Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego

dodano: 6.10.2014, 14:34
akcje wątku: drzewko

Autor: Teofila (w podróży)

Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.

W nawiązaniu do prehistorycznego wątku Iaremy

http://www.fronda.pl/forum/modlitwa-za-nasze-oswojone-forumowe-trole,189.html

który chciałam podbić, ale stwierdziłam, że zrobił się już za długi,

 

oraz do wątku AnnyMS

http://www.fronda.pl/forum/czy-jest-sens-dyskutowania-z-wrogami-kosciola,59630.html

 

zakładam ten wątek modlitewny.

 

 

Za wszystkich pogubionych

 

 

- niech Pan ich błogosławi i strzeże. Niech rozpromieni oblicze swe nad nimi, niech ich obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku nim oblicze swoje i niech ich obdarzy pokojem (Lb 6, 24-26).

 

Oby wszyscy oni chcieli odpowiedzieć na Bożą Miłość.

 

Proszę, wspomnijmy o nich w naszych codziennych modlitwach.

+

  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Paweł ("Waldi") 6.10.2014, 15:26
    “Ojcze, przebacz im, bo
    nie wiedzą, co czynią”
    +
    (1 Kor 13)
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Elrond 6.10.2014, 17:26
    +
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|miś Korbiniana 6.10.2014, 18:37
    jak zawsze

    +++
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|miś Korbiniana 11.01.2017, 18:19

    jak zawsze

    +++


    jak zawsze


    +++
    + За Нашу і Вашу Волю! + Za Wolność Naszą i Waszą! +
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|MarNiok 6.10.2014, 18:41
    "O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami którzy sie do Ciebie uciekamy i za wszystkimi którzy sie do Ciebie nie uciekają, za nieprzyjaciółmi Kościoła Świetego i poleconymi Tobie."

    Boże użycz mi pogody ducha abym godził się z tym czego nie mogę zmienić,odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości abym odróżniał jedno od drugiego.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Elrond 6.10.2014, 22:58
    +++
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Margaretka13 7.10.2014, 11:14
    Że się tak wtrącę,modlitwa za grzeszników jest jak najbardziej na miejscu,ale trąbienie na lewo i prawo i wymienianie imion czy nicków raczej tą modlitwę umniejszy.Bo Bóg wyraźnie napisał by takie rzeczy robić w ukryciu,jedynie przed Bogiem.Diabeł tylko patrzy by zagrabić co się da i wykorzystuje naszą próżność w tym wypadku.
    Gdy zechcesz Bogu złożyć jakąś ofiarę,nie omieszkaj dar swój podać przez najmilsze i najgodniejsze ręce Maryi,jeśli nie chcesz ,by został odrzucony.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Teofila (w podróży) 7.10.2014, 17:44

    Że się tak wtrącę,modlitwa za grzeszników jest jak najbardziej na miejscu,ale trąbienie na lewo i prawo i wymienianie imion czy nicków raczej tą modlitwę umniejszy.Bo Bóg wyraźnie napisał by takie rzeczy robić w ukryciu,jedynie przed Bogiem.Diabeł tylko patrzy by zagrabić co się da i wykorzystuje ...


    Poniekąd rozumiem, ale nie do końca - zwłaszcza nie rozumiem konkluzji nt. próżności.
    Zresztą jeżeli miałam nawet jakieś ukryte intencje w tym stylu, to już zostałam za nie ukarana - wystarczy poczytać różne komentarze w tym wątku.
    A do modlitwy zachęcam.


    I z ciekawości zapytam:

    co koleżanka sądzi o modlitwie pod klinikami aborcyjnymi, albo o krzyżach w salach szkolnych czy w Sejmie?
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Margaretka13 7.10.2014, 19:53

    Poniekąd rozumiem, ale nie do końca - zwłaszcza nie rozumiem konkluzji nt. próżności.
    Zresztą jeżeli miałam nawet jakieś ukryte intencje w tym stylu, to już zostałam za nie ukarana - wystarczy poczytać różne komentarze w tym wątku.
    A do modlitwy zachęcam.

    I z ciekawości zapytam:

    co koleżanka sądzi o modlitwie pod klinikami ...


    Ja mam osobiście od ponad 2 lat duże pragnienie modlitwy za niewierzących i grzeszników,polecam tych których mi Pan postawi na drodze.Nie mam nic do nawoływania do wspólnej modlitwy,tylko niepotrzebnie wymieniać imionami i nickami takie osoby,które widząc to na złość będą trwać w swej zatwardziałości,by udowodnić że tak im dobrze.
    Co do próżności to miałam na myśli pisanie zdań typu:ja się modlę,za tego czy tamtego,odmawiam to albo tamto itp.Posłużę się słowami samego św.O.Pio,które ostatnio odkryłam.Taki mały fragment:

    ,,Z cnotami jest tak samo jak ze skarbem:jeśli się go nie ukryje przed oczami zazdrosnych,zostanie zrabowany.Demon czuwa nieustannie;on jest najgorszy ze wszystkich zazdrośników i gdy tylko zauważy skarb-a są nim nasze cnoty-chce go natychmiast porwać,posługując się przy tym,jak narzędziem strasznym wrogiem-próżnością.
    Aby nas uchronić przed tym groźnym nieprzyjacielem ,Pan nasz ,zawsze zatroskany o nasze dobro,przestrzega nas przed nim w wielu miejscach Ewangelii.Czy nie mówi na przykład,że gdy chcemy się modlić,mamy wejść do swej izdebki,zamknąć drzwi i w samotności modlić się do Boga?(Mt 5,16-17)Że gdy pościmy,powinniśmy obmyć twarz,żeby po naszym smutnym i zaniedbanym obliczu inni nie zobaczyli,że pościmy?(Mt 5,16-17)Że gdy czynimy jałmużnę,wtedy prawa ręka nie powinna widzieć,co czyni lewa?,,

    Próżność w tym wypadku to takie upodobanie w tym,że modlimy się za innych i ogłaszamy to wszem i wobec.
    Co do modlitwy pod klinikami i krzyżem w sejmie jestem jak najbardziej za.Modlitwa jest w tym wypadku modlitwą wspólnoty ,kościoła .
    Gdy zechcesz Bogu złożyć jakąś ofiarę,nie omieszkaj dar swój podać przez najmilsze i najgodniejsze ręce Maryi,jeśli nie chcesz ,by został odrzucony.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Teofila (w podróży) 7.10.2014, 22:04

    Ja mam osobiście od ponad 2 lat duże pragnienie modlitwy za niewierzących i grzeszników,polecam tych których mi Pan postawi na drodze.Nie mam nic do nawoływania do wspólnej modlitwy,tylko niepotrzebnie wymieniać imionami i nickami takie osoby,które widząc to na złość będą trwać w swej zatwardziałości,by udowodnić ...


    Najpierw postaram się skupić na zarzutach, które stawia mi koleżanka:

    1. Nie powinno wymieniać się publicznie imion/nicków osób za które modlimy się w intencji ich nawrócenia.


    2. Nie powinno się mówić o tym, za kogo się modli, czy w jakiej intencji się modli, bo jest to wynikiem próżności cyt.:
    "Co do próżności to miałam na myśli pisanie zdań typu:ja się modlę,za tego czy tamtego,odmawiam to albo tamto itp"


    3. Nie powinno się mieć upodobania w tym, że modlimy się za innych, ani ogłaszania tego wszem i wobec, bo jest to wynikiem próżności, cyt. : "Próżność w tym wypadku to takie upodobanie w tym,że modlimy się za innych i ogłaszamy to wszem i wobec".


    Teraz spróbujmy się nad nimi zastanowić.

    ad. 1
    Nie rozumiem - dlaczego nie mogę wymieniać nicków?
    Przecież te osoby publicznie deklarują, że są niewierzące, więc nie jest to jakaś wielka tajemnica, którą tutaj właśnie zdradzam.

    Pisze koleżanka, że osoby te "będą się złościć".
    Ale dlaczego mają się złościć o moją modlitwę?
    A jeśli powiem, że w intencji nawrócenia tych osób codziennie wykonam 100 skoków na skakance - też będą się złościć?
    Raczej nie.
    A więc złości je moja modlitwa.
    Pytanie, czy to jest wystarczający powód do tego, żeby się nie modlić?
    Albo do tego, żeby do tej modlitwy zachęcać, czy o niej przypominać?
    Modlitwa pod klinikami aborcyjnymi też złości wiele osób...

    ad. 2
    To jest starodawny zwyczaj w Kościele - wymieniania imion, a nawet nazwisk osób w intencji których modlimy się. W żaden sposób nie jest to wynikiem próżności czyjejkolwiek.

    ad. 3

    Pierwszego zdania nie rozumiem.
    Czy jeśli komuś modlitwa sprawia przyjemność (ma w tym upodobanie) - jest to oznaką próżności? Powinien przestać się modlić?

    Proszę zwrócić uwagę, że ja nie ogłaszam nigdzie, że modlę się za kogoś.
    Przypominam o modlitwie i stawiam znak krzyża jako świadectwo tego, że sama o modlitwie pamiętam.

    Czy te wątki:
    http://www.fronda.pl/forum/watek-modlitewny-dla-wiernych-kosciola-katolickiegi-i-ludzi-dobrej-woli,52157.html
    http://www.fronda.pl/forum/-269kuogt,54757.html
    http://www.fronda.pl/forum/szturm-modlitewny-za-prof-chazana-o-przywrocenie-do-pracy-w-szpitalu-sw-rodziny,58273.html

    również są oznaką czyjejś próżności?




    "Co do modlitwy pod klinikami i krzyżem w sejmie jestem jak najbardziej za.Modlitwa jest w tym wypadku modlitwą wspólnoty ,kościoła" .

    Dlaczego wspólna modlitwa chrześcijan, katolików, którzy zaglądają na FF nie jest według koleżanki modlitwą wspólnoty, Kościoła?
    Przy okazji:
    "modlitwą Kościoła" określa się modlitwę Liturgii Godzin.
    W tym sensie - modlitwa pod kliniką aborcyjną także nie jest "modlitwą Kościoła".
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Margaretka13 9.10.2014, 12:48

    Najpierw postaram się skupić na zarzutach, które stawia mi koleżanka:

    1. Nie powinno wymieniać się publicznie imion/nicków osób za które modlimy się w intencji ich nawrócenia.

    2. Nie powinno się mówić o tym, za kogo się modli, czy w jakiej intencji się modli, bo jest to wynikiem próżności cyt ...


    Od końca może bo za długie.
    ad 3:chodziło mi o upodobanie w ogłaszaniu o tym,że się za kogoś modlę(czasem nie czujesz takiego próżnego łechtania,kiedy o tym komuś mówisz?)Takie zadowolenie z siebie samego,że dobrze czynię-to miałam na myśli.
    ad 2 :Jeśli ktoś zamawia intencję mszy za niewierzącego czy o nawrócenie to raczej nie podaje nazwisk,często są tylko imiona ilub za osoby Bogu wiadome.Jeśli ktoś pragnie takiej modlitwy,mszy to jest wymieniany z imienia i nazwiska .Ogólnie w kościele tak to wygląda.
    Albo się mylę .
    ad:1 nawiązując dalej do tego samego to tak się zatroskałam pisząc z własnej autopsji.Im więcej naciskasz na niewierzącego tym on dalej ucieka.
    Kiedyś jak byłam daleko od Boga to miałam nieustanne uwagi od rodziców,że do kościoła nie chodzę itd.
    i kiedy ja sama miałam pragnienie pójścia do tego kościoła bo mi czegoś brakowało,to nie szłam w zatwardziałości swojej ,by nie dać rodzicom satysfakcji,że to dzieki nim się stało.Byłam rozdarta,bo duchowo chciałam jednocześnie nie chciałam widzieć satysfakcji na twarzach rodziców i ogólnie komentarzy typu:a co się stało,że ty do kościoła poszłaś,niemożliwe ,no gdyby nie my.....itp.
    Wiem,wiem to też moja pycha przemawiała,ale to jest ta ludzka natura która w człowieku drzemie póki nie zrozumie ile stracił.
    Moje pytanie jak w takim razie rozumieć słowa O.Pio,które cytowałam i samego Jezusa.
    Gdy zechcesz Bogu złożyć jakąś ofiarę,nie omieszkaj dar swój podać przez najmilsze i najgodniejsze ręce Maryi,jeśli nie chcesz ,by został odrzucony.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Teofila (w podróży) 10.10.2014, 8:07

    Od końca może bo za długie.
    ad 3:chodziło mi o upodobanie w ogłaszaniu o tym,że się za kogoś modlę(czasem nie czujesz takiego próżnego łechtania,kiedy o tym komuś mówisz?)Takie zadowolenie z siebie samego,że dobrze czynię-to miałam na myśli.
    ad 2 :Jeśli ktoś zamawia intencję mszy ...


    "nie czujesz takiego próżnego łechtania,kiedy o tym komuś mówisz?)Takie zadowolenie z siebie samego,że dobrze czynię-to miałam na myśli".

    Absolutnie nie.
    Zbyt wiele rzeczy źle robię i za dużo rozterek przeżywam, abym czuła takie łechtanie.
    Zresztą w życiu mam dosyć skuteczną terapię na to, bym nie była zbyt próżna.

    ad.2
    Tak, w przypadku takich intencji nie wymienia się nazwisk.
    Jednak nicki to nie są nazwiska.
    Nie znamy tych ludzi, nie wiemy - kim są.
    Z drugiej strony - wszyscy wiemy, że są ateistami - oni wcale się z tym nie kryją.

    Nie upieram się, że dobrze zrobiłam wymieniając te nicki - po prostu się zastanawiam.
    Muszę jeszcze to przemyśleć - być może to wyedytuję.
    Szkoda, że więcej osób nie wypowiedziało się w tej akurat kwestii.

    ad.1
    Tę sytuację znam bardzo dobrze - sama byłam poza Kościołem przez 20 lat.
    Wierzący również mnie denerwowali, często - śmieszyli i powiem Ci, że to był okres, w którym naprawdę czułam się lepsza od innych. Jeśli mówimy o próżności, to z pewnością był to czas, w którym ona we mnie rozkwitała.

    Pamiętam jednak żywo pewną sytuację, która utkwiła mi w pamięci.
    Spotkałam wtedy pewnego starszego człowieka w pociągu (ci, którzy go odprowadzali, mówili do niego "bracie Janie", ale był to człowiek świecki). Może z jakiejś wspólnoty. Był zabawny, może nawet dla niektórych śmieszny, bardzo prosty i - można powiedzieć - nawet nachalny w swojej chęci ewangelizowania. Taki typowy moher. Zaczepiał wszystkich i rozpoczynał rozmowę nt. wiary i Boga, ja byłam dosyć zajęta, chciałam poczytać i wcale nie miałam ochoty na taką rozmowę. Z jednej strony budził moją sympatię swoją prostotą, z drugiej - denerwował mnie natarczywością. Ale trochę z nim porozmawiałam.
    Przekonywał mnie bardzo prostymi, banalnymi można powiedzieć, słowami, które zupełnie do mnie wtedy nie przemówiły. Zresztą nawet ich nie pamiętam.
    Ale powiem Ci, że jego postać wracała do mnie potem przez następne kilkanaście lat.
    I wraca do dzisiaj, wspominam go z wdzięcznością.

    Wiem, że do mojego nawrócenia przyczyniły się modlitwy wielu osób.
    Niektóre wprost mówiły mi o tej modlitwie (co mnie śmieszyło), inne - nie mówiły, ale dzisiaj wiem, że modliły się.
    Wiem też jednak, że brat Jan też jakąś rolę w tym procesie odegrał.

    Dlaczego o tym piszę.
    Łaska Boża jest rozlana szeroko.
    My nie znamy Bożych ścieżek.
    Nawrócenie to skomplikowany, czasami wieloletni (jak było w moim przypadku) proces.
    Nigdy nie można z góry założyć co zahamuje ten proces, a co - wpłynie na przyspieszenie.
    Czasami naciski, które dziś są irytujące, tak zapadną w pamięć, że po latach wydadzą dobry owoc.
    Człowiek jest tylko narzędziem w rękach Pana.


    A jak rozumieć słowa Pana Jezusa?
    Myślę, że przede wszystkim należy je odnieść do siebie.
    Jeśli moja modlitwa jest na pokaz - to znak, że powinnam przemyśleć swoje całe życie i swoją wiarę.

    Nie sądzę jednak, że odnoszą się do modlitwy w miejscu publicznym jako takiej.
    Tak mi się wydaje.
    Na dzień dzisiejszy ;)

    Dziękuję za Twoje uwagi,
    pamiętam w modlitwach, polecam się modlitwom.
    +
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Margaretka13 10.10.2014, 21:28

    "nie czujesz takiego próżnego łechtania,kiedy o tym komuś mówisz?)Takie zadowolenie z siebie samego,że dobrze czynię-to miałam na myśli".

    Absolutnie nie.
    Zbyt wiele rzeczy źle robię i za dużo rozterek przeżywam, abym czuła takie łechtanie.
    Zresztą w życiu mam dosyć skuteczną terapię na to, bym nie była zbyt ...


    Przeczytałam twoje świadectwo i wiesz co przekonałaś mnie ;)
    Choć w twoim wypadku był to pojedynczy incydent nachalności i natarczywości ewangelickiej.Być może,takie chwilowe momenty zapisują się inaczej w pamięci.
    Wierzę,że Słowo Boże nie zostaje bezowocne ,tylko ten czas nawrócenia możemy nieświadomie wydłużyć przez taką natarczywość.
    Z drugiej strony i tak ostateczny czas należy do Boga,więc my możemy tylko gdybać.

    ,,A jak rozumieć słowa Pana Jezusa?
    Myślę, że przede wszystkim należy je odnieść do siebie.
    Jeśli moja modlitwa jest na pokaz - to znak, że powinnam przemyśleć swoje całe życie i swoją wiarę.,,
    I tu bym napisała Amen.
    Bóg patrzy na serce a my jak zwykle na zewnątrz.Mój osąd chyba tak można rozumieć.
    Bóg zapłać za modlitwę ,będę również pamiętać.

    Gdy zechcesz Bogu złożyć jakąś ofiarę,nie omieszkaj dar swój podać przez najmilsze i najgodniejsze ręce Maryi,jeśli nie chcesz ,by został odrzucony.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|Teofila (w podróży) 11.10.2014, 15:58

    Przeczytałam twoje świadectwo i wiesz co przekonałaś mnie ;)
    Choć w twoim wypadku był to pojedynczy incydent nachalności i natarczywości ewangelickiej.Być może,takie chwilowe momenty zapisują się inaczej w pamięci.
    Wierzę,że Słowo Boże nie zostaje bezowocne ,tylko ten czas nawrócenia możemy nieświadomie wydłużyć przez taką natarczywość.
    Z drugiej strony ...


    Dziękuję.
    +
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Modlitwa za fforumowych ateistów i wrogów Kościoła Świętego|No comment 28.09.2016, 0:02

    Dziękuję.
    +


    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook