27.01.17, 15:00fot. youtube

Gen. Nielsen: Rosja chce zmienić porządek światowy

 Wczoraj, 25 stycznia odbyło się konstytutywne spotkanie podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE)  Parlamentu Europejskiego, podczas którego europosłowie jednogłośnie przez aklamację poparli kandydaturę Anny Fotygi na funkcję przewodniczącej SEDE, którą to będzie sprawować przez kolejne 2,5 roku.

 

Minister Spraw Zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego podziękowała za uznanie jej dotychczasowej pracy oraz pogratulowała nowo wybranym zastępcom, wyrażając nadzieję na dalszą, owocną współpracę.

W porządku obrad SEDE znalazł się m.in. punkt dotyczący  wyzwań dla bezpieczeństwa w basenie Morza Bałtyckiego, tym razem z perspektyw Szwecji i Finlandii. Była to kontynuacja dyskusji z końca ubiegłego roku, kiedy to o swoich obawach opowiedzieli przedstawiciele Polski i Litwy.  Ppłk.  Jyri Raitasalo z Ministerstwa Obrony Finlandii zarysował sytuację bezpieczeństwa w regionie, sięgając w swoim wystąpieniu do końców zimnej wojny. Podkreślił, iż przez ostatnie dziesięć lat wydatki na obronność państw należących do Europejskiej Agencji Obrony, a także NATO, spadły o ok. 20 proc. Wynikało to ze zmiany perspektywy, poczucia bezpieczeństwa i nadaniu priorytetowego znaczenia dla zarządzania kryzysowego, misji ekspedycyjnych, zwalczania terroryzmu,  czy działaniom antyrebelianckim.  Fiński ekspert podkreślił, iż po wybuchu kryzysu na Ukrainie, państwa zachodnie muszą wypracować nową narrację, która powinna przekonać obywateli, że obrona jest nadal istotna i należy w nią inwestować. Pułkownik Raitasalo przypomniał wypowiedzi prezydenta Władimira Putina, iż Rosja nie postrzega tak samo bezpieczeństwa międzynarodowego jak Zachód, dodając, iż od tego czasu budżet obronny Federacji Rosyjskiej wzrósł o 80 proc.  W jego opinii różnice te są długoterminowe i będę determinowały naszą sytuację w przyszłości.

Fiński wojskowy zarysował sytuację w basenie Morza Bałtyckiego, zarówno jeśli chodzi o potencjał marynarki, sił lądowych i sił powietrznych.  Zwracając uwagę na dobrą strategiczną sytuację na morzu, podkreślił jednak, iż przez ostatnie 25 lat państwa zachodnie mocno osłabiły swoje zdolności lądowe, gdzie FR ma potencjalną supremację, zaznaczając, iż należy tutaj także analizować szczegóły. "Niezwykle ważne jest zaangażowanie w obronę Europy Stanów Zjednoczonych, które faktycznie stanowią o potencjale militarnym Zachodu" – mówił przedstawiciel fińskiego ministerstwa obrony. Ppłk. Raitasalo zaznaczył, iż zagrożenia te dostrzegane są w Finlandii.  Ekspert ocenił, iż Finlandia ma całościowe podejście do obronności, co jest adekwatne do zagrożeń hybrydowych. Podkreślił znaczenie, jakie Helsinki przywiązują do współpracy w dziedzinie obronności z UE, NATO, a także bilateralną ze Szwecją. Zaznaczył, iż Finlandia przywiązuje duże znaczenie do obrony terytorialnej, a także poinformował, iż w następnej dekadzie Finlandia ma zainwestować ok. 10 mld EUR, m.in. w marynarkę i siły powietrzne.

Z kolei gen. dyw. Thomas Nielsen, przedstawiciel Szwecji przy NATO i UE, zauważył, iż region znacznie zmienił się na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, przestając być spokojnym zakątkiem Europy.  Analizując strategiczne uwarunkowania Bałtyku, podkreślił znaczenie wysp: duńskiego Bornholmu, szwedzkiej Gotlandii i fińskich wysp Alandzkich.  "Morze Bałtyckie jest niezwykle istotne w komunikacji morskiej, szczególnie dla Polski, Szwecji, Finlandii ale i Rosji, która 40 proc. ropy eksportuje przez ten akwen" – mówił szwedzki generał. Gość zauważył, iż po raz pierwszy od zimnej wojny nad Bałtykiem pojawiły się bombowce strategiczne. Generał Nielsen opisał także rosyjskie prowokacje, mające na celu testowanie spójności NATO i UE, ale także ukazanie rosyjskich ambicji. "Rosja myśli o Zachodzie w sposób konfrontacyjny. Główną ambicją Rosji jest zmiana porządku światowego i międzynarodowego bezpieczeństwa, by dominować nad większością państw byłego ZSRS" – mówił gen. Nielsen,  podkreślając także znaczenie działań hybrydowych, w których Kreml wykorzystuje wojnę informacyjną, gospodarkę, mniejszość rosyjską, a także rosyjski kościół prawosławny.  Wojskowy przedstawił także przykłady wywierania wpływu na szwedzką politykę i społeczeństwo, wymieniając m.in. rozpowszechnianie fałszywych dokumentów, a także groźby ze strony oficjalnych przedstawicieli Rosji w przypadku decyzji o przystąpieniu Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego.   "Rosyjska obecność wojskowa jest coraz bardziej odczuwalna. Spodziewamy, się, że Rosja zwiększać będzie swoje możliwości bojowe" – mówił gen. Nielsen podając tutaj m.in. przykład przyszłorocznych manewrów Zapad 2017.  Wojskowy zapowiedział, iż  Szwedzi zwiększają potencjał bojowy swoich jednostek, a także przygotowują się do największych od 20 lat ćwiczeń pod kryptonimem Aurora 2017, w których udział ma wziąć  ok. 19 tys. żołnierzy z kilku państw skandynawskich, bałtyckich ale także Niemiec i Stanów Zjednoczonych.

"Jeżeli chodzi o przyszłość,  nie możemy wykluczyć żadnego scenariusza. Po aneksji Krymu, konflikcie  na Ukrainie w świetle tego, co dzieje się  w Syrii, widzimy, że Rosja wzmacnia swoje możliwości działań wojennych i nie zawaha się skorzystać ze środków wojskowych, aby osiągnąć cele polityczne" - zakończył swoje wystąpienie gen. dyw. Thomas Nielsen.

Kolejny istotny punkt posiedzenia SEDE dotyczył współpracy wojskowej w Europie Środkowej i Wschodniej. W dyskusji głos zabrali przedstawiciele sił zbrojnych Polski, Ukrainy, Litwy oraz Słowacji. Szczególną uwagę poświęcono zakończonemu w zeszłym roku dyżurowi wyszehradzkiej grupy bojowej (EU BG V4) oraz brygadzie LITPOLUKRBRIG, wielonarodowej jednostki, składającą się z oddziałów Sił Zbrojnych Litwy, Polski i Ukrainy, która kilka dni temu uzyskała pełną operacyjność.

Gen. broni Andrzej Fałkowski, polski przedstawiciel przy Komitetach Wojskowych NATO i UE, przestawił główne założenia grup bojowych UE, do jakich należy zapewnienie szybkiej reakcji na sytuacje kryzysowe w promieniu do 6 tys. kilometrów od Brukseli. "Działania takie skupiać się mają przede wszystkim na operacjach rozjemczych, operacjach mających na celu zapobieganie konfliktom, misjach ewakuacyjnych, pomocy w operacjach humanitarnych czy też stabilizacji, rekonstrukcji i doradztwu militarnym" – wyjaśniał generał Fałkowski. Wojskowy podkreślił, iż Polska była już trzykrotnie państwem ramowym grup bojowych.  Polski generał mówił, że przygotowanie jednostek bojowych w ramach EU BG V4 - od formowania, poprzez szkolenia krajowe i międzynarodowe aż po stan pełnej gotowości - było procesem czasochłonnym, jednak przyniosło nieocenione korzyści. "Dwuletnia praktyka dała nam większą wiedzę na temat stosowania procedur operacyjnych UE oraz wzmocniła współpracę na poziomie regionalnym i bezpieczeństwo na obszarze Europy Środkowej i Wschodniej i poprawiła koordynację wojskową z partnerami regionalnymi" – powiedział, wskazując m.in., iż kwatera główna w Krakowie, wybudowana w celu dowodzenia grupą, służy polskiemu wojsku także po zakończeniu dyżuru.   Zwrócono także uwagę na znaczenie zaproszenia do współpracy w ramach EU BG V4 żołnierzy ukraińskich.  "Ponadto, jest to silny głos V4 i Ukrainy" – dodał wojskowy. Generał Fałkowski mówił również o  celach obecnej prezydencji Polski w Grupie Wyszehradzkiej (lipiec 2016 – czerwiec 2017). "Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wesprzeć inicjatywy mające zapewnić pokój i bezpieczeństwo w Europie" – zakończył generał Falkowski.

Podczas posiedzenia SEDE zaprezentowano także Wielonarodową Brygadę LITPOLUKRBRIG. Litewsko-Polsko-Ukraińska Brygada jest wielonarodową jednostką liczącą blisko 4 tys. żołnierzy z pododdziałów Sił Zbrojnych Litwy, Polski i Ukrainy. Decyzja o jej powstaniu podjęta została w 2007 roku przez ŚP ministra ON Aleksandra Szczygło.  

Wojskowi z Polski, Litwy, Ukrainy i Słowacji zwracali uwagę na znaczenie, jakie ma dla armii ich krajów tego typu współpraca.  "Mając doświadczenie walki z prawdziwym wrogiem, zdajemy sobie sprawę, jak istotna jest współpraca wojskowa w naszym regionie" – mówił płk. Serhiy Rechych z ukraińskiego przedstawicielstwa przy UE.

"Możliwość kierowania podkomisją bezpieczeństwa i obrony pozwala postawić na forum Unii Europejskiej zagrożenia, jakie dotyczą Europy Środkowej i Wschodniej.  Nie są to tylko obawy, ale niestety - także twarde fakty. Tak jak dzisiaj, w sposób merytoryczny, staram się je prezentować" – mówiła przewodnicząca SEDE Anna Fotyga. Kolejne posiedzenie podkomisji, poświęcone m.in. rosyjskiej ekspansji na Kaukazie Południowym, odbędzie się 6 lutego. Zapisy posiedzeń oraz relację na żywo z obrad komisji dostępne są na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego.

 

Biuro Prasowe Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów
Delegacja Prawa i Sprawiedliwości