24.10.15, 18:24

Gorąco na granicach! Bułgaria, Rumunia i Serbia chcą zamknąć granice przed imigrantami!

Borysow poinformował o tym po rozmowie z szefami rządów Serbii Aleksandrem Vucziciem i Rumunii Victorem Pontą.

– Nie dopuścimy, by nasze kraje stały się strefą buforową – stwierdził bułgarski premier. – Jeżeli Niemcy i Austria i inne państwa zamkną granice, gotowi jesteśmy zareagować w ten sam sposób – dodał Borysow.

Zaznaczał również, że szefowie rządów Serbii i Rumunii zgadzają się z nim, a ich wspólne stanowisko zostanie przedstawione w niedzielę na spotkaniu bałkańskich przywódców w Brukseli. Posiedzenie zwołał szef Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera.

Premier Bułgarii poinformował także, że Unia Europejska ma się porozumieć z Turcją w sprawie readmisji

Borysow poinformował, że UE ma się porozumieć z Turcją w sprawie readmisji (odsyłanie nielegalnych emigrantów z jednego państwa do innego, z którego przybyli – przyp. red.), co spowoduje, że Ankara zacznie przyjmować z powrotem migrantów, którzy przedostali się do krajów unijnych.

mm/telewizjarepublika.pl

Komentarze

anonim2015.10.24 18:56
"Ankara zacznie przyjmować z powrotem migrantów, którzy przedostali się do krajów unijnych." Pobożne życzenia - nie zacznie, co najwyżej dopilnuje (raczej brutalnie), aby z Turcji nie wydostawali się następni. Poza tym - uchodźcy z Syrii, Iraku, Afganistanu mają prawo do statusu uznanego azylanta, chyba, że.. popełnili przestępstwo, w kraju, gdzie proszą o azyl lub udowodni im się działania terrorystyczne. A tak w ogóle - ONZ podało, że z Afryki szykuje się na wyprawę do Europy kilka milionów kolejnych migrantów.
anonim2015.10.24 19:56
Jedyny sposób na powstrzymanie fali muzułmańskich najeźdźców, to wydanie rozporządzenia o strzelaniu do osób nielegalnie przekraczających granicę, oraz bezwzględna deportacja tych, którzy przybyli tu nielegalnie.
anonim2015.10.25 8:43
Do znajomej tłumaczki języka polskiego mieszkającej w Rumunii, napisałem m.in. co następuje: Pozwoliłem sobie na ten wstęp, bo chciałbym teraz zapytać się Panią o pewien problem polityczny, który dotyczy Rumunii-budowanie zapór granicznych przez Węgry, które mają także izolować Rumunię. Jeżeli ten fakt polega na prawdzie, to dla dobra pewnej wspólnoty(którą określam po swojemu "karpacką"), ale także wartości uniwersalnych(otwartość granic jako znak otwartości człowieka na człowieka), a przede wszystkim ze względu na dobro obywateli państwa rumuńskiego-nie dopuścić do izolacji Rumunii od Węgier i działać na wszelki mozliwy sposób, by nie tracić wspólnoty z Węgrami i swobodnego ruchu transgranicznego. W tej chwili Europa już się dzieli ze względu na problem uchodźców-jedni chcą całkowitej otwartości(jak Niemcy), inni izolują się całkowicie(jak Węgry). to problem bardzo złożony i trudno powiedzieć, jak własciwie zareagować-otwierać, czy zamykać się na uchodźców. Każde skrajne rozwiązanie jest najgorsze-bo na całkowitą otwartość pozwolić sobie nie mogą nawet najbogatsze państwa EU; ale ograniczenie ruchu przez granice państw EU z grupy Szchengen, a przede wszystkim całkowite zamknięcie się na ludzkie nieszczęście-jest nie do przyjęcia ze wzgledu na wartości cywilizacyjne. To trudny wybór-pomagać trzeba, ale musi być to pomoc wyważona, bo masowy napływ uchodźców do Europy, to nie tylko ucieczka ludzi przed zagrożeniem życia, ale sposób walki islamistów ze światem zewnętrznym. Europa jest konfrontowana z religijnym fundamentalizmem, ale tak naprawdę ze swoim własnym problemem braku wiążącej ją wspólnej wartości-jako EU nie mamy jasno określonej idei wspólnoty, bo żądając w imię "poprawności politycznej", by panowała pewna światopoglądowa "neutralność"(?), jesteśmy w sumie pozbawieni wartości cywilizacji. Kiedyś Europa była wspólnotą wartości wynikajacych z idei chrześcijańskich jako uniwersalna Christianitas. Ale ta skończyła się w czasach nowozytnych i obecnie jesteśmy wspólnotą konsumpcji, która staje się już ideą nadrzędną. Stad dla realizacji konsumpcji neguje się partnerską wspólnotę z drugim człowiekiem, tylko chce się go wykorzystać na własną konsumpcję-stad problem postępującego rozwarstwienia na biedę i bogactwo, i to nawet w tych krajach, gdzie demokracja dała podstawy społeczeństwom obywatelskim i egalitarnym. Teraz nawet "stara" Europa mentalnie cofnęła się od "ducha" na rzecz konsumenckiego "koryta". Na ten problem rożnie się reaguje. Węgry w pewnym momencie wybrały częściową izolację od EU. Ma to swoje uzasadnienie, choć działa wbrew idei wspólnoty wszystkich ludzi(stan idealny). W Europie widzi się ten problem, ale światowe lobby finansowe jest zbyt silne, by to zmienić. Byc może dlatego Węgry wybrały drogę naprawy poprzez częściową izolację od Brukseli. Ma to swoje uzasadnienie. Czas pokazuje, że polityka Orbana ma swoje racje. Te racje dostrzega się i w Polsce, a polityczna opcja wspierająca działania Orbana(partia PiS) moze w Polsce za tydzień przejać całkowitą władzę w Polsce-prezydent i wiekszość w parlamencie. Już teraz Polska zaczyna konkretną współpracę z Węgrami-pomoc w kontroli granicy węgierskiej. O ile ma to uzasdnienie w przypadku Serbii, o tyle izolacja Rumunii byłaby powaznym błędem, a Polska nie powinna tego wspierać. Podział na granicy węgiersko-rumunskiej, pociagnie za sobą podział w samej Rumunii- Transylwania może coraz bardzie ciążyć ku "węgierskiej" i "katolickiej" macierzy, wybierając izolację od "rumuńskiego chaosu". Tymczasem wieloetniczność i wielokulturowość Rumunii, choc stwarza pewne problemy zintegrowanej polityki panstwowej, jest dobrem wspólnoty narodowej przekraczajacej ideologiczno-religijne podziały. Izolacja Rumunii od Węgier to byłby błąd nie tylko polityczny na linii Węgry-Rumunia, ale błąd użycia "wartości chrześcijanskich" dla uzasadnienia izolacji. Chrześcijaństwo jest religią spotkania człowieka z człowiekiem, a nie sekciarskim dzieleniem ludzi na "swoich" i "obcych". Chrześcijaństwo jest katolickie, czyli powszechne, bo wychodzi do każdego człowieka z propozycją uniwersalnej wartości-dobra, które promuje wlasną ofiarą. I na tym wlaśnie polega też chrześcijańska ortodoksja. Chrześcijaństwo, które wikła się w polityczne podziały, przestaje być katolickie, czy chrześcijańskie w swej istocie. Niestety, ale wielu ludzi(w tym i hierarchów koscielnych) narzuca opaczną wizję wspólnoty Kościoła, jako system hierarchicznej władzy,w której sama władza człowieka nad człowiekiem jest najważniejsza. Stąd jest tendencja do wiązania koscioła z władzą świecką przez hierarchów i polityków. Europa ma problemy ze swoją identyfikacją duchową-czyli chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo jest niejednolite w podziałach konfesyjnych i instytucjonalnych. Te podziały należy przekraczać, by Europie i światu dać przykład drogi cywilizacji i rozwoju ludzkości. Polska i Rumunia, choć nie są krajami są siedzkimi, to jednak wiele mają wspólnego w problemach, które może rozwiązać zmiana ludzkiej mentalności pod wpływem nauki ewangelicznej. Różnorodność tradycji chrześcijańskiej: rzymski katolicyzm, prawosławie, protestantyzm; są bogactwem różnorodności, które powinny przekraczać partykularyzm podziałów pomiedzy ludźmi. To tyle co chciałbym Pani przekazać dla opisania moich niepokojów i koncepcji przeciwdziałania narastajacym problemom w Polsce, w Rumunii i w Europie