Antysemiccy Polacy ramię w ramię z Hitlerem – nowy wymiar propagandy niemieckiej już w polskich księgarniach - zdjęcie
18.04.13, 19:56Adolf Hitler przemawia w Recichstagu (fot. za Bundesarchiv/Wikimedia Commons)

Antysemiccy Polacy ramię w ramię z Hitlerem – nowy wymiar propagandy niemieckiej już w polskich księgarniach

20

Polska z Niemcami po raz… pierwszy?

W zeszłym roku przez prawicowe media przetoczyła się dyskusja wywołana książką Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop-Beck”. Miała ona miejsce głównie na łamach konserwatywnego tygodnika „Uważam Rze”, zarządzanego wówczas jeszcze przez dawną redakcję. Jednym z argumentów przeciwników tezy, której główne założenie mówiło o tym, że Polska powinna była wejść w sojusz z Hitlerem przeciw ZSRR, było że nie sprzyja ona wizerunkowi Polski i może być wykorzystana jako swoisty kontrargument w polityce historycznej Niemiec wobec Polski.

Jak można sądzić z poczynań medialnych niemieckich gazet i stacji telewizyjnych, Niemcy niezależnie doszli do podobnego wniosku. Również polskie rozważania nt. historii alternatywnej nie wydają się być odkrywcze. Już bowiem w 2011 roku w księgarniach niemieckich ukazała się książka „Wspólny wróg. Hitlerowskie Niemcy i Polska przeciw Związkowi Radzieckiemu”, która powiela ogólny wniosek, uzasadniając go specyficznymi „faktami”, z przyczyn oczywistych niemożliwymi do odnalezienia we wspomnianej polskiej publikacji.

Niezrozumiany Hitler

Autor wydanej także na polskim rynku książki „Europejscy sojusznicy Hitlera”, w swojej pracy jasno i wyraźnie konstatuje, że było polskim błędem i niezrozumieniem niewygórowanych intencji Hitlera, niepodzielenie się przez Polskę korytarzem północnym, a więc niespełnienie roszczeń, co do oddania Gdańska, który był strategicznym punktem dla inwazji Niemiec na ZSRR. W związku z tym, rozczarowany podówczas kanclerz niemiecki, czując się oszukany przez Polskę, w której pokładał duże nadzieje w walce ze „wspólnym wrogiem”, decyduje się na odłożenie planów inwazji aby wcześniej uporać się z „problemem”, powstałym na skutek odrzucenia oferty – Polską.

Mityczny polski antysemityzm

Niemiecki historyk opiera możliwość hipotetycznego sojuszu Polski i Niemiec na następujących tezach. Po pierwsze, jego zdaniem niemieckie „drang nach Osten” za czasów fuhrera, nie miało odnosić się do terenów Rzeczpospolitej, ale do inwazji na ZSRR. Po drugie, zupełnie bez żadnych wątpliwości, powtarza on tezę o antysemityzmie władz polskich, które to rzekomo miały dążyć do „rozwiązania kwestii żydowskiej” przez masową emigrację Żydów. Warto przytoczyć słowa samego autora:

„Antykomunizm i antysemityzm tworzyły więc stabilną ideologiczną podstawę, na której mogłoby się oprzeć partnerstwo z Niemcami pomimo rozbieżnych ambicji terytorialnych obu państw, dotyczących krajów bałtyckich i Ukrainy.”

W innym fragmencie Rolf-Dieter Müller pisze:

„Z dzisiejszej perspektywy szczególnie szokująca może wydawać się deklarowana przez oba państwa gotowość współpracy przy organizowaniu emigracji ludności żydowskiej z Polski. W rozmowie z Hitlerem Lipski (polski ambasador w Berlinie– przyp. red.) obiecał mu nawet „piękny pomnik w Warszawie”, jeśli udałoby się znaleźć skuteczne rozwiązanie „kwestii żydowskiej.”

Gdzieś już to słyszałem

Nie dalej jak 4 lata temu Internet obiegła informacja o książce, wpisującej się w klasyczną rosyjską historyczną propagandę antypolską, w której jedną z absurdalnych tez było to, że polski rząd przed II Wojną Światową popierał plany rozwiązania kwestii żydowskiej, poprzez wysiedlenie przedstawicieli tej narodowości na Madagaskar. Owe dzieło o znamiennym tytule „Partytura drugiej wojny światowej. Kto i kiedy zaczął wojnę?” wydawało się być kolejną ciekawostką z cyklu „czego to Ci dziwni Rosjanie nie wymyślą”. Dziś jednak polski czytelnik otrzymuje do rąk książkę niemieckiego historyka, który nie tyle próbuje do podobnych tez przekonać, co uznaje je za pewnik konstytuujący tło własnych rozważań.

 W publikacji Müllera można odnaleźć także argumenty na poparcie tezy, na rodzimym gruncie ostatnio pojawiającej się w szeregach działaczy RAŚ, że Hitler nie był jednoznacznie antysłowiański, czego potwierdzenie rzekomo odnaleźć można także w słynnym „Mein Kampf”.

Niezdecydowani Polacy

Powyższe kontrowersyjne twierdzenia, ukazujące, iż propozycje Hitlera były realne, a sojusz, do którego nie doszło ze względu na opieszałość polskiego ministra spraw zagranicznych, jak najbardziej możliwy, stają się przyczynkiem do bardzo ciekawej analizy rzekomych zabiegów dyplomatycznych mających na celu pozyskanie Polski jako sojusznika, bądź życzliwego neutralnego obserwatora, rozumiejącego, że niezbędne jest wykorzystanie przez wojska niemieckie korytarza północnego. W niektórych momentach na bazie lektury, można wręcz odnieść wrażenie, że Hitler to życzliwy strateg antykomunistyczny, którego słuszne plany zostały odrzucone przez nazbyt obojętne podejście Polski wobec ZSRR(!).

Wizja Hitlera czy Müllera?

Warto pochylić się trochę dłużej nad planami Hitlera, opisywanymi w książce. Priorytetem jak już wspomniano wcześniej był atak na Rosję Radziecką. Hitler wiedząc, że w bezpośrednim starciu nie uda się mu, wraz z siłami polskimi, wygrać z komunizmem, liczył na atak Japonii, która atakując Chiny (Mandżurię), miała spowodować interwencję części wojsk radzieckich od wschodu, co umożliwić miało atak wojsk niemieckich i polskich od zachodu. Dodatkowo Hitler szukał porozumienia z Wielką Brytanią, by przy ewentualnej agresji sąsiadów zza francuskiej granicy (zgodnym z paktem francusko-radzieckim), móc liczyć na pomoc. Po zajęciu Czechosłowacji, Niemcy straciły możliwość odwrotu, a państwa spoza paktu antykominternowskiego uznały ich działania za niedopuszczalne. Odmowa Polski spowodowała więc przewartościowanie priorytetów. Na pierwszy plan wysunął się atak na Polskę wraz z rozwiązaniem kwestii żydowskiej. Naturalną konsekwencją był sojusz z Rosją, w planach Hitlera, rozwiązanie od początku do końca tymczasowe. Wniosek? Polska sama sobie winna.

Wojna o pamięć trwa

Chociaż zasięg filmu, który obejrzeć może miliony niemieckich widzów, jest nieporównywalnie większy niż liczba potencjalnych odbiorców książki historycznej, to jednak kolejny policzek w niemiecko-polskiej polityce historycznej warto odnotować. W dobie redukcji liczby historii, książka ta może paść na podatny grunt niewiedzy bądź niedouczenia polskich odbiorców. Nie tylko czytelników, ale także widzów wszelkich programów telewizyjnych niekoniecznie historyczny, w których przedstawiana będzie jako solidny materiał źródłowy. Zupełnie jak jeszcze niedawno wynurzenia niejakiego Grossa. Nie wspominając o tym jak szkodliwy wizerunek przedwojennej (a pośrednio i współczesnej) Polski kreuje w głowach międzynarodowej opinii publicznej. Zbieżność z tezami propagandystów rosyjskich każe natomiast mieć na uwadze, że pomimo ochładzających się ostatnio relacji pomiędzy Niemcami, a Rosją, te dwa państwa łączy realna wspólnota interesów. Oby przestrzeń historyczna pozostała jedyną, w której się ona realizuje.

Maciej Chamier Cieminski

Komentarze (20):

anonim2013.04.18 20:15
O, to dobra lektura dla Żakowskiego i Michnika.
anonim2013.04.18 20:25
To niesłychane, że w tej sytuacji w jakiej znajduje się teraz Polska, polskie wydawnictwo wydaje tak niebezpieczny tytuł ! Hańba, panowie Prószyński i spółka !
anonim2013.04.18 20:32
Co nie zmienia faktu że sojusz z Adolfem i wysłanie 1,5 milionowej armii, dodatkowo modernizacyjnie wspomaganej przez Niemcy jak w wypadku Węgier i Rumunii przeciwko Związkowi Radzieckiemu byłoby jedynym mądrym wyjściem przy tchórzostwie Francuzów w 1939. Z jednej strony byłaby większa szansa na ostateczne zniszczenie państwowości Rosji jeszcze w latach 40-tych XX-wieku, a dodatkowo Niemcy nie zniszczyli by naszej armii i nie wybyli by masy polskich obywateli, co odreagowali by na Rosjanach którzy do dziś by się nie odrodzili. III Rzesza zapewne i tak by kiedyś wykitowała jak to było ze Związkiem Radzieckim, tak więc mimo wszystko dzięki brakom strat ludnościowych i likwidacji wschodniego zagrożenia jakim dzisiaj dla Polski i całej Europy Środkowo Wschodniej i Kaukazu są ruscy. Taka prawda - a wyszło jak wyszło - skoro już mamy te ziemie na zachodzie to chociaż uznajmy to za nagrodę pocieszenia za krótkowzroczną politykę Becka i Śmigłego.
anonim2013.04.18 20:35
Inna sprawa że nie dziwię się że trudno było uwierzyć że skończy się to taką katastrofą a zachód będzie miał nas aż tak gdzieś ale los Czechosłowacji powinien być otrzeźwiający. Skoro w 1938 z Czechami i zachodem nie broniliśmy się przeciw słabszym wtedy Niemcom to rok później trzeba było jednak wyciągnąć wnioski i przełknąć gorzką pigułkę i wybrać realne i jedynie wyjście dzięki któremu nie doznalibyśmy komunizmu i dzisiejszego hołdu ruskiego.
anonim2013.04.18 20:37
Książka Zychowicza jest świetna. Polecam każdemu. Pan Muller do tez Zychowicza (moim zdaniem słusznych) dorzucił polski antysemityzm. Tyle, że polski antysemityzm a niemiecki antysemityzm to dwie różne bajki. Wygląda mi to na niemieckie chciejstwo i manipulację historyczną.
anonim2013.04.18 21:07
Niemieckie agentury realizują długofalowe plany nie tylko w Polsce. W końcu nawet Pan-Putin połapał się, że "coś z tymi niemieckimi fundacjami nie tak" i zafundował im naloty FSB wraz z pobraniem twardych dysków. Coś musi być na rzeczy, skoro tak racjonalny człowiek uniósł się był emocjami. A w Polsce od 23 lat Niemcy wydają MILIONY na tłumaczenia i wydawanie setek i tysięcy książek o IIWW. Stąd w księgarniach można znależć monografię praktycznie każdej dywizji Wehrmachtu, ze cztery życiorysy Ewy Braun, no i ostatnie wynalazki: "antynaziści": a to III Rzesza prawie się obala bo nieustraszona Sophie Szoll (ta od odcisków) pisze listy do brata, a to 50 opisów słynnego "zamachu Stauffenberga" a ostatnio ze setkę rozdzierających serce wspomnień "kobiet gwałconych" albo " bombardowanych". Parę milionów ich to kosztowało a dzięki agenturze w Polsce a takim EMPiKu na półkach nie ma książki "Sprawa honoru" o polskich lotnikach w Bitwie o Anglię tylko książki o Luftwaffe. Ale już książki z tłumaczeniami "dialogów-na-cztery-nogi" niemieckich jeńców w Anglii podsłuchiwanych przez brytyjski wywiad - to nawet u siebie wydali w ograniczonym zakresie. Teoria pana Muellera, jest elementem szerszej akcji, polegającej na znalezieniu "współsprawcy" do niemieckiej zbrodni na Zydach. Film ZDF (państwowa telewizja) "Nasi ojcowie, nasze matki" o antysemitach z AK był tylko przedsmakiem. Panu Mullerowi można odpowiedzieć, ze jeśli polskie władze współpracowały z POLSKIMI SYJONISTAMI (Żydami-polskimi obywatelami) to z pewnością nie poprzez niemieckie instytucje. Budowa państwa Izrael została zapoczątkowana już na początku XX w przez żydowskie organizacje syjonistyczne z całego świata i za zgodą lub bez zgody władz brytyjskich sprawujących mandat nad Palestyną realizowali to bardzo energicznie między wojnami. Polskie władze wojskowe dyskretnie pomagały w szkoleniu na zasadach "Sokoła" sprzed I WW oddziałów paramilitarnych żydowskich. Jako instruktorzy służyli oficerowie polskiego wojska. Do czego w tej sprawie mieli być potrzebni Niemcy, zupełnie nie rozumiem. Chyba jako szpiedzy w Polsce, a było ich dostatek. Dlaczego miało się to wiązać z antysemityzmem też nie rozumiem, skoro idea założenia państwa Izrael wiąże się z mesjanizmem żydowskim. Diaspora żydowska była największa w Polsce i "światowe organizacje żydowskie" tutaj widziały rezerwuar dla masowego osiedlenia w Palestynie. Sytuacja ekonomiczna Polaków i Zydów po I WW była bardzo trudna. Tutaj toczyły się walki przez 6 lat. I polska i żydowska biedota z przeludnionych wsi i miasteczek emigrowała do USA, Argentyny i gdzie się dało. Dla Żydów kierunek emigracji : Palestyna był dodatkowo wzmocniony emocjonalnie i ideologicznie. Trzeba być niemieckim szowinistą i negacjonistą niemieckich zbrodni żeby wymyślać takie pokrętne argumentacje, że skoro Polacy "pomagali" to na pewno "byli antysemitami". Dla przypomnienia: gdy Niemcy wyrzucili w jeden dzień w 1939 r. 8000 Żydów nie będących obywatelami niemieckimi POZA swoją granicę, to biedna Polska bez sprzeciwu zorganizowała im pomoc i zezwoliła na osiedlenie w Polsce. Obłuda i bezczelność niemieckich historyków jak widać się nasila. Jeśli pomaga im wydawnictwo Pruszyński i Ska, to warto zastanowić się, jakie chce mieć z tego korzyści. A próby pana Mullera wkładania w usta nieżyjącego polskiego ambasadora jakichkolwiek wypowiedzi - to żałosna manipulacja. Ja mam propozycję dla historyków niemieckich: jak jesteście tacy skrupulatni, to zróbcie wreszcie badania i poinformujcie Polaków, jak, gdzie i kiedy został zamordowany oraz gdzie jest pochowany:1) Dowódca AK GROT ROWECKI, 2) Prezydent Warszawy Stefan Starzyński, 3) gdzie leżą pochowani polscy harcerze zgilotynowani w waszym pięknym berlińskim Moabicie, 4) w których rodzinach znajdują się POLSKIE DZIECI PORWANE PRZEZ NIEMCÓW i jak się obecnie nazywają. Jako "bonus" możecie ustalić i podać jak , kiedy i gdzie został przez was zamordowany jeniec wojenny , najstarszy syn Dżugaszwilego. Podarujemy ten prezent Rosjanom.
anonim2013.04.18 21:40
@JaHa Ależ myśmy dwukrotnie proponowali Francji wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom. W 1934 i 1936 ( już po śmierci Piłsudskiego), ale Francja ani myślała iść na wojnę po tym jak biologicznie wyczerpała się po I-szej Wojnie Św. Francuzi bić się nie chcieli i tyle. Jaka była sytuacja Angli też wiadomo. Słaba militarnie Anglia musiała wymyśleć sposób na kupno niezbędnego czasu potrzebnego im na dozbrojenie i rozpoczęli grę z nami. Polacy dali się wciągnąć w tę grę i ...przegrali. Honorowi Polacy walczyli i kupili Angli czas. Co było potem to już hańba dla tych sojuszników co nas zostawili w łapskach Stalina. A u nas w Kraju ciągle można spotkać np. Aleje Roosvelta!!! Po 38 roku różnica technologiczna Niemiec, uzbrojenie etc. wyprzedzały znacznie inne kraje Europy nie tylko Polski. Parę lat wyprzedzających dla Hitlera to niebo a ziemia w możliwościach militarnych. Polacy uratowali d..ę Anglikom. Tylko za jaką cenę?
anonim2013.04.18 22:03
JaHa - zadnego sojuszu z Adolfem Jesli ktos wierzy, ze u boku Hitlera przezylby to jest glupcem, no kilka dni moze troche dluzej. Szanse dla Polski byly takie same jak na psychiatrii nie dostac uspokajajacych tabletek. Hitler nie byl wojownikiem tylko wariatem nieobliczalnym nie wiadomo by bylo z kim by za kilka miesiecy podpisal nastepny uklad. W tym samym czasie staral by sie zmienic w Polsce rzad na jakis tuskowo-marionetkowy. Te sama metode stosowal do swoich sprzymierzencow przez caly okres IIWS, najpierw przyjaciele- defilady, pozniej rozstrzeliwanie ludnosci, rozbrajanie i tak bylo do konca wojny. W 1939 roku zostaly podjete odpowiednie kroki - walka . Blad byl w przygotowaniu do wony - dyplomacja i umowy.
anonim2013.04.18 22:10
pnin4, musisz być niezłym ekshibicjonistą, że swoją durnotę obwieszczasz całemu światu. Szkoda, że w gimnazjum nie na lekcji logiki, może wtedy nie kompromitowałbyś się jak chłop wypijający atrament z kałamarza
anonim2013.04.18 22:28
Jak mówiła Dora Kacnelson -" pakt Ribbentrop Mółotow obowiązuje nadal."
anonim2013.04.19 2:50
Poza pewnymi niepotwierdzonymi informacjami, sporo tez stawianych przez tego Muellera jest dosyć oczywistych i nie wiem, czemu budzą one taki sprzeciw. Myślę, że Polska, podporządkowując się tym niewielkim żądaniom Hitlera, mogła spokojnie stać się jego sojusznikiem i współpracować z nim ramię w ramię. Inna sprawa, że w ostatecznym rozrachunku skończyłoby się to dla nas zapewne fatalnie, bo wspólnie z Niemcami dostalibyśmy w dupę od aliantów i wtedy nie byłoby już dla nas litości - ZSRR pochłonęłoby nas do reszty, bez taryfy ulgowej.
anonim2013.04.19 11:28
Zobaczcie, jak można z debilnymi Lemmingami w kulki lecieć! http://demotywatory.pl/4109362/Ta-kobieta-podobno-umarla-w-strzelaninie-w-szkole-podstawowej-jakis-czas-temu "Ono" wie, że ma do czynienia z rozedrganymi nuerastenikami! Każde GWno przełkną ...
anonim2013.04.19 13:57
Niemcow nienawidze za to co zrobili, i nienawidziec będę. Mojemu dziecku przekaze wiedze o tym co zrobili, niech same zdecyduje jakie będzie miało nastawienie...
anonim2013.04.19 13:59
a niech leją lemingów , niech każą im przepraszać za to że wymordowali naszych przodków. jak Kaczyński mówił o Niemcach przed wyborami to szczekaliście , teraz niech was biorą na łańcuch. nie ma was co żałować. a , wiem ze zaraz padnie stary głupi argument o braku miłosierdzia. odsyłam po miłosierdzie do partii miłosci
anonim2013.04.19 15:56
Nieodżałowanej pamięci pani prof.Dora Kacnelson skonstatowała: "Pakt Ribbentropp-Mołotow obowiązuje nadal". Jeśli się myliła, to tylko w szczegółach. Linia dyplomatyczna przez wieki każe Rosji porozumiewać się z Niemcami ponad głowami naszych rodaków (ostatnio odmóżdżanymi przez rozliczne publikacje).
anonim2013.04.19 19:25
Bulwersujące jest to że opiniotwórcze środowiska Żydowskie zastępują w swojej propagandzie słowo "Niemcy" słowem "Naziści".Naziści są winni Zagłady Żydów,ale pomagali Im Polacy,Ukraińcy,Łotysze.Litwini, i jeszcze pół Europy,gdzie byli Niemcy ?
anonim2013.04.19 19:47
To jest taka propaganda niemiecka, jak ja jestem pejsaty i mam zastruganego. Żydzi już szykują się do tego, żeby wrócić do Polski z Ziemi Obiecanej. W tym celu muszą nas psychologicznie urobić, najlepiej pod niemieckim szyldem, żebyśmy wiedzeni poczuciem winy łatwiej zaakceptowali w Polsce nowych naszych panów, którym będziemy w szabat rozpalać w kominkach.
anonim2013.04.20 8:09
a wystarczyło się przyłączyć i nie było by pasożydów w Polsce i komunistów u Ruskich wniosek jeden byśmy byli przed a nie za "murzynami" jak to się mówi a teraz i tak nas opluwają ,że antysemici i złodzieje heheh
anonim2013.04.20 9:02
"sojusz, do którego nie doszło ze względu na opieszałość polskiego ministra spraw zagranicznych" uetam, minister był OK, to Adolfik był porąbany, o czym nie tylko autor zdaje się zapominać. A w ogóle, pierwszy temat sojuszu Polska - III Rzesza poruszył Ziemkiewicz, tak ze cztery lata temu. I zdaje się, że był szybszy niż jego druzja. Kwestię żydowską Polska rozwiązywała w sposób na tamte czasy cywilizowany i nie musiała stawiać pomnika w Warszawie psycholowi, o którym wiadomo było już wszystko. Już Piłsudski miał go w małym palcu i sytuację Polski też. Pewnie, że Hitleru miło by było, gdyby polskimi rękoma zrobił kuku komuchom, potem je użył do "ostatecznego rozwiązania" i w końcu je połamał, a i Angolom z Francolami byłoby fajniej, bo dłużej by uchronili d..ę, zanim jednak by jej dali tak, jakby nie wiedzieli o żadnej wojnie. Dziwactwem dla nas jest robić sobie wyrzuty za brak sojuszu z Rzeszą, teraz, kiedy z całą pewnością wiadomo kto zacz, kiedy niemal cały świat musiał się niezwykle zmobilizować, żeby tę dżumę wytłuc, a nam dostała się jeszcze czerwona zaraza, której resztki zwalczamy do dziś
anonim2013.04.20 23:39
