,,Mojemu ukochanemu chłopcu Naczelny Wódz'' - zdjęcie
13.10.17, 15:15fot. via Jagiellonia.org

,,Mojemu ukochanemu chłopcu Naczelny Wódz''

Tymi słowami Marszałek Józef Piłsudski żegnał wielkiego polskiego patriotę, bohatera walki o niepodległość, żołnierza Legionów i najmłodszego ułana pierwszego zwiadu kawalerii Wojska Polskiego.

Antoni Jabłoński był wybitnym żołnierzem, odważnym i doskonałym dowódcą. Sam Marszałek Piłsudski widział w nim swego następcę i kontynuatora idei odbudowy ojczyzny. Zmarł zbyt wcześnie. Odradzająca się Polska swą niepodległość zawdzięczała takim żołnierzom jak on. Dzięki Legionistom pokroju podpułkownika Jabłońskiego kolejne pokolenia Polaków mogły myśleć, mówić i czuć po polsku.

Urodził się 13 czerwca 1896 roku w majątku Usarzów, w Ziemi Sandomierskiej. Był jednym z czworga dzieci rodziny Jabłońskich. Jego młodszy brat, Józef, również był żołnierzem. Walczył w kampanii wrześniowej w dywizjonie artylerii konnej. Został zamordowany w Charkowie jako jeniec wojenny i więzień obozu w Starobielsku. Rodzina Jabłońskich słynęła z patriotyzmu. Ojciec Antoniego – Zdzisław, urodzony w 1863 roku, wychował się na ideach powstańczych. Dziadkowie Antoniego walczyli w powstaniu listopadowym i styczniowym. W Usarzowie, w majątku Jabłońskich, pod koniec okresu zaborczego i w trakcie walki o niepodległość, znajdował się konspiracyjny punkt kontaktowy emisariuszy Organizacji Bojowej PPS. U Jabłońskich ukrywali się niepodległościowi działacze przekraczający pobliską granicę zaboru austriackiego i rosyjskiego. Również w czasie II wojny światowej w majątku Jabłońskich mieściła się siedziba ruchu oporu. Jabłońscy w okresie hitlerowskiej okupacji organizowali pomoc dla żołnierzy Wojska Polskiego internowanych w obozach jenieckich.

Antoni Jabłoński w młodym wieku trafił na żołnierskie szlaki. W 1913 roku wstąpił do Związku Strzeleckiego. Działał pod pseudonimem „Zdzisław”. Przeszedł szkolę oficerską w Oleandrach. W 1914 roku, mając zaledwie 18 lat, trafił do słynnej „siódemki” Władysława Prażmowskiego „Beliny” – pierwszego zwiadu Legionów Piłsudskiego. Obok dowódcy zwiadu i Jabłońskiego do siódemki należeli też przyszli znani piłsudczycy: Janusz Głuchowski „Janusz”, Ludwik Skrzyński „Kmicic”, Stanisław Skotnicki „Grzmot”, Stefan Kulesza „Hanka” i Zygmunt Karwicki znany jako „Bończa”. W pierwszych dniach sierpnia 1014 roku komendant Józef Piłsudski wydał „Belinie” rozkaz utworzenia patrolu konnego, z którym miał przekroczyć granicę zaboru rosyjskiego i dokonać rozpoznania okolic. Po sukcesie tej operacji z oddziału złożonego z siedmiu ludzi powstała pierwsza jednostka kawalerii Wojska Polskiego. Choć w pierwszy zwiad wyruszali pieszo, powrócili jako kawalerzyści. W trakcie kilku dni akcji parokrotnie ocierali się o walkę z Rosjanami. Tyralierą, z bagnetem na broni, atakowali liczebniejszego przeciwnika. Niewielki oddział kawalerii wszedł później w skład 1-go Szwadronu Ułanów I Brygady Legionów.

Antoni Jabłoński przeszedł długi szlak bojowy. Jako Legionista bił się i marzył o wolności dla Polski. W trakcie pierwszego roku I wojny światowej awansował na kaprala patrolowego i wachmistrza. Walczył pod Brzegami, Nowym Korczynem, Czarkową, Szczytnikami, Miechowem i Wolbromiem. W styczniu 1915 roku awansował na podporucznika. Był adiutantem 1-go dywizjonu jazdy I Brygady Legionów. Uczestniczył w walkach pod Staszowem, Konarami, Tarłowem. Walczył na Podlasiu. Przeszedł cały szlak bojowy Legionów na Wołyniu. Walczył w pamiętnych bitwach pod Ko stiuchnówką i nad Stochodem. W 1917 został porucznikiem i zastępcą dowódcy szwadronu. W lipcu 1917 roku w trakcie „kryzysu przysięgowego”, jak większość oficerów, został zwolniony z Legionów i internowany w obozie jenieckim w Beniaminowie.

Na plac boju wrócił w listopadzie 1918 roku. Będąc w Krakowie w godzinach odzyskania przez Polskę niepodległości, sformował i objął dowództwo ochotniczego szwadronu, włączonego następnie do kadr Wojsk Polskich przy V Pułku Piechoty Legionów.

Jako rotmistrz kawalerii na czele swego szwadronu Jabłoński wziął udział w wojnie polsko-ukraińskiej. W listopadzie 1918 roku uczestniczył w odsieczy Lwowa. Stacjonujący w Przemyślu oddział Jabłońskiego rozrósł się do dwóch pełnych szwadronów ułanów i oddziału karabinów maszynowych. W marcu 1919 roku z oddziałów podległych Antoniemu Jabłońskiego powstał 11 Pułk Ułanów, przeniesiony następnie do Wilna.

W czasie wojny polsko-bolszewickiej Antoni Jabłoński otrzymał awans na majora kawalerii. Objął dowództwo 11 Pułku Ułanów. Z tego słynnego pułku wywodził się 1 Pułk Szwoleżerów i 7 Pułk Ułanów, które znane były jako oddziały „Beliniaków”. Pułki wywodzące się z oddziału „Beliny” po wojnie polsko-bolszewickiej stanowiły Mazowiecką Brygadę Kawalerii. Patronem 11 Pułku Ułanów w 1922 roku został Edward Rydz Śmigły, lecz nie brakowało głosów by 11 Pułk uhonorować imieniem Antoniego Jabłońskiego.

W czasie wojny 1920 roku Antoni Jabłoński słynął z męstwa w bitwach pod: Mikołajowem, Kustyniem, Rudenkiem Ruskim, Radziechowom i Chołojowem.

Szlak bojowy jego oddziału wiódł później przez: Żółtańce, Nowe Strzeliska, Czachorów, Kornisze, Bóbrkę i Chodorów. W pościgu za wycofującymi się oddziałami bolszewików Antoni Jabłoński kierował oddziałami ułanów pod Bukaczowcem, Złotą Lipą i Bożykowcem. Dotarł do Jampola i Zasławia, gdzie doszczętnie rozbito konną armię Siemiona Budionnego.

Jabłoński zakończył swą walkę nad Bohem, na dalekich polach Ukrainy. W bitwie pod Nową Sieniawką 12 października 1920 roku został śmiertelnie ranny. Dziesięć dni później w wieku zaledwie 24 lat zmarł w szpitalu we Lwowie.

Pochowano go na cmentarzu w Modliborzycach w rodzinnych sandomierskich stronach. Marszałek Piłsudski uhonorował go pośmiertnie orderem Virtuti Militari i awansem do stopnia podpułkownika.

Jagiellonia.org / Mikołaj Falkowski