Dni chwały. Dokładnie 410 lat temu Polacy podbili Kreml - zdjęcie
09.10.20, 12:30Józef Brandt - 'Bogurodzica' [via Wikipedia, CC 0]

Dni chwały. Dokładnie 410 lat temu Polacy podbili Kreml

20

Polacy 9 października 1610 r. zdobyli Kreml. Tego dnia na prośbę moskiewskich bojarów chorągwie polskie wkroczyły do stolicy Rosji, a dowództwo nad nimi hetman Żółkiewski oddał w ręce Aleksandra Gosiewskiego.

4 lipca 1610 r. pod Kłuszynem wojska polskie, w tym ponad 5,5 tys. husarzy, odniosły walne zwycięstwo nad połączonymi siłami rosyjsko-szwedzkimi. Na wieść o klęsce Żółkiewskiemu poddawały się kolejne miasta i twierdze moskiewskie. Pod koniec miesiąca bojarzy, czyli rosyjska magnateria, zdetronizowali cara Wasyla Szujskiego.

W pierwszych dniach sierpnia 1610 r. hetman Żółkiewski stanął pod murami Moskwy i bez konsultacji z Zygmuntem III rozpoczął rokowania z bojarami. 27 sierpnia podpisano ugodę, w wyniku której syn Zygmunta III Wazy, Władysław, został uznany carem. Warunkiem był zwrócenie Moskwie wszystkich zamków i ziemi zajętych w wyniku rozpoczętych działań wojennych w 1609 r. oraz przejście nowego cara na prawosławie.

9 października 1610 r. na prośbę bojarów chorągwie polskie wkroczyły na Kreml. Zwierzchnictwo nad nimi Żółkiewski oddał w ręce jednego z dowódców, Aleksandra Gosiewskiego. Wasyl wraz ze swoimi braćmi Dymitrem i Iwanem Szujskim zostali aresztowani. Wkrótce mennica moskiewska rozpoczęła bicie srebrnych kopiejek z imieniem nowego cara Władysława.

W Niżnym Nowogrodzie w 1611 wybuchło antypolskie powstanie, prowadzone przez kupca Minina. Sformowano armię powstańczą, na czele której stanął kniaź Dymitr Pożarski, której zadaniem było usunięcie polskiej załogi z Moskwy . Rozpoczęła się blokada stolicy Rosji. Dwukrotnie podejmowana przez wojska hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza próba odsieczy zakończyła się niepowodzeniem. Oblężenie doprowadziło w końcu do kapitulacji polskiej załogi Kremla moskiewskiego 7 listopada 1612, co spowodowało odstąpienie od oblegania wołokomaska przez idącego na odsiecz króla Zygmunta III.

W 1613 sobór ziemski w Moskwie na nowego cara wybrał syna metropolity Filareta –Michała Romanowa który zapoczątkował trzystuletnie panowanie Romanowów .

W wyniku decyzji Zygmunta III Wazowie utracili szansę objęcia tronu w Moskwie. Późniejsze wyprawy hetmana Jana Karola Chodakiewicza z lat 1617–1618 nie zakończyły się sukcesem. Sytuacja została unormowana na najbliższe 14 lat (do czasu wojny smoleńskiej na mocy rozejmu w Dywilinie z 1618, w myśl postanowień którego I Rzeczpospolita uzyskała Ziemię Czernihowską, Ziemię Siewierską Ziemię Smoleńską.

W Rosji rocznica wypędzenia polskiej załogi z Kremla 7 listopada 1612 jest od 2005 roku obchodzona jako święto narodowe pod nazwą Dzień jedności Narodowej(świętowane 4 listopada ze względu na istniejące w carskiej Rosji święto cerkiewne Matki Boskiej Kazańskiej, pamięci wyzwolenia Moskwy i Rosji od Polaków w roku 1612).

TZW/Fronda/Wikipedia

Komentarze (20):

Juras2020.10.10 10:22
Mile łechce polskie ego.
ladychapel2020.10.10 9:55
Wbrew temu, co twierdzą politycy, Polska nigdy nie była mocarstwem. Za to niemal zawsze była biedna i źle zorganizowana
???2020.10.9 20:41
Kiedy Kreml powróci do polskiej Macierzy ???
Glaudiusman2020.10.9 20:35
Szkoda tylko, że się wycofali z tego kremla. Wtedy nie byłoby rozbiorów ani Katynia. A tamtych buraków należało trzymać o zgiętym karku.
Polak2020.10.9 16:42
Napiszcie lepiej jak szybko zostali z Kremla wykopani tylko dlatego że nie znalazł się ani jeden inteligentny potrafiący zmienić swoją przynależność z jednej sekty okultystycznej na przynależność do niemal identycznej sekty.
Total Mayhem2020.10.9 16:39
Rosjanin wychwalający Iwana Paskiewicza nie jest z zasady ani gorszy, ani lepszy od tych, którzy o tej awanturze piszą "dni chwały". PS. Wyprzedzająco dla pewnych "domyślnych", choć aż nie chce mi się nic tłumaczyć podobnym do nich matołom: Putina utopiłbym w łyżce wody, a do takich separów w Donbasie osobiście bym strzelał, co nie znaczy, że mam bić brawo pisuarskiej rusofobii.
fronda.pl2020.10.9 15:04
Czyli władca Polski wyrzekł się wiary katolickiej dla szansy na stanowisko, a frondelek to pochwala?
Marek212020.10.9 13:14
Co prawda w ten sposób przyspieszyliśmy tylko koniec Smuty, odbudowę władzy centralnej w Rosji, budowę imperium które w następnym wieku dało nam w tyłek, ale to nic. Polak nie patrzy na konsekwencje. Zachwyca się tylko obrazkami.
Cool2020.10.9 13:41
No jasne bo zdobywcy Kremla byli prorokami i wiedzieli co będzie za sto lat ... Ja pierdziele jakim trzeba być doopkiem, żeby krytykować każdy sukces swojego narodu!
Marek212020.10.9 16:07
Zdobycie i utrzymanie władzy nad Rosją przerastało polskie siły na pocz. XVII w. a zdobycie stolicy musiało spowodować kontrakcję rosyjską i z pewnością sprzyjało wyłonieniu silnego przywództwa. O takich rzeczach się myśli zanim się to zrobi. Niestety, Zygmunt III nie pomyślał. I dlatego był jednym z najgorszych polskich władców.
Cool2020.10.9 16:15
Lepiej ty zacznij myśleć!
Anbysd2020.10.9 13:00
Podbój jest moralnie niesłuszny!!
Koroner2020.10.9 13:55
Gadanie takie i tyle. W dawnych czasach to była norma tylko dziś jakieś dudy smalone plotą. Każde normalne państwo w swojej naturze ma ekspansję, a mężczyźni agresję. Tak już jest. Waćpan (trzymając się 17 wieku) zapewne jakowaś ciura obozowa za niewiastę przebrana? Rurkowiec współczesny.
Michał Jan2020.10.9 14:10
Akurat dla RzON nie było to typowe. Raczej skupiała się na trzymaniu własnych granic i przyłączaniu chętnych. Tu złożyło się kilka okoliczności - wojska polskie próbowały odzyskać Smoleńsk, a bitwa pod Kłuszynem była rozbiciem sił idącym oblężonym na odsiecz. Zwycięstwo było tak okazałe, a niechęć do Szujskich tak duża, że Moskwicini postanowili być właśnie "chętni". Nie wiadomo, czy car Władysław by się utrzymał, czy utrzymawszy nie odłączył od Unii Polsko-Litewsko-Rosyjskiej zabierając te ziemie oddane w ramach ugody, ale otwierały się ciekawe perspektywy. W każdym razie, do Piotra Wielkiego, językiem dworzan carskich i cara był polski.
Anbysd2020.10.9 18:33
Czy taką samą miarą mierzysz rozbiory Polski? Jak konsekwencja...to konsekwencja!
Michał Jan2020.10.9 19:33
Rozbiory, to największa porażka Katarzyny Wielkiej, która musiała podzielić się swoim protektoratem z Prusami i Austrią. Niemniej, nie były one klasycznym podbojem, tylko każdy etap był prawnie uzasadniany. Oczywiście mocno lipnie, ale tak ot co to nie przebiegało.
basetla2020.10.9 13:00
Ano podbili. I wrócili jak niepyszni....
Koroner2020.10.9 12:53
I to był niewątpliwy polski sukces! A z innej strony - może przypomnicie wymordowanie przez Polaków mieszkańców Moskwy i spalenie miasta? Wcale nie byliśmy tacy święci jak to na Frondzie malujecie. Ale sukces oczywiście był! Pytanie co by było gdyby jednak na prawosławie Władysław przeszedł... To tylko już wróżenie z fusów, ale historia potoczyłaby się inaczej. Dla nas pewnie gorzej, bo nie wnikając który odłam chrześcijaństwa jest bliższy oryginałowi to najbogatsi są protestanci a największą biedę klepią prawosławni. Katolicy pośrodku są. Jakieś powody takiego stanu muszą być.
Nie pyerdol Moskal takich głupot!2020.10.9 13:46
NIE BYŁO ŻADNEGO MORDOWANIA I PALENIA! Pomyliłeś Moskalu rzeź Pragi w 1794 r.
Nikt z Nikąd2020.10.10 9:41
Nie było? Ciekawe, bardzo ciekawe. I tego, że Panów polskich chłopi rosyjscy nalali, to też nie prawda?