Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Qumran – spisek Żydów i Watykanu

dodano: 8.02.2013, 18:13
akcje wątku: drzewko

Jan Bodakowski

Qumran – spisek Żydów i Watykanu

 

To że pop kultura karmi się sensacją jest zrozumiałe. Sensacyjne opowieści są niezwykle przyjemną odskocznią od trudów dnia codziennego. Dodatkowo świat w którym żyjemy pełen jest niezwykłych i interesujących tematów. Dziwnym trafem twórcy beletrystyki miast wykorzystywać w swojej twórczości jako scenografie niezwykle interesującą prawdę, rzucają swoich bohaterów w świat wykreowany przez kłamliwą lewicową propagandę i antykatolickie irracjonalne frazesy.

 

Właśnie taki problem jest z dobrze napisaną sensacyjną powieścią Glenna Meade „Drugi Mesjasz” którą wydała Fabryka Słów. Głównym bohaterem powieści jest amerykański archeolog Jack Cane. Jack odkrywa w Qumran nad Morzem Martwym w Izraelu niezwykle cenny manuskrypt. Ćwierć wieku wcześniej takiego samego odkrycia dokonał jego ojciec.

 

W trakcie akcji okazuje się że Watykan i Izrael zawarły tajną umowę która ma nie dopuścić do publikacji tych manuskryptów które zaprzeczały by dogmatom katolicyzmu czy Izraela. Agenci kościoła i Mossadu dbają o to by trefne manuskrypty nie zostały ujawnione.

 

Pomysł że jakieś heretyckie idee z manuskryptów jakieś sekty miały by doprowadzić do rewolucji w Kościele jest całkowicie nonsensowny. Od ponad dwu tysięcy lat znane są dziesiątki apokryficznych ewangelii często sprzecznych z nauczaniem kościoła. Co ciekawsze zbiory takich apokryfów wydają wydawnictwa kościelne - jak na przykład wydawnictwo WAM księży jezuitów. I jak dotąd jakakolwiek rewolucja w kościele związana z apokryfami nie miał miejsca.

 

Autorowi powieści który wpadł na pomysł że żywot Jezusa był odmienny, a Ewangelie sfałszował kościół katolicki, umyka też jeden bardzo ważny fakt. Prócz kościoła katolickiego jest kilkanaście innych kościołów lokalnych o równie starej jak katolicyzm historii. Wszystkie one, pomimo że nie miały ze sobą żadnych związków instytucjonalnych, uznają dokładnie ten sam kanon Ewangelii. Żaden nie ma innego. Żaden nie korzysta z jakiś apokryfów.

 

Autor powieści kompromituje swoje założenia budujące scenariusz akcji też tak bzdurnymi przekonaniami jakoby siła rewolucyjna manuskryptów tkwiła w tym że nie ma dowodów naukowych na historyczność postaci Jezusa. To bzdurne założenie autora powieści jest całkowicie sprzeczne z faktem że Ewangelie są napisane przez świadków wydarzeń kilkadziesiąt lat po wydarzeniach, a obecnie posiadamy pełne odpisy Ewangelie z pierwszych wieków – kiedy to kroniki historyczne do dziejów Grecji i Rzymu są nam znane tylko z późnośredniowiecznych odpisów.

 

Równolegle z przygodami archeologa czytelnicy śledzą losy nowo wybranego papieża. Nowy papież z Ameryki wpada na oryginalny pomysł – ujawnienie Tajnych Archiwów Watykanu w których kościół katolicki ma ukrywać swoje rzekome wstydliwe sekrety. Ujawnienie to ma skończyć z rzekomymi kłamstwami i obłudą. Zmienić kościół na dobre. Problem z wiarygodnością wydarzeń w powieści polega na tym że w rzeczywistości Tajne Archiwum Watykanu wcale nie jest tajne. Naukowcy mogą korzystać z niego bez przeszkód od 1881 roku – co roku korzysta z tego około 1200 badaczy. Funkcjonuje od 400 lat. Przechowywane są w nim dokumenty pochodzące z ostatnich dwunastu wieków historii kościoła. Akta Kurii Rzymskiej i innych instytucji Kościoła, dyplomacji papieskiej, osób i rodzin związanych z papiestwem, niektórych zakonów i organizacji katolickich, dwu ostatnich soborów i w dużej części Soboru Trydenckiego, dokumenty ważne dla historii Kościoła. Długość półek z dokumentami przekracza 85 km.

