Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Program 500+ a gospodarka

dodano: 18.04.2016, 15:45
akcje wątku: drzewko

Autor: erson

80% społeczeństwa jest pewnie zadowolonych, że został on wprowadzony. Wiadomo, łatwa kasa co miesiąc wpłynie na konto. Ale co z makroekonomią? Przeciż jest dużo zagrożeń: zwiększenie dziury budżetowej, większa infolacja (bo pójdzie to na konsumpcję w wiekszości przypadków), pomoc nie zawsze trafi tam gdzie jest ona potrzebna. Czy Polskę na to stać? Nie jesteśmy na takim etapie rozwoju jak bogate państwa europy zachodniej.

  • Re: Program 500+ a gospodarka|salvatore 18.04.2016, 16:57
    To nie jest "łatwa kasa" , państwo jest służebne wobec obywateli więc łaski im nie robi jest to wyraz pewnej solidarności społecznej. Fakt, że optymalnie by było aby ci , którym się dobrze powodzi dzielili się z tymi, którzy z różnych bardzo względów mają gorzej ale to utopia. Można mieć wątpliwości natury "technicznej" ale lepiej zrobić małe coś niż wielkie nic.

    Co do makroekonomii na chwilę obecną mamy deflację, więc nawet jak to zwiększy trochę inflację to dramatu przecież nie będzie, zwiększenie długu publicznego fakt to jest zagrożenie ale przecież ten dług lawinowo wzrósł w przeciągu ostatnich 8 lat a na pomoc rodzinom wielodzietnym ( że nie wspomnę o 2+2) to nie poszło więc gdzie są te pieniądze?
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Dziadek60 18.04.2016, 18:51
    Jak wiadomo, w Izraelu można wykupić obywatelstwo polskie. Rodzinom wielodzietnym w Izraelu będzie się opłacać, aby mieć podwójne obywatelstwo i zainwestowane pieniądze zwrócą się szybko. A potem tylko co miesiąc inkasowanie gotówki. Łatwa kasa nie obciążająca własnego Rządu.
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|salvatore 18.04.2016, 19:11

    Jak wiadomo, w Izraelu można wykupić obywatelstwo polskie. Rodzinom wielodzietnym w Izraelu będzie się opłacać, aby mieć podwójne obywatelstwo i zainwestowane pieniądze zwrócą się szybko. A potem tylko co miesiąc inkasowanie gotówki. Łatwa kasa nie obciążająca własnego Rządu.


    Samo obywatelstwo nie wystarcza.
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Dziadek60 18.04.2016, 19:29

    Samo obywatelstwo nie wystarcza.


    A co jeszcze potrzebne. Opieram się na wiedzy zasłyszanej.
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|salvatore 18.04.2016, 20:00

    A co jeszcze potrzebne. Opieram się na wiedzy zasłyszanej.


    z tego co się zorientowałem to dzieci muszą pobierać edukację w Polsce co wiąże się z zameldowaniem i figurowaniem w kartotekach uczniów szkoły znajdującej się w Polsce.
    Tylko Dobro jest ciekawe
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Dziadek60 18.04.2016, 20:57

    z tego co się zorientowałem to dzieci muszą pobierać edukację w Polsce co wiąże się z zameldowaniem i figurowaniem w kartotekach uczniów szkoły znajdującej się w Polsce.


    A czy nie wykluczyłoby to pokaźną liczbę dzieci w Polsce, które się nie uczą? Nie wydaje mi się, aby to było prawdą. Zresztą, wyżej jest wpis z linkiem co należy zrobić, aby skorzystać z 500+. Rodziny z Izraela z polskimi paszportami bez problemu mogą się wywiązać z tych warunków. Polski robotnik będzie się pocił, aby Izrael mógł się rozwijać.
    Podałem Izrael jako przykład (celowo, bo tam najłatwiej się podszyć pod Polaka), ale to samo dotyczy innych państw.
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Klara (oporna uczennica Pańska) 19.04.2016, 3:48
    " Analitycy Morgan Stanley w raporcie z 13 marca podnieśli prognozę wzrostu PKB Polski do 3,6 proc. w 2016 roku (3,2 proc. wcześniej) oraz 3,6 proc. w 2017 roku (3,4 proc. wcześniej). Powodem podwyżki są m.in. wyższe wydatki gospodarstw domowych po wprowadzeniu programu Rodzina 500 plus. "

    http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/morgan-stanley-podnosi-prognoze-wzrostu-polskiego-pkb,627294.html
    "Czasem się czuję jak... młody Piłsudski do chłopstwa na rynku w Kielcach przemawiający! " e-mail: [email protected]
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|justa 19.04.2016, 6:34
    Państwo nie ma swoich pieniędzy. Państwo ma tyle pieniędzy ile zabierze w podatkach. Przecież żeby dać 500 państwo w podatkach musi zabrać jakieś 600 czy 700 zł. U mnie w okolicy już sporo osób zadeklarowało, że się zwalniają z pracy - po co pracować jak za 3 czy 4 dzieci dostaną tyle samo kasy. Czy nie lepiej byłoby ponieść kwotę wolną od podatku? Zmotywowałoby to do pracy. Co z samotnymi matkami, które mają tylko 1 dziecko i nie łapią się na program. Nawet część duchownych potępia ten program. Tutaj jego wypowiedź: http://centrumwielodzietnosci.pl/duchowny-potepia-program-500/
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Matematyk 19.04.2016, 10:45

    Państwo nie ma swoich pieniędzy. Państwo ma tyle pieniędzy ile zabierze w podatkach. Przecież żeby dać 500 państwo w podatkach musi zabrać jakieś 600 czy 700 zł. U mnie w okolicy już sporo osób zadeklarowało, że się zwalniają z pracy - po co pracować jak za 3 czy 4 dzieci dostaną ...



    "Pensja rozpoczynających pracę w Biedronce kasjerek i kasjerów wzrośnie do 2250 zł brutto. Sprzedawcy z trzyletnim stażem dostaną 2450 zł brutto. Ale "Gazeta Wyborcza" sugeruje, że to efekt wejścia w życie projektu 500 zł na dziecko."

    http://www.fakt.pl/zakupy/ile-zarabia-sie-w-biedronce-biedronka-podnosi-wynagrodzenia-pracownikom,artykuly,618701.html

    http://www.rp.pl/Handel/303229926-Po-Biedronce-teraz-takze-Lidl-podnosi-pensje-pracownikow.html
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|itsak 19.04.2016, 9:03
    Jako młody pracujący, mający przed sobą perspektywę 40 lat pracy do emerytury Polak, nie korzystający z żadnego socjalu Polak - nie czuję się dobrze, że oprócz spłacania długów starszego pokolenia, fundowania przywilejów emerytalnych dla roszczeniowych grup zawodowych, utrzymujący hordę urzędników będę jeszcze fundował wakacje i markowe ciuchy dla obcych mi ludzi oraz dobry alkohol dla ich rodziców. Nieswoje fajnie się rozdaje.

    Tutaj dobry tekst kuratora sądowego - może komuś otworzy oczy o tym programie:

    "Od pewnego czasu wszystkie Ośrodki Pomocy Społecznej, wszelkiej maści MOPR-y GOPR-y i tym podobne instytucje zatrudniające pracowników socjalnych za 1500 złotych na rękę miesięcznie, żyją jednym wydarzeniem. Pincet plus.

    Jako stały bywalec tych instytucji nie z racji potrzeb unowocześniania tudzież naprawienia swojego samochodu lub przymierania głodem, a z powodów stricte służbowych, od dobrego miesiąca jestem katowany wynaturzeniami pracowników socjalnych w małych mieścinach, jak to nie opłaca się pracować, bo jeden czy drugi z ich wieloletnich zasiłko-biorców dostanie na troje dzieci „tysionc pincet” czyli tyle co one siedzące w urzędzie, z reguły gdzieś na końcu korytarza w budynku gminy, często z osobnym wejściem dla swoich klientów, którzy często zapachem i wyglądem nie pasują do odnowionych korytarzy majestatu Gminy.

    Ile złości i zazdrości maluje się na twarzach tych pracowników jak przeliczają, że Kowalska z konkubentem na czarno robiącym, razem z funduszem alimentacyjnym (bo dwoje dzieci innego gacha) i zasiłkami wraz z dodatkami różnej maści, otrzyma z gminnej kasy prawie 4 tysiące złotych na miesiąc. Ile wkurwienia, kiwania głową przy tym i lamentów, że lepiej było dzieciaków natrzepać niż tyrać za takie marne grosze na gminnej pensji.

    Pomysłodawca zasiłku 500 plus nie wziął pod uwagę kilku ważnych elementów. Jednym z nich jest wysokość minimalnego wynagrodzenia. Jak krótkowzrocznym trzeba być, by zrozumieć że zbyt wysoki zasiłek w stosunku do minimalnego wynagrodzenia spowoduje, że ludzie zaczną rezygnować z tego ostatniego. Dochodzi do sytuacji, że jeden z moich nadzorowanych, ćpun zresztą i amator piwska pod sklepem, na moje pytanie dlaczego nie pójdzie do pracy odpowiada mi że ma w dupie robotę, bo 1500 dostanie i na dzieciaki starczy. I wtedy Sąd wraz z kuratorem to ogólnie może mu naskoczyć bo biedy to on już mieć nie będzie, a to że uczknie sobie na browarka z tych pieniędzy to już jego i jego żony sprawa i od tej kasy wara wszystkim, a już szczególnie sądowi. Żona jego w okresie rozpłodowym jeszcze, to i dorobi z dwójkę a wtedy na robotę to już można mieć w ogóle wyjebane po całości. I pomyśleć teraz że taki nierób, natrzepawszy pięcioro dzieci, którego głównym celem życia jest chlanie pod sklepem i ćpanie jakiegoś taniego świństwa, będzie wychowywał te Bogu winne dzieciaki. On je doskonale wychowa – że nierobienie i życie na garnuszku państwa jest najlepszą fuchą pod słońcem! I za kilkanaście lat w ten sposób wychowane nieroby – bo nie oszukujmy się, niczego w życiu te dzieci nie osiągną mając takie wzorce – zaczną płodzić się na potęgę z im podobnymi, natrzepanymi w celu dostania wysokiej zapomogi zależnej od liczby dzieci.

    Inna moja podopieczna, samotna kobieta z dwójką dzieci które z powodzeniem wychowywała choć cechowała ją dosyć duża nieporadność życiowa i wychowawcza, przywitała mnie ostatnio radosną nowiną ze smutkiem w głosie, że o to jest w stanie błogosławionym. Okazało się że wprowadził się niedawno do jej mieszkania taki jeden „Pan”, co to alimentów na troje wcześniejszych dzieci nie płaci, ale mający jeszcze zdolności rozpłodowe. Kobieta samotna, potrzebująca i z perspektywą otrzymywania kasy na każde dziecko jakie ma, przygarnęła go biednego z długiem alimentacyjnym cos koło 40 tysięcy złotych. „Pan” dla pewności że ma gdzie mieszkać i ma kto go utrzymywać, machnął jej dzieciaka – w końcu dzięki temu zabiegowi zacznie już niedługo dokładać się do utrzymania wspólnego domostwa. A to że całe życie jako parobek robi u gospodarzy i to wtedy gdy jest trzeźwy, to już mało istotne. Narzędzie do wytwarzania zapomogi ma i z tego co widać po brzuchu mojej nieszczęsnej nadzorowanej, całkiem sprawne.

    Zresztą, narzędzia do wytwarzania zapomogi „pincet plus” są w ruchu już od pewnego czasu. Takiego wysypu ciężarnych, oficjalnie samotnych matek dawno nie widziałem. Mam w swojej właściwości terenowej pewną rodzinę – obydwoje po szkole specjalnej, a ich czwórka dzieci dumnie kontynuuje tradycje rodzinne w tej samej szkole. I jakże by mogło być inaczej, gdyby nie przywitali mnie nowiną że spodziewają się następnego dzidziusia i na pięcioro dzieci to tyle kasy dostaną że może i jeszcze jedno później będzie. Ot, logika niepełnosprawnych intelektualnie.

    Jednakże wspomnieć musze że nie wszyscy tacy są. Są nadzorowani którzy mądrze myślą zagospodarować otrzymane pieniądze, planują remont mieszkania, zakup nowych mebli, nieśmiało niektórzy marzą o jakimś krótkim wyjeździe z dziećmi. Tutaj mają moje pełne poparcie, bo wiem, że te pieniądze nie zostaną zmarnowane. Lecz niestety tych jest mniej.

    „Pincet Plus” wśród osób o najniższych dochodach, których głównym celem jest przetrwanie i hodowanie urodzonych dzieci, spowoduje więcej szkody niż pożytku. Patrząc na to czysto ekonomicznie – skutki w przyszłości będą opłakane. Spowoduje to wzrost patologii wśród rodzin, które mając relatywnie duże środki finansowe według nich, nie będą zmobilizowani do poszukiwania pracy. Gdy się nie pracuje – nudę zabija się szukając relaksu w używkach. Z jaką to szkodą jest dla rodziny nie trzeba tłumaczyć. Nikt nie wziął pod uwagę jeszcze jednego bardzo ważnego aspektu, dotyczącego sfery ekonomicznej w przyszłości. Zrodzone dla pieniędzy dzieci w rodzinach z deficytami intelektualnymi i wychowawczymi w przyszłości pozostaną na utrzymaniu państwa. I nie będzie to utrzymanie w postaci zasiłku celowego na żywność z Opieki (tak potocznie wciąż ludzie nazywają Pomoc Społeczną – informacja dla napinaczy) w wysokości 200 złotych miesięcznie, ale to będą koszta w postaci wypłacania rent socjalnych, miejscach w domach pomocy społecznej, świetlic socjoterapeutycznych i rozrost wszelkiej maści instytucji mających za zadanie zajmować się nieporadnymi życiowo i niepełnosprawnymi.

    Obecna sytuacja z rozdawnictwem pieniędzy przypomina mi eksperyment Calhouna. Pisząc w skrócie, eksperyment ten polegał na tym, że badacz wziął 4 pary myszy i umieścił je w idealnym środowisku w którym było pod dostatkiem żywności i dobra opieka lekarska ze strony osób nadzorujących. Jedynym ograniczeniem była wielkość terytorium. Początkowo wszystko przebiegało idealnie – myszki mnożyły się bez ograniczeń. Jednakże w pewnym momencie zauważono, że rodziło się trzy razy więcej osobników mysich nie radzących sobie społecznie niż osobników społecznie stabilnych, mających ugruntowaną pozycję. Stabilnymi społecznie osobnikami były głównie myszy starsze niż młode. Dalsza część eksperymentu to wzrost przemocy, zaburzenia poczucia bezpieczeństwa w „mysiej” społeczności i w konsekwencji rozpad społeczności i jej wymarcie. Na marginesie – polecam poczytać o eksperymencie i zobaczyć, jak bardzo pasuje to do społeczności ludzkiej.

    Rozdawnictwo pieniędzy jest pewnym zabezpieczeniem także rodzin niewydolnych wychowawczo i zaburzeniami psychicznymi. Jeśli będą rodzić kolejne dzieci w celu poprawy swojego bytu – nie będzie to z chęci inwestycji w dzieci. Będzie to inwestycja w konkretne, dzisiejsze potrzeby rodziny. Co się stanie gdy tych pieniędzy zabraknie? Gdy po dwóch, trzech, czterech latach budżet nie wytrzyma rozdawnictwa pieniędzy i zamknięty będzie kurek? Wzrośnie agresja i frustracja. Zrodzi się bunt, który spowoduje wzrost zachowań aspołecznych wśród tych ludzi. Jeśli Państwo przyzwyczaiło mnie do wyższego standardu życia, a teraz zabiera mi pieniądze, to znaczy że Państwo jest złe. Winni będą urzędnicy, przedsiębiorcy, winni będą ludzie którzy są zamożni. Wzrośnie przestępczość, lekceważenie prawa, porzucanie dzieci które nie będą źródłem dochodu. Raczej to nie nastąpi z dnia na dzień, ale społeczne skutki rozdawnictwa pieniędzy ludziom, którzy nastawieni są roszczeniowo będą bardzo drogie i będą miały długoletnie skutki finansowe dla nas wszystkich."
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|Przyczajony Wielbłąd (Ukryte Kwiatki) 19.04.2016, 10:22

    Jako młody pracujący, mający przed sobą perspektywę 40 lat pracy do emerytury Polak, nie korzystający z żadnego socjalu Polak - nie czuję się dobrze, że oprócz spłacania długów starszego pokolenia, fundowania przywilejów emerytalnych dla roszczeniowych grup zawodowych, utrzymujący hordę urzędników będę jeszcze fundował wakacje i markowe ciuchy dla obcych mi ludzi ...


    Bardzo ciekawe - pan "kurator" opowiada o wysypie ciąż wskutek 500+

    Tymczasem o zasadach programu od miesiąca z okładem wiadomo (wcześniej sugerowano m.in., że system nie obejmie osób korzystających z innych świadczeń pomocowych), a tu już mu podopieczne w widocznej ciąży się objawiły. Cuda i dziwy, bo u gatunku ludzkiego ciąża trwa 9 miesięcy i widoczna staje się pod koniec pierwszego trymestru, a możliwa do pewnego zdiagnozowania po około miesiącu. No chyba, że pan "kurator" zajmuje się bezdomnymi kotami, a nie ludźmi - wówczas widoczna ciąża powstała na przestrzeni miesiąca, jest możliwa.

    Natomiast blog pana "kuratora" jest w zasadzie smutną historią o tym, dlaczego system opieki społecznej i sądownictwa rodzinnego działa tak jak działa - jeżeli składa się m.in. z frustratów, którzy nie radzą sobie ze specyfiką pracy oraz uważają się za ekonomicznie gwałconych, a jednocześnie z niewiadomych powodów nie potrafią zastosować do własnego przypadku cennych rad, które mają dla "patoli", czyli np. zaoferować swoje nieprawdopodobne kompetencje sektorowi innemu niż budżetówka, to system nie ma szans zadziałać dobrze.
    Odpowiedz
  • Re: Program 500+ a gospodarka|itsak 19.04.2016, 15:26
    I żeby nie było, jestem za tym aby wspierać rodziny wielodzietne, osoby które poświęcają się własnym dzieciom. Ale można to robić na bardziej wydajne sposoby. Nie będę się rozpisywał, bo wiadomo jakie są argumenty za i przeciw. Ba! Sam nawet przelewam od czasu do czasu pieniądze na Fundację Centrum Wielodzietności -> http://gromadkadzieci.org/
    która wie komu trzeba pomóc, bo zna środowisko żyjące na danym obszarze. Ale 500+ to wg mnie tania, populistyczna zagrywaka.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook