Otwarte forum dyskusyjne Frondy

O namyśle

dodano: 12.09.2020, 22:20
akcje wątku: drzewko

Autor: DelfInn

W filozofii współczesnej fenomenologia poszukując podstaw logiki przyznała możliwości pozycję przedmiotu filozofii. W punkcie wyjścia przyznała więc tę pozycję pojęciom, a w punkcie dojścia - skomponowanej z tych pojęć wiedzy, którą nazwano ontologią. Strukturalizm, głównie w wersji M. Foucaulta, przyznał wiedzy, ogólnym strukturom pozycję rzeczywistości, w której wyróżnianie jednostkowych bytów jest nieporozumieniem. Dla hermeneutyki w wersji Gadamera rzeczywistością jest mowa, która interioryzując się w nas czyni nas ludźmi.

a)   Tezy Pseudo-Dionizego Areopagity, przechowane w kulturze bizantyńskiej, odnajdujemy dziś w antropologii filozoficznej. M. Buber uważa np., że człowieka czyni osobą relacja do „ty” to znaczy do drugiego człowieka, traktowanego jako uzasadnienie mojego istnienia. Potrafię tak kogoś odbierać, gdy w relacji do niego uwzględnię przenikający świat promień miłości, wysyłany przez boskie „Ty”. Gdy traktuję człowieka jako interesanta, pacjenta, ucznia, staję się rzeczą. E. Fromm wspaniale pisząc o miłości uważa, że jest ona poza nami, że jest czymś w świecie. Trzeba nauczyć się dojścia do niej, przekroczenia siebie, co jest warunkiem otwarcia się na innych i psychicznego zdrowia. Tezy Pseudo-Dionizego Areopagity napotykamy też w wielu współczesnych nurtach mistyki.

b)   Tezy św. Augustyna wyznaczyły wiele nurtów lub tendencji filozoficznych w różnych dziedzinach kultury i w późnych epokach.

W średniowieczu prawie powszechnie przyjmowano, że Bóg jest pierwszym, niezmiennym trwaniem i że Jego myśl jest mocą stwarzającą rzeczy. A gdy związano z tym poglądem -‘oszukiwanie tego, co trwałe w rzeczach, głoszono, że myśl Boga staje się ich formą. Św. Augustyn upewniał też filozofów a przekonaniu, że człowiek jest przede wszystkim duszą, posługującą się ciałem jako narzędziem kontaktu z ludźmi i rzeczami. To ciało, zbudowane z materii, jest jednak zarazem miejscem wpływu złych duchów, które skłaniaj ą do odrzucenia Łaski. Człowiek, który pójdzie za głosem tych złych mocy, należy razem z duszą do świata odrzucającego Łaskę.

W nowożytności tezę św. Augustyna, że jeżeli mylę się, to trwam wbrew zmienności, powtórzył i upowszechnił Kartezjusz w zdaniu: myślę, więc jestem. Uznał zarazem człowieka za substancję, która jest myśleniem. Boga ogłosił substancją nieskończoną, a rzeczom wyznaczył naturę rozciągłości.

W filozofii współczesnej często akcentuje-się, że człowiek stanowi myślenie lub świadomość. Przyjmuje się też, że są substancje zbudowane wyłącznie z rozciągłej materii. Ta teza zresztą bywa podstawą zakwestionowania istnienia Boga i uznania świata za zespół substancji wyłącznie materialnych. A swoiście nawiązując do poglądu, że wszystko zostało stworzone w jednym momencie w postaci struktur zarodkowych, rozwijających się w czasie, głosi się w dominującej dziś filozofii przyrody przekonanie o mechanicznym powstaniu świata na sposób pierwszego wybuchu oraz o ewolucyjnym powstaniu życia w czasie i sprzyjających okolicznościach, nazywanych prawami przyrody.

c)   Tezy Plotyna prawie niezmiennie, gdyż z drobnymi tylko modyfikacjami, powtarza się we wszystkich okresach filozofii. Pogląd, że świat jest ciągiem lub procesem gradualistycznie uporządkowanych i hierarchicznie zależnych od siebie bytów, głoszą po Pseudo-Dionizym Areopagicie i Eriugenie najwyraźniej np. Awicenna, Bonawentura, Hegel, Teilhard de Chardin i zwolennicy ewolucji. Częściową hierarchiczność monad przyjmuje w metafizyce Leibniz. W ascetyce i mistyce hierarchiczność cnót i stopni zbliżania się do Boga stwierdzają Bernard z Clairvaux i Bonawentura. W antropologii filozoficznej poziomy lub warstwy duszy uznaje św. Augustyn, a teorię substruktur przyjmuje strukturalizm. Teza o warstwowej budowie dzieł sztuki, głoszona głównie w estetyce fenomenologów, jest dziś bezdyskusyjnie akceptowana. Równie bezdyskusyjnie traktuje się kosmos jako całość o swoistej jedności, którą wypełnia zespół procesów dziejących się w czasie. Czas, wiązany ze skończonością i nieskończonością, określa trwanie zmian i ich kresy, uznawane za granicę tego, co jest na mocy dominującej cechy procesu. Nauki przyrodnicze, które od czasów A. Comte’a nie badają, czym jest coś i dlaczego jest, lecz tylko jak coś jest czymś, po prostu jedynie uzasadniają tezę o świecie lub kosmosie jako całości i sumie procesów oraz zjawisk. A filozofia przyrody wyniki nauk przyrodniczych komentuje i usprawiedliwia. Przypisując doświadczeniu zmysłowemu i eksperymentowi pozycję kryterium prawdy, mimo że doświadczenie i eksperyment są elementami procesu poznania, a nie kryteriami weryfikacji, wobec czego sam proces nabywania wiedzy nie gwarantuje jej prawdziwości, nauki przyrodnicze i oparte na ich wynikach filozofie głoszą tezę o prawdziwości twierdzeń wyłącznie przyrodniczych. Prawdę więc uzależniono od poznania, myśli, intelektu, przypisując tym czynnościom i przypadłościom za Parmenidesem, Plotynem, Eriugeną, Awicenną, Kartezjuszem, Kantem, Heglem także dziś przewagę nad rzeczywistością, która powinna być taka, jak wymaga tego intelekt.

http://www.katedra.uksw.edu.pl/gogacz/ksiazki/platonizm_i_arystotelizm.htm

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook