Rasiowiec dr Gorzelik nie otrzymał habilitacji - zdjęcie
28.11.14, 20:07Jerzy Gorzelik (fot. YouTube)

Rasiowiec dr Gorzelik nie otrzymał habilitacji

10

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu nie przyznał Jerzemu Gorzelikowi habilitacji. Rada Wydziału Historycznego tej uczelni uznała, że książka „Rezydencja klasztor – miasto. Sztuka Górnego Śląska wobec trydenckiej konfesjonalizacji” nie sprawia, że Gorzelik zasługuje na wyższy stopień naukowy.

Od doktoratu Gorzelika uzyskanego na podstawie pracy „Etapy przemian w sztuce barokowej w opactwie cystersów w Rudach Wielkich” minęło aż 16 lat. Dr Gorzelik dopiero 15 marca 2014 roku złożył w Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów „wniosek o przeprowadzenie postepowania habilitacyjnego w dziedzinie nauk humanistycznych w dyscyplinie historia sztuki”.

Postępowanie przeprowadzono to na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Gorzelik jest adiunktem na Uniwersytecie Śląskim. Jednak na nieszczęście dla przywódcy RAŚ, aż dwóch z trzech recenzentów negatywnie zrecenzowało jego pracę oraz dorobek naukowy.

Co ciekawe nawet w pozytywnej recenzji prof. Jana Harasimowicza z Uniwersytetu Wrocławskiego padły gorzkie słowa przestrogi przed „regionalnym zafiksowaniem” i „ksenofobicznym partykularyzmem”, który może doprowadzić do zatracenia „właściwych proporcji w ocenie kulturowego dorobku swojej ‘małej ojczyzny’”.

Jeszcze ostrzej ocenił Gorzelika dr hab. Tadeusz Żuchowski z Poznania.

„Recenzowana książka jest pracą pośpiesznie przygotowaną do druku, bez usunięcia niejasności i niekonsekwencji. Wady te dokładają się do innych niedostatków: klarowności metodologicznej, do nieprzekonującego doboru badanego terytorium i stosowania niejasnych cezur czasowych. To wszystko sprawia, że trudno pisać o tej książce jako o spełniającej wymogi potrzebne do uzyskania stopnia doktora habilitowanego. […] Książka dowodzi, że potrafi on też sprawnie żonglowaćinformacjami, odpowiednio je przetwarzać kilka razy. Jednak nie może to być celem samym w sobie. […] W książce występują też poważne uchybienia, które nie świadczą dobrze o rzetelności warsztatowej dr Gorzelika”.

Podobną surową ocenę wystawił dr hab. Wojciech Kriegseisen z Instytut Historii PAN.

„Stosunkowo niewielki dorobek habilitanta i przedstawiona jako „osiągnięcie naukowe” książka mają bardzo umiarkowaną wartość naukową. Dr Jerzy Gorzelik dysponuje w moim przekonaniu pewnymi umiejętnościami w zakresie formalnej i treściowej analizy materiału zabytkowego, szczególnie pochodzącego z epoki baroku, choć oceniłbym je jako jedynie dostateczne. Habilitant zupełnie nie radzi sobie jednak z analizą kontekstu historycznego i społecznego w jakim omawiane przezeń dzieła sztuki powstawały oraz funkcjonowały.[…] Kolejnym elementem wpływającym negatywnie na ocenę pracy jest jej wtórność w stosunku do wcześniejszych publikacji dr. Jerzego Gorzelika, a także niski poziom umiejętności w zakresie formułowania wywodu oraz słaba kultura językowa”.

bjad/wpolityce.pl

Komentarze (10):

anonim2014.11.28 20:43
Zjechali ksenofoba.
anonim2014.11.28 21:19
Nie cieszy się tylko przedstawia wyniki oceny. Nie każdy tuman może byc habilitowany dlatego że coś napisze.
anonim2014.11.28 22:22
To może jakiś bojkocik UAM-u?
anonim2014.11.28 22:46
Oj, biedny rasiol, biedny ;-) A tak bardzo oberszlejzer chciał się dowartościować.
anonim2014.11.28 23:33
Czy w redakcji Frondy ktoś może pochwalić się dorobkiem naukowych chociażby w stopniu doktora nauk humanistycznych (celowo nie pytam o filozofów, historyków czy socjologów)? Ja tu widzę wiaderko żółci wylane ad personam. Mało to chwalebne a jeszcze mniej chrześcijańskie. A co do redakcji. Zróbcie coś z reklamami, których tak wiele pakujecie, że się strona nie chce poprawnie załadować... od jakiegoś czasu.
anonim2014.11.29 0:07
Jeden strzał. Jedna szansa... już nigdy nie będzie hab.
anonim2014.11.29 4:06
Oj, to dopiero śmierdzi. Recenzenci dobrze wiedzieli czyją pracę recenzują, i że jest to kandydat któremu habilitacja "nie należy się". Choć cytowane powyżej recenzje mówią o sprawach merytorycznych, bardzo ciekaw jestem ile z tego zostało wymyślone na potrzebę "uwalenia" niewygodnego kandydata. Wiem jedno. Gdyby kandydat nie był "nieprawomyślny" - gdyby na przykład był kimś znanym od lat z popierania Prawa i Sprawiedliwości, to Fronda już by węszyła na tropie afery. I nie mówię że byłoby to niesłuszne - wręcz przeciwnie. Krótko mówiąc, chciałbym wierzyć że polskie uczelnie są na tyle apolityczne że prace są recenzowane na podstawie merytoryki, a nie polityki. Niestety, jakoś nie mogę w to uwierzyć, i z tego względu, pomimo cytowanych argumentów merytorycznych - coś tu śmierdzi.
anonim2014.11.29 14:01
Kubo ja to bym nie zastanawiał się czemu nie dali jednemu ale czemu dają z 50% innym którym nie powinni dać i na sile są przepychane o czym wspominał Bogusław Wolniewicz https://www.youtube.com/watch?v=QdBPp8TwASo
anonim2014.11.30 6:24
W Jakub M. Nie czytałem pracy habilitacyjnej Gorzelika stąd się nie wypowiadam. Ale po tym, co Gorzelik wyprawia w polityce, to się przestaję dziwić ocenie jego dzieła. Oczywiście nie musi tu być prostego przełożenia, stąd jedynie moje domniemanie
anonim2014.12.1 19:08
To jakaś paranoja. Nie wolno ruszyć Gorzelika, bo zaraz gwałtu, rety, prześladują wodza! Najlepiej dać mu wszystko bo tupnął nogą! Ta habilitacja to droga do profesury, a potem możliwość wpływu na program uczelni, oczywiście jedyny słuszny z punktu widzenia RAŚ. Wieść niesie, że agitował studentów podczas zajęc i namawiał do wstępowania w szeregi swojej organizacji.W każdej "wieści" jest zawsze ziarnko prawdy. Przeczytajcie książkę, potem recenzje i wyciągnijcie wnioski. Praca była - jak i cały dorobek - za słaba. W końcu żadna szanująca się uczelnia nie szasta tytułami, zwłaszcza w tak "niszowej" dyscyplinie, naukowcy z tej branży bardzo dobrze się znają i śledzą dorobek, publikacje nadawanie tytułów. Wódz miał na habilitację kilkanaście lat. Nie wykazał się - pora zwolnić stanowisko na uczelni. Zresztą, może spróbować za granicą.Niemiecki pewno zna perfekcyjnie.