Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Obmowa

  • Re: Obmowa|Edit 20.05.2014, 17:48
    "Kiedyś ktoś dobrze ujął istotę problemu: "Ludzie dzielą się na trzy kategorie: wybitni mówią o problemach, przeciętni o wydarzeniach, a mali o bliźnich""
    dobrze ujęte, właściwie rozmowa o problemach może nas uchronić przed zejściem na tematy o bliźnich.
    Zastanawiam sie jednak, gdzie można ulokować ostrzeżenie przed daną osobą, gdy wiemy, że kontakt z nią może sprowadzić na złą drogę?
    Jak i jak pogodzić wybaczenie bliźniemu i okazywanie mu miłości, z unikaniem go z powodu ostrożności przed jego językiem i osądami?
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 21.05.2014, 16:49

    "Kiedyś ktoś dobrze ujął istotę problemu: "Ludzie dzielą się na trzy kategorie: wybitni mówią o problemach, przeciętni o wydarzeniach, a mali o bliźnich""
    dobrze ujęte, właściwie rozmowa o problemach może nas uchronić przed zejściem na tematy o bliźnich.
    Zastanawiam sie jednak, gdzie można ulokować ostrzeżenie przed daną osobą, gdy wiemy ...


    1.Może tak: gdy ostrzegamy kogoś przed trudną osobą to wtedy jesteśmy mali bo piętnujemy innych a nie nam oceniać innych , nie znamy historii ich życia.
    Osądzanie ich doprowadzi nas do frustracji a złe emocje będą działać w nas i nas pustoszyć a swoje zdrowie należy szanować. Bliźniemu czasem trzeba zwrócić uwagę ale z miłością i najpierw w cztery oczy , a później ze świadkiem a gdy się nie poprawi wiele razy trzeba mu dawać szansę na poprawę .
    Pan Bóg wyraźnie powiedział że Kaina nie wolno zabijać ( bo człowiek zawsze ma szansę powrotu do domu Ojca). Poza tym jaką miarą mierzymy taką i nam odmierzą a idealni nie jesteśmy .

    2.Wybaczanie bliźniemu i okazywanie mu miłości to proces zachodzący w nas całe życie , oparty na Chrystusie bo sami to byśmy się pewnie wzajemnie pozabijali w wyniku naszych subiektywnych i pokrętnych, dotkniętych przez Zło, chorych osądów , Kain przecież zabił Abla. Ostrzeganie przed Kainem nic nie da , Kaina pokonuje się miłością jeżeli Nią jesteśmy napełnieni. A jeżeli nie jesteśmy dojrzali w miłości to lepiej unikać konfrontacji gdyż agresja zrodzi na pewno agresję.

    Oczywiście otrzymanego zła nie da się zapomnieć, żeby wybaczyć trzeba nauczyć się z Bożą pomocą przekraczać siebie, swoje ego.
    Podczas tej nauki uczymy się dystansu do świata i inaczej zaczynamy rozkładać akcenty w naszej hierarchii wartości.

    Jako chrześcijanie powinniśmy każdego kochać bo jest naszym bratem, natomiast nie musimy każdego lubić i z każdym się spotykać, nie wszyscy muszą być naszymi przyjaciółmi ale kochać ich powinniśmy bo są ludźmi, jesteśmy zdani na siebie. Drugi człowiek jest dla nas jednocześnie darem i zadaniem.
    Nie bójmy się siebie wzajemnie ,człowiek "bombardowany" przez nas dobrem,nawet dyskretnie i nie wprost , zmieni się , po kilkunastu latach ale się zmieni. Jeżeli się nawet zmienić nie zechce to doświadczył dobra i zawsze jest szansa że zmieni zdanie i się zechce nawrócić.
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 20.05.2014, 19:10
    Artykuł z podanego linku jest po to aby przeczytać i zastanowić się nad sobą w celu poznania siebie i swoich intencji zachowania gdyż dobro które czynimy często tylko odziane jest w subtelne pozory dobra, granica między dobrem a pozorami dobra jest niezwykle cienka, zdeterminowana poziomem naszego egoizmu (miłości własnej ) w nas.

    Nie należy wchodzić w jestestwo Drugiego, sami mamy wystarczająco dużo do zmienienia w sobie gdyż nawrócenie nie jest dane nikomu raz na zawsze , nawracać trzeba się każdego dnia gdyż jak ktoś dowcipnie powiedział – nasz egoizm umiera dwa dni po naszej śmierci.

    Nigdy nie należy unikać Drugiego a tym bardziej ostrzegać przed Nim kogokolwiek. Jeżeli należymy do Chrystusa to nie możemy się niczego i nikogo lękać.

    Nasz sposób bycia z innymi wynika z naszego sytemu wartości i jest kwestią naszej dojrzałości w miłości a link o obmowie zamieściłam do ogólnej wiadomości po to aby był dobrą bazę do rozmyślań nad sobą a nie nad innymi.
    Wszyscy jesteśmy grzeszni i potrzebujemy się nawracać, tylko Jezus i Maryja są bez grzechu.
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|Edit 20.05.2014, 19:37

    Artykuł z podanego linku jest po to aby przeczytać i zastanowić się nad sobą w celu poznania siebie i swoich intencji zachowania gdyż dobro które czynimy często tylko odziane jest w subtelne pozory dobra, granica między dobrem a pozorami dobra jest niezwykle cienka, zdeterminowana poziomem naszego egoizmu (miłości własnej ) w ...


    więc wiedząc, że jakiś chłopak lekko traktuje dziewczyny, obgaduje je i niejedną już skrzywdził nie uprzedzisz swojej córki gdy zacznie chadzać w towarzystwie w którym on sie obraca?
    wiedząc, że ktoś ma tendencję do obgadywania i nieraz zepsuł już twoje dobre imię kłamstwami, nie będziesz takiej osoby unikać?

    roztropność nie jest grzechem
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 20.05.2014, 22:39

    więc wiedząc, że jakiś chłopak lekko traktuje dziewczyny, obgaduje je i niejedną już skrzywdził nie uprzedzisz swojej córki gdy zacznie chadzać w towarzystwie w którym on sie obraca?
    wiedząc, że ktoś ma tendencję do obgadywania i nieraz zepsuł już twoje dobre imię kłamstwami, nie będziesz takiej osoby unikać?

    roztropność nie ...


    Moja rolą jako rodzica jest przekazać córce przykładem swojego życia właściwy system wartości, muszę być w jej oczach wiarygodna , w tym co mówię i czynię nie powinno być rozdźwięków.
    Na tym moja rola się kończy, córka nie jest moją własnością, kiedyś będzie realizować swoje powołanie, nie mogę jej prowadzić za rączkę, najważniejsze jest to co napisałam w pierwszym zdaniu.
    Każdy człowiek, moja córka też , jest wolny w swoich wyborach, nawet Panu Bogu może powiedzieć nie, tym bardziej mnie.
    Dla Pana Boga każdy jest jedyny i niepowtarzalny tak jak dziecko dla rodziców.
    Nawet gdy dziecko zejdzie na złą drogę, rodzic kocha tak samo, nie odrzuci go , mimo cierpienia z powodu zachowania swojego dziecka.
    Pan Bóg kocha tak samo, miłością miłosierną , nie oczekującą wzajemności.
    Jeżeli Pan Bóg jest moim i każdego człowieka Ojcem ,Tatą ,a Maryja zgodnie z testamentem Jezusa z krzyża – moją i każdego człowieka Matką , jest nim również dla mojego dziecka i na Nich powinna opierać się cała moja rodzicielska nadzieja.
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|Edit 20.05.2014, 22:47

    Moja rolą jako rodzica jest przekazać córce przykładem swojego życia właściwy system wartości, muszę być w jej oczach wiarygodna , w tym co mówię i czynię nie powinno być rozdźwięków.
    Na tym moja rola się kończy, córka nie jest moją własnością, kiedyś będzie realizować swoje powołanie, nie mogę jej prowadzić za ...


    pytanie, gdzie widzisz rozdźwięk w między ostrzeżeniem i roztropnością, a wiarą i nauczaniem katolickim?
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 20.05.2014, 22:56
    Rodziców i dzieci łączą więzi krwi i ducha , dziecko wzrasta w rodzinie , uczy się rozeznawania , roztropności i miłości

    A nawet jeżeli my jako rodzice jesteśmy jakoś poranieni przez swoich przodków i przy założeniu że niewiele wiemy i rozumiemy to i niewiele możemy przekazać innym - zawsze jest nadzieja bo wszyscy mamy w sobie miłosny kod Stwórcy który uzdalnia nas do kochania Boga , siebie i innych , miłością jednostronną , nie oczekującą wzajemności. Trzeba go tylko w sobie odnaleźć.

    Najtrudniejszą ludzką sytuację można zmienić ,z Bożą pomocą.


    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|Edit 20.05.2014, 22:59

    Rodziców i dzieci łączą więzi krwi i ducha , dziecko wzrasta w rodzinie , uczy się rozeznawania , roztropności i miłości

    A nawet jeżeli my jako rodzice jesteśmy jakoś poranieni przez swoich przodków i przy założeniu że niewiele wiemy i rozumiemy to i niewiele możemy przekazać innym - zawsze jest nadzieja bo wszyscy mamy ...



    a coś w kwestii odpowiedzi na moje pytanie?
    gdzie widzisz rozdźwięk w między ostrzeżeniem i roztropnością, a wiarą i nauczaniem katolickim?
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 21.05.2014, 10:36
    Jak napisałam, dziecko uczy się roztropności i rozeznawania w rodzinie a gdy jest dorosłe działa już na swoje konto.

    Nie powinniśmy nikogo pouczać jeżeli sami nie jesteśmy wiarygodni.

    W rodzinie powinno się rozmawiać bo tak m.in.tworzy się więź, jeżeli zwracamy uwagę dzieciom to czyńmy to z z miłością a nie autorytarnie.

    Nauczyciel uczy , rodzic wychowuje własnym życiem i zachowaniem , pouczać może tylko ktoś kto jest bez winy.

    Generalnie zasada jest taka że trzeba wiedzieć jakie lekarstwo komu zastosować aby nie pogłębić choroby, nie znamy przecież wrażliwości drugiego człowieka i nie wiemy ile może on znieść,każdy człowiek jest inny. Komunikowanie się jest sztuką.
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|Edit 21.05.2014, 10:57
    megimegi
    gdzie w tym pytaniu
    "gdzie widzisz rozdźwięk między ostrzeżeniem i roztropnością, a wiarą i nauczaniem katolickim?"
    wyczytałaś, że rodzice sa niewiarygodni i ogólnie dlaczego zamiast odpowiedzieć na moje pytanie robisz wykłady najpierw na temat poranienia, nadziei, a potem niewiarygodności rodziców, poczucia winy?
    Czemu odpowiedź na proste pytanie sprawia ci taką straszną trudność?
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz
  • Re: Obmowa|megimegi 21.05.2014, 15:14

    megimegi
    gdzie w tym pytaniu
    "gdzie widzisz rozdźwięk między ostrzeżeniem i roztropnością, a wiarą i nauczaniem katolickim?"
    wyczytałaś, że rodzice sa niewiarygodni i ogólnie dlaczego zamiast odpowiedzieć na moje pytanie robisz wykłady najpierw na temat poranienia, nadziei, a potem niewiarygodności rodziców, poczucia winy?
    Czemu odpowiedź na proste pytanie sprawia ci ...


    Spróbuj sformułować pytanie inaczej bo formułujesz je w sposób dla mnie zagadkowy.
    Na tyle na ile zrozumiałam na tyle odpowiedziałam, intencje miałam i mam dobre.

    Może jesteśmy tak różni ,że nie potrafimy się porozumieć , może nasze toki myślenia to dwie równolegle linie, może prezentujemy inne systemy wartości i brakuje do porozumienia bazy, bardzo możliwe ..

    Co masz na myśli mówiąc: rozdźwięk między ostrzeżeniem i roztropnością, a wiarą i nauczaniem katolickim?
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook