Bezczelność ZDF! Kwestionują polskich biegłych do oceny serialu o 'polskim antysemityzmie' - zdjęcie
23.08.17, 19:05Zdj. screen Youtube

Bezczelność ZDF! Kwestionują polskich biegłych do oceny serialu o 'polskim antysemityzmie'

Jak informuje Reduta Dobrego Imienia, niemiecka telewizja publiczna, ZDF, kwestionuje biegłych powołanych przez krakowski Sąd Okręgowy do oceny serialu "Nasze Matki, nasi Ojcowie". 

Według informacji RDI, czyli inicjatora procesu przeciwko twórcom serialu o naruszenie dóbr osobistych żołnierzy Armii Krajowej, do Sądu Okręgowego w Krakowie wpłynęło pismo z niemieckiej kancelarii reprezentujących producentów serialu o "polskim antysemityzmie", z którego wynika, że jedynie niemieccy biegli mogą rzeczowo ocenić produkcję. 

Na początku sierpnia krakowski sąd powołał biegłego z zakresu kinematografii z Uniwersytetu Łódzkiego, celem ustalenia kategorii serialu "Nasze Matki, nasi Ojcowie" oraz sposobu przedstawienia w produkcji niemieckiego nadawcy publicznego żołnierzy AK. SO postanowił powołać również biegłego historyka, który oceniłby zgodność z prawdą przedstawionych w serialu informacji historycznych dotyczących żołnierzy Armii Krajowej. Sąd wyznaczył termin sporządzenia opinii na 15 października. Nie ma na razie terminu kolejnej rozprawy. 

Reduta Dobrego Imienia informuje w komunikacie przesłanym Polskiej Agencji Prasowej, że „jest w posiadaniu dokumentu, zgodnie z którym strona niemiecka w sprawie filmu "Nasze Matki, nasi Ojcowie" stanowczo sprzeciwia się powołaniu polskich biegłych historyków i biegłego z zakresu kinematografii”. Pełnomocnicy ZDF piszą w uzasadnieniu, że Polacy, wychowani w kulcie AK, nie będą w stanie obiektywnie ocenić serialu, interpretując go m.in. przez pryzmat swojego wychowania, poglądów politycznych, wiedzy historycznej. Prawnicy ZDF twierdzą, że obiektywizm mogą wykazać jedynie niemieccy biegli, którzy "mają szeroką faktyczną wiedzę w zakresie antysemityzmu w Armii Krajowej" , przez co wyłącznie oni "oni mogą rzeczowo ocenić niemiecki film o polskim antysemityzmie w szeregach AK"- dodaje RDI, podkreślając, że czeka na decyzję sądu. Reduta będzie na bieżąco informować o dalszych działaniach i postanowieniach. 

Proces niemieckiemu nadawcy wytoczył Zbigniew Radłowski, dziś 92-letni żołnierz Armii Krajowej oraz Światowy Związek Żołnierzy AK. Sprawa dotyczy naruszenia dóbr osobistych rozumianych tu jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności, a także wolności od mowy nienawiści. Strona kierująca pozew twierdzi, że w serialu znalazły się sceny, które mają dowodzić rzekomej współodpowiedzialnośći żołnierzy AK za zbrodnie na osobach narodowości żydowskiej. Z kolei Niemcy są przedstawieni w serialu jako... ofiary II wojny światowej. 

Powodowie oczekują przeprosin we wszystkich telewizjach, które wyemitowały produkcję lub poprzedzenia jej pierwszej emisji u nadawcach, którym sprzedano serial, informacją historyczną ze stwierdzeniem, że jedynymi winnymi Holokaustu byli Niemcy. Powodowie domagają się, aby podobny komunikat znalazł się na stronie internetowej twórców, chcą również usunięcia z filmu znaku graficznego Armii Krajowej na biało-czerwonych opaskach noszonych przez aktorów, ponieważ według nich w AK nie istniał taki zwyczaj. Pozwani mieliby również zapłacić 25 tys. zł.

JJ/PAP, Fronda.pl