Kard. Müller jasno przeciw herezji fałszywego miłosierdzia - zdjęcie
11.04.17, 10:00fot. YouTube

Kard. Müller jasno przeciw herezji fałszywego miłosierdzia

Kościół katolicki za pontyfikatu Franciszka nie zmienił swojego nauczania na temat niemoralności kohabitacji, cudzołóstwa, rozwodu czy homoseksualizmu. Zdecydowanie nie otwarto też drogi do Komunii świętej dla rozwodników w nowych związkach. Podkreśla to w najnowszym wywiadzie-rzece prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller.

Wywiad ukazał się po angielsku nakładem wydawnictwa Ignatius 1. kwietnia. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary odpiera w nim między innymi zarzuty o zmianę nauczania Kościoła. Purpurat przypomina między innymi, że dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej byłoby wyrazem "fałszywie pojętego miłosierdzia". 

Według obowiązującej nauki Kościoła rozwodnik w nowym związku ma szansę przystępować do Stołu Pańskiego tylko wówczas, jeżeli żyje w całkowitej wstrzemięźliwości.

Müller przypomniał, że na Synodzie Biskupów w 2015 roku stwierdzono jasno, że biorąc pod uwagę naturę sakramentów i nierozerwalny charakter małżeństwa, nie ma żadnej możliwości dopuszczenia do Komunii świętej rozwodników żyjących z nowym partnerem more uxorio, jak mąż z żoną.

"Święty Jan Paweł II ostrzegał, że podejście duszpasterskie nie oznacza kompromisu między doktryną Kościoła a złożoną rzeczywistością życia codziennego, ale raczej prowadzenie jednostek do Chrystusa" - podkreślił kardynał.
Kardynał zauważył, że często błędnie interpretuje się słowa Ojca Świętego Franciszka, który powiedział, że Eucharystia "nie jest nagrodą dla doskonałych, ale potężnym lekarstwem i wzmocnieniem dla słabych". Nie chodzi tu przecież o to, że każdy grzesznik może przyjmować Komunię świętą, nawet jeżeli nie pozostawałby w stanie łaski uświęcającej! By przystąpić do Stołu Pańskiego niezmiennie trzeba spełnić określone warunki. Kardynał przypomniał, że każdy kto spożywałby Eucharystię niegodnie, będzie winny profanowania Ciała i Krwi naszego Pana. 

Müller wyjaśnił wreszcie, że słowa papieża: "Kim jestem, by oceniać" wypowiedziane w kontekście homoseksualistów, nie oznaczają bynajmniej zmiany nauczania Kościoła. Ocena skłonności homoseksualnych jako wewnętrznie nieuporządkowanych ma swoją podstawę w Piśmie Świętym. Jak dodał kardynał, nikt nie może żyć zgodnie z subiektywną interpretacją Bożych przykazań, ale każdy musi trzymać się wykładni Kościoła katolickiego.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary wiele uwagi poświęcił też ideologii gender, wskazując na jej fundamentalnie błędne założenia.Przypomniał, że pokusą Adama i Ewy było stać się kimś podług własnej woli, samodzielnie stwierdzać, co jest dobrem, co złem. Człowiek musi jednak szanować porządek rzeczy ustanowiony przez Boga, Stworzyciela. 

hk/lifesitenews