Wojna między katolikami a protestantami już się skończyła - zdjęcie
19.03.16, 11:20

Wojna między katolikami a protestantami już się skończyła

8

Są jeszcze chrześcijanie, których trzeba przekonać, że wojna religijna między katolikami a protestantami już się zakończyła. Teraz są sprawy ważniejsze niż wojna. Świat bowiem zapomniał o swym Zbawicielu, a my tracimy czas na polemikę – usłyszał dziś Franciszek podczas ostatniego kazania wielkopostnego o. Raniera Cantalamessy.

Papieski kaznodzieja nawiązał do słynnego przypadku z 1974 r., kiedy na jednej z filipińskich wysp natknięto się na japońskiego żołnierza, który wciąż się ukrywał przed wrogimi wojskami i nie chciał uwierzyć, że wojna się zakończyła. Zdaniem włoskiego kapucyna niektórzy chrześcijanie zachowują się dzisiaj jak ów japoński żołnierz.

Tym razem tematem wielkopostnego rozważania był soborowy dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio. O. Cantalamessa zaproponował duchową interpretację ekumenicznych wydarzeń minionego półwiecza. Podkreślił, że w dążeniu do jedności pewnych etapów nie da się przeskoczyć. Różnice doktrynalne są faktem i trzeba je rozwiązywać. Jedność sprowadzająca się wyłącznie do wspólnego zaangażowania na polu ewangelizacji i działalności charytatywnej okazała się niewystarczająca już na samym początku ruchu ekumenicznego – przypomniał papieski kaznodzieja.

bjad/Radio Watykańskie

Komentarze (8):

anonim2016.03.19 12:20
W stosunku do heretyków (protestantów) powinniśmy stosować się nie tylko do zaleceń niezmiennego Magisterium, ale również do nakazów Pisma Świętego, które nas przestrzega: „Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który prowadzi życie nieuporządkowane, przeciwne nauce przez nas przekazanej” (2 Tes 3:6). Mało tego, jeśli taki brat nie chce skruszony powrócić na łono Kościoła i uparcie trwa w swoich błędach, nie powinniśmy nawet z takim przestawać: „Kto trwa przy nauce, ten ma Ojca i Syna. Jeżeli ktoś przyjdzie do was, a tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go w dom ani go pozdrawiajcie” (2 J 1:10).
anonim2016.03.19 12:28
oczywiscie, tylko w waszych glowach sie skonczyla ta wojna, bo ekumenizm (dyplomatyczne okreslenie), czyli protestantyzacja katolicyzmu nastepuje pelna para. W dzisiejszych czasa odwiecznego wroga zwalcza sie glowa, a nie uzbrojona armia. Moze zachowujemy sie jak ten japonski zolnierz, ale jest to lepsze wyjscie niz zachowanie upadlego narkomana, w takim wlasnie stanie znajduje sie wiekszosci hierarchia koscielna przyklaskujac protestanckiej rozpuscie.
anonim2016.03.19 12:48
Jest tylko jeden Ekumenizm tzn nawracanie Protestantów żadne dialogowanie z judaizowanymi chrześcijanami jakimi są Protestanci nie ma sensu. Bo już apostoł św Paweł napisał że ST wyjaśnia się w NT a nie odwrotnie jak to czynią ci żydowscy chrześcijanie. Którzy KK Rzym nazywają Babilonem. Niech najpierw uznają że błądzą a wtedy dopiero Łaska Duch ąw ich oświeci bo trwając w Kłamstwach Heretycki są w niewoli nie tylko Belzebuba - Bestii z morza ale przede wszystkim Szatana - Bestii z lądu /Ap. 13,1 nn
anonim2016.03.19 12:50
Jest tylko jeden Ekumenizm tzn nawracanie Protestantów żadne dialogowanie z judaizowanymi chrześcijanami jakimi są Protestanci nie ma sensu. Bo już apostoł św Paweł napisał że ST wyjaśnia się w NT a nie odwrotnie jak to czynią ci żydowscy chrześcijanie. Którzy KK Rzym nazywają Babilonem. Niech najpierw uznają że błądzą a wtedy dopiero Łaska Ducha św - ich oświeci - bo trwając w Kłamstwach Heretycki są w niewoli nie tylko Belzebuba - Bestii z morza ale przede wszystkim Szatana - Bestii z lądu /Ap. 13,1 nn
anonim2016.03.19 13:16
miałam taki moment kiedy poszukiwałam, zwątpiłam w KK, ale nie w przesłanie Ewangelii i samego Boga, szukałam przyglądałam się innym wspólnotom kościołom chrześcijańskim - kiedyś, nie zdradzając że jestem katoliczką spotkałam grupę protestantów - sama bardzo krytycznie nastawiona wysłuchałam nie tylko złośliwych uwag pod adresem KK i katolików ale w tym wszystkim była jakaś niesłychana złość, wściekłość i pogarda, wręcz czysta nienawiść - zszokowało mnie to, wiem że różne zachowania tłumaczone co gorsza religią zdarzają się też wśród katolików, ale to zachowanie mnie przeraziło, ze względu na sprawność i świadomość intelektualną jaką charakteryzuje się protestantyzm - tego się nie spodziewałam. To się działo mimo dialogu ekumenicznego. Samą niechęć niezrozumienie i różnice można pokonać ale skąd w chrześcijanach taka nienawiść, to mnie do dziś zastanawia
anonim2016.03.19 15:03
LUTER to zboczeniec umysłowy i palant. Szkoda mi ks. prof Guza że tyle czasu poświęca temu germańskiemu baranowi.
anonim2016.03.19 17:07
T kiedy protestanci uznają zwierzchnictwo Papieża i wrócą do Kościoła?
anonim2016.03.20 3:29
Droga Lutra do najwyższego zjednoczenia z Szatanem Co do słynnego pater Lutra poprzedzonego przez tzw. prekursorów protestantyzmu. Dlatego szczególnie irytowało jego gdy się dowiedział że, - już przed nim głoszono w wielu kwestiach zasady, podobne do jego poglądów. Czczonego przez Protestantów niemal jak Boga, zwanego „Mężem Bożym”. Czy tak samo jest obecnie wielbiony i chwalonym przez potępionych do tej pory, z jego przyczyny protestantów? I podobnie czy żyjący obecnie którzy się nie nawrócą z jego błędów, a potępią za jego przyczyną, będą go chwalić i dalej tak nazywać? Należy tu zauważyć że, tak nazywał Jezusa Chrystusa słowem Mąż Boży – uczciwy i sprawiedliwy nauczyciel Izraela Rabbi Gamaliel. Czyżby w opinii protestantów Luter był drugim Chrystusem. Można tu powiedzieć; im głębiej upadł, nauczyciel Błędu, im bliżej jest Lucyfera, wyżej w hierarchii piekła, tym bardziej w chwale doczesnej jest wyżej wynoszona dana osoba przez Niego nad horyzont Nieba, aby była podziwiana i oddawano jej hołd niemalże boski. Np.: Neron, Mahomet, Luter, Kalwin, Darwin, Marks, Engels, Lenin, Hitler, Stalin, Mao, itd. Ale tak się dzieje, za życia wielkich tego świata, i najwyżej będzie dziać tylko do końca świata. Istnieje święte powiedzenie świętych, mistrzów życia duchowego - „człowiek, a tym bardziej zakonnik, który się nie modli, potępi się”. (św. Alfons di Liguori ) „Biada tym, którzy zaniedbują modlitwę! Kto się nie modli, wstępuje na drogę wiodącą ku potępieniu.” Kto się nie modli, ten jest „zwierzęciem albo szatanem”. powiedziała to św. Teresa z Avila. Zapomina ludzkość bowiem że „Modlitwa” jest największym przywilejem, - a nie ciężarem. To wielki zaszczyt, myśleć o Bogu i rozmawiać z Bogiem. Tylko przez modlitwę coraz lepiej poznajemy Boga i Jego wolę i uzyskujemy moc do jej wypełnienia. Człowiek który się nie modli, padnie w końcu ofiarą złych, najniższych pożądliwości i najgorszych skłonności oraz wszelkich pokus szatańskich, siejąc dookoła zgorszenie i odrazę. Jeżeli się nie opamięta w porę, może nieodwracalnie utwierdzić się w złu, skazując siebie na wieczne potępienie. Kto nie czuwa nad sobą, nie narzuca sobie pewnego rygoru moralnego, poddaje się wpływowi „Tajemnicy Nieprawości” o której wspomina św. Paweł (2 Tes. 2,3-12) Kryzys wiary, zawsze idzie w parze z brakiem życia wewnętrznego. Upadek pater Lutra rozpoczął się, - bo nie modlił się. Sam pisze: potrzeba mi dwóch sekretarzy, cały dzień zajęty (…) Rzadko pozostaje mi dość czasu, potrzebnego do odmówienia pacierzy i odprawienia Mszy. Samych funkcji w zakonie i w Kościele kilkanaście. Nadto i prof. dr Uniwersytetu, należy też zauważyć że jego doktoryzacje, opłaca Książę w wysokości 17 guldenów (podobnie Judasza zgubiło 30 srebrników) dlatego Luter zostaje profesorem w wieku 29 lat Uniwersytetu w Wittenberdze - stąd jego wielka uległość wobec władzy świeckiej Księcia który go tak wywyższył ponad innych ludzi. Gdyby nie ta nadzwyczajna pomoc, Księcia Elektora Saskiego Fryderyka, nazwanego „Mądrym” (czy tak samo jest mądry w oczach Bożych, jak w oczach ludzi) nie byłby pater Luter profesorem na Uniwersytecie i prawdopodobnieby, nie wystąpił przeciwko odpustom, co było początkiem jego upadku. Podobnie i Judasz gdyby nie pragnął być apostołem, tylko zwykłym uczniem, nie mógłby dokonać zdrady, która skończyła się dla niego potępieniem wiecznym. - Władza Książąt Niemieckich, była niechętna władzy duchowej, szczególnie gdy chodzi o finansowanie budów, czy innych dzieł Kościoła św.. Tym bardziej że, niektórzy żyli pragnieniem zagarnięcia dóbr Kościoła. Niemcy w tym okresie, można określić jako beczkę prochu, tylko zapalić lont a wybuchnie. Wszyscy - chłopi, wolne miasta, rycerze, szlachta , książęta - byli niezadowoleni, polityczna dżungla, pełny zamęt w umysłach, skierowany przeciwko Kościołowi św.. Niemcy zaś szczególnie nie lubili płacić ofiar dla Rzymu, dlatego też wystąpienie Lutra spotkało się z powszechnym aplauzem. + Poklask, chwała u osób nie zjednoczonych z Bogiem (tj. nie będących w 6 i 7 mieszkaniu wg nauki dr Kościoła św., św. Teresy z Avila) szczególnie gdy jest u tych osób pragnienie bycia kimś wielkim, tj. gdy brak pokory - zawsze prowadzi do wielkiej pychy. Bo gdzie nie ma pokory, tam się nie postępuje naprzód. Pycha jest piedestałem diabła, ma on wtedy władzę nad pełnym pychy człowiekiem. I Luter w sercu swoim, jak każdy wielki, w swoich oczach człowiek, przygotował miejsce na katedrę szatana. Zło zawsze rodzi zło. Dlatego nastąpił ostateczny upadek Lutra. „Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: Od złych zło pochodzi”,(1Sm. 24,14) Im wyżej w hierarchii duchowej, lub społecznej tym większe skutki dla zbawienia innych. Ponieważ jest prof. Uniwersytetu i zakonnikiem, to jego błędy, skutkują nowymi herezjami u jego naśladowców. Jego złe (heretyckie) oddziaływanie duchowe, wzrosło po jego tragicznej śmierci, tzn. bo umarł w nienawiści do Kościoła św. Na czwartym stopniu, osiągania, zdobywania Szatana jest, gdy przybywa do Rzymu „ukazane zostało mu całe zło Rzymu, tej stolicy chrześcijaństwa” nazwanej, potem przez Lutra nierządnicą Babilon. Jest utwierdzany w pysze, w swojej jakoby wielkości i sprawiedliwości. Nie widzi już swoich grzechów. Jeszcze przed wyjazdem do Rzymu tak pisze „Nie kochałem, nie – raczej nienawidziłem tego sprawiedliwego Boga, który karze grzeszników..” W piąte mieszkanie grzechu zostaje wprowadzony gdy występuje już otwarcie, jawnie, przeciwko „Odpustom” Na VI –tym stopniu jest, gdy jest nieposłuszny władzy Kościoła św. Tj. nie podporządkował się i nie odwołał swoich błędów wezwany przez Legata Ojca św. Leona X Kardynała Kajetana. Zapomniał że: korzeniem wszelkiego zła jest Nieposłuszeństwo, bo przez brak posłuszeństwa Adama i Ewa utracili Raj. Ukazuje tu typowy dla tego stopnia, brak miłości, pokory i posłuszeństwa Kościołowi św. M. Luter był teraz człowiekiem ogarniętym pewnością posiadania prawdy, trwa w przekonaniu, że wszyscy się mylą: i Papież i Sobory, a nie myli się tylko Pismo św. - oczywiście interpretowane tak jak On to widzi, a nie jak Tradycja Kościoła św. - wyjaśnia. Trwając w buncie przeciwko matce Kościoła św. osiąga najwyższy stopień. Tworzy „Nowy” „Swój Kościół” i zostaje nauczycielem wszelkim błędów jakie pojawią się po tym, jego jawnym otwartym, wystąpieniu przeciwko Kościołowi Rzymsko – Katolickiemu. Czy prawdziwie miłuje Boga i ludzi tak jak mówi w swoich kazaniach, jeżeli głosi przewrotne nauki, przez które otworzył drogę dla wielu na zatracenie wieczne? NIE! Także „Nie jest cudem - gdy chwast, zło szybko rośnie i nikt tego nie może zatrzymać. Protestantyzm jest jak chwast w polu, bowiem tak gwałtownie się rozrastał, rozszerzał, zarażając błędem swej nauki wiernych Kościoła Katolickiego, strzelając w górę jak chwast i podobnie rozwijał się gwałtownie bez upadku, Jeżeli zło się zagnieździło, podobne jest do morowego powietrza, które kładzie całe masy. Jest powszechnie znane twierdzenie mistrzów życia duchowe, że - Cnota natomiast zawsze wzrasta z trudem! - Z demonicznej wypowiedzi o reformacji „(…) Lutra myśmy natchnęli, ( Luter byłby chętnie wrócił), ale było już za późno bo, myśmy go za bardzo uwikłali. ( tzn. tu mówi jeden z multum diabłów), (…) stary (Lucyfer) musiał się zająć Zwinglim (…) *l/ – stwierdzenie demona z egzorcyzmów 1975 Austria. Dlatego Pismo św. mówi ostrzegając przed wszelkim grzechem: „Kto krzywdę pocznie, ten rodzi nieszczęście, gdyż wnętrze gotuje mu zawód.”(Job. 15,35) „Biada złemu, bo odbierze zło; bo według czynów jego rąk mu odpłacą.” (Iz. 3,11)