spokojnie, moi Państwo, spokojnie! Po pierwsze, czytając tego rodzaju lektury należy wyzbyć się myślenia ahistorycznego, należy narzucić sobie reżim badawczy i obiektywnie zważyć fakty i dokumenty. Choćby dostępne w bibliotekach internetowych gazety z lat 1934-39! Po drugie, gdy już to uczynicie i pozbędziecie się zbytecznych emocji z pewnością zauważycie, iż stosunki polsko-nimieckie w latach 1933-39 nie były tak negatywne jak wtłaczała to większości Polaków najrozmaitsza propaganda. Po trzecie, Hitler w latach 1933-38 był europejskim politykiem, od którego nie stronił nawet dwór brytyjski. A już na pewno w roku 1937 był mniejszym zbrodniarzem - może nawet li tylko małym łotrzykiem - w zestawieniu ze Stalinem, z którym kilka lat później Sikorski podpisał sojusz, a którego już w 1938 roku Brytyjczycy i Francuzi próbowali wmanewrować w wojnę z Niemcami. Po czwarte , w latach 1938-39 w Europie rozgrywała się wielka polityka. Rządy wszystkich uczestniczących w tej rozgrywce państw miały jeden tylko cel - zabezpieczyć własny interes i ocalić tyle ile się da. Tak czyniły wszystkie rządy oprócz rządu polskiego, który 28 kwietnia 1939 przyjął idiotyczną ofertę brytyjską i skazał kraj na hekatombę samotnej wojny. Wojny której można i trzeba było uniknąć. Bo wojny są nie po to aby na nich pięknie ginąć, lecz aby je wygrywać! Po piąte wreszcie, nie należy ówczesnej polityki sprowadzać do stosunku Rzeszy i Rzeczypospolitej do Żydów. To nie miała być wojna żydowska lecz europejska. Węgry, Rumunia, Bułgaria, Italia będąc sojusznikami Hitlera nie wprowadziły żadnych dyskryminujących Żydów ustaw zanim któryś z tych krajów nie został zajęty przez Niemcy. Wniosek - Polska również nigdy nie byłaby zmuszona do tego, a jeśli nawet to stałoby się to nie w 1939 roku a powiedzmy dopiero w 1944 - czy pięć lat więcej spokojnego życia to dużo czy mało trzeba by spytać więźniów obozów koncentracyjnych. No i na koniec szóste. Dziś łatwo jest nam mówić o Żydach, a czynimy to jakbyśmy mówili o Marsjanach. Lecz zastanówcie się jak sprawy miały się w międzywojniu. Zmowy cenowe, nadreprezentacja wśród lekarzy i prawników, opanowanie kinematografii (prześledźcie reżyserów, scenarzystów i producentów filmowych międzywojnia), powodowały postrzeganie Żydów jako zagrożenia ekonomicznego i kulturalnego lecz nigdy rasowego. Stąd getta ławkowe czy bojkoty sklepów. Dziś te problemy są nam obce - wówczas były to problemy niezwykle istotne gdy Polak chcący otworzyć sklep w małym miasteczku spotykał się z masową obniżką cen poniżej opłacalności w sklepach żydowskich. Tak więc problemy te istniały i nawarstwiały się, lecz jest nieporozumieniem wplatać je w politykę międzynarodową końca lat 30 XXw. A jeśli już się chce poruszać te sprawy to trzeba mówić o zakazie wydawania brytyjskich wiz turystycznych do Palestyny dla obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, oraz o szkoleniu żydowskiej hagany przez II Oddz.Szt. Gen. WP!! A zatem gdy się ochłonie i włączy myślenie historyczne nie sposób odmówić racji autorom obu książek i Zychowiczowi i Mullerowi. A jeśli brnie się w myśleniu ahistorycznym to nie można się dziwić gdy ktoś powie, że Polskę wyzwolił Janek Kos na swoim czołgu , jego radzieccy sojusznicy to najszczersi wyzwoliciele i przyjaciele Polaków a Hans Kloss i Stirlitz skrócili wojnę o 5 lat swoimi meldunkami do centrali.