Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Nie można wymusić życia zgodnego z prawem Ewangelii

dodano: 26.05.2019, 11:10
akcje wątku: drzewko

Autor: megimegi

„Jezus mówi więc o miłości już podarowanej i realizowanej, a nie obiecanej jako nagroda za spełnienie przez człowieka określonych wymagań. Przez wierzącego przepływa już miłość boska - "agape", dana z góry, oprócz tej, która jest w nim przez fakt powołania nas do życia. To Dobra Nowina. Innymi słowy, nie można wymusić życia zgodnego z prawem Ewangelii. Nie da się, choć moralizm ciągle tego próbuje, narzucić dyscypliny z zewnątrz, sądząc, że spowoduje ona wzrost wiary i miłości w człowieku. Dzieje się dokładnie na odwrót. Dopiero wzrost wiary i miłości skłania wierzącego do tego, by ochotnie przyjąć wymagania Ewangelii i według nich żyć.”

 

„Każdy człowiek rodzi się poza ogrodem. Bliskość i życzliwość Boga nie narzuca mu się z siłą wodospadu. Bardziej określa go poczucie duchowego oddalenia od Boga, który wydaje się abstrakcją, chociaż w głębi serca nadal Go pragnie. Jesteśmy oddaleni od naszego Źródła, które w nas jest. I dlatego doświadczamy wewnętrznego rozszczepienia: nasza cielesność nie żyje w harmonii z naszym sercem,  z duchem. Droga wiary polega na stopniowym przybliżaniu się do Źródła, na powrocie do ogrodu. Ale nie można tego osiągnąć ludzkimi siłami. Do ogrodu doprowadza nas Trójca Święta.”

 

„Istnieją trzy stadia moralności chrześcijańskiej. Na pierwszym etapie Bóg kojarzy się głównie jako ten, kto zakazuje. Wszystko sprowadza się do zachowania zewnętrznego prawa, motywowanego lękiem przed karą. Drugim, wyższym stadium, jest relacja z Bogiem, który nakazuje. Wierzący czyni dobro już nie ze strachu, lecz z poczucia szacunku do autorytetu Boga. Trzeci, najwyższy stopień, to "zamieszkanie", które oznacza wewnętrzną i wzajemną zażyłość człowieka z Bogiem. Duch Święty tak dalece nas zmienia, że w sposób wolny i chętny odpowiadamy na miłość Boga. Stajemy się synami Bożymi, których prowadzi Duch Boży (Rz 8, 14). Człowiek żyjący taką miłością do Boga nie stawia już pytania, dlaczego ma żyć ewangelicznie. Jest to naturalna konsekwencja. W naszych czasach, bo dawniej różnie bywało, trudno sobie wyobrazić szczęśliwe małżeństwo i rodzinę, jeśli miłość do współmałżonka byłaby nakazana przez mamę, tatę, teściów czy prawo kościelne. Musi się oprzeć na osobistym zaangażowaniu, więzi i poznaniu. Zamieszkanie Ojca, Syna i Ducha w nas nie oznacza przekreślenia przykazań, lecz zmianę motywacji do ich zachowywania.”  

 

https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,4109,o-powrocie-do-ogrodu-w-ktorym-nam-dobrze.html

 

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook