Internauci zwracają uwagę na publikację w ukraińskiej prasie, która może wskazywać, że przekazanie Ukrainie polskich pocisków do systemu Patriot było inicjatywą… Niemiec.
W związku z tym, że skutki gigantycznego skandalu w Szpitalu Południowym, coraz mocniej przyciskają ekipę Donalda Tuska, jego PR-owcy jak zwykle w takich przypadkach, podpowiadają „ucieczkę do przodu” i publicznie chwalenie się jakimś sukcesem, ponieważ nie ma własnych, to mogą być, choćby i te cudze.
Julia Maria urodziła się w wielodzietnej rodzinie hrabiowskiej 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf koło Wiednia.
Z najnowszej analizy wynika, że zaledwie dwie z sześciu polskich dywizji wojsk lądowych są obecnie zdolne do natychmiastowego wejścia do walki w przypadku potencjalnego ataku Rosji.
„Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut” – informuje Wirtualna Polska o kolejnym skandalu w służbie zdrowia. Kwoty są wprost absurdalne.
O przekazywaniu Ukrainie kluczowych dla obrony polskiego nieba rakiet poinformował Krzysztof Bosak. W dalszym ciągu nie ma jednak oficjalnego stanowiska MON w tej sprawie. Szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował jedynie, że „zlecił odtajnienie donacji dla Ukrainy”. Zaatakował przy tym swojego poprzednika Mariusza Błaszczaka.
Prezydencki minister Marcin Przydacz stwierdził, że jest „bardzo prawdopodobne”, iż wiosną tego roku rząd Tuska przekazywał Ukrainie polskie pociski do systemów antyrakietowych Patriot. „Według moich informacji jest jeszcze tak, że (polski rząd) odstąpił nawet kolejkę w amerykańskich fabrykach” – powiedział na antenie Polsat News.
Stolica Apostolska dokonała letnich zmian personalnych w swoich placówkach dyplomatycznych. Wśród duchownych skierowanych do nowych zadań są także polscy kapłani. Najważniejsza nominacja dotyczy ks. prał. Romana Walczaka z diecezji włocławskiej, który został radcą nuncjatury apostolskiej przy Unii Europejskiej w Brukseli.
Archidiecezja Krakowska opublikowała dla swoich wiernych informację i wyjaśnienia dotyczące Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X.
Czy Grzegorz Braun został „wyrzucony z Kościoła”, jak twierdzi Roman Giertych? Sprawa wywołała polityczną burzę po tym, jak Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X dokonało 1 lipca w Ecône w Szwajcarii konsekracji czterech biskupów bez mandatu papieskiego. Watykan uznał ten akt za „czyn o naturze schizmatyckiej” i ogłosił ekskomunikę wobec sześciu biskupów związanych z FSSPX.
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji ostrzega, że rosyjskie służby przygotowują operację informacyjną wymierzoną w relacje Polski i Ukrainy. Według szefa Centrum, Andrija Kowałenki, FSB ma 5 lipca opublikować „sfałszowane dokumenty” dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, w szczególności tragedii wołyńskiej. Celem ma być wywołanie kolejnej fali emocji i sporów między Warszawą a Kijowem.
Mimo trudnych warunków życia Maria była jednak dziewczyną pogodną, patrzącą w przyszłość z ufnością – pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 5 lipca wspominamy św. Marię Goretti, dziewicę i męczennicę. Jej relikwie znajdują się w Nettuno. Jest patronką dziewcząt.
«Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.»
Główne obchody 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie zostały zakłócone przez gwałtowną pogodę. Organizatorzy nakazali ewakuację parku National Mall, gdzie tysiące osób czekały na wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków.
«Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.»
Główne obchody 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie zostały zakłócone przez gwałtowną pogodę. Organizatorzy nakazali ewakuację parku National Mall, gdzie tysiące osób czekały na wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków.
27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, w ramach którego nadał jednej z jednostek ukraińskich sił specjalnych imię "bohaterów UPA". W Polsce tę decyzję odebrano jako wyraz lekceważenia i braku szacunku do Warszawy. Od kilku tygodni trwają żarliwe dyskusje, dlaczego akurat w tym momencie podjęto taką decyzję, czy był to ruch celowo wymierzony w Polskę, czy nie. Być może zlekceważenie tak ważnych dla polskiego społeczeństwa kwestii jest związane z tym, że Kijów poczuł swoją siłę w wyniku rzekomych sukcesów na froncie? Ile jest w tym prawdy i czy rzeczywiście Ukraina jest na prostej drodze do wygrania wojny, a więc może czuć wiatr w żaglach i z tego powodu zachowuje się tak asertywnie, jeśli nie powiedzieć – arogancko?