Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.

dodano: 28.09.2018, 16:07
akcje wątku: drzewko

Autor: Niechodliwy

Stosunkowo niedawno, w rozmowie na temat duszy twierdziłem, że istnienie jej poza mózgiem jest niemożliwe. Argumentowałem to mniej więcej w ten sposób, że jeżeli po śmierci mózgu wszystkie jego funkcje zanikają, to oznacza, że jego źródłem musi być sam mózg.

Otóż ta argumentacja jest błędna, a odkryłem to przypadkiem. Prosta analogia: Wyobraźcie sobie stary telewizor. Jeżeli rozprujemy go z tyłu i zaczniemy w nim gmerać, to odkryjemy, że w ten sposób możemy zmienić obraz, kolor, wyciszyć dźwięk, mogą pojawić się szumy i zakłócenia. W końcu odcinamy kabelek od anteny i obraz znika całkowicie. Jeżeli gmerającym jest np. małe dziecko, które dopiero poznaje jak działa telewizor, to może wtedy pomyśleć, że źródłem obrazu jest antena.

Ta analogia nie dowodzi oczywiście przeciwieństwa, czyli, tego że mózg jest taką anteną i takie rzeczy jak świadomość, o której nic nie wiemy i nie możemy zlokalizować jej źródła, egzystuje na zewnątrz. Pokazuje jednak, że nie jest to niemożliwe. W zasadzie popełnienie takiego błędu jest "racjonalne". Jeżeli łączę ze sobą dwa przezroczyste roztwory i zmienią one kolor, to pierwszą moją myślą jest, że to efekt reakcji chemicznej. Jeżeli widzę drzewo, to pomyślę, że jest to drzewo, bo nie mam powodu sądzić, że jest to np. hologram, nawet jeżeli jest to możliwe. Dopiero pojawienie się odpowiednich przesłanek powoduje zmianę sposobu wyjaśnienia zjawiska. Nie jest łatwo myśleć w inny sposób niż ten utrwalony, gdzie istnieje pewien schemat, nawet jeżeli się on sprawdza w 99%, nie zawsze można go uczynić absolutną regułą.

Wpis jest ku przestrodze tym, których, tak jak mnie, może skusić takie szybkie i lekkomyślne wnioskowanie.

  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 16:13
    A osochodzi? Traktat o duszy napisała Św Teresa z Avila juz w średniowieczu dość przystepnie.. Sprawa dość znana.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Niechodliwy 28.09.2018, 16:27

    A osochodzi? Traktat o duszy napisała Św Teresa z Avila juz w średniowieczu dość przystepnie.. Sprawa dość znana.


    Wydaje mi się, że argumenty ze średniowiecza tracą na sile we współczesnym świecie. Zupełnie inna płaszczyzna dyskusji.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 17:04

    Wydaje mi się, że argumenty ze średniowiecza tracą na sile we współczesnym świecie. Zupełnie inna płaszczyzna dyskusji.


    Czyli kompletnie nie orientuje sie Pan osochodzi.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 17:07

    Czyli kompletnie nie orientuje sie Pan osochodzi.


    Bo nie mówimy tu o argumentach - tak nebenbei:))
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Polipid3 28.09.2018, 20:29

    Czyli kompletnie nie orientuje sie Pan osochodzi.


    to jak zwykle :)
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 17:09

    Wydaje mi się, że argumenty ze średniowiecza tracą na sile we współczesnym świecie. Zupełnie inna płaszczyzna dyskusji.


    No dobrze. Tu nie ma żadnej płaszczyzny dyskusji ( Traktat o duszy) . To jest dyktat do przyjęcia lub odrzucenia zgodnie z wolną wolą. Czyli obowiązuje pozaczasowo.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 17:10

    Wydaje mi się, że argumenty ze średniowiecza tracą na sile we współczesnym świecie. Zupełnie inna płaszczyzna dyskusji.


    Ten tekst ze średniowiecza nie straci nic na sile nawet za zylion lat.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|NiespalonySamarytanin 29.09.2018, 21:07

    A osochodzi? Traktat o duszy napisała Św Teresa z Avila juz w średniowieczu dość przystepnie.. Sprawa dość znana.


    Ze średniowiecza?

    "Święta Teresa z Ávili[a], właściwie Teresa Sánchez de Cepeda y Ahumada (ur. 28 marca 1515 w Gotarrendura (Ávila) w Hiszpanii, zm. 4 października 1582 w Alba de Tormes w Hiszpanii".

    No to taki Rej również ze średniowiecza:
    "Mikołaj Rej[a] z Nagłowic herbu Oksza[b] (ur. 4 lutego 1505, zm. między 8 września a 5 października[c] 1569)"
    Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się zabronił im.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Adalbert1241 28.09.2018, 16:14
    Jak spadać to jak najbliżej ziemi. Podobno jest grawitacja dość wredna z wysokością. Choć nie zawsze.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Ligure 28.09.2018, 16:15
    Analogia z telewizorem raczej błędna. Telewizor to nie móżg, a mięsień wykonujący polecenia mózgu, czyli w uproszczeniu, nadajnika, a antena nerwem przekazującym bodźce. A co to takiego dusza?
    Będziemy działać wspólnie na rzecz naszej odnowy, narodzin wspólnego luksusu, przyszłych splendorów i Powszechnej Republiki.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Niechodliwy 28.09.2018, 16:19

    Analogia z telewizorem raczej błędna. Telewizor to nie móżg, a mięsień wykonujący polecenia mózgu, czyli w uproszczeniu, nadajnika, a antena nerwem przekazującym bodźce. A co to takiego dusza?


    Nie wiemy, czy mózg to nie telewizor, na tym polega cały wywód, bo wielu rzeczy nie możemy w nim zlokalizować. Zwykłe grzebanie w mózgu może nie rozwiązać problemu, tak jak ta antena.

    Cały problem nazywa się dualizmem umysł-ciało: https://en.wikipedia.org/wiki/Mind%E2%80%93body_dualism
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Ligure 28.09.2018, 18:10

    Nie wiemy, czy mózg to nie telewizor, na tym polega cały wywód, bo wielu rzeczy nie możemy w nim zlokalizować. Zwykłe grzebanie w mózgu może nie rozwiązać problemu, tak jak ta antena.

    Cały problem nazywa się dualizmem umysł-ciało: https://en.wikipedia.org/wiki/Mind%E2%80%93body_dualism


    Chce pan powiedzieć, że funkcjonujemy jako odbiorniki? To możliwe, ale dla mnie mało prawdopodobne
    Będziemy działać wspólnie na rzecz naszej odnowy, narodzin wspólnego luksusu, przyszłych splendorów i Powszechnej Republiki.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Niechodliwy 28.09.2018, 18:34

    Chce pan powiedzieć, że funkcjonujemy jako odbiorniki? To możliwe, ale dla mnie mało prawdopodobne


    Dlatego powyższa analogia nie zmienia niczego. Kwestia pozostaje otwartą.
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Tepi 28.09.2018, 17:51
    "... że źródłem obrazu jest antena."

    A moze zrodlem obrazu jest nadajnik?
    Czym jest nadajnik w Twoim przykladzie z telewizorem?
    Szatan, czyli diabeł i inne demony są upadłymi aniołami, którzy w sposób wolny odrzucili służbę Bogu i Jego zamysłowi. Ich wybór przeciw Bogu jest ostateczny. Usiłują oni przyłączyć człowieka do swego buntu przeciw Bogu. Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony. KKK
    Odpowiedz
  • Re: Palnąłem niezłą bzdurę. Na szczęście, jak spadać to z wysokiego konia.|Niechodliwy 28.09.2018, 18:42

    "... że źródłem obrazu jest antena."

    A moze zrodlem obrazu jest nadajnik?
    Czym jest nadajnik w Twoim przykladzie z telewizorem?


    No oczywiście, że jest nadajnik. Na tym polega błąd we wnioskowaniu.
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook