Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Zatrzymanie na regułach

dodano: 29.05.2014, 14:45
akcje wątku: drzewko

Autor: megimegi

Co my o Bogu wiemy? Mam trochę definicji, mamy niezły Katechizm, mamy Biblię, mamy filozofów, teologów. I mamy św. Jana, który napisał całkiem zabawne, w tym kontekście zdanie: Boga nikt, nigdy nie widział.
Fajne jest to chrześcijaństwo z Dziejów.Tam jest tyle życia i świeżości. Oni tworzą, ryzykują, są otwarci.

Nie mają rubryk, katechizmów, pewnych definicji. My to mamy. I z jednej strony to wielki skarb, bo mamy doświadczenie, oparcie w wierze innych, ale z drugiej strony to czasem staje się naszym przekleństwem, budulcem swoistej skorupy, która nie pozwala Duchowi działać.

Bo my wiemy lepiej. Coś, co powinno być nam środkiem wielokrotnie staje się celem. Wielokrotnie nasze lęki ubieramy w coś, co zamyka przystęp Temu, który ma moc nas z nich uzdrowić.


To wszystko, co może być naszym skarbem może stać się także balastem, kotwicą, która nas do tego świata mocno przywiązuje. Ostatnie dni bardzo  unaoczniają, jak bardzo wiążemy chrześcijaństwo z patriotyzmem, historią kraju, polityką. Tak bardzo nie wierzymy Bogu, że ciągle się musimy asekurować więzami doczesnymi. Potrafimy przekląć drugiego człowieka, tylko dlatego, że myśli inaczej. Jesteśmy pełni żądzy odwetu, w imię sprawiedliwości. I we wszystko to wciągamy autorytet Boga Miłości.


Paweł odszedł od wierzących, a poszedł do pogan. Pobożni nie chcieli słuchać Dobrej Nowiny.

     

      Katechizm może być naszym przekleństwem, jeśli staje się celem samym  w sobie. Podobnie zresztą przykazania. Przykazania dla przykazań to przecież nic innego tylko faryzeizm…

     Więc – z całym szacunkiem dla KKK i wszelkich pięknych teologicznych pism ojców Kościoła – zatrzymanie się na nich jest poważnym błędem, naturalnie rodzi pychę (bo przecież wzorowo wypełniam przepisy), oddala od ludzi (bo przepisy nie nauczą miłości).

     Jednym słowem takie zatrzymanie się na regułach wiedzie na manowce i jest niechrześcijańskie zupełnie…

 

Dobre uczynki i wypełnianie przykazań to rzecz wtórna a nie cel sam w sobie…

Każdy kto kocha i ma w sobie Ducha będzie naturalnie wykonywał uczynki miłości i wypełniał przykazania…. a kto tylko wypełnia przykazania niekoniecznie będzie kochał…

Musimy zrozumieć, że chrześcijaństwo jest religią łaski i tutaj tkwi nowość chrześcijaństwa.

Chrześcijaństwo nie zaczyna się od mówienia: rób to. Nie zaczyna się od mówienia, co ty masz robić, ale CO BÓG ZROBIŁ DLA CIEBIE…Łaska, Dar… Jeżeli nie rozumiemy tej różnicy, będziemy mieć wiele problemów w dialogach .

  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 29.05.2014, 19:35
    Jest tylko jeden mały problem.
    Przykazanie miłości to również PRZYKAZANIE.
    To co - zignorować, żeby nie "poddać się pysze" i nie "oddalić się od ludzi"?



    "Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył" (J 1, 18)

    +++

    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 30.05.2014, 13:53

    Jest tylko jeden mały problem.
    Przykazanie miłości to również PRZYKAZANIE.
    To co - zignorować, żeby nie "poddać się pysze" i nie "oddalić się od ludzi"?

    "Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył" (J 1, 18)

    +++


    Często nam się wydaje że rozumiemy przykazanie miłości gdy go tak naprawdę nie rozumiemy.

    Papierkiem lakmusowym naszego braku rozumienia przykazania miłości Boga i bliźniego jest nasz stosunek do innych, nasza postawa wobec nich.

    Trzeba być dla innych dobrym jak chleb czyli niejako postępować wbrew ludzkiej naturze, która zawsze szuka swojej chwały i zabezpieczeń.
    Z ludzkiego punktu widzenia takie postępowanie jest nielogiczne i nieracjonalne ale takie ma być.
    Dorasta się do takiej miłości z Łaską Pana , sami nie potrafimy zaprzeć się samego siebie bo byśmy się bardzo poranili.
    Pan prowadzi w tym kierunku jeżeli widzi że nasze pragnienie miłowania nie jest zanieczyszczone własną chwałą i wtedy daje swojego Ducha a nasz wybór jest z własnej i nieprzymuszonej woli.
    Wtedy to w każdej trudnej sytuacji jest w człowieku pokój serca, jakaś taka radość serca, spełnienie ,wolność, pomimo odczuwalnego bólu np. w chorobie ,ale mamy do niego dystans, jak również do całej swojej osoby.
    Jest to wolność od siebie i od swojego zaborczego "ja" .
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 30.05.2014, 22:39

    Często nam się wydaje że rozumiemy przykazanie miłości gdy go tak naprawdę nie rozumiemy.

    Papierkiem lakmusowym naszego braku rozumienia przykazania miłości Boga i bliźniego jest nasz stosunek do innych, nasza postawa wobec nich.

    Trzeba być dla innych dobrym jak chleb czyli niejako postępować wbrew ludzkiej naturze, która zawsze szuka swojej ...


    W zasadzie to zgadzam się poza jednym:

    "Pan prowadzi w tym kierunku jeżeli widzi że nasze pragnienie miłowania nie jest zanieczyszczone własną chwałą i wtedy daje swojego Ducha".

    Bóg prowadzi zawsze.
    Nawet jeśli my błądzimy i zapominamy o nim zupełnie.
    Wiem, bo tego doświadczyłam.
    Nie ma żadnych "warunków" łaski.
    Nie ma: "poprowadzę Cię, jeśli Twoje pragnienie miłowania nie będzie zanieczyszczone własną chwałą".
    Gdyby tak było - żaden grzesznik nie mógłby się nawrócić, bo jakby tego dokonał bez Bożej łaski?

    A "wolność od siebie" nie jest według mnie pożądanym stanem.
    Bóg chce, żeby człowiek Go kochał.
    Żebym ja Go kochała, żebyś Ty go kochała.
    Trzeba trochę kochać siebie, a raczej - kochać siebie jako odrębne stworzenie Boże, żeby Boga i bliźniego umieć naprawdę pokochać.
    Wolność od grzechu - tak.
    Wolność od siebie - nie.
    To za bardzo przypomina jakieś wschodnie religie.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 30.05.2014, 22:42

    W zasadzie to zgadzam się poza jednym:

    "Pan prowadzi w tym kierunku jeżeli widzi że nasze pragnienie miłowania nie jest zanieczyszczone własną chwałą i wtedy daje swojego Ducha".

    Bóg prowadzi zawsze.
    Nawet jeśli my błądzimy i zapominamy o nim zupełnie.
    Wiem, bo tego doświadczyłam.
    Nie ma żadnych "warunków" łaski.
    Nie ...


    Edit:
    "żebyś Ty Go kochała".
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 31.05.2014, 10:31

    W zasadzie to zgadzam się poza jednym:

    "Pan prowadzi w tym kierunku jeżeli widzi że nasze pragnienie miłowania nie jest zanieczyszczone własną chwałą i wtedy daje swojego Ducha".

    Bóg prowadzi zawsze.
    Nawet jeśli my błądzimy i zapominamy o nim zupełnie.
    Wiem, bo tego doświadczyłam.
    Nie ma żadnych "warunków" łaski.
    Nie ...


    Zło należy zwyciężać dobrem a to jest wypowiedź Jezusa a nie religii wschodu.

    Jeżeli sadzamy na tronie swoje „ja” czyli miłość własną to oczekuje ona od innych własnej chwały i jest ubrana w pozory dobra które dobrem nie są, to miłość egoistyczna , interesowna.

    Miłość siebie jest inna ,to miłość pozytywna, trzeba kochać siebie aby kochać innych, to jasne.

    Bóg prowadzi zawsze , tam gdzie największy grzech tam największa łaska ale jeżeli intencją naszego postępowania jest szukanie własnej chwały to sprzeciwiamy się woli Bożej bo sami siebie stawiamy na Jego miejscu.
    Pierwsi rodzice w raju też ulegli tej pokusie (swojemu ego)i ten grzech trwa do tej pory w nas i lekceważymy go tak jak Adam i Ewa przed zerwaniem owocu bo zbytnio polegamy na sobie a nie na Bogu.
    Owszem Pan może dać swojego Ducha dla zrozumienia pułapki w jakiej jesteśmy ,zawsze i każdemu, ale nie da wtedy gdy jesteśmy absolutnie przekonani o swojej racji.
    Stoi wtedy i czeka abyśmy otworzyli mu drzwi gdyż obdarzył nas wolnością i nie może nam jej odebrać bo zaprzeczyłby sam sobie…a my nie otwieramy bo jesteśmy przekonani o własnej racji co jest oznaką braku pokory.
    Bardzo często wydaje się nam że nasza miłość jest czysta .Łatwo się przekonać jaka jest ta nasza miłość w sytuacji trudnej dla nas spowodowanej niewłaściwym zachowaniem innych..

    Natomiast gdy staramy się postępować dobrze ale czujemy że dobrzy nie jesteśmy bo szukanie swojego interesu i chwały (grzech ) nam nie służy i chcemy to zmienić to nasza
    pokora otwiera drzwi samemu Chrystusowi i wtedy może on zacząć uzdrawiać nasze niezdrowe intencje.

    Wolność od siebie oznacza zrobienie miejsca Chrystusowi aby to On w nas działał i był Panem wszelkiego naszego chcenia i działania a nie nasze egoistyczne„ja”które chce zagarniać wszystko dla siebie .
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 31.05.2014, 10:32

    W zasadzie to zgadzam się poza jednym:

    "Pan prowadzi w tym kierunku jeżeli widzi że nasze pragnienie miłowania nie jest zanieczyszczone własną chwałą i wtedy daje swojego Ducha".

    Bóg prowadzi zawsze.
    Nawet jeśli my błądzimy i zapominamy o nim zupełnie.
    Wiem, bo tego doświadczyłam.
    Nie ma żadnych "warunków" łaski.
    Nie ...


    Zło należy zwyciężać dobrem a to jest wypowiedź Jezusa a nie religii wschodu.

    Jeżeli sadzamy na tronie swoje „ja” czyli miłość własną to oczekuje ona od innych własnej chwały i jest ubrana w pozory dobra które dobrem nie są, to miłość egoistyczna , interesowna.

    Miłość siebie jest inna ,to miłość pozytywna, trzeba kochać siebie aby kochać innych, to jasne.

    Bóg prowadzi zawsze , tam gdzie największy grzech tam największa łaska ale jeżeli intencją naszego postępowania jest szukanie własnej chwały to sprzeciwiamy się woli Bożej bo sami siebie stawiamy na Jego miejscu.
    Pierwsi rodzice w raju też ulegli tej pokusie (swojemu ego)i ten grzech trwa do tej pory w nas i lekceważymy go tak jak Adam i Ewa przed zerwaniem owocu bo zbytnio polegamy na sobie a nie na Bogu.
    Owszem Pan może dać swojego Ducha dla zrozumienia pułapki w jakiej jesteśmy ,zawsze i każdemu, ale nie da wtedy gdy jesteśmy absolutnie przekonani o swojej racji.
    Stoi wtedy i czeka abyśmy otworzyli mu drzwi gdyż obdarzył nas wolnością i nie może nam jej odebrać bo zaprzeczyłby sam sobie…a my nie otwieramy bo jesteśmy przekonani o własnej racji co jest oznaką braku pokory.
    Bardzo często wydaje się nam że nasza miłość jest czysta .Łatwo się przekonać jaka jest ta nasza miłość w sytuacji trudnej dla nas spowodowanej niewłaściwym zachowaniem innych..

    Natomiast gdy staramy się postępować dobrze ale czujemy że dobrzy nie jesteśmy bo szukanie swojego interesu i chwały (grzech ) nam nie służy i chcemy to zmienić to nasza
    pokora otwiera drzwi samemu Chrystusowi i wtedy może on zacząć uzdrawiać nasze niezdrowe intencje.

    Wolność od siebie oznacza zrobienie miejsca Chrystusowi aby to On w nas działał i był Panem wszelkiego naszego chcenia i działania a nie nasze egoistyczne„ja”które chce zagarniać wszystko dla siebie .
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 30.05.2014, 16:04
    Jeszcze jedno. Gdy przyszłam na to forum i byłam troszkę krytykowana (krytyki nigdy za mało bo pozwala nam pełniej widzieć siebie ) tylko jedna osoba zachowała się zgodnie z kanonem przykazania kochaj bliźniego swego jak siebie. To jest forum i przyznam że nie oczekiwałam ani nawet nie spodziewałam się tak braterskiej reakcji.

    Zauważyłam też że na tym forum wiele osób głosząc prawdy Boże szuka siebie i swojej chwały a przecież powinniśmy wyzbywać się swojego ego dla Bożej chwały, co jest właśnie otwieraniem Bogu drzwi i robieniem dla Niego miejsca w sobie, na tym polega sztuka rezygnacji z siebie.

    Różne mogą być motywacje i powody takiego postępowania. Moim zdaniem to taki ludzki sposób szukania miłości i akceptacji, potwierdzanie siebie w drugim człowieku i jego poglądach a nie w Bogu. Boga nikt nigdy nie widział a drugi człowiek jest obok, wszyscy przez to przechodziliśmy szukając miłości po omacku.

    I wszechmocny Bóg jest wtedy niejako w sytuacji niemożności i zdeterminowany naszymi wyborami bo absolutnie nasze intencje i decyzje szanuje.
    Zawsze możemy mu powiedzieć nie a on uszanuje naszą wolność która od Niego pochodzi bo przecież nie może zaprzeć się samego siebie.
    Miłość z samej swej istoty jest bezinteresowna , jest czynieniem dobra dla drugiego a my uważamy że na miłość trzeba zasłużyć.
    Tak nas uczono i po trochu w rodzinie i w przedszkolu i w szkole i w pracy zawodowej i czasem nawet inaczej nie potrafimy bo pewne nawyki wdrukowały się do naszego umysłu poprzez zachowania dorosłych.
    Niektóre osoby duchowne też nie do końca rozumieją istotę miłości i traktują ją nazbyt instrumentalnie.
    Jezusa który uczy nas prawdziwej miłości trzeba szukać i pragnąć Go odkryć i znaleźć.
    W relacjach gdzie jest nieosobowe, przedmiotowe traktowanie innych nie ma Pana Boga.


    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 30.05.2014, 22:26

    Jeszcze jedno. Gdy przyszłam na to forum i byłam troszkę krytykowana (krytyki nigdy za mało bo pozwala nam pełniej widzieć siebie ) tylko jedna osoba zachowała się zgodnie z kanonem przykazania kochaj bliźniego swego jak siebie. To jest forum i przyznam że nie oczekiwałam ani nawet nie spodziewałam się tak braterskiej ...


    Ja nie zastanawiam się czego szukają na forum użytkownicy i nie zgłębiam ich motywacji (no, może za wyjątkiem "oświeconych" bo to jest naprawdę zagadkowe, dlaczego oni tak katują się zaglądając tutaj).

    Przede wszystkim na forum trzeba pamiętać, że trudno tu o relacje OSOBOWE.
    Po pierwsze dlatego, że mamy tu do czynienia tylko ze słowem, nie - z całą osobą (niektórzy są nawet zmultiplikowani), a poza tym - część osób udaje kogoś innego niż naprawdę jest.

    Z tego właśnie powodu większości rzeczy, które tu czytam, nie traktuję poważnie, zwłaszcza jeśli idzie o przepychanki personalne.

    Natomiast z całą powagą traktuję dyskusje nt. Boga, Kościoła i wiary, bo dla mnie to są sprawy najważniejsze.



    "Jezusa który uczy nas prawdziwej miłości trzeba szukać i pragnąć Go odkryć i znaleźć".

    Zgoda.
    Ale nie odkrywamy Go samodzielnie i po omacku, odkrywamy Go dzięki temu, czego uczy nas Kościół.
    Również dzięki przykazaniom.
    Miłości nie można pojmować czysto intuicyjnie, musi być fides i ratio.
    A to dlatego, że intuicja często prowadzi na manowce.


    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 31.05.2014, 12:12

    Ja nie zastanawiam się czego szukają na forum użytkownicy i nie zgłębiam ich motywacji (no, może za wyjątkiem "oświeconych" bo to jest naprawdę zagadkowe, dlaczego oni tak katują się zaglądając tutaj).

    Przede wszystkim na forum trzeba pamiętać, że trudno tu o relacje OSOBOWE.
    Po pierwsze dlatego, że mamy tu do ...


    Przepraszam Cię ale Twoje słowa opisują że Twój stosunek do drugiego człowieka jest niewłaściwy.
    Tlenu okiem nie widać ale to nie znaczy ze go nie ma.
    Każdy komentarz na forum jest darem od drugiego którego nie widać ale on jako osoba jest i żyje nawet jeżeli nakłada maskę lub pod kogoś się podszywa, trudno to zrozumieć ale nie znamy motywów.
    Ludzie mają prawo do błędów i do błędnych komentarzy ale ci którzy kpią z innych i ośmieszają Boga powinni być po zwróceniu uwagi objęci cenzura jeżeli nie wykazują chęci poprawy.

    Wszyscy powinniśmy się ubogacać swoim słowem bo słowo daje życie ,na początku było Słowo i wszystko od Słowa pochodzi , nasze usta mogą wypowiadać i błogosławieństwo i przekleństwo , za każde słowo poniesiemy odpowiedzialność zależnie od naszej miary rozumienia Słowa.

    Nie wolno oddzielać codziennego życia od Jezusa bo Jezus jest Emmanuelem ,Bogiem z nami ,w innym razie grozi nam przedmiotowe traktowanie Jezusa ,siebie i innych.
    Nasze pisanie służy nam wtedy do realizacji naszych celów , ważne jest nasze „ ja”.
    Można być w pułapce egoizmu i o tym nie wiedzieć

    Wybacz ale człowiek nie jest wirtualny ,wirtualna jest tylko przestrzeń bo nie jesteśmy naprzecie siebie jak w realu i niektórzy myślą że wobec tego tutaj wszystko wolno.

    W przestrzeni wirtualnej człowiek wyraża się słowem, on nie buduje relacji ale przedstawia swój punkt widzenia ,swoją prawdę i należy mu się szacunek z powodu jego słowa. Tylko człowiek ma dar mowy , myślenia i wnioskowania czyli słowa a to jest dar Boży.

    Zauważyłam że (nawet jeżeli nie zdajesz sobie z tego sprawy ) sama próbujesz budować jakieś relacje .Dziękujesz , akceptujesz , negujesz wiec wchodzisz w relacje , mogłabyś przecież w ten sposób nie reagować ,człowiek nie zdaje sobie sprawy a realizuje swoje różne potrzeby które nie są zaspokojone .

    Ja tego nie krytykuję ja tylko to na forum widzę i rozumiem bo nic co ludzkie nie jest mi obce , każdy ma swoją drogę.

    Nie wiem kogo nazywasz „oświeconymi”, nie warto ludzi szufladkować bo oni mogą to samo zrobić z Tobą.
    Nie wolno oddzielać Boga , Kościoła i wiary od codziennego życia ludzi bo wtedy te wartości mogą stać się reliktem , czymś nieużytecznym broniącym tylko swego status quo.

    Tak ,wiara i rozum współgrają ze sobą , miłość nie jest intuicyjna ani uczuciowa.
    Jest postawą która pragnie dobra dla drugiego człowieka mocą Boga a nie mocą swoją.

    Wszystko co wiemy o miłości wiemy z Objawienia i z Kościoła . Przykazania wskazują jak dobrze żyć a przykazanie miłości Boga i bliźniego wskazuje fundament na którym należy budować a człowiek dalej błądzi stawiając miłość własną ponad miłość Boga i bliźniego chociaż mu się wydaje że tak nie jest.

    Jeszcze raz podkreślam miłość siebie jest dobra bo pochodzi od Boga ,miłość własna czyli miłość swojego ‘ja „ jest brakiem czynienia dobra dla Boga i innych bo widzi tylko siebie i swoje interesy .

    Widzę że dalej niestety nie rozumiemy się w kwestii miłości , wszystkie podziały w Kościele wynikają z tego braku jedności w rozumieniu miłości, ufam jednak że Jezus żyje i jest miłosierny.

    Jego też ukrzyżowano z powodu niezrozumienia Jego miłości do Boga i do ludzi .
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 31.05.2014, 18:12

    Przepraszam Cię ale Twoje słowa opisują że Twój stosunek do drugiego człowieka jest niewłaściwy.
    Tlenu okiem nie widać ale to nie znaczy ze go nie ma.
    Każdy komentarz na forum jest darem od drugiego którego nie widać ale on jako osoba jest i żyje nawet jeżeli nakłada maskę lub pod ...


    "Przepraszam Cię ale Twoje słowa opisują że Twój stosunek do drugiego człowieka jest niewłaściwy".

    A może to Ty je tak rozumiesz, natomiast ja chciałam powiedzieć coś innego?

    Oczywiście, że próbuję budować tu relacje, dlatego właśnie, że wiem dokładnie, że po drugiej stronie kabla siedzi człowiek.

    Piszę o tym, że te relacje trudniej jest tu budować niż w realu.
    I że nie można oczekiwać po nich zbyt wiele.
    Zwłaszcza wtedy, kiedy popełnia się pierwszy, czy drugi wpis na forum i ani Ty nie znasz ludzi, ani oni Ciebie nie znają (przy czym poprawkę bierzemy na to, że "poznanie" wirtualne różni się jednak znacznie od realnego).

    Powiedz mi jednak, o czym my tutaj rozmawiamy.
    O "zatrzymaniu się na regułach" czy o moich - licznych niewątpliwie - przywarach?
    Jeśli chcesz porozmawiać o mnie (nie wiem co prawda, czy to aż taki ciekawy temat) to załóż osobny wątek na ten temat. Zapewniam Cię, że będzie cieszył się o wiele większym powodzeniem fforumowiczów niż ten.

    Jeśli jednak rozmawiamy o regułach i przykazaniach, to skupmy się na temacie, a nie na mojej osobie.

    Ad rem:
    dla mnie oczywiste jest, że najważniejsza jest Miłość i postawa miłości.
    Oczywiste, że "nie można zatrzymywać się na regułach".

    Chcę natomiast po raz kolejny podkreślić, że "nie zatrzymywać się na regułach" nie znaczy odrzucać te reguły czy ignorować je.
    Nie będzie miłował prawdziwie ten, kto nie pozna i nie zrozumie jakiej miłości nauczał Chrystus.

    Nie można wychowując innych (swoje dzieci np.) ograniczyć się do mówienia: róbcie wszystko w imię miłości, bo albo niewiele z tego pojmą, albo zrozumieją po swojemu, nie daj Boże - opacznie.

    Więc tak - znajomość Chrystusa przede wszystkim, ale też znajomość przykazań i wyjście poza nie - ale tylko w sensie: wcielanie ich w życiu na co dzień.



    "wszystkie podziały w Kościele wynikają z tego braku jedności w rozumieniu miłości"

    Trudno mi do tego ustosunkować się - jak dla mnie to są ogólniki.
    Podaj, proszę, jakieś przykłady, może będzie mi łatwiej to zrozumieć.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 1.06.2014, 10:09

    "Przepraszam Cię ale Twoje słowa opisują że Twój stosunek do drugiego człowieka jest niewłaściwy".

    A może to Ty je tak rozumiesz, natomiast ja chciałam powiedzieć coś innego?

    Oczywiście, że próbuję budować tu relacje, dlatego właśnie, że wiem dokładnie, że po drugiej stronie kabla siedzi człowiek.

    Piszę o tym, że te ...


    Znajomość Chrystusa jest jednoznaczna ze znajomością przykazań Boga bo Jezus je wypełnił swoim życiem , problem polega tylko na tym że subiektywnie rozumiemy tę Miłość Chrystusa której nie da się pojąc bez pomocy samego dawcy czyli Ducha świętego i każdy ma na to dane życie czyli swoją własną drogę .

    To czy ktoś żyje Duchem na codzień czy nie poznajemy po owocach a na forum po słowach , każde słowo ma w sobie moc ,może budować lub niszczyć.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 1.06.2014, 16:37

    Znajomość Chrystusa jest jednoznaczna ze znajomością przykazań Boga bo Jezus je wypełnił swoim życiem , problem polega tylko na tym że subiektywnie rozumiemy tę Miłość Chrystusa której nie da się pojąc bez pomocy samego dawcy czyli Ducha świętego i każdy ma na to dane życie czyli swoją własną drogę .

    To czy ...


    Tak.

    A Pan Bóg osądzi sprawiedliwie.

    Jezu, ufam Tobie.
    +
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 1.06.2014, 18:03

    Tak.

    A Pan Bóg osądzi sprawiedliwie.

    Jezu, ufam Tobie.
    +


    Pan Bóg osądzi jednocześnie i sprawiedliwie i miłosiernie.

    Jezus dobremu łotrowi jeszcze na krzyżu zdążył powiedzieć – jeszcze dziś będziesz ze mną w raju, wystarczyła tylko prośba dobrego łotra aby wspomniał na niego gdy przyjdzie do swego królestwa. W tym przypadku miłosierdzie Boga zatryumfowało nad sprawiedliwością.

    Drugi natomiast urągał Jezusowi , poddawał w wątpliwość i ośmieszał fakt że Jezus jest Mesjaszem bo uważał że taki Mesjasz który nie może siebie i innych wybawić to nie Mesjasz…
    W tym przypadku złoczyńca nawet nie dał Jezusowi szansy na miłosierdzie, sam skazał się na sprawiedliwość.
    Którym łotrem jesteśmy ?
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|Teofila (w podróży) 2.06.2014, 10:05

    Pan Bóg osądzi jednocześnie i sprawiedliwie i miłosiernie.

    Jezus dobremu łotrowi jeszcze na krzyżu zdążył powiedzieć – jeszcze dziś będziesz ze mną w raju, wystarczyła tylko prośba dobrego łotra aby wspomniał na niego gdy przyjdzie do swego królestwa. W tym przypadku miłosierdzie Boga zatryumfowało nad sprawiedliwością.

    Drugi natomiast urągał Jezusowi , poddawał ...


    Jaka jest różnica pomiędzy dobrym łotrem i złym?

    Jeden szukał pomocy u Pana, drugi natomiast NIE UWIERZYŁ.

    Pan Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy.
    Nie odtrąci grzesznika, który do Niego się ucieka.



    "Którym łotrem jesteśmy?"

    Tego pytania nie musi zadawać sobie ten, kto zawsze szuka pomocy u Pana.

    "Wielu jest tych, co mówią o mnie:
    "Nie ma dla niego zbawienia w Bogu".
    A jednak, Panie, Ty jesteś dla mnie tarczą,
    Tyś chwałą moją i Ty mi głowę podnosisz.
    Wołam swym głosem do Pana,
    On odpowiada ze świętej swojej góry".
    Ps 3, 2-5

    "Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
    bo nawet nocami upomina mnie serce.
    Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy,
    nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy".
    Ps 16, 7-8

    "Kim jest człowiek, co się boi Pana?
    Takiemu On wskazuje, jaką drogę wybrać.
    (...)
    Pan przyjaźnie obcuje z tymi, którzy się Go boją,
    i powierza im swoje przymierze".
    Ps 25, 12 i 14

    "Oto biedak zawołał, a Pan go usłyszał,
    i wybawił ze wszystkich ucisków"
    Ps 34,7

    "Pan uwalnia dusze sług swoich,
    NIE DOZNA KARY KTO SIĘ DOŃ UCIEKA"
    Ps 34,23



    Kto się w opiekę oddał Najwyższemu - niczego nie musi się lękać.

    Miłosierdzie Boże jest dla tych, którzy szukają pomocy u Pana.
    Sprawiedliwość - dla wszystkich.
    +
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Zatrzymanie na regułach|megimegi 31.05.2014, 12:24
    Jeszcze bo może wcześniej niezbyt jasno się wyraziłam na temat religii wschodu .

    „Musimy zrozumieć, że chrześcijaństwo jest religią łaski i tutaj tkwi nowość chrześcijaństwa. Inne religie przedstawiają doktrynę, całość przykazań. Np. Budda przeszedł pewną drogę, która doprowadziła go do oświecenia i mówi swoim uczniom: Idźcie tą drogą, a doprowadzi was tam, dokąd ja doszedłem. Ale Budda nie może dać mocy łaski swoim uczniom.
    Chrześcijaństwo nie zaczyna się od mówienia: rób to. Nie zaczyna się od mówienia, co ty masz robić, ale CO BÓG ZROBIŁ DLA CIEBIE…Łaska, Dar… Jeżeli nie rozumiemy tej różnicy, będziemy mieć wiele problemów w dialogach międzyreligijnych”
    Cytat z konferencji „Życie w mocy ducha” ojca Raniero Cantalamessy (wolne tłumaczenie Danuty Piekarz)
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook