O. Jacek Salij: Co to znaczy, ze papież jest nieomylny? - zdjęcie
13.12.19, 18:30

O. Jacek Salij: Co to znaczy, ze papież jest nieomylny?

18

Zastanówmy się nad sensem zdania: „Ludzie są omylni”. Zdanie to na pewno nie wyraża twierdzenia, jakobyśmy byli niezdolni do poznania prawdy. Nie jest też ono równoznaczne z tezą, jakoby niemożliwe było osiągnięcie pewności w poznaniu prawdy. Zdanie to mówi jedynie o tym, że nasze poznanie prawdy bywa zawodne, że osiągnięta pewność niekiedy nie odpowiada obiektywnemu stanowi rzeczy.

 

Zarazem jest w człowieku jakiś pęd do nieomylności. Na szczęście ujawnia się on nie tylko w aroganckiej pewności siebie, jaką zwykle przejawiają ideologie i ludzie mający najmniejsze po temu powody. Pragniemy na przykład, żeby nieomylne były wyroki sądowe: stąd skrupulatne trzymanie się reguł prawa, adwokat i prokurator u boku sędziego, system apelacji itp. Ideał nieomylności przyświeca nauce, a służy mu starannie opracowywana metodologia, dyskusje między badaczami, postulat weryfikacji lub falsyfikacji osiągniętych wyników. Najłatwiej zaś o stan bliski nieomylności w technice: dowodem choćby loty kosmiczne, czy — przykład pierwszy z brzegu — historia kolejnych postępów w mierzeniu temperatury wielkich pieców.

A przecież — mimo wszystkich sukcesów, jakie można zapisać na konto naszego pędu do nieomylności — nie mamy wątpliwości, że zdanie: „Ludzie są omylni” zawsze będzie prawdziwe. Zwłaszcza dwie okoliczności zwiększają możliwość naszego błędu w poznaniu prawdy:

1. jeśli poznawana prawda jest trudno dostępna naszym władzom poznawczym,

2. jeśli jest ona jakby większa od człowieka, jeśli należy do gatunku tych prawd, których nie można posiąść, lecz raczej ona sama bierze człowieka w posiadanie.

Krótko mówiąc, łatwiej o nieomylność w poznawaniu rzeczy niż osób, łatwiej o nieomylność w działaniu technicznym niż moralnym.

 

Powyższe uwagi pomogą nam zastanowić się nad drugim zdaniem, nad zdaniem: „Bóg jest nieomylny”. Bóg jest nieomylny, bo żadna prawda nie jest Mu ani trudno, ani nawet łatwo dostępna, po prostu wszystkie prawdy są w Nim bezpośrednio i bez reszty. Pan Bóg nie musi stwierdzać prawdy poprzez rekonstrukcję poszczególnych jej elementów, wyciąganie wniosków itp.: On widzi prawdę samą w sobie. Rzecz jasna, widzi całkowicie i bez reszty całą prawdę, bo żadna prawda nie jest większa od Niego. Nie trzeba chyba nadmieniać, że byłoby głupotą i bluźnierstwem przypisywać jakiemukolwiek stworzeniu nieomylność właściwą Bogu.

Wprowadźmy teraz do naszych rozważań najbardziej podstawowy dogmat wiary chrześcijańskiej: że Syn Boży, prawdziwy Bóg równy Ojcu Przedwiecznemu, dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. Czy Jezus Chrystus, również w swojej naturze ludzkiej, był nieomylny? Oczywiście. Przecież człowiek Jezus jest tą samą Osobą, która odwiecznie jest nieskończenie zjednoczona z Ojcem i Duchem Świętym. Ponieważ jest Bogiem, więc nie tylko chciał nas nauczyć prawdy o Bogu i o drodze naszego życia, ale nauczył nas tego rzeczywiście. Jego nauka jest bez reszty prawdziwa, nieomylna. Mimo że ludzie są omylni, w człowieku Jezusie Chrystusie nie ma nawet cienia omylności. Zarazem Jego nieomylność jest niezwykle pokorna. Nie wykorzystuje jej do okazywania innym swojej przewagi; przeciwnie, On przyszedł służyć i szukać tego, co zginęło, i Jego nieomylność jest całkowicie temu celowi podporządkowana.

Ale oto następny dowód nieskończonej pokory Syna Bożego: On zwykłych ludzi — rzecz trudna do uwierzenia, ale wyraźnie stwierdzona w Ewangelii — czyni uczestnikami swojej nieomylności. Powiedział bowiem do swoich uczniów: „Kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi, lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10,16). Powiedział im to jednak nie dlatego, żeby ich wywyższyć i usatysfakcjonować, ale dlatego, że chciał zostawić w Kościele żywych pełnomocników swojej nauczycielskiej obecności. Jeśli więc „Kościół żyjącego Boga jest kolumną i podporą prawdy” (1 Tm 3,15), to chodzi tu nie tyle o tę prawdę, która rozszerza jedynie rozum, ile raczej o tę, która rozszerza duszę, przynosi zbawienie. Nieomylność, jaką Chrystus obdarzył swój Kościół, z istoty swojej służy ludzkiemu dążeniu do Boga, wyzwoleniu człowieka z grzechów.

Może łatwiej nam będzie teraz zobaczyć absurdalność zarzutu, jakoby zasada nieomylności Kościoła domagała się od człowieka ofiary z rozumu. Przecież zasada ta odnosi się nie do prawdy teoretycznej, ale do prawdy żywej, która tworzy człowieka, z braku której człowiek może zmarnieć. Podam przykład. Rozmawiam z kimś na temat świętości życia ludzkiego i staram się go doprowadzić do uznania zasady, że życie ludzkie jest bezwzględnie warte szacunku. Dopóki nie uznamy wspólnie tej zasady, jesteśmy jedynie panami, którzy lubią sobie podyskutować, w naszej dyskusji będzie wiele rzeczy próżnych, dużo hałasu i ciemności. Trzeba dopiero stanąć na gruncie zasady, że życie ludzkie jest czymś świętym i nietykalnym, żeby nasza dyskusja przemieniła się w rzeczywiste poszukiwanie prawdy. Dziwny paradoks: Dopóki nie znaleźliśmy prawdy, właściwie tylko udawaliśmy, że jej szukamy; tak na serio zaczęliśmy szukać prawdy dopiero wówczas, kiedyśmy ją znaleźli. Dopiero wówczas zaczęły się przed nami otwierać nieprzeczuwane przedtem głębie na temat ludzkiego przeznaczenia, ludzkiej godności, transcendencji osoby ludzkiej wobec czasu i przestrzeni, wobec praw biologii czy socjologii, a nawet wobec świadomości i inteligencji.

Analogicznie jest z prawdami wiary i moralności. Trzeba ich oczywiście szukać, jeżeli się ich nie zna, jeżeli, stawiając sobie najważniejsze pytania, jestem pogrążony w ciemności. Prawdy te będą jednak stopniowo otwierały przed nami swój sens dopiero wówczas, kiedy już je znajdziemy i twardo staniemy na ich gruncie. Celem dogmatów Kościoła jest wprowadzenie człowieka na te tereny, gdzie można znaleźć szczególnie wiele prawdy. I to prawdy ostatecznej, tej prawdy, która wyzwala człowieka z grzechów i jednoczy z Bogiem. Poszukiwanie prawdy nie kończy się z chwilą uznania dogmatów, właściwie ono się dopiero teraz tak naprawdę zaczyna. I — rzecz jasna — nie jest to zwykłe ludzkie poszukiwanie. Człowiek wierzący wpatruje się w prawdy wiary w Duchu Świętym: otrzymaliśmy bowiem obietnicę: On „was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (J 14,26).

Dziękujmy więc Panu Jezusowi, że raczył udzielić swojemu Kościołowi daru nieomylności. Dziękujmy Mu za to, że wiara Kościoła nie jest pogrążona w ciemnościach niewiedzy ani w hałasie przeciwstawnych opinii: że podstawowe dogmaty wiary i moralności są jasne i wyraźne. Nasze dziękczynienie będzie tym prawdziwsze, im więcej dzięki tym dogmatom będziemy szukać i znajdować Boga i samego siebie.

Oto dlaczego Kościół tak boi się obojętności i herezji, dlaczego tak ceni sobie udzielony mu przez Chrystusa dar nieomylności w nauczaniu wiary. Gdyby szukać analogii do tej postawy Kościoła: jest w niej coś z tego lęku, z jakim słuchamy lekkomyślnych wypowiedzi przeciwko najświętszym zasadom moralnym; a ten nasz lęk jeszcze się zwiększa, jeśli owe wypowiedzi przybrane są w szaty naukowości lub troski o dobro wspólne.

 

Ja tu mówię ogólnie o nieomylności Kościoła, Pan zaś pyta mnie szczegółowo o nieomylność papieża. Zauważmy jednakże, iż jednego nie da się oddzielić od drugiego: pierwszy z biskupów, następca Piotra, jest tylko szczególnym sługą nieomylnej wiary Kościoła. Żeby zrozumieć, czym jest nieomylność papieża, przedtem trzeba sobie bardzo cenić to, że Kościół jest nieomylny w wierze, że ucząc nasze dzieci o Chrystusie Zbawicielu i jego Niepokalanej Matce, możemy mieć niewzruszoną pewność — jeśli czynimy to w wierze Kościoła — iż uczymy je zbawczej prawdy. Oto co na temat nieomylnej wiary całego Kościoła mówi ostatni Sobór: „Ogół wiernych, mających namaszczenie od świętego, nie może zbłądzić w wierze i tę szczególną swoją właściwość ujawnia przez nadprzyrodzony zmysł wiary całego Ludu, gdy poczynając od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich ujawnia on swą powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów” (Konstytucja o Kościele, nr 12).

Nieomylność ludu Bożego bierze się więc stąd, że wspólnotę Kościoła ożywia sam Duch Święty. Kościół nie może utracić swojej nieomylnej wiary, bo nigdy nie utraci Ducha Świętego: nie mogą przecież bramy piekła przemóc kiedykolwiek Kościoła Chrystusowego. Zarazem jednak obecność Ducha Świętego w Kościele jest przyćmiona przez nasze grzechy. Zatem i jedność Kościoła, w tym również jedność naszej nieomylnej wiary, jest zaciemniona naszymi grzechami. Wszakże nasze grzechy nie są w stanie zniszczyć jedności Kościoła ani pozbawić jej znamienia widzialności. Jedność Kościoła, mimo naszych grzechów, jest faktem i to faktem w znacznej mierze widzialnym.

Szczególnym znakiem i widzialnym węzłem jedności Kościoła jest biskup Rzymu, następca Piotra. Wokół niego gromadzą się wszyscy biskupi wraz ze swymi owczarniami i wszyscy razem wyznajemy tę samą wiarę, co on. O to zaś, żeby wiara Piotra była prawdziwa, troszczy się sam Chrystus: „Szymonie, Szymonie — mówił do Piotra, zapowiadając jego niedługą apostazję — oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę. Ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała wiara twoja. Ty więc, kiedy się nawrócisz, utwierdzaj braci swoich” (Łk 22,31); „Tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19).

To z woli Chrystusa Piotr jest w Kościele pierwszym nauczycielem nieomylnej wiary. Jemu powierzono klucze Królestwa, sam Chrystus nakazał mu utwierdzać braci w wierze. Zatem dar szczególnej nieomylności w nauczaniu wiary otrzymał Piotr ze względu na nas wszystkich: łączność z wiarą Piotra jest znakiem nieomylności wiary każdego z nas, jest świadectwem, że nie popełniamy błędu w rozumieniu bezbłędnego słowa Bożego.

Nie z siebie ma to omylny człowiek, że wierzy nieomylnie. Jest to dar Boży, owoc działania Ducha Świętego w grzesznym człowieku. Jeśli zaś kogoś gorszy ta nieomylność, dana Piotrowi (i nieomylność każdego z nas, na ile w łączności z Piotrem wyznajemy jedną wiarę katolicką), niech zechce przynajmniej zauważyć, gdzie umieszczamy korzeń dogmatu o nieomylności papieża. Korzeniem tego dogmatu jest nasza wiara, że Jednorodzony Syn Boży dla nas stał się człowiekiem, nauczał nas nieomylnie drogi zbawienia i było Jego wolą, aby w Kościele po wszystkie czasy znano nieomylnie drogę zbawienia: mimo przeciwstawnych sobie opinii, jakie w kolejnych pokoleniach budzi Jego Ewangelia.

Jacek Salij OP

Z książki: "Szukającym drogi"

Komentarze (18):

wacula2019.12.14 17:13
andrzejhahn3 ty dla profesora Salij nawet parobkiem nie może zostać ponieważ brak ci rozumu i godności jako człowieka .A pewnie masz jeszcze sierść na twarzy.
|STOP Komunistom salijskim2019.12.13 22:14
Salij głupoty wypisuje!! streszcze ten gniot w jednym zdaniu. Papież jest omylny kiedy wypowiada się nike z poziomu ex catedra, a więc wszelkie głupoty o LGBT, woli Bożej , pacha mamy, synodu, abu zabi, są definitywnie błędem!!!! a nie żadną nieomylnością
JS2019.12.13 21:23
Święty Piotr nie był nieomylny. Gdyby był nieomylny i tak o sobie mówił, myślał popadł by w pychę. Jego pomysł z obrzezaniem pogan nie był dobry i św. Paweł wyprowadził go z tego zamiaru. Uczeni w Piśmie jednak uważali siebie za nieomylnych, większość z nich wydała mściwy, pełen złości, nienawiści wyrok przed Piłatem na Pana Jezusa i chyba marnie po śmierci skończyli (Jezus prosił Swojego Ojca za nimi, dlatego napisałem - chyba). Dzisiaj szatan wykorzystuje łagodny język, piękne słowa, którymi posługują się współcześni hierarchowie i ci, którzy pójdą w kierunku Kościoła dostosowanego do świata, będą prześladować tych, którzy pójdą za Prawdziwą Nauką Jezusa. Króluj nam Chryste Pozdrawiam, bo nikomu źle nie życzę
matis892019.12.13 20:48
Akurat Bergoglio Fałszywy Prorok nie katolik nie jest papieżem katolickim, jak widać jest omylny i to bardzo a nawet celowo i z premedytacją kłamie, czci inne bożki, wspiera inne religie.
andrzejhahn32019.12.13 20:44
salij .ty nierobie i pasozycie spoleczny...jakim prawem mianujesz sie ojcem szmaciarzu koscielny
matis892019.12.13 20:46
Ładny lewackoateistyczny pad na kolana przed Bergoglio Głową Watykanu.
Ania..2019.12.13 20:34
To znaczy, że nigdy się nie myli i zawsze podciera dupę prawą ręką.!!!!!!!!!!!!
Cezary2019.12.13 20:32
Papiez jest nieomylny w sprawach kosciola, a jako czlowiek to bywa roznie.
aaa_kotki_dwa2019.12.13 19:42
Gówno znaczy. Z panerm bogiem panie Salij.
B522019.12.13 19:21
takim papieżem unii europejskiej był zlotousty i większość mówiła że był nie omylny a on był jak się pomylił
Michauowa2019.12.13 18:51
Można umalować prosiaka szminką, ale to wciąż będzie prosiak. Można przebrać starego chłopa za papieża ale to wciąż będzie stary chłop (mowa tu także o JPII).
matis892019.12.13 20:45
Lewackoateistyczny pad na kolana przed Bergoglio Głową Watykanu :). On jest nie tyklany dla lewakoateistów w ich krytyce która jest już tylko poboczna by nie urazić dobrego imienia Głowy Watykanu, pana lewakoateistów.
Reytan2019.12.13 18:47
Cz.2. Tusk był wychowankiem SB. Był człowiekiem przysposobionym przez komunistyczne służby specjalne, szkolony przez funkcjonariusza Szylinga, zaufanego człowieka Kiszczaka. Był przeznaczony do rozmów z Wałęsą w okresie przygotowywania się przez niego do operacji przejmowania władzy po wyborach w 90 r. Donald Tusk pełnił wiodącą rolę w obalaniu rządu Jana Olszewskiego, nie tylko z powodu politycznych przekonań. I to był moment, w którym był bardzo zaangażowany w to, by układ postkomunistyczny utrzymał się przy władzy. Poza tym był agentem służb niemieckich pod pseudonimem „Oskar”. Tusk to strusiowato nielotny fasoniarz, który się wielokrotnie wygłupił i skompromitował, jako niepoważny i szkodliwy premier i nieodpowiedzialny polityk, sprzedajny szkodnik i Judasz , a także skrajnie cyniczny lawi-rant. Jest też coś jeszcze , co przy okazji wyboru Tuska należy sobie jasno uzmysłowić, aby raz na zawsze pozbyć się absolutnie szkodliwych złudzeń. Otóż, tym właśnie wyborem, decydenci poza naszymi granicami, a dość łatwo w tym przypadku wskazać ich adres, ujawnili już zupełnie definitywnie, że ich zaborcze zamiary wobec Polski i Polaków są niezmienne i wieczne, a proces wynaradawiania Polaków i klasyfikowania ich do kategorii niewolników przeszedł właśnie na kolejny, wyższy etap realizacji. Tusk jest bowiem psychopatą (patrz: Encyklopedia Medycyny, dział poświęcony chorobom psychicznym. To człowiek, który został ewakuowany z kraju, w którym padają pod jego adresem coraz poważniejsze zarzuty, od finansów i gospodarki począwszy, na Smoleńsku skończywszy !!! Tuskowi ewidentnie zależało na stanowisku w Unii, bo wiedział, iż jego władza w Polsce się skończyła. W Radzie Europejskiej, nic mu tak dobrze nie wyszło jak Wielka Brytania z Unii Europejskiej ! Anglicy nazwali go brudnym szczurem unijnym. Niestety nie poradził sobie z falą emigracji muzuąmańskiej, a poza tym zamiast integrować, tylko skłócał państwa członkowskie UE. Wszyscy przestali się z nim liczyć i traktowali go jak jakiś śmieć ze śmietnika politycznego, bez znaczenia i bez żadnego wpływu. To pustak, który nawet nic nie robiąc, odpowiadał Merkel i innym z zachodniej Europy. Tak to prawda ! To jest klątwa Tuska ! A klątwa ta podwoi się jak Tusk stanie przed TS. Na koniec: Tusk wychyli czarę goryczy !
Reytan2019.12.13 18:47
Każdy, kto będzie czytał książkę Tuska p.t. „Szczerze” – powinien najpierw przeczytać tą informację dla lepszego zrozumienia co czyta ! Źeby zrozumieć dlaczego Tusk uważa, że Polskość to nienormalność, należy cofnąć się do jego życorysu ! Dziadek Tuska ze strony ojca oraz brat dziadka ze strony matki byli ochotniczo w hitlerowskim wermahcie. Natomiast babka ze strony matki, z domu Liebke, była również rodowitą Niemką. Matka Donalda Tuska wspomina, że jej mama i babcia chciały uciekać po wojnie do Niemiec. To, że w rodzinie Tuska rozmawiało się po niemiecku, nie było tajemnicą. Ojciec Donalda (też Donald) karał go często pasem.Młody Donad miał problemy ze swoją tożsamością narodową i całej jego rodziny. W głębi serca czuł się Niemcem. Miał od dzieciństwa zaszczepioną nienawiść do innych i szczerze nienawidził Polaków, bo był jako dzieciak wyzywany od hitlerowców na podwórku. W podstawowce wolali na niego "rudy szkop", za co będzie sie mścił na Polakach bez końca. Jego wielką traumą jest chorobliwa nienawiść do Polskości, i to ona była na rękę lewackim homosowietikusom, którzy Tuska w pełni poparli w wyborach 2012 roku. Jako polityk pisał: „Polska - to nienormalność”. Jakże smutne jest to że tak dużo polaków wybiera nienormalność. Polacy jako obywatele powinni wiedzieć, kogo wybierają do władzy i jakie jest jego pochodzenie. To jest normalnym prawem każdego narodu wybierającego swoich przywódców w USA, W.Bryt, czy Francji. Dlaczego więc kłamcy i oszustowi powierzono sprawowowanie w Polsce tak wysokiego urzędu ? Dlaczego dopuszczono, żeby wyrządził tyle szkód Polakom i Państwu Polskiemu łącznie z Zamachem Smoleńskim ?
Les2019.12.13 18:46
12.12.2019 Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych – w sejmie !!! Dziękujemy wam sędziowie rodem z PRL-u, sędziowie „nadzwaczajnej kasty” i zaufani sędzieowie PO-je-bów, że daliście nam PIS-owcom paliwo, możliwość i pewność do przeprowadzenia i zakończenia gruntownej reformy sądownictwa. Dlaczego wam dziękujemy ? Bo zdemaskowaliście sami siebie ! Bo swoimi czynami pokazaliście Polakom, że wy nie jesteście reformowalni, że wy nie chcecie służyć narodowi lecz być ponad narodem, że kwestionujecie prawo polskie i unijne interpretując go na swoją modłę, bo wy sędziowie namawiacie do łamania prawa – o zgrozo, bo sprzeciwiacie się prerogatywom Prezydenta, bo nie zgadzacie się na legalnie wybraną KRS, TK, a także Izbę Dyscyplinarną przy SN. Miarka się przebrała po tym jak trzech fioletowych ludzików z NSP oznajmiło wszem, że KRS to żaden KRS lecz NEO-KRS w mundurach PIS, a Izba Dyscyplinarna w SN – to żaden sąd ! Natomiast prezes SN oświadczyła, że sędziowie tych sądów powinni wstrzymać się od orzekania, i że jedni sędziowie mogą oceniać innych sędziów ! Innymi słowy, rozpoczęliście destabilizację państwa, anarchię i ogłosiliście PUCZ , na który Polska pozwolić nie może !!! Dlatego poniesiecie daleko idące konsekwencje ze zmianami ustaw o sądach, zmianami sądów powszechnych i SN, będziecie musieli składać oświadczenia o przynależności do stowarzyszeń i partii politycznych i pokazać wasze komentarze w internecie. Nie będziecie mieli prawa oceniać innych sędziów, oraz to co dla was najważniejsze, wprowadzimy wam kary pieniężne i procedurę złożenia sędziego z urzędu ! Gdybyście nie byli tacy durni i siedzieli cicho, gdybyście nie chwalili się nadzwyczajną kastą , gdybyście nie gardzili urzędem Prezydenta i jego prerogatywami, a także Sejmem, to przypuszczam, że jeszcze latami trwałoby to wasze bagno ! Jednakże, szczególnie w ostatnich tygodniach, sukcesywnie podcinaliście gałąź na której siedzieliście. Gałąź runęła w dół razem z wami i teraz będziecie rżeć jak końska du-pa do bata, bo wasz czas, sędziowie PRL-u już minął - WON !!!
Stalker2019.12.13 18:45
Kim oni są – ci z POKO i ZLew-u ?! Skoro nie chcą brać udziału w świętach narodowych, tudzież świętach kościelnych, Skoro uważają, że Polskość to nienormalność, Skoro śedztwo katastrofy smoleżskiej z 96 osobami elity polskiej sprzedali rosjanom, Skoro okupantów sowieckich nazywają wyzwolicielami, Skoro zdradzają ojczyznę donosząc kłamstwa do UE, szczują i żądają karania Polski, Skoro są przeciwni odebrania przywilejów i obniżenia wysokich emerytur eSBekom, Skoro murem bronią komunistów z PZPR w wymiarze sprawiedliwości, Skoro blokują 13-tkę dla emerytów, Skoro życzą sobie biednej i zacofanej Polski p.t. aby było jak było, ........... to kim oni są – Polakami ?!!!
Kandyt.2019.12.14 2:43
To są wielcy ZDRAJCY POLSKI I POLAKÓW! TO NIE POLACY, MAM WRAŻENIE, ŻE TYLKO POLSKOJĘZYCZNI, MIESZKAJĄCY U NAS ! NO TO," FORA ZE DWORA", ZA DON ! LUB DO CELI +" !
Stalker2019.12.13 18:44
To znaczy, że nigdy się nie myli !!!