysta praktyka i wcielenie w życie egoizmu i hedonizmu. Nie jestem zresztą jak Kaj, który naiwnie dał się oszukać. Moja niewzruszoność nie wynika z braku uczuć tylko sceptycyzmu. Uczucia nie poznają prawdy tylko nią manipulują na korzyść "czującego". Ktoś kto płacze niekoniecznie płacze dlatego że rzeczywiście został skrzywdzony, może tylko rozpamiętywać swoje żale żeby poczuć się lepiej. "Mówię o Kościele od początku, czyli wierze pierwszych chrześcijan." Jeśli chcesz znać moje zdanie to pierwsi chrześcijanie byli tak naprawdę "judeochrześcijanami", czyli żydami z domieszką nauki faryzejskiej na której opierał się tak naprawdę Jezus. Jego wkładem do tej nauki którą powtarzał po takich mistrzach jak Hiliel było zwrócenie szczególnej uwagi na los ubogich. Stąd powstali tzn. "ebionici", "ubodzy". Tymczasem "pierwszy" Kościół o którym Ty mówisz potępił ich jako heretyków. To był Kościół Pawła, który z dobrodziejstwem inwentarza przyjął pogan a odrzucił wierzenia pierwotnych żydów, to wszystko za jednym zamachem i wbrew naukom Jezusa :) "Po kilku wiekach, gdy wprowadzono do Kościoła pogan wziąto ich z całym dobrodziejstwem inwentarza i te święta które dało się włączyć w chrześcijaństwo włączono." No ale skoro te święta pierwotnie były pogańskie... to czy to oznacza że mogą być dobre? Czy jeżeli Halloween pierwotnie było świętem Celtów a teraz zostało zawłaszczone przez jakichś satanistów, to czy to oznacza że teraz jest złe? "Co do prześladowania chrześcijan - na krwi męczenników rozwijał się Kościół, a oddanie hołdu bożkowi, choćby tylko pro forma, było zaparciem się Chrystusa, nie tylko pustym gestem." http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1065 Kościół rozwijał się dzięki konsekwentnemu rugowaniu wszystkiego co było mu obce, pogańskie, lub wchłanianiu tego we własną religię w postaci wspomnianych przedtem "zchrystianizowanych" pogańskim obrządków. Kościół rozwijał się dzięki udawaniu biernego oporu z filozofii Gandiego (stawianie siebie zawsze na pozycji męczennika, celowe dążenie do konfliktu w którym przedstawia się siebie jako poszkodowanego) by przeforsowywać własną politykę, tak jak to było ze świętym Szczepanem. "Każdy chrześcijanin ma do wyboru: zbawienie, czyli - wierność Jezusowi do końca i Zycie Wieczne we wspólnocie miłości, blisko Boga; lub potępienie czyli - powiedzenie swojemu stwórcy "idź precz"." Ale kiedyś mówiono zupełnie inaczej. Albo podążasz Prawem albo nie i wtedy nie jesteś zbawiony. I komu ja wierzyć? Może sobie, kiedy mówię że wystarczy zwyczajnie być dobrym człowiekiem i Bóg to doceni? Bo to czy wierzę czy nie nie ma związku z moralnością tylko z oceną obiektywnej prawdy i sceptycyzmem? Ja naprawdę chciałbym wierzyć, ale to wbrew moim przekonaniom o prawdzie świata i co więcej, uważam że moje "chcecie" niewiele znaczy, bo Bóg nie wynagradza myślenia życzeniowego. "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane". Bóg wynagradza czyny, dobro wobec bliźniego. Tylko taki obraz Boga i zbawienia mogę przyjąć. Ale nikt go nie głosi. "Na czas prześladowań Chrystus udziela nam swojej Mocy, abyśmy mogli wytrwać do końca." A tam. Powinien nam udzielać rozumu żebyśmy mogli przeżyć kolejny dzień i czynić dobro a nie być szlachtowanymi w imię jakichś ideałów. Niektórym cierpienie się nawet podobało, co widać na przestrzeni średniowiecza: biczownicy, słupnicy, umartwianie się, cała parada ludzi przekonanych że celem ziemskim człowieka jest dać się wszystkim poniewierać "w imię Chrystusa". Mam w takich momentach nadzieję że Bóg rzeczywiście istnieje, inaczej życie tych ludzi było pasmem smutku i bólu wyrządzanych dla uzyskania zbawienia, nieistniejącego nieba. "Kościół to wspolnota żyjąca Chrystusem, nie instytucja, choć i ta jest potrzebna." Cała ludzkość to wspólnota która potrzebuje jakiejś prawdy, a prawdy nie da się "zinstytucjonalizować". Nauka nigdy tego nie dokonała i pewnie nigdy nie dokona. Tak samo jest z Kościołem. Mamy wiernych którzy potrzebują Chrystusa, jakiejś prawdy, jednak Kościół, instytucja, głosi tylko jedną prawdę. Ta "prawda" nie musi być prawdziwa i to sedno mojego wywodu - Kościół tak naprawdę nie jest pluralistyczny. Już dawno zadecydował jak co jest, już dawno sobie zinterpretował wszystko na swoją modłę, mimo że istnieją dobre powody by wątpić w tą prawdę. I ludzie wierzą, bo nie chce im się samemu sprzątać tego bałaganu. Wolą myśleć że jacyś księża wiedzą lepiej od nich bo są po studiach na których nie uczy się krytycznego myślenia o Biblii tylko krytycznego myślenia względem krytyki Biblii :) "Kościół, który zabiegał by o względy ludzi odchodząc od nauki Chrystusa sprzeniewierzył by się swojemu powołaniu i wcześniej czy później zanikł." Ależ miał się bardzo dobrze przez długi szereg różnych papieży którzy właśnie o władzę człowieczą zabiegali. I do dzisiaj trwa, choć mocno się zmienił. Ale nie dzięki samemu sobie, tylko dzięki "znakom czasów", jak to sam Kościół lubi mawiać. "Znaki czasu" które sprawiają że staje się coraz bardziej liberalny i tak to sobie tłumaczy, mimo że oficjalnie nie potępia dawnych nauk, jak choćby nauk "Ojców Kościoła" na temat kobiety. "Pan nasz obiecał nam, że "bramy piekielne Kościoła nie przemogą" - ja Jezusowi ufam, i nie jestem w tym odosobniona." Obiecał nam też że jeszcze sto lat po jego odejściu się pojawi znowu i nastąpi koniec świata. Przez ten chrześcijański katastrofizm doszliśmy do stanu dzisiejszego - sami katolicy nie wiedza kiedy koniec świata nastąpi, mimo że Jezus nauczał że niemal tuż po jego śmierci. "To Ci się tylko tak wydaje - wystarczy Cię posłuchać, żeby zobaczyć, jak mocno jesteś ODCZŁOWIECZONY." Jak kto kogo ocenia. Ja po prostu przyjąłem inne wartości i inaczej patrzę na różne rzeczy. Nie jestem w stanie udowodnić że nie było w tym ręki jakiegoś "szatana" bo rozmawiamy tu o bytach których istnienia nie można dowieść, które są kompletną abstrakcją. Równie dobrze można by twierdzić że to krasnoludki mną sterują. Różnica jest taka że do słowa "szatan" przypisałaś już jakiś stan emocjonalny i tak Cię nauczono, że należy kojarzyć je ze złem. Gdyby szatan rzeczywiście byłby realny to miałby spory interes w tym, żeby ujawnić się złym ludziom by mogli razem czynić zło. I analogicznie z Bogiem - ma spory interes w tym żeby po prostu pojawić się przede mną i powiedzieć mi jak to Jezus rzeczywiście umarł na krzyżu za moje grzechy. To że tego nie czynią jest dla mnie wystarczającą przesłanką na to, że nie istnieją. Bo nie da się dowieść "nieistnienia czegoś". Oczywiście możesz twierdzić że ich - Boga i szatana - intencje są dla mnie nieznane i że ich plany są znacznie przemyślniejsze niż zwyczajnie się mi pokazać i mnie przekonać. Stąd chcę Ci przedstawić prosty wniosek: taka dyskusja nie ma sensu, bo ludzki umysł zawsze znajdzie "wyjaśnienie" dlaczego coś się nie dzieje. Zawsze sobie to w jakiś inny sposób wytłumaczy, nie potrzebując odniesienia do rzeczywistej sytuacji. No i oczywiście "odczłowieczenie" to broń obosieczna, ja mogę uważać że to zwolennicy całkowitego zakazu aborcji są nieludzcy bo nie rozumieją konsekwencji swoich rozporządzeń i są idealistami a nie realistami.
anonim2013.11.4 2:17
Nie dziwi mnie jakoś przeróbka "skatolicyzowanego" irlandzkiego święta „All Hollows’ Eve” z powrotem na pogańskie Halloween właśnie przez przodującą cywilizację świata. A co w Ameryce zrobiono ze św. Mikołaja, biuskupa? Wersja o maczających w tym palce innowiercach jest bardzo przekonująca. Z Bogiem