Abp Wojciech Polak: Kard. Wyszyński to świadek Chrystusowej Ewangelii na nasze czasy - zdjęcie
09.02.20, 12:30Fot. via Wikipedia, CC 0

Abp Wojciech Polak: Kard. Wyszyński to świadek Chrystusowej Ewangelii na nasze czasy

27

Niech czas, poprzedzający dzień beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, stanie się dla wszystkich okazją do przypomnienia sobie jego nauczania – zaznaczył abp Wojciech Polak, prymas Polski w liście przygotowującym do beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego. Abp Polak podkreślił, że kard. Wyszyński to świadek Chrystusowej Ewangelii na nasze czasy, uczy wiernego trwania przy krzyżu, przebaczenia i szacunku dla każdego człowieka.

Abp Wojciech Polak przypomniał, że 71 lat temu, w święto Ofiarowania Pańskiego, 2 lutego 1949 roku, prymas Polski Stefan Wyszyński odbył ingres do katedry gnieźnieńskiej, a cztery dni później, 6 lutego, do warszawskiej. Podkreślił, że o Prymasie Tysiąclecia możemy mówić, „tak jak św. Paweł o sobie mówił mieszkańcom Koryntu, że nie przybył, aby błyszczeć słowem i mądrością, ale głosić Boże słowo, nie znał niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, stawał przed ludźmi w słabości i bojaźni, by ukazywać moc Bożą (por. 1Kor 2,1-5)”.

Dodał jednocześnie, że kard. Wyszyński dzięki swojej prymasowskiej posłudze umacniał w wierze, dawał nadzieję i przywracał ludziom godność w trudnych czasach komunistycznego reżimu. Prymas Polski zaznaczył: „Dlatego wołał do rządzących, by uszanowali „prawo do prawdy, prawo do sprawiedliwości, prawo do szacunku, prawo do miłości, prawo do wolności, prawo do wolności sumienia, wyznania i do służby Bożej, prawo do katolickiego wychowania dzieci i młodzieży” (Gniezno, 14.04.1966 r.). Wiele razy upominał się o te elementarne prawa przysługujące każdemu człowiekowi”.

W swoim liście pasterskim abp Polak podkreśliła też, że nauczanie kard. Wyszyńskiego nadal jest niezwykle aktualne: „Prymas uczył, że „Ewangelia i krzyż to nie są zabytki, że Kościół to nie archiwum – to aktualne życie! (…) Bo Kościół Chrystusowy to Kościół Boga Żywego, to Chrystus, który nie umiera. On żyje w nas!” (Gniezno, 24.04.1977 r.). Istnieje dzisiaj potrzeba przypomnienia tych prymasowskich słów, kiedy wiara w Polsce u wielu ludzi, zwłaszcza w młodym pokoleniu, gaśnie. Kardynał Stefan Wyszyński staje się dla nas ogromnym wyrzutem sumienia, że niekiedy z obojętnością przechodzimy wobec wyzwań Chrystusowej Ewangelii i przypominamy zwietrzałą sól, która utraciła swój smak i nie świecimy przykładem żywej wiary otrzymanej na chrzcie świętym (por. Mt 5,13.15)”.

Abp Polak zwrócił też uwagę, że Prymas Tysiąclecia miał świadomość, że w pierwszym rzędzie był kapłanem i pasterzem dla powierzonych mu kapłanów i wiernych. W każdej homilii, przemówieniu i liście przypominał o Dobrej Nowinie. Kochał Kościół i ludzi, a „jego życie dowodzi, że możliwe jest zachowanie właściwej równowagi pomiędzy tym, co się głosi, a codziennością”.

List prymasa Polski przygotowujący do beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego zostanie odczytany w kościołach w niedzielę, 9 lutego 2020 r. Papież Franciszek na początku października 2019 r. zatwierdził dekret, który uznaje cud za wstawiennictwem kard. Stefana Wyszyńskiego. Data beatyfikacji Prymasa Polski i wieloletniego Przewodniczącego Episkopatu Polski została ustalona na 7 czerwca 2020r. Uroczystość odbędzie się w Warszawie na Placu Piłsudskiego.

BP KEP

 

 

 

List Prymasa Polski przygotowujący do beatyfikacji

Czcigodnego Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego

ZWIASTUN DOBREJ NOWINY, ŚWIADEK CHRYSTUSA UKRZYŻOWANEGO,

ORĘDOWNIK PRAWDY I WOLNOŚCI.

Umiłowani Siostry i Bracia,

W tekstach Pisma Świętego czytanych podczas dzisiejszej niedzielnej Eucharystii mowa jest o dwóch niezwykle ważnych i cennych darach, jakie otrzymujemy od Boga. Są nimi sól i światło. Jedno i drugie jest niezbędne dla życia człowieka i przyrody, która go otacza. Sól przecież nadaje smak pokarmom i zachowuje je przed zepsuciem, światło natomiast ogrzewa i oświeca. Słowo Boże zwraca jednak naszą uwagę na głębsze znaczenie tych darów. Obraz soli i światła to nauka jaką otrzymuje każdy z nas od Chrystusa. Jako Jego uczniowie nosimy w sobie jej niepowtarzalny „smak”. Naszym zaś zadaniem jest to, by nie zatrzymywać Chrystusowej nauki dla siebie, ale należy przenosić ją tam, gdzie życie utraciło swój smak i panuje ciemność. Dlatego tak ważne jest nasze codzienne zaangażowanie w głoszenie Ewangelii i dawanie o niej świadectwa, wówczas światło słowa Bożego, które w sobie nosimy, zabłyśnie w ciemnościach(Iz 58,10) i będzie świeciło wszystkim, którzy są w domu (Mt 5,15).

Solą ziemi i światłem świata był i ciągle jest Sługa Boży, kardynał Stefan Wyszyński. Możemy o nim powiedzieć, tak jak św. Paweł o sobie mówił mieszkańcom Koryntu, że nie przybył, aby błyszczeć słowem i mądrością, ale głosić Boże słowo, nie znał niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, stawał przed ludźmi w słabości i bojaźni, by ukazywać moc Bożą (por. 1Kor 2,1-5). Siedemdziesiąt jeden lat temu, w święto Ofiarowania Pańskiego, 2 lutego 1949 roku, prymas Polski Stefan Wyszyński stanął z wielkim drżeniem (1Kor 2,3), a jednocześnie z pokorą i dumą przed podwojami „prastarej, płodnej matki kościołów polskich, bazyliki prymasowskiej”, by odbyć ingres do gnieźnieńskiej katedry. Cztery dni później, 6 lutego, uczynił to samo w stolicy Polski. W liście pasterskim na tą uroczystość napisał, że „ze czcią wielką i z religijnym namaszczeniem” stawia „swe stopy na warszawskim bruku (…) obmytym krwią ofiarną najlepszych, bohaterskich dzieci tego wspaniałego miasta” (02.02.1949 r.).

Wracamy dziś pamięcią do tych dwóch ingresów prymasa Polski, ponieważ przypominają one, że jego pasterska posługa w naszej Ojczyźnie była niczym sól i światło, bo dawała ludziom smak wiary na godne życie dzieci Bożych i wlewała nadzieję w niejedno ludzkie serce, w którym zgasła ufność. Kiedy prymas Stefan Wyszyński obejmował biskupie stolice w Gnieźnie i Warszawie, wypowiedział program swojej posługi. W liście na dzień ingresu pisał: „Nie przychodzę jako nieprzyjazny człowiek, ale jako zwiastun Dobrej Nowiny! Idę przepowiadać Wam Chrystusa ukrzyżowanego (…). Idę, by zwiastować Wam Ojca, który jest w niebie, (…) by głosić Wam miłość, pokój i dobro, by wszczepiać w dusze Wasze nowe życie łaski Bożej, by serca otuchą krzepić” (02.02.1949 r.).

Dzisiaj, kiedy spoglądamy z perspektywy czasu na jego ponad trzydziestoletnią prymasowską posługę, kiedy oczekujemy na czerwcowy dzień jego beatyfikacji, z przekonaniem możemy powiedzieć, że nakreślone zadania wypełnił. Nie sposób wymienić wszystkich Jego dokonań, ale warto zwrócić uwagę na niektóre z nich, a zwłaszcza na słowa wypowiedziane przez niego u początku prymasowskiej posługi, które wiernie realizował i były dla niego drogowskazem.

1. „Przychodzę (…) jako zwiastun Dobrej Nowiny”.

Prymas Stefan Wyszyński miał świadomość tego, że w pierwszym rzędzie dla powierzonych mu kapłanów i wiernych jest pasterzem. Dlatego też, wielką wagę przykładał do głoszenia Bożego słowa. Zdawał sobie sprawę z tego, że „potrzebna jest światu Ewangelia, głoszona przez Kościół” (Domaniewice, 23.05.1971), a „biskup jest po to, by głosił Ewangelię” (Warszawa 24.09.1975). Nie sposób zliczyć kazań, homilii, przemówień, listów pasterskich, w których przepowiadał Dobrą Nowinę o zbawieniu. Ten Boży Pasterz był wiernym głosicielem Ewangelii w słowie i czynie. Bardzo kochał Kościół, czuł się za niego odpowiedzialny, patrzył na niego oczami samego Chrystusa jak na Oblubienicę. Zwiastowanie wiernym Dobrej Nowiny, rozumiał jako zadanie, które ciągle musi trwać. Prymas uczył, że „Ewangelia i krzyż to nie są zabytki, że Kościół to nie archiwum – to aktualne życie! Nie wystarczy wspominać i mówić. Tak, to było dobre tysiąc lat temu, ale dziś? Właśnie i dziś aktualna jest Ewangelia i krzyż Chrystusowy, i dziś jest potrzebna służba Kościoła Chrystusowego Narodowi przez biskupów i kapłanów. Bo Kościół Chrystusowy to Kościół Boga Żywego, to Chrystus, który nie umiera. On żyje w nas!” (Gniezno, 24.04.1977 r.).

Istnieje dzisiaj potrzeba przypomnienia tych prymasowskich słów, kiedy wiara w Polsce u wielu ludzi, zwłaszcza w młodym pokoleniu, gaśnie. Kardynał Stefan Wyszyński staje się dla nas ogromnym wyrzutem sumienia, że niekiedy z obojętnością przechodzimy wobec wyzwań Chrystusowej Ewangelii i przypominamy zwietrzałą sól, która utraciła swój smak i nie świecimy przykładem żywej wiary otrzymanej na chrzcie świętym (por. Mt 5,13.15). Nie należy zapomnieć o tym, że wyrośliśmy z chrześcijańskich korzeni, tak jak i Europa, której jesteśmy częścią, wyrosła z tych samych korzeni co Polska.

2. „Idę przepowiadać Wam Chrystusa ukrzyżowanego”.

Prymas Tysiąclecia jest dla nas nie tylko wzorem przepowiadania Dobrej Nowiny o zbawieniu. Jego życie dowodzi, że możliwe jest zachowanie właściwej równowagi pomiędzy tym, co się głosi, a codziennością. Był wierny temu, co przyrzekł w dniu ingresu: „Idę przepowiadać Wam Chrystusa ukrzyżowanego”. Słowa te urzeczywistniły się bardzo szybko, kiedy doświadczył tułaczki i więzienia, pozbawiono go możliwości spełniania biskupiej posługi, zabroniono bezpośrednich kontaktów z kapłanami i wiernymi jego dwóch archidiecezji, odizolowano go od świata, tak jakby był największym zbrodniarzem i przestępcą. Ale także po uwolnieniu, niemal przez wszystkie lata prymasowskiej posługi, spotykał się ze strony ówczesnej komunistycznej władzy z upokorzeniami, oskarżeniami o zdradę Ojczyzny, o współpracę z obcymi mocarstwami. Stał się w ten sposób świadkiem Chrystusa ukrzyżowanego i przykładem wytrwałego znoszenia każdych cierpień. Dlatego po latach, u schyłku swojego życia, mógł otwarcie wyznać: „Z wielu rzeczy musiałem zrezygnować. Ale jednego nie mogłem się wyrzec: odwagi, męstwa i gotowości na każdą ofiarę, której Pan Bóg ode mnie zażąda. A wiecie, że zażądał wiele.” (Gniezno, 02.02.1979 r.).

Kiedy patrzymy na ten jakże bolesny, ale i potrzebny wymiar życia prymasa Stefana Wyszyńskiego, przypominamy sobie słowa św. Pawła z drugiego dzisiejszego czytania: Postanowiłem (…) nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (1Kor 2,2). Prawdziwy uczeń Chrystusa bierze każdego dnia krzyż i w ten sposób Go naśladuje (por. Mt 16,24). Chociaż współczesny człowiek często wzbrania się przed taką perspektywą swojego życia i chciałby uciec przed tym, co wymaga trudu, poświęcenia i odwagi w wyznawaniu wiary, to tylko w taki sposób idzie się do świętości i doskonałości – przez krzyż i ofiarę z życia. Przypomina nam o tym sam Chrystus, który będąc w pełni solą ziemi i światłem świata nadaje smak i moc naszemu życiu. Przypomina o tym również Wielki Prymas Tysiąclecia poprzez swoją heroiczną wiarę, która nie cofnęła się nawet przed upokarzającym więzieniem.

3. „Przychodzę (…), by serca otuchą krzepić”.

Ksiądz prymas Stefan Wyszyński zapewniał też w dniu swojego ingresu, że przychodzi, by serca otuchą krzepić. Zadanie to wypełniał nie tylko poprzez głoszenie Ewangelii, ale również przez to, że okazał się prawdziwym Ojcem Narodu sponiewieranego, upokorzonego i zniewolonego przez komunistyczny reżim. Dlatego wołał do rządzących, by uszanowali „prawo do prawdy, prawo do sprawiedliwości, prawo do szacunku, prawo do miłości, prawo do wolności, prawo do wolności sumienia, wyznania i do służby Bożej, prawo do katolickiego wychowania dzieci i młodzieży” (Gniezno, 14.04.1966 r.). Wiele razy upominał się o te elementarne prawa przysługujące każdemu człowiekowi. W okresach niepokojów społecznych zapewniał, że „Kościół nigdy nie mobilizuje dzieci żadnego narodu przeciwko temu narodowi i jego prawdziwemu dobru, przeciwko państwu i tym, którzy państwem władają” (Gniezno, 14.04.1966 r.).

Wsłuchując się w głosy współczesnych polityków, ludzi nauki i kultury, dziennikarzy i publicystów, osób odpowiedzialnych za wychowanie młodego pokolenia, należy przypomnieć jakże aktualne dzisiaj słowa wielkiego Ojca Narodu, które mogą stać się przesłaniem kierowanym do każdego z nas. „Jesteśmy przekonani – mówił prymas Stefan Wyszyński – że lepiej jest, gdy Naród wierzy, niż gdyby nie wierzył, że umacnianie wiary bardziej służy jedności Narodu, aniżeli jej niszczenie. (…) Umacnianie w Narodzie wiary w Boga Jedynego i Żywego dobrze Polsce służy. Sami oceńcie, co lepiej służy Narodowi: czy to, że jest zjednoczony w imię Boga Żywego, czy to, że jest bez Boga w sercu?” (Gdańsk, 18.01.1959 r.).

Trwając w oczekiwaniu na beatyfikację wiernego i oddanego Chrystusowi Pasterza, nie ustawajmy w pogłębianiu naszej wiary. Wracajmy do naszych korzeni, do chrztu świętego, który uczynił nas dziećmi Bożymi i dał nam nowe życie w Chrystusie. Bądźmy też wyrazicielami głębokiej wdzięczności wobec Boga za wkrótce błogosławionego Stefana Wyszyńskiego, który w naszych czasach staje się przykładem świadka Chrystusowej Ewangelii, uczy wiernego trwania pod Jego krzyżem i jest ojcem, który otuchą krzepi ludzkie serca.

Niech czas, poprzedzający dzień beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, stanie się dla wszystkich okazją do przypomnienia sobie jego nauczania. Niech przez modlitwę przygotuje nas i sprawi, abyśmy odpowiadając na nasze powołanie, stawali się w tym świecie solą ziemi i światłem świata, którzy – jak wzywa nas papież Franciszek – będą dawać innym „wyraźne świadectwo o zbawczej miłości Pana” (por. EG 121). Na owocne przeżycie duchowego przygotowania do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia wszystkim z serca błogosławię.

+ Wojciech Polak

Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński

Prymas Polski

Episkopat.pl

Komentarze (27):

Ma\\\\305\\\\202gorzata2020.02.10 19:25
Bardzo dużo jest informacji w mediach na temat patriotycznej postawy Kard. Wyszyńskiego . Często cytowane jest zdanie "Non possumus". Ale niewiele jest wiadomo dlaczego ta ODWAGA wobec komunistów nie przełożyła sie na OBRONĘ ŚWIĘTEJ TRADYCJI w czasie obrad II Soboru Watykańskiego. Jak wiadomo Ks. Stefan Wyszyński należał przed wojną do Stowarzyszenia Kapłanów Świeckich tzw. charystów , nawet pełnił odpowiedzialne funkcje we władzach. Wczytując się w cele Stowarzyszenia ze zdziwieniem można odkryć, że księża należący do niego / jako przyszła elita/ byli wysyłani za granicę do FRYBURGA SZWAJCARSKIEGO na studia "SPECJALISTYCZNE" w temacie POSTEPOWOŚCI . Nic więc dziwnego , że księża charyści znaleźli się także na KUL-u propagując Stowarzyszenie i postępową - modernistyczną myśl teologiczna na uczelni. Zatem MODERNISTYCZNE REFORMY heretyków niemieckich na II S.W. były znane ,OCZEKIWANE i poparte przez Kard.Wyszyńskiego i Kard. Wojtyłę .
OCZYWIŚCIE ŻE TAK WY KATOLICKIE GŁUPKI2020.02.14 12:30
WASI BONZOWIE W EPISKOPACIE I W WATYKANIE OD ZAWSZE ROBIĄ WAS W BALONA - SAMI KRĘCĄC LEWE BIZNESY I PRZEKRĘTY A WAM WSTAWIAJĄC BAJECZKI DLA DURNYCH 4 LATKÓW
Hipokryzja do n-tej2020.02.10 15:52
To w minionym okresie(transformacji) Kard.Nycz musiał zamknąć w sejfie "Pamiętniki "Prymasa?Nie mylić z Zapiskami Więziennymi.
wujek dobra rada2020.02.10 7:34
Troche nie rozumiem. Jak czlowiek, ktory rozplywal sie w zachwytach nad faszyzmem i Hitlerem, moze byc uznany za swiadka Chrystusowej ewangelii na nasze czasy?
czylico2020.02.9 23:31
Wyszyński to swój chłop. Polacy nienawidzą Niemców, a Wyszyński Niemcom przebaczył i prosił o przebaczenie za to, aż tylu Niemców zostało wypędzonych przez Polaków. Musieli opuścić swoje domy i zostawić cały dobytek. Czemu Polacy nie biorą przykładu ze swojego prymasa tylko wieszają psy na Niemcach.
Polak2020.02.9 20:53
Wyszyński, człowiek wiernopoddańczo służący komunistom niczym swego czasu Kordecki Szwedom, symbolem dla współczesnego kościoła? A w sumie co w tym dziwnego, antyludzkie systemy totalitarne zawsze się do siebie garnęły.
tfuj2020.02.9 19:26
Czasy faktycznie, jak za głębokiej komuny. Księże arcybiskupie musisz i Ty sprostać. Jak On był Prymasem Tysiąclecia, tak Ty bądź Prymasem Drugiego Tysiąclecia!
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.02.9 16:12
Wyszyński to był miłośnik faszyzmu i sługa stalinizmu.
yoko ono2020.02.9 17:08
@Jarek, znowu szambo u ciebie wybiło!!! Jesteś chory z NIENAWIŚCI. Masz tego jakąkolwiek świadomość??? Przykre to, ale leczenie nienawiści jest bardzo trudne i prawie nieskuteczne z uwagi na stan zacietrzewienia i stałą niechęć chorego do terapii i do korzystania z obiektywnych lub przynajmniej różnych źródeł informacji. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=458567991328054&set=ecnf.100015245703303&type=3&theater
andrzejhahn32020.02.9 14:15
wyszynski to parszywa kreatura koscielna i dlatego SRAM NA TEGO BYDLAKA
marek2020.02.9 14:31
Biedny żałosny głupiec z ciebie. Opamiętaj się, nie nadużywaj nadal Bożej cierpliwości. Czyż nie wiesz że miecz Bożej sprawiedliwości już wisi nad tobą? To ostatnie chwile żebyś się opamiętał i nawrócił. Nikomu swoim życiem, nienawiścią, wpisami nie czynisz szkody tylko sobie samemu. OPAMIĘTAJ SIĘ!
katolik2020.02.9 14:51
dobrze,że dostał od Ciebie słowa upomnienia ,bo nie będzie mógł powiedzieć ,ze w swoim błądzeniu został sam , pod wpływem dna mor-społ-polit popslsldwiosnanowoczesna i że nikt nie chciał mu pomóc.
nadużywaj nadal Bożej cierpliwości2020.02.9 18:14
kk a tym bardziej kreatura wyszyński nie miał nic wspólnego z bogiem. Religia katolicka i katolicy są tak głupi że przypisują sobie władztwo do kontaktów z pambukiem (o ile istnieje) Przestańcie już używać tej średniowiecznej frazeologii i przestańcie straszyć inteligentnych ludzi opowiadając im bajki o piekle, bo to jest śmieszne i żenujące.
anonim2020.02.9 22:16
Coś ci się biedaku pomyliło katolicy nie mają kontaktów z jakimś pambukiem ,pambuk nie istnieje.. Dobrze,że to straszenie ciebie nie dotyczy tylko inteligentnych .
andrzejhahn32020.02.9 18:46
SRAM NA WAS katolickie KLOAKI
marek2020.02.9 13:56
Już niebawem bł.Stefanie Wyszyński módl się za nami i za naszą Ojczyzną aby była Polską o jaką walczyłeś. Módl się za grzesznikami tymi biednymi głupcami którzy nie wiedzą co czynią. Módl się za nienarodzonymi dziećmi zagrożonymi morderstwem przez swoje "mamusie" o opamiętanie dla nich i dla wszystkich zwolenników cywilizacji śmierci. Wstawiaj się za nami grzesznymi przed dobrym Bogiem o opamiętanie i świętość naszego życia.
katolik2020.02.9 13:32
Kardynał Wyszyński nie zostawi Polski, bądźmy pewni . Zwycięstwo będzie nasze!
katolik2020.02.9 13:26
Optymistyczna wiadomośc dla Polaków prawej strony jest taka,ze narodowy szatan- dno mor-społ-polit popslsldwiosnanowoczesna , na którym ciązy przekleństwo, upadnie i nie zajmie stanowiska Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej!
katolik2020.02.9 13:20
Polska musi utrzymać swoja siłę. Potrzeba modlitwy , niech Kard Wyszyński wstawi się za Polską. Głos oddany na narodowego szatana -dno mor-społ-polit popslsldwiosnanowoczesna -to Polski zguba i powrót do patologii społecznej!
BOGAnieMA2020.02.9 13:08
Zaborca watykański, tak jak kiedyś zaborca sowiecki, domaga się stawiania pomników swoim bohaterom...
demokracja2020.02.9 23:48
Facecie jesteś analfabetą życia.........analfabetą człowieczeństwa.......
Katolicka Kretynizacja Polski 2020.02.9 12:44
Wyszyński to ten co wylansował obrońce pedofilnych klechów na papieża!
t.m.2020.02.9 13:01
Nie, to nie on.
Katolicka Kretynizacja Polski 2020.02.9 13:06
to dobrze bo by się smażył w piekle jak wojtyła!
jocker2020.02.9 13:14
To kłamstwo i oszczerstwo!!! "(...) powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony" (Mt 12,36-37) https://www.artmajeur.com/en/pedja/artworks/6830788/jocker
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.02.9 16:13
Tak, to on!
wujek dobra rada2020.02.10 7:37
JP2 wylansowala CIA.