 

Wielce charakterystyczne jest też to jak autor powieści pozytywnie naznacza cechy nowego papieża. Jest on Amerykaninem bo jak mamy się podświadomie domyślać w duchu amerykańskiego mesjanizmu tylko Amerykanie są zdolni do przeprowadzania niezbędnej rewolucji. Po drugie nowy papież chce by kościół był ubogi, więc wyprowadza się z Watykanu – jak możemy się domyślać udostępni on swoje apartamenty na nowy bar szybkiej obsługi dzięki czemu dzieci w Afryce przestaną głodować.

 

Niezwykle zabawne, i świadczące o szokującej ignorancji autora, są opinie szefa ochrony Watykanu który na kartach powieści twierdzi że „Czerwone Brygady (…) składały się w większości z prawicowych katolików”. Dla nie zorientowanych Czerwone Brygady składały się z ateistów o skrajnie lewicowych poglądach.

 

Jan Bodakowski

http://fabrykaslow.com.pl/uploads/media/okladka/0001/03/thumb_2752_okladka_sredni.jpeg

 

  • Re: Qumran – spisek Żydów i Watykanu |waldens 8.02.2013, 22:07
    "In Dollar we trust".
    Albowiem Bóg poddał WSZYSTKICH nieposłuszeństwu, aby WSZYSTKIM okazać swe miłosierdzie. (Rz 11:32, BT)
    Odpowiedz
  • Re: Qumran – spisek Żydów i Watykanu |BRMTvUngern-Sternberg(Agora do w 8.02.2013, 22:31
    Bzdety .
    Nie mogąc Giertychowi sprostać,musieli wnet kompleksów dostać.Bo jak uczy Freud profesor :w człowieku rodzi się agresor,gdy mu o sobie złe mniemanie nasuwa z innym porównanie.Nikt nie godzi się z ochotą z tym że zwykłym jest idiotą.
    Odpowiedz
  • Re: Qumran – spisek Żydów i Watykanu |Anonymous 9.02.2013, 0:38
    "Pomysł że jakieś heretyckie idee z manuskryptów jakieś sekty miały by doprowadzić do rewolucji w Kościele jest całkowicie nonsensowny."

    A co z autentykami z Qumranu? Kościół nadal twierdzi, że Qumrańczycy to była spokojna, odosobniona sekta Essenitów?

    "Od ponad dwu tysięcy lat znane są dziesiątki apokryficznych ewangelii często sprzecznych z nauczaniem kościoła."

    Tamte jednak nieczęsto wykazują coś nad wyraz niewygodnego dla chrześcijaństwa jako takiego. Np. że Jezus mógł przynależeć do "sekty" patriotów judaizmu.

    "I jak dotąd jakakolwiek rewolucja w kościele związana z apokryfami nie miała miejsca."

    Skoro Kościół ignoruje takie kierunki na studiach biblistycznych jak krytyka tekstu...

    "a Ewangelie sfałszował kościół katolicki"

    Myślałem że św. Paweł/Szaweł, utożsamiamy go z całym KK jako takim?

    "Prócz kościoła katolickiego jest kilkanaście innych kościołów lokalnych o równie starej jak katolicyzm historii."

    Najstarsze, ale to takie naprawdę najstarsze "kościoły" były dwa - jakubowy i pawłowy. Echa ich kłótni widać w samych Dziejach Apostolskich.

    "uznają dokładnie ten sam kanon Ewangelii. Żaden nie ma innego. Żaden nie korzysta z jakiś apokryfów."

    Duże niedopowiedzenie. Zależy jak traktować te kościoły. Czy jedne w istocie nie były sektami wg. Kościoła Katolickiego, a dla innego były normalną chrześcijańską wspólnotą, korzystającą z apokryfów. To że Kościół uparł się akurat na cztery Ewangelie, z czego trzy synoptyczne, a jedna z nimi sprzeczna (Jana) pokazuje tylko przez jakie sito musiały przejść różne wersje tej samej historii, skoro źródła podają, że różnych "konfiguracji" wersji podawanych przez przeróżne kanony jest więcej niż słów w Ewangeliach, a samych Ewangelii jest przynajmniej przeszło ponad 200.

    "To bzdurne założenie autora powieści jest całkowicie sprzeczne z faktem że Ewangelie są napisane przez świadków wydarzeń kilkadziesiąt lat po wydarzeniach"

    Wciąż zastanawia ludzi, dlaczego nie mogli spisać historii od razu? A może były pewne PISEMNE źródła z których pisarze Ewangelii korzystali? (vide "Quelle" na anglojęzycznej Wiki)

    "a obecnie posiadamy pełne odpisy Ewangelie z pierwszych wieków – kiedy to kroniki historyczne do dziejów Grecji i Rzymu są nam znane tylko z późnośredniowiecznych odpisów."

    Ależ tak, Dzieje Flawiusza czy inne dzieła ludzi, których interesowały najmniejsze nawet sekty żydowskie pomińmy, bo nam niewygodne. Do średniowiecza ani sza o największych cywilizacjach świata, niezwykle piśmiennych w dodatku, a o malutkiej wtedy sekcie chrześcijańskiej wiemy już z drugiej ręki! Nazwał bym to homerycką hiperbolą albo lepiej: błazenadą, bo twierdzić, że o wczesnym chrześcijaństwie wiemy więcej i ze starszych źródeł niż o Grekach czy Rzymianach to jak strzelić sobie w stopę na egzaminie z historii.

    Mogę chociaż wiedzieć, tak po krótce, czego owe zwoje z Qumranu dotyczyły w tej książce?

    Odpowiedz
  • Re: Qumran – spisek Żydów i Watykanu |Anonymous 9.02.2013, 13:38
    @sbc

    "Manuskrypty z Qumran nie są własnością Watykanu, więc pisanie o jakimś watykańskim spisku w celu ich utajnienia jest bzdurą."

    Dzisiaj już jest bzdurą, ale wcześniej, owe manuskrypty były zazdrośnie strzeżone przez ojca de Vaux, wysłanego na ekspedycję tłumaczenia zwojów razem z kilkoma innymi duchownymi-naukowcami, pod patronatem Ecole Biblique, jezuickiem odnogi Watykanu pod płaszczykiem "wydawnictwa naukowego".

    Przez ponad 50 lat zwoje nie zostały nie dość, że w pełni opublikowane, to nawet nie udostępnione światu naukowemu. Można powiedzieć że były "dziedziczone", bo po śmierci Vaux jeszcze dwa "pokolenia" naukowców związanych bezpośrednio z manipulacjami de Vaux i Ecole było w wyłącznym posiadaniu owych zwojów. Przez 30 lat John Allegro, kolega po fachu, który wchodził w skład owego zespołu wierzył w dobre intencje zespołu, jak naiwny chłopiec dawał sobie wmówić, że opóźnianie prac ma na celu dobro naukowe, a nie zwierzchników Kościoła, którzy chcieli najpierw się upewnić z czym mają do czynienia, a potem przedstawić to we własnym świetle.

    "Banalna prawda jest taka, że teksty z Qumran nie zawierają nic takiego, co miałoby wstrząsnąć chrześcijaństwem."

    Odsyłam do http://www.fronda.pl/forum/the-dead-sea-scrolls-deception-pawel-z-tarsuszawel-czyli-teorie-spiskowe-lewactwa-oraz-dyskusja-ogolna-o-wczesnym-chrzescijanstwie,37720.html

    "Jednym z najwazniejszych odkryć w Qumran jest fragment 7Q5 zawierający 20 greckich liter, który przez katolika Callaghana i protestanta Thiedego został zidentyfikowany jako fragment ewangelii Marka."

    Albo proto-ewangelii Marka, gdyż w Qumran znaleziono manuskrypty starsze niż sam Jezus, które opowiadały słowo w słowo o tym samym, o czym sam Jezus opowiadał w kazaniu na górze.

    "Z całą pewnością wiadomo, że fragment pochodzi z jaskini, która została zamknięta w roku 68"

    Mogę wiedzieć, skąd wiadomo to z całą pewnością? W badaniach nad Qumran pojawiają się różne daty, zarówno przed jak i po Chrystusie. Skąd wniosek, że ta akurat została zamknięta wtedy? (bo nie mówię, że w ogóle takich jaskiń nie było, teza z zamknięciem Qumranu w 68 ma sens, ale nie jest jedynym wytłumaczeniem datowania zwojów)

    "i nie była otwierana aż do czasu odkryć w Qumran"

    Naiwne twierdzenie. "Zwój Miedziany" opisywał wielkie bogactwa ukryte w jaskiniach Qumranu. Archeolodzy do dzisiaj nie znaleźli niczego, co wskazuje na to, że jaskinie były albo zrabowane, albo otwarte ponownie przez Żydów.

    " Jest to kapitalne odkrycie, ponieważ świadczy o tym, że ewangelie zostały spisane, gdy żyli naoczni świadkowie wydarzeń, które relacjonują, a świadectwa naocznych świadków nie sposób podważyć."

    To jak wytłumaczyć to: ów fragment jest dokładnym nawiązaniem do Kazania na Górze, które pojawia się w manuskryptach z Qumranu starszych nawet od samego Jezusa?

    "Dodajmy do tego jeszcze hipotezę ks. Jeana Carmignaca i kilku niekatolickich uczonych żydowskich, że ewangelie były pierwotnie spisane w jednym z języków semickich"

    A co niby przemawia za tą teorią? Fragment Marka, który też jest po grecku? Proszę się nie ośmieszać, znaleźlibyśmy chociaż jedną kopię czy skrawek tekstu aramejskiego przynajmniej dalece przypominającego Ewangelie.

    " i to dotyczy wszystkich czterech Ewangelii."

    A z tego to już w ogóle nie mogę :)

    Uczono kogoś tu o tym, że Ewangelie powstawała jedna na drugiej? Czy może cytowani księża i uczeni nie mają pojęcia o odkryciach w Nag Hammadi, Ewangelii Tomasza i teorii źródła Q, teorii Ewangelii synoptycznych, które były, dosłownie, zżynane jedna z drugiej?

    " I potwierdzenie tego przez odkrycia z Qumran jest prawdziwą sensacją."

    Qumran niczego takiego nie potwierdził :)

    "1. w czasach Jezusa w użyciu były trzy kalendarze: księżycowy kalendarz świątynny, kalendarz rzymski i słoneczny kalendarz esseńczyków."

    Aha, uważaj bo to byli "esseńczycy". Takiego wała :)

    "Pozwala to ostatecznie wyjaśnić pewne niezgodności czasowe w relacjach ewangelistów - po prostu posługiwali się różnymi kalendarzami."

    To zrozumiałe. W końcu jeden Ewangelista był strażnikiem świątynnym, inny pracował u tych "esseńczyków", a jeszcze inny stosował się do rzymskiego, wszystko to ma sens!

    No więc nie ma. Wszyscy Ewangeliści, jeżeli rzeczywiście byli świadkami owych wydarzeń, powinni byli stosować się do jednego, góra dwóch kalendarzów.

    Ponadto, nawet po wyliczeniach różnić w kalendarzach okazuje się, że robili błędy :)

    "Przez wieki inni to powtarzali, aż kłam zadały temu odkrycia w Qumran."

    Qumran, z tego co mi wiadomo, był biblioteką starożytnych tekstów, niekoniecznie zaś fabryką nowych tekstów po hebrajsku. Więc argument "martwości języka" nadal pozostaje, gdyż żadne datowania nie pozwoliły stwierdzić, by teksty HEBRAJSKIE odkryte w Qumran były produkowane za Jezusa.





    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook