Fizyka kwantowa i istnienie Boga. Jest dowód? - zdjęcie
22.02.21, 12:40Fot. via Pixabay

Fizyka kwantowa i istnienie Boga. Jest dowód?

158

Podstawowym założeniem metody badawczej stosowanej w naukach przyrodniczych jest przyjęcie, że wszystko można wyjaśnić w sposób naturalistyczny, bez odwoływania się do czynników ponadnaturalnych. Inaczej mówiąc, nauki te prowadzą badania tak, jakby Bóg nie istniał. Odnalazły one swoją tożsamość, gdy zrezygnowały ze stawiania pytań, na które nie są w stanie udzielić odpowiedzi.

Chciałbym się odnieść tylko do tego, czy rzeczywiście wiara chrześcijańska jest sprzeczna z nauką. W średniowieczu nikt nie myślał o ateizmie, o tym, że istnienie Boga można kwestionować. Wystarczy wspomnieć wielkiego fizyka Isaaca Newtona, który twierdził jeszcze w XVII w., że ateizm – czyli niewiara w Boga – jest tak niedorzecznym poglądem, iż w zasadzie nie ma on zwolenników. I tak było. Natomiast teraz ateizm jest jedną z religii na świecie, mającą swoich wyznawców.
 
Pod koniec XIX w., wraz z rozwojem technik obserwacyjnych, m.in. dzięki powstaniu teleskopów, stwierdzono, że Słońce jest gwiazdą i że takich gwiazd są miliardy. Słońce jest tylko jedną z gwiazd ogromnego systemu gwiezdnego, który nazywamy Drogą Mleczną lub Galaktyką, zawierającego – jak teraz wiemy – ok. 300 mld gwiazd. Widzimy, że Słońce i cały Układ Słoneczny wraz z Ziemią są tylko drobnym fragmentem tego układu gwiezdnego. Żeby móc sobie uzmysłowić, jaki jest ogrom tego systemu gwiezdnego w kształcie dysku, wystarczy sobie wyobrazić, że gdybyśmy zredukowali odległość Ziemia – Słońce, która wynosi 150 mln km, do 1 mm, to średnica tego układu gwiezdnego miałaby ok. 6 tys. km (czyli mniej więcej jak od nas do Stanów Zjednoczonych). I wiedziano już pod koniec XIX w., że ten układ gwiezdny jest zawieszony w pustej, niekończącej się przestrzeni. Przypuszczano, że czas też jest wieczny, dlatego następują lokalne zmiany gwiazd: jedne się tworzą, inne się rozpadają – ale wszechświat jest wieczny.
Właśnie gwałtowny postęp w naukach przyrodniczych oraz rozwój techniki, który był z nim związany, spowodowały wypracowanie pewnej metody badań przyrody. Stwierdzono, że możemy badać tylko te wielkości, które potrafimy zmierzyć i opisać matematycznie. I dlatego przyjęto jako zasadę metodologiczną, że interesujemy się tylko przyrodą materialną. To założenie metodologiczne czasami nazywa się naturalizmem metodologicznym. Naturalizmem – czyli zakładamy, że istnieje tylko przyroda, że nie ma nic poza przyrodą. Po prostu nauki funkcjonują tak, jakby Bóg nie istniał. Takie jest założenie metodologiczne.
 
Ale euforia związana właśnie z postępem naukowo-technicznym XIX w. spowodowała, że to założenie metodologiczne zostało przeniesione na to, co istnieje. Naukowcy zaczęli się zachowywać tak, jak gdyby to nie było tylko przyjęcie jakiejś wybranej metodologii, która się okazała bardzo skuteczna, i zaczęli tworzyć iluzję, że tylko sama przyroda istnieje – poza nią nie istnieje nic. I wtedy powstał tzw. naturalizm metafizyczny czy ontologiczny: zakładamy, że poza przyrodą nic nie istnieje. Założenie to już nie jest nauką – to jest pewna ideologia. Ale ideologia ta stała się fundamentem właśnie bezbożnictwa, ateizmu – czyli odrzucenia jakiejkolwiek rzeczywistości poza naturą.
Gwałtowny rozwój nauki i techniki w XX w. wpłynął na to, że w wielu kręgach, zwłaszcza naukowych, szerzyło się wówczas przekonanie, iż rzeczywiście przyroda jest samowystarczalna, w związku z czym nie musimy się odwoływać do żadnej rzeczywistości transcendentnej, przekraczającej przyrodę. Ta ideologia opanowała umysły ludzi z wielu środowisk i dodatkowo została wzmocniona przez darwinizm, czyli koncepcję zakładającą, że człowiek jest wytworem ewolucji biologicznej – zresztą ewolucji całego wszechświata, ale przede wszystkim ewolucji biologicznej. Z punktu widzenia ideologii naturalistycznej takie założenie jest konieczne, ponieważ jeśli zakładamy, że nie istnieje nic poza naturą, to oczywiście człowiek musi być produktem natury, a świadomość człowieka musi być wytworem tylko wysoko zorganizowanej materii – i umysł się sprowadza tylko do działania mózgu. I chyba to właśnie jest główna przyczyna powstania tego nurtu myślowego, który nazywamy materializmem naukowym albo wprost ateizmem naukowym.
Jednak sytuacja uległa zmianie w XX w. Mianowicie, badając kosmos, odkryto wówczas kilka ważnych faktów: stwierdzono, że wszechświat się rozszerza, czyli że kiedyś w przeszłości był punkt, w którym galaktyki znajdowały się bardzo blisko siebie. Można oszacować ten punkt dość dokładnie: mianowicie to było mniej więcej 14 mld lat temu. To znaczy, że światło nie może do nas dobiegać z większej odległości niż 14 mld lat świetlnych. Okazało się, że nie będziemy mogli obserwować w nieskończoność coraz to większych odległości we wszechświecie, że nie będziemy mogli wnikać coraz bardziej w głąb wszechświata, jak to wyobrażano sobie w XIX w. Żeby to sobie uzmysłowić, wyobraźmy sobie naszą Galaktykę w takiej skali, że ma ona średnicę 1 mm; wtedy wszechświat, który możemy obserwować, ma promień o długości ok. 140 m. Czyli my jesteśmy jakby w środku kuli i dalej nie możemy wszechświata obserwować. Jest zatem pierwszy problem: możliwości obserwacji, czyli badań naukowych, są ograniczone. I to zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Dlatego, że jeśli spoglądamy 14 mld lat wstecz, cofamy się do momentu, kiedy wszechświat był bardzo gorący, miał powyżej 3 tysięcy stopni, i jeżeli jakakolwiek przeszłość wszechświata była przedtem, to ona jest nie do zbadania.
 
Dalej z faktu rozszerzania się wszechświata wynika, że materia zostanie bardzo szybko rozproszona – szybko w skali kosmicznej – tak że nie będzie możliwe życie w jakimkolwiek punkcie wszechświata w dalekiej przyszłości. Czyli tym samym ludzkość nie może istnieć w nieskończoność, lecz musi mieć swój kres. Nawet loty kosmiczne nie ratują sytuacji, bo cały wszechświat nie będzie się nadawał do zamieszkania. W 1917 r. Einstein stwierdził, korzystając ze swojej ogólnej teorii względności, że w zasadzie sensownie możemy myśleć o wszechświecie tylko jako o wszechświecie zamkniętym, którego objętość jest ograniczona.
 
Czyli widzimy, że ten materialistyczny entuzjazm XIX-wieczny został w pewien sposób nadszarpnięty przez najnowsze badania makrokosmosu. Ale również badania w mikrokosmosie doprowadziły fizyków do konsternacji, gdyż nie spodziewano się, że otrzyma się takie rezultaty. Kiedy badamy materię, okazuje się, że ona się składa z bardzo małych części: z atomów i z cząstek, powiedzmy, subatomowych. I teraz się okazało, że prawa rządzące tymi małymi cząstkami, które nazywamy fizyką kwantową, są zupełnie inne niż prawa fizyki dotyczące obiektów dużych. Przede wszystkim okazało się, że my nie możemy przewidzieć zjawisk, które nastąpią. Na ogół możemy podać tylko prawdopodobieństwo zdarzenia, które nastąpi, a nie mamy pewności co do jego zaistnienia. Czyli w fizyce kwantowej nie jest tak, jak zaobserwował Newton w makrokosmosie, że można obliczać ruchy planet na tysiące czy nawet miliony lat w czasie do przodu i do tyłu. Tutaj możemy tylko podać prawdopodobieństwo, co zajdzie, jeżeli dokonamy obserwacji.
Fizyka kwantowa nie opisuje przesuwania się obiektów w przestrzeni i czasie, tylko przesuwanie się prawdopodobieństwa. Prawa fizyki kwantowej odnoszą się do szans, a nie do samych obiektów. Wtedy, kiedy obiekt taki jak atom czy cząstka subatomowa nie jest obserwowany, jest on tylko zbiorem szans, nie można mu przypisać żadnych parametrów fizycznych. Parametry fizyczne odnoszą się dopiero do procesu pomiaru. I to jest zdumiewające, bo podważa realizm dotyczący istnienia materii.
 
[koniec_strony]
 
W ten sposób się okazało, że każdy obiekt fizyczny w zasadzie możemy utożsamić ze skończonym zbiorem informacji. Czyli obiekt może nie istnieć, tylko być zastąpiony zbiorem informacji. Powstaje pytanie: jak możemy wytłumaczyć, jaką filozofię, jaką metafizykę możemy przyjąć, żeby wyjaśnić te wszystkie zjawiska kwantowe, które są takie zaskakujące? Materializm naukowy, który jest taki dumny i uważa siebie za czystą naukę, w fizyce kwantowej zawodzi. Zawodzi   dlatego, że materię możemy sprowadzić do zbioru informacji, a kiedy jej nie obserwujemy, to w zasadzie nic jej nie możemy przypisać. I dlatego potrzebna jest jakaś nowa metafizyka, która by wyjaśniała, jaka rzeczywistość kryje się za prawami fizyki kwantowej.
 
Każdy naukowiec, który analizuje przyrodę, staje przed oczywistą prawdą, że jeżeli bada jakiś element rzeczywistości, to on jest racjonalny i można go zrozumieć – obojętnie, czy to jest atom, czy to jest jakiś układ masywny, czy jakiś organizm żywy – to widać, że to jest obiekt, który możemy poznawać. I naukowiec niewierzący wierzy, że w rozumie mamy pewną wiedzę przejściową, częściową, ale w miarę rozwoju nauki będziemy poznawać coraz głębiej tę rzeczywistość itd. Ale ten proces poznawania nie może się ciągnąć w nieskończoność, ponieważ są ograniczenia, których nigdy nie przekroczymy.
 
Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko. Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. Tradycja monoteizmu właśnie taki atrybut Boga przyjmuje jako rzecz jedną z fundamentalnych.
 
Dalej – logika nas przekonuje, że każda idea, która obejmuje samą siebie, jest niepoznawalna dla racjonalnego rozumowania; my tego nie możemy poznać. A to oznacza, że Bóg, który jest wszechwiedzą, będzie tajemnicą, której nigdy nie zdołamy poznać na drodze rozumowania racjonalnego. Bóg może się nam objawić, ale nigdy nie możemy Go zrozumieć bez Jego pomocy – na drodze jakiejś analizy, na podstawie jakichś przesłanek rozumowych.
 
Poza tym jeżeli Bóg jest miłością, to nasze istnienie świadczy o tym, że On stworzył nas z miłości. My jesteśmy tylko częścią wszechwiedzy; taką częścią, którą Bóg wyposażył w dwie ważne cechy: jesteśmy podmiotami i mamy wolną wolę. Bóg stworzył nas po to, żebyśmy mogli nawiązać relację miłości z Miłością – Miłością absolutną, czyli z Bogiem Trójjedynym. Bez założenia, że Bóg jest trójosobowy, samo istnienie, stworzenie człowieka wydaje się mało sensowne – i poza tym nie można by stwierdzić, dlaczego człowiek miałby mieć wolną wolę. Jeżeli Bóg nas stworzył z miłości, to my musimy mieć możliwość wyboru – czyli musi On stworzyć obszar możliwego działania dla człowieka, żeby on się mógł opowiedzieć za miłością lub przeciw miłości. I ten obszar my odczuwamy jako nasze ciało umieszczone we wszechświecie.
 
Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wszechświat musi być stworzony tylko ze wszechwiedzy, dlatego że nic poza wszechwiedzą nie istnieje. Zatem nasz wszechświat, który my odbieramy jako bardzo złożoną rzeczywistość, możemy w tym ujęciu wyobrazić sobie tak, iż w naszych umysłach po prostu jest on generowany przez Boga poprzez przekaz odpowiednich porcji (kwantów) wiedzy.
 
Ktoś mógłby powiedzieć, że to są czyste spekulacje. Ale proszę też zobaczyć, że właśnie taka dziwna metafizyka, taka dziwna ontologia, taka dziwna struktura rzeczywistości dokładnie odpowiada temu, co mówi fizyka kwantowa. Dlaczego? No bo jeżeli jest tak, że wszechświat jest tylko zbiorem informacji, to jeżeli ja nie pytam, co zaszło, czy nie wykonuję obserwacji, no to mamy tylko zbiór możliwości – i dopiero wtedy, gdy zapytam, co się działo, no to Bóg nam daje odpowiedź: to znaczy ta odpowiedź od Boga już jest od wieków dana, od zawsze, ponieważ On jest wszechwiedzą i o tym, co odpowie, wiedział już zawsze, wie zawsze. Mało tego: jeżeli ja mam wolną wolę, to muszę mieć możliwość działania – czyli mogę zawsze wybrać z pewnych możliwości. Ale fizyka kwantowa mówi, że mogę określić tylko prawdopodobieństwo tego, co zajdzie. I rzeczywiście: póki nie ma rozstrzygnięcia dokonanego przez Boga, to sprawa jest w zawieszeniu – mamy jedynie zbiory możliwości. To jest zgodne z formalizmem matematycznym, który jest podstawą fizyki kwantowej.
 
Proszę zobaczyć jeszcze, jakie są konsekwencje takiej metafizyki. Jeżeli nie było człowieka, to nie było też wszechświata. A przecież my obserwujemy, że wszechświat ma, jak mówiłem, 14 mld lat. Ale tu znowu dochodzi do głosu prawo fizyki kwantowej, które mówi, że jeżeli obiekt nie jest obserwowany, to jest on tylko zbiorem możliwości, nie można mu niczego przypisać. Czyli wszechświat powstał w momencie, kiedy powstał pierwszy człowiek, i z całego zbioru możliwych wszechświatów został wykreowany taki, w którym może istnieć właśnie człowiek taki, jakiego Bóg sobie założył. I to też odkryto w ramach badań kosmologicznych, że wszechświat jest właśnie tak skonstruowany, iż nawet drobne zmiany w jego strukturze uniemożliwiłyby życie człowieka. I to, że my obserwujemy przeszłość wszechświata, to jest tylko projekcja naszych wyobrażeń bazująca na prawach fizyki, które aktualnie obowiązują we wszechświecie.
W ten sposób otrzymujemy zupełnie inne spojrzenie na teorię ewolucji. Oczywiście, badając jakieś skamieliny, mamy projekcję cofania się w czasie, ale rzeczywiste istnienie wszechświata może być takie jak istnienie człowieka. Nasuwa się tu oczywisty wniosek, że ideologia oparta na koncepcji Darwina jest nieprawdziwa: człowiek nie jest produktem wszechświata, jedynie zmodyfikowanym genetycznie zwierzęciem, które zyskało świadomość tylko dzięki własnej pracy itd. Z punktu widzenia fizyki kwantowej sytuacja jest zupełnie odwrotna. Możemy powiedzieć, że podejścia naturalistyczne są mało wiarygodne z punktu widzenia fizyki kwantowej. Z tego, co my naprawdę wiemy o wszechświecie w tej chwili, wynika, że znacznie lepsza jest metafizyka oparta na koncepcji Trójjedynej Osobowej Wszechwiedzy, ponieważ koncepcja taka więcej tłumaczy, a poza tym jest ona dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego. I dlatego szykanowanie chrześcijan za to, że ich przekonania są sprzeczne z nauką, że chrześcijaństwo to jest ciemnogród, jest bezpodstawne. Wyrzucanie religii gdzieś na margines życia społecznego, czyli chrystofobia, z punktu widzenia nauki współczesnej, tej najbardziej wyrafinowanej nauki współczesnej, która dotyczy zarówno mikro-, jak i makroświata, wydaje się zupełnie nieusprawiedliwione.
 
prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz

Tekst ukazał się w dwumiesięczniku "Miłujcie się!" (1/2011r.)

Komentarze (158):

jack2021.02.23 15:25
Pustka wyklucza jakąkolwiek przestrzeń. Nicość nie istnieje bo gdyby istniała nie byłaby nicością. Tylko te dwie rzeczy to "dowód" na istnienie TEGO który JEST nie tylko w naszej rzeczywistości. Kropka.
Rsz2021.02.23 12:05
Wszechświat nie ma średnicy 14 mld lat świetlnych, tylko 46,5 mld lat świetlnych. Porównanie rozmiaru naszej galaktyki do kuli o średnicy 140 m jest błędne. To typowy błąd przenoszenia wieku wszechświata na jego rozmiar. Panie profesorze, przed publikacją artykułu warto posprawdzac fakty.
MaxFiend2021.02.23 13:50
Oczywiście, umiesz to logicznie uzasadnić? Bo jak widzę, masz podstawowe problemy z pojęciami "promień" i "średnica" :-D
Rsz2021.02.23 15:07
Chciałem zabłysnąć i spaliłem się na starcie hahaha! Racja! Z pokorą przyjmuję celną uwagę. Podałem stan wiedzy według obecnych obliczeń i obserwacji naukowych (bez obaw - nie moich:) ). Różnica wielkości o ponad 30 mld lat świetlnych spowodowana jest rozszerzaniem się przestrzeni w całym wszechświecie w ciągu ostatnich niecałych 14 mld lat.
?2021.02.23 10:37
Ten "profesor" jest tak wybitny że jego prace naukowe utajniono. Internet milczy o sukcesach naukowych. Ostatnie książki wydaje wydawnictwo religijne a nie naukowe. Czy "koledzy po fachu" podpisują się pod wypowiedziami pana profesora?
prosty2021.02.23 10:13
Jak się chce dyskutować relacje między nauką i wiarą bardziej miarodajny byłby prof. Michał Heller czy Benedykt XVI, a właściwie wcześniejsze publikacje kard. Josepha Ratzingera. Tu już od początku jest błędny wniosek, dot. metody naukowej, że zakłada nieistnienie Boga. Nie, Bóg jest jedynie jej obojętny. W artykule na siłę szuka się dowodu istnienia Boga w naukach przyrodniczych. Mało, że Chrystus chodził po ziemi 2 tysiące lat temu? Dowodów lepiej najpierw szukać w Całunie Turyńskim, chustach, cudzie słońca w Fatimie, obrazie MB z Gwadelupy itp.
Rydzyk_fizyk2021.02.23 10:08
Fizyk teoretyczny, członek LPR potem PIS, Członek Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, kawaler Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie, członek Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków oraz Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. To jeszcze naukowiec czy już polityk? Całe życie na utrzymaniu podatników.
Anonim2021.02.23 10:05
Ten artykuł ujawnia kilka prawd: 1) 20 lat w fizyce to szmat czasu. Wiele spraw poruszanych w tym artykule już zostało wyjaśnione. 2) Polscy "naukowcy" stanowią "beton". Nie rozwijają się, zostają w tyle. Pan profesor sprawia wrażenie jak by od 1992r. (tytuł naukowy profesora nauk fizycznych) zaprzestał edukacji. 3) Wiek 67 lat (wiek autora w momencie pisania artykułu) to już czas na emeryturę a nie pracę naukową. 4) Fizyka teoretyczna ma rację bytu tylko jeśli zostanie poparta fizyką eksperymentalną. Inaczej to powieść fantastyczna. Jeżeli pan profesor tą samą metodologią badał zamach smoleński to obawiam się, że skutki będą równie marne.
o autorze2021.02.23 9:59
"od 2003 Członek Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu" I WSZYSTKO JASNE
witold2021.02.23 9:38
Jezeli ktos ma problem ze zrozumieniem tego artykulu,poproscie experta Nitrasia,on Wam pomoze.
ladychapel2021.02.23 8:58
Dlaczego w historii KK miało miejsce cś takiego jak palenie na stosach czarownic? Otóż to nie były żadne czarownice a mądre, sprzeciwiające się dominacji zacofanego kościoła kobiety, które dla tegoż kościoła stały się niewygodne
Cool2021.02.23 9:38
A dlaczego "oświecona" lewica wymyśliła gilotynę? ... bo kat się nie wyrabiał!!!
Ryho2021.02.24 10:58
Takie dawne Lamparty nie żal mi ich bo się sprzeciwiały naturalnej władzy chłopu.
Jolka2021.02.23 8:40
Większość z komentatorów nie zrozumiała artykułu, nie umie czytać ze zrozumieniem stąd też ich bzdurne uwagi
Cool2021.02.23 8:33
Dla mnie jednym z wielu dowodów istnienia Boga jest to ... z jakim zapałem i determinacją ateiści, poświęcając swój czas i marnując swoje cenne życie, próbują udowodnić, że Bóg nie istnieje ... :-)
anonim2021.02.23 8:53
Zapewne z takim samym zapałem jak wierzący próbują udowodnić że istnieje. Dowodów brak.
Cool2021.02.23 9:41
Ale to chyba zrozumiałe, jeśli się wierzy?! ...a tylko idiota marnuje swój czas/życie na coś, co w jego przekonaniu nie istnieje!
Monika2021.02.23 7:33
Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu najlepiej na moim profilu gdzie zobaczysz moje gorące zdjęcia ;) http://panieonline.pl/monia89
czekista2021.02.23 4:04
Bog istnieje, Cokolwiek lub Ktokolwiek Nim jest. Tylko nasz uboga i ulomna wyobraznia wymaga by byl to Stwor czlekopodobny.
Peter2021.02.23 0:30
Dobrze , ale trzeba wiele uścislić z mechanizmów MK. To prawda ,że materializm wysiada. To przeżytek. Budowa materii jest nie z tego świata. Ale nawet złożoność nie spowoduje wiary w Boga, bo o wierze ludzi decyduje ich wewnętrzne "ja" i ich może nie obchodzić czy ziemia jest płaska i czy to działa tak czy tak. W konwencjonalnym świecie nie widać cudów.
Alojzy Cedzidło2021.02.22 22:52
Ale mądryyyyyy wykładdddd.... Tyle tylko ,że w starożytności niejaki Sokrates podobno powiedział '" WIEM ŻE NIC NIE WIEM " Co tez On miał na myśli , panie Profesorze .?
czekista2021.02.23 2:05
Sokrates innymi slowy powiedzial: " Cudow nie ma, jest tylko nasza Niewiedza".
pokorny2021.02.22 22:24
Boga nie ma ! Nietsche Nietschego nie ma ! Bog ...ot tyle ...
Izydor2021.02.22 22:07
Bycie katoprawakiem to jednak ciężki kawałek chleba trzeba dziwkę robić z logiki żeby bajania dla bliskowschodnich, neolitycznych pastuchów przybrać we współczesne szatki. Jak już udowodniliście istnienie boga to mam tylko takie pytanie którego? Wydaje się że droga do łykania cudownych wafelków bo to ciało jakiegoś zmarłego dwa tysiące lat temu Galilejczyka jest nadal daleka.
Mejer2021.02.22 21:32
Dowód istnieje od dawna, dowodem jest istnienie materii i energii, bo niby skąd się wzieły te panny ? :)
Izydor2021.02.22 22:08
Brahman je stworzył? A może Thor? Albo Zeus?
JPIII2021.02.22 21:11
Ten pożal się boże prof udowodnił, że Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z krasnoludkiem. To właśnie krasnoludek wie wszystko.
Anonim2021.02.23 10:13
Profesorem to on został w 1992 roku. Od tego czasu w fizyce bardzo wiele się zmieniło a pan "profesor" w tym czasie został członkiem LPR, PIS, posłem na sejm, Członkiem Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Na rozwój naukowy zabrakło czasu. A szkoda. Pan "profesor" tylko się ośmieszył i udowodnił że już pora na emeryturę.
Naprawdę można się zdenerwować2021.02.22 20:22
Niestety żyjemy w czasach ciemnych w stosunku do wieków poprzednich. Dziś mamy prawdziwy ciemnogród. Ile razy można różnym durniom tłumaczyć, że fizyka jako nauka uprawiana zgodnie z jej własnym metodami nie rozstrzyga o istnieniu czy nieistnieniu Boga. Ale fizyk jako myślący człowiek, nie jest kimś, kto jedynie rozwiązuje równania różniczkowe i liczy całki, lecz TAKŻE dokonuje filozoficznej refleksji nad otrzymanymi wynikami. Zatem, chce czy nie chce staje się metafizykiem, ontologiem, metodologiem itd. I DOPIERO na takim gruncie zasadnie może zadawać pytanie o istnienie Boga. To pytanie zawsze ma charakter filozoficzny i/lub teologiczny. Przez to oczywiście problem istnienia Boga nic nie traci a zyskuje wszystko. Same nauki szczegółowe (fizyka, chemia, biologia) są "za głupie" na to, rozprawiać o Bogu. Czemu mnóstwo współczesnych "uczonych" o tym nie wie. SKANDAL!! BRAK SŁÓW!
leszczyna2021.02.22 20:59
Bo tych wielu współczesnych uczonych nie zna filozofii i operuje tylko danymi z dziedzin szczegółowych. Nie zna też teologii i to różnych religii, więc z reguły nie wie, o czym mówi.
Proste to jak podanie ręki!2021.02.22 21:15
Osobiście uważam, że ateiści nie są "za czy przeciw" istnieniu, cała ich złość jest skierowana na m.in. zakazy, nakazy, jakie różne religie mają. I oczywiście "występki" popełnione w imieniu religii. A to w żadnym stopniu nie dotyka, czy ON jest, czy go nie ma.
Anonim2021.02.23 10:15
Bo nauka to nie gdybanie a poszukiwanie prawdy. Fizyka teoretyczna bez dowodów eksperymentalnych jest powieścią sci-fi. Może wskazywać kierunek badań ale bez udowodnienia to nadal tylko teoria.
abcd2021.02.22 19:56
To nie fizyka ani nie biologia odpowiadają za coraz bardziej powszechny ateizm. To wiek XX przyniósł sposób widzenia świata i Boga, który jest miłością. Gdy podsumowano zabitych w I wojnie światowej, ofiary epidemii hiszpanki, zabitych w państwie komunistycznych bandytów oraz ofiary II wojny światowej, to wyblakła wiara w miłość Boga i jego istnienie.
anonim2021.02.23 10:17
Wystarczy podsumować ofiary KK. Działania konkwistadorów w Ameryce, wojny religijne, schizmy, inkwizycję, zakon krzyżacki, wyprawy krzyżowe. Nie potrzeba innych konfliktów. Ile ludzi zamordowano "w imię boga"?
Adam2021.02.22 19:17
Uważam, że nagroda Nobla z 2019 r. na temat promieniowania tła, jest znamienna w tym dyskursie.
man.of.Stagira2021.02.22 18:44
Ani Marks, ani Engels nie uważali siebie po opublikowaniu pism z lat 40.ych XIX w. za filozofów. Jednak gdy pytamy; Czy WSZYSCY de facto ateiści religijni (wg. M. i E. to ci którzy SĄ ateistami w swojej społecznej istocie, czyli ‘social realite’ w przeciwieństwie do wierzących ateistów z pierwszej analizowanej klasy) SĄ ateistami tout court, czyli w pełnym tego pojęcia znaczeniu? –odpowiedź może być tylko jedna; TAK. W komunizmie. // Wniosek (2) Ateizm? TAK, ale nie dzisiaj, nie my. // Według dwóch z trzech w/w klasyków. Przyczyną jest wszechobecna świadomość fałszywa która ma formę heglowskiej świadomości nieszczęśliwej (patrz Fenomenologia Ducha). Powodem utraty atrybutów ateistycznych jest tu ‘nieszczęśliwy’ (termin techniczny Hegla) charakter formy samej świadomości. Fałsz nie jest problemem, sygnifikuje jedynie względną prawdziwość osiągniętej duchowej formy społeczeństwa. To FORMA heglowska, jej postać technicznie opisana w Fenomenologii Ducha czyni z ATEISTY osobą religijną. Dobrym przykładem notorycznego ateisty obciążonego wyraźnie formą heglowskiej świadomości nieszczęśliwej był Martin Heidegger. Na syndrom tej świadomości cierpi również Fryderyk Nietzsche (‘Wielki powrót’) // Dobry opis zagubionego, religijnego ateisty daje też W.I. Lenin; „Właśnie dla demokracji katolicki ksiądz deprawujący dziewczęta jest o wiele mniej groźny niż ksiądz bez sutanny, ksiądz bez prostackiej religii, ksiądz ideowy i demokratyczny, głoszący budowanie i tworzenie bozi. Albowiem pierwszego można łatwo zdemaskować, potępić i przepędzić, drugiego zaś tak po prostu przepędzić nie można, zdemaskować go jest tysiąckroć trudniej, potępić go żaden ‘słaby i żałośnie chwiejny’ mieszczuch się nie zgodzi” W. Lenin, 1913 // Generalnie każdy ‘działacz społeczny’ klasycznego typu –patrz Lucacs ‘Wstęp do Ontologii Bytu Społecznego’ tom I-III. jego cytaty z Simone Weil et al // To tyle najważniejsi ateiści w historii ludzkości na ten temat. Nota bene oczywiście Lucyfer NIE jest ateistą. // Tyle
man.of.Stagira2021.02.22 18:42
Żeby odpowiedzieć na to pytanie potrzebujemy na gruncie myśli tych myślicieli nowego pojęcia. Potrzebujemy pojęcia świadomości fałszywej. Pojęcie świadomości fałszywej jest przekładem jakiego Marks i Engels dokonali swobodnie budując swój system. Pojęciem żywcem wziętym z filozofii G.W.F Hegla. Co to za pojęcie? // Jak wszystkim na tym forum zapewne wiadomo Hegel budował swój system w oparciu o centralne założenie, że pełnia Absolutu albo inaczej mówiąc prawda w swoim innobycie jako u siebie i jako sama ze sobą równa, prawda absolutna (Das Ganze) jako rezultat działania, jako Idea i wiedza absolutna OSIĄGA swoją równość z samą sobą, wolność jako pojęcie urzeczywistnione, dopiero na końcu Historii. To znaczy, ni mniej ni więcej, że przez eony, całe tysiąclecia, sytuacja duchowa ludzkości nie zmienia się i ludzkość pogrążona była (i jest) w pewnej niby-rzeczywistości która nie była (nie jest) czym innym jak pozorem, rzeczywistością fałszywą, przedmiotowością obcą dla Ducha tworzoną przez Niego w negatywności –co u Hegla ale nie u Marksa dojrzałego znaczy, że świadomość buduje Wszechświat zgodnie z powstałą jeszcze przed jego powstaniem Logiką jako swoje Inne które odpadło od Idei, jako pozór. Otóż buduje właśnie jako fałszywą przedmiotowość ponieważ Duch rodzi się bez przerwy w mrokach przedmiotowości (vide System etyczności, Hegel, Rosenkranz) // Możemy powrócić do naszego pytania o ateizm. Czy świadomość ateisty w czasach kiedy w świecie panuje fałszywa świadomość Ducha, świadomość alienacji istoty ludzkiej w jej koniecznych codziennych exterioryzacjach jest świadomością Ducha wolnego czy świadomością nieszczęśliwą na poziomie jednostek działających w mrokach świadomości fałszywej? // Czy jest nieszczęśliwą świadomością postępu którego cel świta poza tym światem niczym Bóg Kościoła Katolickiego a który jest (sam ten Wszechświat), jak sam Hegel to nazywa w rozdziale 4.tym loc.cit. above ‘tragedią w łonie etyczności’?
chłopka2021.02.22 18:59
A tu mamy do czynienia z filozofią . Jeszcze filozofia starożytna ma jakiś sens . Ale współczesna jest bezsensowna . Jak to filozofia . Nie czytam już tego gdyż to czytanie dla samego czytania , a ja jestem pragmatyczna .
chłopka2021.02.22 18:40
Tak się powtarza , że nie wiem gdzie skończyłam czytać . A skąd wie , że Bóg chce byśmy Go poznali ? Gdyby tak było to stworzyłby nam do tego odpowiednie umysły . To tylko ludzka pycha może powiedzieć . A teraz leci o miłości . A skąd fizyczka czy kto tam zmierzy parametry miłości , gdyż to forma energii . Ja znam . A teraz wyjaśnia Wolną Wolą , wyjaśnia Boga w swojej interpretacji . Ignorantka . Dalej nie czytam . Stek bzdetów pod Katolicyzm . Żadnej własnej myśli czy wniosków . Pozbierane wiadomości od innych , czyli plagiat otoczony stekiem bzdurnych niby entelygentnych słów . A ja sądziłam , że faktycznie jakiś artykuł naukowy . Powiedz mi kobieto jak fizyka wyjaśnia przenikanie się światów równoległych . To są kwanty . Te prawdziwe a nie iluzoryczne .
chłopka2021.02.22 18:48
Wyjaśnij mi jak z energii powstała materia w moim domu . Pomijam Bozon i akcelerator ( chyba próżniowy ) . Wyjaśnij mi co widzą moje zwierzaki a czego nie widzę ja . Wyjaśnij mi jak to możliwe by odgadywały moje myśli ( te proste ) , bo o tym , że odczuwają emocje to każdy wie . Potrafisz to zbadać ? To energie . Fizyczka interesująca się fizyką kwantową powinna to wiedzieć .
Za bardzo się ze zwierzakami spoufalasz.2021.02.22 19:00
Rozumiem, że to przyjemność dać kotu druta do oblizania albo psu duupę do wąchania. No i zwierzaki poznały twoje zboczenie i zgadują "potrzeby". Posadź kota przed komputerkiem, jestem pewien, że coś mądrzejszego od ciebie wyklika.
A jeszcze2021.02.22 18:38
mam jedno pytanie. Kain zabił Abla i został wygnany ale otrzymał znak aby nie został zabity. Kto go miał zabić skoro na Ziemi było tylko troje ludzi?
man.of.Stagira2021.02.22 18:38
Wystarczy zapytać największych ekspertów od ateizmu; co oni mają do powiedzenia. // TAJEMNICĄ usposobienia religijnego jako zjawiska społecznego jest ATEIZM. // To znaczy, mówiąc potocznie, że prawda każdej religii, jej podstawa, według Marksa i Engelsa (vide Tezy o Feuerbachu) to ludzka ergo ateistyczna, społeczna praktyka (nie boska) // Ponieważ NIE widzę na tym forum większych niż Ci trzej ekspertów od ateizmu więc, pozwolę sobie kontynuować z nimi. // Zatem, według dwóch z nich każdy człowiek wierzący JEST de facto ATEISTĄ gdy zarazem w swojej ludzkiej istocie jest, z konieczności, religijny. Zgodnie z powszechnie na tym forum znanymi wszystkim prekariuszom prawami logiki Stagiryty wyprowadzamy konkluzję, że pewni istotnie po ludzku (co nie znaczy, że nie wszyscy) religijni osobnicy SĄ de facto ateistami. (oczywiście dla M. i E. w s z y s c y są de facto ale nie w społecznej ‘realite’). Otóż, każdy przy zdrowych zmysłach musi wyciągnąć z tej analizy M. i E. WNIOSEK (1), że na gruncie rachunku Stagiryty niektórzy ateiści są religijni. // Zapytajmy teraz czy zachodzi implikacja odwrotna, to znaczy; Czy WSZYSCY de facto ateiści religijni (wg. M. i E. to ci którzy SĄ ateistami w swojej społecznej istocie, czyli ‘social realite’ w przeciwieństwie do wierzących ateistów z pierwszej analizowanej klasy) SĄ ateistami kat edzochen (tout court) -jak to lubi za Heglem określać Marks czyli naprawdę? //
Kopiujesz indywidualne zdania2021.02.22 18:46
to czytaj jej wielokrotnie, pamiętaj o "przypadkach" i kontynuacji myśli. W przeciwnym razie wychodzi mambo-dżambo.
man.of.Stagira2021.02.22 19:10
Jeśli i mnie chodzi, to NIE piszę dla tych, co się w swoich myślach gubią. //
Przeczytaj raz jeszcze2021.02.22 19:14
co napisałeś.
chłopka2021.02.22 17:48
Wstęp dobry i logiczny . Rys historyczny . Newton był wybitnym fizykiem , ale był też Żydem o specyficznej mentalności . Wszechświat to dwie siły tak jak na Ziemi . Gwiazdy i czarne dziury . Nie odnoszę się innych ciał niebieskich . Dobrze , systemy różnych badań , coraz doskonalszych , metoda prób i błędów . Nie znam tej ideologii ontologicznej gdyż nie ulegam żadnym ideologiom poza zdrowym rozsądkiem . Na wstępie tej ideologii zadam pytanie . Czym jest przyroda skoro atom jest tylko energią ? Rzeczywistość transcendentalna , i to w XX w. Muszą używać tych wszystkich niezrozumiałych słów by wydać się mądrzejszymi niż są i wszystko zagmatwać . Bez tego się nie obejdzie . Teoria Darwina musi być prawdziwa skoro są dowody na wcześniejsze istnienie różnego gatunku homo sapiens . Tu zadam kolejne pytanie ? Z kim spłodzili potomkowie Adama i Ewy kolejne pokolenia ? Gdyby rozmnażali się tylko pomiędzy sobą to pomarli by już w trzecim pokoleniu . A więc teoria Darwina wcale nie zaprzecza Biblii .
chłopka2021.02.22 18:16
Jeszcze pominęłam . Wszechświat może nie być wieczny . To my go takim widzimy i wyciągamy wnioski na podstawie coraz lepszej aparatury obserwacyjnej . Wielu uważa , że tak jak Wszechświat się rozszerza tak może zacząć się zmniejszać . Nie jest stały gdyż przyspiesza a tzw. czas nie istnieje . To pojęcie stworzył człowiek . Pojęcie czasoprzestrzeni też . Nie znam się na fizyce . No właśnie . Newton potwierdza jak widzę to co napisałam , tylko w sposób naukowy . Zbiór informacji który widzimy . To może być tylko hologram . No dobrze , Bóg jest wszechwiedzą . Nawet ci , którzy nie byli monoteistami ( jeśli nie wiedzieli ) to podświadomie moc tej siły wyższej tego Uniwersum odczuwali .
Był taki Anglik, geniusz matematyczny,2021.02.22 16:53
który matematycznie udowodnił istnienie Stwórcy. Ale jeżeli znasz matmę z ogólniaka czy zawodówki daj sobie spokój. Nie ma takiego/takiej wierzącej obojętnie jakiej religii, żeby nie miał ZWĄTPIEŃ - WĄTPLIWOŚCI, pytań, na które nie ma "na ludzką logikę" odpowiedzi i tym się różni wierzący od ateisty. Czy ateista ma wątpliwości? Oczywiście! Jest to normalne ludzkie, różnica polega na tym, że wierzący o tym mówi, pisze, dyskutuje. Ateiści ... generalnie są NIE do rozmowy!
chłopka2021.02.22 17:26
Tu się mylisz . Ja nigdy zwątpień nie miałam jeżeli chodzi o Boga . Wiara to stan ducha a nie umysłu . Umysłu używałam tylko jeżeli chodzi o Chrześcijaństwo . I to nie z powodu niewiary a ciekawości jak sobie powyjaśniać rzeczy nielogiczne . W miarę rozwoju nauki i techniki, szerszego dostępu do informacji wszystko zaczęło mi w miarę pasować .
Gówno mnie twoje teorie i osobisty2021.02.22 17:44
bullshit obchodzi! Zdecyduj się pisdo na jeden nick i się go trzymaj.
No i...2021.02.22 18:34
odezwało się gówno. Tfu!
Cool2021.02.23 9:43
Twój stały nick to "Gówno mnie twoje teorie i osobisty" ??? :-))
Monika2021.02.22 16:31
Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu najlepiej na moim profilu gdzie zobaczysz moje gorące zdjęcia ;) http://panieonline.pl/monia89
hehehe2021.02.23 7:11
No, wreszcie jakiś konkretny, życiowy post w tym zalewie wysublimowanego bełkotu :-)))
rebeliant2021.02.22 16:19
" jesteśmy podmiotami i mamy wolną wolę" - jesteśmy podmiotami, ale autentycznie wolnej woli nie posiadamy. Autentycznie wolna wola przysługuje istotom, które są wszechmogące co najmniej wobec samych siebie, gdyż wolna wola polega na tym, że z istotą mającą takową nie może się nic stać czego ona sama nie zaakceptuje (oczywiście najpierw w pełni poznając to coś). Przewrotny Jahwe - czytaj "a kto silniejszemu zabroni" - wcisnął wolną wolę w utożsamianie z wolnym wyborem między A lub B podczas gdy autentycznie wolna wola jest pancernym filtrem, przez który nie przechodzi przebadany i zaakceptowany towar. Wiele się z nami dzieje bez naszej woli kłamliwie określanej jako wolna.
Grizzly2021.02.22 16:02
Żadnego dowodu na istnienie Boga nie potrzeba! Bóg to kwestia wiary a nie nauki i dowodów! Swoją drogą wiele dowodów z fizyki czy matematyki są w warunkach Wszechświata nieprawdziwe! Istnieją przecież obszary Kosmosu gdzie dostępne nam prawa fizyki i matematyki nie obowiązują!
Dowód na co2021.02.22 15:49
panie Glaco?
Tylko tu, na tym forum jeden chuj2021.02.22 15:29
firmuje się co następuje: ateusz, Po11... AAA...Klapa tak czy siak, Max, chłopka, Filip, Belfer, ... I TO JEST KTOŚ, KTO UWAŻA SIĘ ZA "INTELIGENTNEGO". I "dyskutuj" z takim!
Total Mayhem2021.02.22 15:14
Odpuściłem sobie dalszą lekturę po określeniu ateizmu mianem religii. Zbyt kiepska ta sztuczka kuglarska.
Maria Błaszczyk2021.02.22 14:45
"Natomiast teraz ateizm jest jedną z religii na świecie, mającą swoich wyznawców". Jak Wy to wymyślacie? No więc ja jestem ateistką. Nie sądzę, by istniały istoty zwane "bogami". A to dlatego, że nie znam żadnego dobrego powodu, by tak sądzić. Ale nie sądzę również, by istniały byty zwane "hobbitami". Owszem, czytałam o nich w pewnej dość starej książce, ale papier wiele zniesie. Nie jest to żadna "religia", mimo że zapewne istnieje sporo innych ludzi nie sądzących, że hobbity istnieją. Jednak religia zakłada istnienie jakiejś "doktryny" - brak przekonania do jakiejkolwiek idei nie jest doktryną. Zakłada istnienie jakiegoś sacrum - przekonanie, że hobbity prawdopodobnie nie istnieją, doprawdy w ogóle nie aspiruje do czegokolwiek na tym poziomie. Potrzebne jest coś na kształt kultu - macie pojęcie, jak niby mozna by kultywować pogląd, że chyba sobie te hobbity ktoś wymyślił? To jest tak, że my, ahobbityści, w ogóle nie poświęcamy temu zagadnieniu dużo uwagi. Szczerze powiedziawszy, pierwszy raz na potzreby tego postu w ogóle zauważyłam fakt, że nie traktuję tej historii zbyt poważnie. Dodam jeszcze, że nie ma tu też żadnej organizacji, nawet najluźniejszej. Ahobbityści nie zrzeszają się w żaden sposób. Jest to pewna różnica z ateistami, którzy niekiedy, choć rzadko, się zrzeszają, ale już wyjaśniam, skąd ona się bierze. Otóż nikt nas nie epatuje swoją wiarą w hobbity, nikt nie stanowi prawa na podstawie tego, co, jego zdaniem, hobbity by lubiły, nikt nie przyozdabia każdego placyku szkaradnymi posążkami związanymi z hobbityzmem, hobbityczni funkcjonariusze nie ciągną ponad miarę z podatniczego cyca, nie okradają swoich społeczności, nie gwałcą dzieci bezkarnie, nie szczują na żadne mniejszości, nie nauczają cudzych dzieci wbrew woli ich rodziców.
To że kobieto jesteś ateistką2021.02.22 14:51
NIE żadnym dowodem na NIE istnienie Stwórcy! I gówno mnie to obchodzi. Zresztą, ta twoja "polszczyzna" jest na poziomie zawodówki z PRL-u. Czytaj coś kobieto. Pisz tylko to, co wiesz, a że wiesz niewiele pisz niewiele.
Maria Błaszczyk2021.02.22 20:43
No tak, człowiek traktujący interpunkcję jako opcję dla frajerów wypowiada się na temat cudzej polszczyzny... Do tego cierpiąc na kompletną nieumiejętność zrozumienia, co czyta. Otóż ja w tym poście się nie wypowiadałam na temat tego, czy bogowie istnieją. W ogóle się do tego zagadnienia nie odniosłam. Do tego, dla ułatwienia, na samym początku dałam cytat, z którym się nie zgadzam. Żeby wykształceni ludzie nie z PRL-u nie musieli całego tekstu powyżej przeczytać. I jeszcze do tego właśnie napisałam, że coś przeczytałam.
MaxFiend2021.02.22 15:20
Przecież to typowa nachalno-manipulacyjna norma wojujących teistów, żeby wmawiać komuś wiarę. W dodatku, jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, skaczą mu ze szponami do oczu, ale przygłupy nie widzą, że to tak jakby powiedzieć, że niezbieranie znaczków to filatelistyka :-D :-D :-D
PATO - ATEISCI, PATO - HEJTERZY2021.02.22 15:30
Czym się taki/taka charakteryzuje? Arogancją. Że NIE musi niczego wyjaśniać, bo wszystko jest proste, jak przysłowiowe, pierrdolenie, ale kiedy już "wyjaśnia" robi to ... Pato-ateista ma najwięcej "wiedzy" n.t. teologii, najlepiej wie co ma KK robić, a czego nie. Pato-ateista to pato-hejter patologicznie poyebany s k u r w y s y n żyd. W angielskim są na to określenia: condescending asshole, tj. przemawia z wyżyn do maluczkich. Okazuje się sam/-a maluczkim.
Albert2021.02.22 15:42
Po co wyjaśniać coś oczywistego niedorozwojom intelektualnym? Dzieciom też wyjaśniasz, że Smerfy nie istnieją? Nie ma potrzeby, same to w pewnym momencie zrozumieją. A te, które wierzą w Smerfy do końca życia, są po prostu traktowane jako upośledzone. Dokładnie tak samo jest z katolikami.
"Po co wyjaśniać coś oczywistego ..."2021.02.22 16:00
Czy 2+2 jest 4? Czy jest to oczywiste? Dla absolwentów zawodówki.
Albert2021.02.22 16:04
Albo raczej dla każdego, kto skończył 5 lat i ogarnia system dziesiętny. I od tej pory każdego, kto twierdzi, że 2+2=2137 traktuje się po prostu jak niedorozwiniętego intelektualnie, niezależnie od tego, jak liczne grono popleczników swojej teorii by nie miał.
Cool2021.02.22 16:11
To jest tak jak z Margotem ... "oświeceni" nauką twierdzą, że to kobieta, a ciemny lud dobrze wie, że naukowcy sie mylą! :-)
nie przeginaj pały, mendo blogowa2021.02.22 16:24
:/
Cool2021.02.22 16:34
Faktycznie cię przegięło! upss ... Ale wracając do tematu, jak uważasz, czy komisyjne potwierdzenie posiadania przez rzeczonego/ej, gruczołu krokowego(prostaty) obaliłoby teorie naukowe o jego/jej żeńskiej płci? ...
Nie pajacuj,2021.02.22 16:26
nie jesteś w stanie podać tytułu książki, jaką obecnie czytasz. Znajomość ledwie polskiego nie otworzy ci świata. Jedynie co ci pozostaje to; katoćwoki, niedorozwinięty, katole ... Czytaj coś, wzbogać swój język, nawet obelgi mogą być bardziej "intelektualne", a nie jak w te, które miałeś w domu, a rodzice czworakach, w chlewni, u Pana.
Albert2021.02.22 16:36
Dostosowuję przekaz do poziomu odbiorców. To w końcu tylko Fronda zasiedlona przez ruskich kryptożydków twojego pokroju.
Cool2021.02.22 16:38
A ty co sądzisz o "margot"? ... ma prostatę czy nie(?)
Cool2021.02.22 16:39
noo alberciku ... odpowiesz?
Albert2021.02.22 17:43
Nie wiem i guzik mnie to obchodzi. Nie interesują mnie wszelakiej maści celebryci i aktywiści. Mam ciekawsze zajęcia, ekscytowanie się takimi odpadami zostawiam katolikom.
Cool2021.02.22 18:18
Rozumiem ... wolisz nie wiedzieć. Proszę więc, bądź konsekwentny i nie udzielaj się w tych tematach. Ok?
Albert2021.02.23 15:29
Przecież to ty sam ͏w͏p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏ił͏eś się z twoją idolką Margot do tematu, to co teraz kota ogonem wykręcasz? Skup się na meritum, twoje fascynacje celebrytami nikogo nie interesują.
Cool2021.02.23 17:42
Dzięki "margot" wykazałem, że zapewne, na skutek niedorozwoju umysłowego nie ogarniasz oczywistych rzeczy, takich jak odróżnienie płci ...ale mam nadzieję, że w pewnym momencie to zrozumiesz. :-))
Cool2021.02.22 15:36
Przecież wierzysz w naukę ... nieprawdaż?
bandyta z PiS-u2021.02.22 15:51
Żartujesz, kaco?
MaxFiend2021.02.22 17:42
Naukę się zna i uprawia, albo nie. Wiedzę się ma, lub nie. Można także zajmować się nauką wiary, teologią i filozofią, ale z wiarą to nie musi mieć nic wspólnego :-D
Cool2021.02.22 23:39
Musisz wierzyć w bardzo wiele zagadnień, twierdzeń, teorii itp. ... bo nie jesteś w stanie osobiście zweryfikować wszystkiego!
MaxFiend2021.02.23 10:07
Tu nie muszę w nic wierzyć. Prawdziwość naukowych twierdzeń jest udowodniona i jest wiedzą a nie wiarą :-D
Cool2021.02.23 10:30
A co z prawdziwością twierdzeń naukowych obalonych przez samą naukę? ... czy czujesz się wtedy jak oszukany idiota?!
MaxFiend2021.02.23 13:33
Podaj przykład, bo ja takich nie znam :-D
Cool2021.02.23 15:23
Nawet takie ikony jak Einstein sie myliły ... że o geo i heliocentryzmie nie wspomne. Głupiutki jesteś głupiutki i tak mało wiesz :)
MaxFiend2021.02.23 16:01
Nie masz pojęcia co oznacza termin "twierdzenie" a wytykasz komuś głupotę? Dobrze się Cool'owi pławi w bezdennej ignorancji, no nie? :-D :-D :-D :-D
Cool2021.02.23 17:30
Jesteś równie głupi co śmieszny :-))
MaxFiend2021.02.23 19:08
To mądralo pokaż dowód na geocentryzm. Bo akurat naukowy dowód Kopernika na heliocentryzm nie został jak dotąd przez nikogo podważony. Jeżeli tego nie zrobisz to znaczy, że jesteś nie tylko bezdennie głupi ale w dodatku bezgranicznie infantylny. I przytocz proszę jeszcze ze słownika czym jest teza i na czym polega naukowy dowód (dosłownie słownikową definicję tezy i dowodu). Bez tego udowodnisz tylko swoją ignorancję. Powtarzam: przytocz dowód na geocentryzm, który odpowiada "prawdziwości twierdzeń naukowych obalonych przez samą naukę" :-D :-D :-D
leszczyna2021.02.23 21:13
Myślę, że z odszukaniem potrzebnych haseł słownikowych sam sobie poradzisz, nie fatyguj @Coola. I nie zapowiadaj, że jak ktoś coś zrobi czy nie zrobi, to ma to coś oznaczać. A Ty sam znasz naukowy dowód Kopernika na heliocentryzm? Tak dobrze, że ignorujesz, co w tej materii mieli do powiedzenia Galileusz, Newton albo Herschel?
MaxFiend2021.02.24 12:08
Jak na tamten poziom wiedzy i metody obserwacji, dowód Kopernika był logiczny, spójny i wyliczeniowo kompletny. Podstawowe założenie twierdzenia jest do dzisiaj poprawne i prawdziwe. Nie zmienił tego Galileusz, Newton, Herschel ani Heweliusz i Hubble. :-D
leszczyna2021.02.25 0:50
Nie był wyliczeniowo kompletny. Zakładał, że orbitą Ziemi jest koło, a nie jest. O to koło potknął się też Galileusz. Dopiero Kepler określił eliptyczny kształt orbity opierając się na siłach grawitacji odkrytych przez Newtona. "jak na tamten poziom wiedzy" - słusznie, bo poziomy wiedzy są różne i należy mieć do nich dystans, nie traktować jako wiedzy tak pewnej, że pewniejszej być nie może. Galileusz i Kopernik wierzyli w kołowe orbity, a wydawało im się, że o nich wiedzą.
leszczyna2021.02.22 20:11
@Maria Błaszczyk. Kto i czego uczy cudze dzieci wbrew woli ich rodziców? Oczywiście oprócz nagannych praktyk w Niemczech, gdzie dzieci są zmuszane do edukacji seksualnej, a rodzice nie godzący się na to są karani nawet więzieniem?
Maria Błaszczyk2021.02.22 22:06
Uczy tej religii. Np. biorąc udział w inauguracjach roku szkolnego, które są niby dla wszystkich, a dyrekcje nie ostrzegają, że księża będą tam wygłaszać homilie. Albo tak organizując lekcje, że dzieci niezapisane na lekcje religii i tak muszą na nie chodzić. Albo obwieszając kościoły plakatami z nie-wiadomo-czym, ale takim, po czym dzieci mają nocne koszmary. A co do edukacji seksualnej - wiesz, wiedza jest najważniejszym zasobem, w który możemy wyposażyć nasze dzieci. Chyba nie masz nic przeciwko wiedzy? Bo ta na lekcjach edukacji seksualnej to solidna, oparta na obecnym stanie nauki i dostosowana do wieku dzieci wiedza, która w życiu może im się bardzo przydać. Bardziej niż wiedza o budowie pantofelka - a ja kocham pantofelki i chciałabym, żeby każde dziecko wiedziało, jak są zbudowane, ale i tak uważam, że jeszcze ważniejsza jest wiedza o własnym ciele i jak je zachować w zdrowiu, własnych prawach i relacjach z innymi ludźmi. No ale jeśli ludzie są karani za odmówienie dzieciom wiedzy a pantofelkach, to tym bardziej powinniśmy chyba ich karać za odmówienie dzieciom wiedzy o tym, że nie wolno nikogo gwałcić albo że dziewczynki i kobiety miesiączkują czy też o tym, czym naprawdę jest pornografia. Bo z pantofelkiem się dzieci bliżej nie spotkają, a z pornografią - na pewno...
Cool2021.02.22 23:44
Jeśli dziecko w Polsce nie uczeszcza na religie, nie poniesiesz z tego powodu żadnych konsekwencji! ... Jeśli dziecko na przykład w Niemczech nie chodzi na "seksedukacje" to rodzice ponoszą tego bardzo surowe konsekwencje. ... CZEGOŚ JESZCZE NIE ROZUMIESZ?
Maria Błaszczyk2021.02.23 2:24
Tylko że będzie katechizowane i tak. Na tym polega problem. Będą występy księdza na uroczystościach. Treści katolickie w podręcznikach. Krucyfiks w każdej klasie. A "seksedukacja" to część edukacji. Jak dzieci nie pójdą na lekcję o częściach wspólnych zbioru, to też poniesiesz konsekwencje. Czegoś jeszcze nie rozumiesz?
leszczyna2021.02.23 11:42
To, że dziecko o czymś słucha, nie znaczy, że jest przymuszane to tego i rozliczane. A nawet wtedy nie musi być do tego przekonane. Ja musiałam słuchać i czytać o Leninie i Marksie, a wcale nie uważam tych panów za pozytywne postaci w dziejach. Powtarzam: standardy WHO zakładają przymus edukacji seksualnej, konkordat nie nakazuje przymusu uczęszczania na religię. Ileś młodzieży wypisało się z religii i nikt nie ściga za to ich rodziców.
Maria Błaszczyk2021.02.23 22:06
No toteż Polska jest najszybciej laicyzującym się krajem na świecie. Ale dla małego dziecka bajanie o tym, że matki chcą zabijać swoje dzieci czy że jak "zgrzeszy", to będzie przez wieczność cierpieć, nie jest odpowiednią treścią, zwłaszcza podane przez obcą osobę, przemawiającą z pozycji autorytetu. Nie sądzę, by Ci tego Marxa wciskano w wieku 7 lat. Do tego nikt nie twierdzi, że było to działanie właściwe. I tak, standardy zakładają konieczność edukacji. Edukacja jest potrzebna. Pożyteczna. Oczywiście, możemy dyskutować, czy bez tego pantofelka da się żyć. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dyskutował, czy dziecko ma znać swoją anatomię, wiedzieć, czym jest przemoc, w tym seksualna czy wiedzieć, jak się nie zarazić HIV. Podobnie jak jest przymus nauczenia się czytania, pisania i liczenia. Pewne rzeczy są niezbędne.
leszczyna2021.02.24 11:18
Jak się nie zarazić HIV, gdy rząd, np. francuski, dozwala na stosowanie zakażonej krwi? Edukacja seksualna to już od przedszkola jest przymusowa, co tam o Marksie gadać w podstawówce. Przymus, przymus i przymus ideologicznie motywowany. Cokolwiek można powiedzieć o nauce religii, to jest ona dobrowolna. Nikt nie ponosi kary za niechodzenie na religię, taką czy inną.
leszczyna2021.02.23 0:12
No to powiedz, czym naprawdę jest pornografia.
Maria Błaszczyk2021.02.23 2:25
Fikcją.
PATO - ATEISCI, PATO - HEJTERZY2021.02.22 14:43
Czym się taki/taka charakteryzuje? Arogancją. Że NIE musi niczego wyjaśniać, bo wszystko jest proste, jak przysłowiowe, pierrdolenie, ale kiedy już "wyjaśnia" robi to ... Pato-ateista ma najwięcej "wiedzy" n.t. teologii, najlepiej wie co ma KK robić, a czego nie. Pato-ateista to pato-hejter patologicznie poyebany s k u r w y s y n żyd. W angielskim są na to określenia: condescending asshole, tj. przemawia z wyżyn do maluczkich. Okazuje się sam/-a maluczkim.
Klapaucjusz2021.02.22 14:36
Tutaj przypomniało mi się dlaczego Bóg nie dostał tytułu profesora belwederskiego. 1) Miał tylko jedną publikację i wielu wątpi, że napisał ją sam. 2) Może i stworzył świat ale od tej pory nie robi nic. 3) Nikt nie potrafi odtworzyć jego wyników. 4) Nie uzyskał pozwolenia na ekperymenty z ludźmi. 5) Wyniki nieudanych eksperymentów niszczył potopem lub pożarem. 6) Zamiast prowadzić wykłady kazał studentom czytać swoją jedyną publikację. 7) Raz kazał studentom słuchać wykładów swojego syna. 8) Jeśli prowadził wykłady osobiście, to przeważnie ze szczytu góry, na pustyni z płonącego krzaka lub w innych trudnodostępnych miejscach. 9) Wyrzucił z zajęć swoich pierwszych dwóch studentów. 10) Większść studentów nie zdało egzaminu choć miało na nim być tylko 10 prostych pytań.
fcuk piss2021.02.22 14:22
czyli rownie dobrze mozna wierzyc w latajacy czajniczek russela
Anonim2021.02.22 14:36
Możesz wierzyć nawet w pełny kufel piss. To Twoja sprawa.
PATO - ATEIŚCI2021.02.22 14:20
Oskarżają wierzących, m.in. o fanatyzm, o fantazje, ale czy w rzeczywistości można z ateistą SPOKOJNIE prowadzić dyskusje? Okazuje się, że nawet współcześni "celebryci" ateizmu, jak zmarły Christopher Hitchens czy żyjący Richard Dawkins NIE są w stanie prowadzić spokojnej, rzeczowej dyskujsji. Ateiści mylą dwa fundamentalne pojęcia, zresztą nie tylko oni, ale i inni opętani ideologią, fanatyzmem, tj. NIE odróżniają opinii od faktu. Byłem świadkiem jak George Weigel miażdżył spokojnym i rzeczowym tonem Dawkinsa. Jak podczas dyskusji Hitchensa z katolickim teologiem i rabinem, Hitchens mało się z pasji nie posrrał. A na łożu śmierci wołał ... księdza.
Po 11 ...2021.02.22 14:30
Podeślij linka do tego "starcia"Weigela z Dawkinsem. Tylko nie próbuj mi wmawiać, że takie spotkanie mogło nie zostać sfilmowane.
Link my ass, asshole!2021.02.22 14:41
No matter what you see or hear, an arrogant fuckhead jew like you will never admit that he's wrong! Total waste of time. Besides, your English stinks!
Po 11 ...2021.02.22 16:21
"Byłem świadkiem jak George Weigel miażdżył spokojnym i rzeczowym tonem Dawkinsa". Tylko, że Weigel nigdy się z Dawkinsem nie spotkał ... ups :)
Byłem, widziałem z Weiglem rozmawiałem!2021.02.22 16:40
A Dawkins zaraz po spotkaniu się zmył. Nie został na coctail i towarzyski bajer. Nawet dość długo w Weiglem rozmawiałem, miał/ma wyjątkową wiedzę o stanie polityki w Polsce i o Polsce. Nie wspominając ludzi jakich on w Polsce zna. Gówno wiesz o tym spotkaniu BO NIBY SKĄD. Nawet w tak liberalnym uniwersytecie jak Princeton Weigl bywa. Pobyt na jednym spotkaniu z R. Dawkins mi wystarczyło. Różnica klas - żadna dyskusja tylko w kółko te same frazesy. Arogancja i chamstwo. Gówno mnie interesuje czy wierzysz w to spotkanie czy nie!
Po 11 ...2021.02.22 16:46
A ja byłem na spotkaniu z Jezusem. Drinki roznosiły aniołki, a NMP stała za barem. Duch Święty zmiażdżył bełkot Weigela i poszedł miksować muzę. No i akurat nikt tego nie sfilmował, nikt o tym nie napisał, a ja zapomniałem kiedy to było :)) No jasne :)
"Agrumenty ateisty"2021.02.22 17:01
Męczy cię, bo nie wiesz kim jestem ... So the best approach is to be a condescending asshole! I rest my case!
Człek2021.02.22 22:14
Aaaa... to bardzo wiele wyjaśnia w Pana przypadku. Teraz widzę wspólny rys Pana wszystkich komentarzy. Zalecam zwiększenie dawki arypiprazolu.
Albert2021.02.22 17:46
"A Dawkins zaraz po spotkaniu się zmył. Nie został na coctail i towarzyski bajer. " - dostał kasę za występ i zmył. Nie chciał zostawać, bo się obawiał, że go ktoś sfilmuje i się publicznie rozniesie, że Dawkins spotyka się na stopie towarzyskiej z amebami intelektualnymi pokroju Weigla.
Ale znalazł chwilę na to:2021.02.22 17:56
https://imgur.com/uzSch64
Albert2021.02.22 15:38
Nie było żadnego starcia. Argumentacja Weigla jest taka sama, jak każdego typowego katolika - pełna inwektyw i ataków osobistych, ale niezawierająca żadnych rzeczowych argumentów, do których można się odnieść. Teorie Weigla zgasić może byle małolat.
Byłem, widziałem z Weiglem rozmawiałem!2021.02.22 15:57
Nie znasz języka, na spotkaniu nie byłeś, innymi słowy... koniowi na ucho! Zgaś Weigla, ale najpierw przeczytaj coś Weigla.
Albert2021.02.22 17:44
W odróżnieniu od ciebie nie wypowiadam się na tematy, o których nie mam pojęcia.
Anonim2021.02.22 18:23
Czy ty się czytasz czasami?
Albert2021.02.23 15:30
Coś ci się nie podoba katoćwoku?
[s]2021.02.22 14:34
Dla nich ateizm to religia. Bogiem staje się "brak boga"a ich życiową misją jest wciskanie innym swojej religii.
Maria Błaszczyk2021.02.22 14:50
Taaaak, no pewnie... Tylko że rozpowszechniasz łgarstwa. I właśnie o to chodzi z tymi religiami, co? Ci, którzy te brednie głoszą, w nie nie wierzą, ale istnieje wystarczająco dużo takich, co uwierzą, bo sami są porządnymi ludźmi i nie okłamali by innego człowieka świadomie. https://www.theguardian.com/commentisfree/2016/jun/04/deathbed-conversion-christopher-hitchens-defiant-to-last
Do you speak English Maryśka?2021.02.22 14:54
Answer me!
Waarnemer2021.02.22 22:09
Dawkins zapytany, sam przyznał kiedyś że nie zna ani jednego przypadku kiedy materia samoistnie prowadzi do wzrostu sensownej informacji. Po drugie, Dawkins przyznał kiedyś, że wszechświat wygląda jakby był stworzony celowo. Po trzecie istnienie życia na ziemi wyjaśnił działaniem "wyższej inteligencji" rozumianej jako... ufoludki, kosmici. Nie wyjaśnił tylko skąd oni mieli się wziąć. Po czwarte, zapytany co wyło przed wielkim wybuchem stwierdził że nicość (rozumiana jako brak praw fizyki, brak czegokolwiek, a nie pustka w istniejącej przestrzeni). Zapytany jak nicość mogła wybuchnąć, nie odpowiedział... Dawkins uprawia i propaguje ateizm dla kasy (sprzedaje duże nakłady książek), choć sam widzi, iż jest on wewnętrznie niespójny.
jack2021.02.23 13:45
Pustka wyklucza jakąkolwiek przestrzeń. A nicość nie istnieje bo gdyby istniała nie byłaby nicością. Zrozumiano?
Waarnemer2021.02.23 21:48
Akurat pustka nie wyklucza przestrzeni bo pustka jest przestrzenią która niczego nie zawiera. Pustka to nie nicość. Pustka jest obecna np. miedzy planetami. A nicość istnieje, ale jako brak czegokolwiek. Nicość gdyby istniała to byłaby właśnie nicością :) Tak jak ciemność nie istnieje per se, ale istnieje jako brak światła. A brak czegokolwiek nie może wybuchnąć i utworzyć logicznie uporządkowanego wszechświata. I tego nie chciał przyznać Dawkins. Na marginesie - polecam książkę napisaną przez fizyka i matematyka Franka Tiplera "Fizyka chrześcijaństwa"
on2021.02.22 14:08
Mentalnie niesprawiedliwym jest rozmowa o Nauce i bogu jednocześnie.
ateusz2021.02.22 13:54
Jak w końcu znajdziecie ten dowód, to zakończycie istnienie religii. Nie da się wierzyć w coś, czego istnienie można empirycznie sprawdzić. To tak, jakby wierzyć w listonosza :)
Pielęgnuję Uraz2021.02.22 13:52
Dla czego w starym testamencie jest napisane, że Krzyż powiedział; Nie dobrze jest gdy mężczyzna jest sam - i stworzył mu kobietę. Bo to był punkt w którym, Krzyż wiedział że dla mężczyzny kobieta będzie ważniejsza niż sam Bóg. Po co Trenujecie, szukacie nowych znajomości w mafiach i służbach bezpieki? - Żeby własnej kobiecie nie dać sobie w kasze dmuchać - jej flirtowaniem. Ale przychodzi ten moment kiedy zaczynasz być obojętny bo wierzyłeś w miłość i wydaje ci się że trzymanie na siłę to błąd. Jak wziąłeś sobie za młodą dziewczynę sam będąc porzuconym przez te w podobnym wieku. tzn. przełamałeś się i zaakceptowałeś nalany pysk u siebie jako młodość - naturalnie już z tego faktu będziesz obojętny kiedy ta za młoda też w końcu od ciebie odejdzie, i będziesz w razie swojej śmierci akceptował, że znajdzie sobie kogoś na twoje miejsce - to jest punkt w którym szata-damska zrównuje kobiety z mężczyznami.
chłopka2021.02.22 13:51
Na razie nie mam czasu całego czytać ale już się odniosę do paru zdań . Uczeni ( ci prawdziwi , ścisłowcy ) raczej potwierdzają istnienie Boga . A często będąc ateistami zaczynali w Niego wierzyć . Nie myl człowieku wiary w Boga czy Chrześcijaństwa z Katolicyzmem . To mi się rzuciło w oczy . Resztę sobie zostawię na później , gdyż chyba do wszystkiego będę musiała się odnieść .
MaxFiend2021.02.22 14:15
Raczej nie potwierdzają a wielu z uprzednio wierzących straciło wiarę lub w żaden sposób nie wiąże jej z nauką :-D
Anonim2021.02.22 13:47
Na istnienie Boga jest mnóstwo dowodów! A na żerowanie na nas rozmaitych duchownych wszelakiej proweniencji kilka też:)
Filip2021.02.22 13:41
Jakaś totalna bzdura. Dowód na istnienie Boga w analizowaniu fizyki kwantowej? Nie podoba mi się poszukiwanie, albo doszukiwanie się Boga w modelu fizyki kwantowej, ani w modelu jakimkolwiek innym. Jestem ateistą, bo nie lubię zabawy w chowanego. Jeśli Bóg istnieje to jego istnienie powinno być łatwe do zaobserwowania dla wszystkich. Nie mamy problemu w zaobserwowaniu istnienia kamieni, drzew, czy zwierząt, a niby dlaczego mielibyśmy bawić się z Bogiem w chowanego, i szukać jego w modelu fizyki kwantowej?
chłopka2021.02.22 13:56
Bzdurą jest to co piszesz . Na pewno mają związek z fizyką kwantową tzw. zaświaty . Czy z duchowością Boga , czy z innymi siłami to rzecz względna i tu pewności nie mam .
Belfer2021.02.22 14:00
Do szkoły chłopko, do szkoły. I dopiero potem się wypowiadać. A i to tylko w kwestiach, o których masz będziesz miała pojęcie.
Taki tam2021.02.22 14:08
Pismo mówi: "Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy"
Filip2021.02.22 14:58
"…patrząc na dzieła nie poznali Twórcy” – Wygląda na to, że pisarz tego fragmentu biblii nie przewidział, że pojawi się kiedyś oświecenie. Dzisiaj stawiamy hipotezy (pewne wnioski) i szukamy sposobu potwierdzenia naszych hipotez. A ci co kończą swoje badania na hipotezach to raczej na nagrodę Nobla z biologii się nie załapią.
Taki tam2021.02.23 9:44
Pismo mówi: "A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi."
Filip2021.02.23 16:57
"…ponieważ nie uznali za słuszne…” Taki tam, pomieszanie z poplątaniem. ‘To co słuszne’ wygląda/ło różnie. Gdybyś urodził się np. w Papua Nowa Gwinea to kanibalizm nie byłby ci obcy. Albo, gdybyś żył w starożytnym Izraelu to zabijanie nieposłusznych dzieci byłoby słuszne, bo tak niby nakazywał Jahwe w starym testamencie. Zatem nie wiem, co twoje argumenty miałyby wnieść nowego w rozważaniach ‘istnienia Boga’.
Po 11...2021.02.22 13:36
To przedziwny bełkot, totalne zaplątanie, wnioski z kosmosu i nagle na koniec pojawia się bęc .... "trójjedyna osobowa wszechwiedza." Cóż, Autor był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Był też członkiem komitetu naukowego jednej z tzw. konferencji smoleńskich, zajmującej się katastrofą samolotu Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010. To wiele wyjaśnia ....
Belfer2021.02.22 14:01
Aaaa, no to wszystko jasne...
MaxFiend2021.02.22 13:17
Jest dowód? - Absolutnie, NIE MA ŻADNEGO ! :-D
AAAtomek2021.02.22 13:14
Jak już zaczniecie grzebać w astronomii, powiedzcie katoprawacy, jak rozmnożyli się Kain i Seth w ludzkość???
hehehe2021.02.22 14:27
Przecież to jakaś lewaczka niedawno stwierdziła z pełną powagą, że najwięcej dzieci rodzi się w związkach homo więc z czym masz problem ? :-)))
AAAtomek2021.02.22 16:48
Zdanie jakieś lewaczki nic nie znaczy, może ty mi napiszesz jak rozmnożyli się Kain i Seth??
Cool2021.02.22 19:01
Przez "in vitro" głupcze.
AAAtomek2021.02.22 20:15
Kościół Katolicki zakazuje in vitro. Myśl dalej, jak chłopaki się rozmnożyli!
Cool2021.02.23 9:46
Wtedy nie było jeszcze Kościoła Katolickiego zapomniałeś?
podatnik2021.02.23 10:30
Utrzymanie tej lewaczki kosztuje mnie kilka złotych rocznie. Utrzymanie kościoła katolickiego w Polsce kosztuje mnie kilka złotych DZIENNIE. Widzisz różnicę?
czos2021.02.22 13:06
O nieeee, kolejne bzdury w wydaniu kogoś kto nie rozumie nawet podstaw fizyki kwantowej, a potem próbuje ekstrapolować na wszystkie inne dziedziny.
Po 11....2021.02.22 13:40
Najdziwniejsze jest to, że to nie profesor teologii (czyli osoba bez wykształcenia) ale gościu, który ma prawdziwe wykształcenie. Otrzymał nawet doktorat honoris causa Uniwersytetu w Kaliningradzie. Bardzo dziwne.
Grizzly2021.02.22 13:04
Nie. nie ma żadnego dowodu. A wklejanie tych bzur raz do roku tego nie zmieni.
Grizzly2021.02.22 15:55
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
Albert2021.02.22 13:01
No i gdzie ten dowód? Bo pierwsza połowa nawet miała sens, druga to już czyste urojenia religijnego fanatyka bez żadnego oparcia w rzeczywistości.
ha ha2021.02.23 10:18
Oj tam fanatyka. Kiedyś w LPR, potem w PIS, od 2003 członek rady szkółki Rydzyka. Badał zamach Smoleński razem z Antonim. To poważny naukowiec.
Monika2021.02.22 13:00
Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu najlepiej na moim profilu gdzie zobaczysz moje gorące zdjęcia ;) http://panieonline.pl/monia89
Anonim2021.02.22 12:55
buhahhahaa, co za bełkot. A gdzie tu Adam i Ewa, potop i inne pierdamony?