Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.

dodano: 14.10.2019, 10:52
akcje wątku: drzewko

Autor: Bahram

Nie ukrywam że dla mnie w tych wyborach kwestia ideologii gender i ''praw'' jakie rzekomo przysługują LGBT była kwestią najważniejszą, ważniejszą od wszystkich innych spraw. Konfderacja nie musi lubić PIS ani PIS nie musi lubić Konfederacji ale liczę że w kwestii bezwzględnego zwalczania homoseksualnego zdziczenia i nie dawania jakichkolwiek ''praw'' dla idelogii LGTB Konfederacja i PIS będą współpracować. Panowie we wszystkich innych sprawach możecie darć koty ale w tej jednej ocalcie Polskę. Non Passaran i Non Possumus dla gender i LGTB. W tym jesteście zgodni i wspólne zwalczanie tych ogłąkanych zbrodniarzy nie powinno być dla was problemem !

  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 11:32
    To się przeliczysz.
    Chciałabym być dobrze zrozumiana.
    Proszę zwrócić uwagę na wysoki wynik wyborczy lewicy.
    Na tej kadencji skończą się niepodzielne rządy PiS-u. W kolejnych wyborach pałeczkę przejmie następne ugrupowanie z pookrągłostołowego porozumienia w Magdalence bandy czworga - lewica. Już szykuje się ona na tęczową homo-rewolucję LGBT.
    Homo-rewolucję szykuje też światowa żydomasoneria, której organem jest ONZ. ONZ przemyca homo-rewolucję poprzez Agendę Zrównoważonego Rozwoju 2030.
    PiS, chociaż o tym głośno nie mówi, to popiera i realizuje program zrównoważonego rozwoju w całej rozciągłości. Prezydent Andrzej Duda zapewnia o tym przy każdej okazji, na spotkaniach z Prezydentem Trumpem, w ONZ-owskich wystąpieniach, gdy zdarzało mu się być zaproszonym do zabrania głosu, etc.

    Owszem, może to być "owocna współpraca PiS w sprawie praw LGBT", ale nie z Konfederacją, tylko z SLD, która po czterech latach wraca do Sejmu; może nie dosłownie, ale i PiS, i SLD realizują masoński program zrównoważonego rozwoju, narzucony przez masońską agendę, jaką jest ONZ.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 11:37

    To się przeliczysz.
    Chciałabym być dobrze zrozumiana.
    Proszę zwrócić uwagę na wysoki wynik wyborczy lewicy.
    Na tej kadencji skończą się niepodzielne rządy PiS-u. W kolejnych wyborach pałeczkę przejmie następne ugrupowanie z pookrągłostołowego porozumienia w Magdalence bandy czworga - lewica. Już szykuje się ona na tęczową homo-rewolucję LGBT.
    Homo-rewolucję szykuje też światowa ...


    Dlatego m.in. PiS przez 4 lata samodzielnych rządów nie uchwaliło nic przeciw aborcji; mało tego - utrąciło wszelkie inicjatywy społeczne w tej kwestii.
    Mówią jedno; robią co innego.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Miecz Damoklesa 14.10.2019, 11:34
    Byś się już skończył obnosić tym swoim kryptogejostwem.
    "Dmuchanie na zimne jest czynnością idiotyczną i ta czynność tak się upowszechniła, że żyjemy idiotycznymi frazesami, bojąc się poparzyć tym, co zimne". (tia do agnes32 19 maja 2019, koloryzowane)--------------"Wierzcie sobie w te bzdury, ale nie wymuszajcie tego na innych". (ks. Daniel Wachowiak)
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 12:14
    Homo-rewolucja 2030. Tak się skończy bierność PiS.
    Warto zapytać o konkretne rozwiązania, jakie powinna zastosować partia rządząca, by ochronić Polskę przed „tęczową” rewolucją.
    Oto działania, jakich podjęcie umożliwiłoby powstrzymanie marszu LGBT+:

    Konwencja stambulska musi zostać wypowiedziana. PiS to zrobi? -NIE.


    Póki Konwencja pozostaje w mocy, póty – w oparciu o jej zapisy – trwa desant „tęczowej” ideologii, atak na umysły Polaków. Rządy PiS ani o włos nie przybliżają nas do zahamowania homoseksualnego pochodu oraz cofnięcia efektów moralnego spustoszenia, jakie już zostało dokonane.
    Lepszej okazji do wypowiedzenia groźnego dokumentu prawdopodobnie nie będzie – to dziś trwa mobilizacja rodziców w obronie dzieci, sprawą zajęły się media głównego nurtu, protest przeciwko Konwencji podpisało w serwisie zatrzymajgender.pl ponad 35 tys. osób, a gdy wprowadzano dokument, PiS jednoznacznie sprzeciwiał się jego treści, co nie stanowiło przeszkody w wygraniu wyborów w roku 2015. Dlatego trzeba zapytać prezesa Kaczyńskiego: jak nie teraz, to kiedy?

    Zamiast walczyć z groźnymi ideologiami PiS obrał sobie za główny cel walkę z Platformą Obywatelską. Walka z tą partią traci sens, gdy w ramach podkopywania potencjału ekipy Grzegorza Schetyny wspiera się lewicę. A właśnie taki proces ma miejsce w mediach „dobrej zmiany”!
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 12:17

    Homo-rewolucja 2030. Tak się skończy bierność PiS.
    Warto zapytać o konkretne rozwiązania, jakie powinna zastosować partia rządząca, by ochronić Polskę przed „tęczową” rewolucją.
    Oto działania, jakich podjęcie umożliwiłoby powstrzymanie marszu LGBT+:

    Konwencja stambulska musi zostać wypowiedziana. PiS to zrobi? -NIE.

    Póki Konwencja pozostaje w mocy, póty – w oparciu o jej ...


    Biedroń, Zandberg, Czarzasty i ich ludzie na stałe zagościli w ramówce TVP. Tymczasem w mediach publicznych ciągle brakuje obrońców rodziny, środowisk pro-life czy polityków na poważnie traktujących swoją prawicowość. To zrozumiałe, jeśli kierujemy się wyłącznie logiką polityki – prawicowcy są najpoważniejszym zagrożeniem dla PiS-u.

    Wiosna, Razem czy SLD popierają legalizację jednopłciowych związków, ułatwienie dostępu do aborcji czy inne elementy antychrześcijańskiej rewolucji. Jeśli więc Jarosław Kaczyński na serio mówił „wara od naszych dzieci”, niech broni najmłodszych przed „tęczową” propagandą zawsze, a nie tylko wtedy, gdy za rewolucyjnymi rozwiązaniami stoi Rafał Trzaskowski z PO.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Wojo 14.10.2019, 12:37
    Wiosna roku 2030. Medialny gigant oferujący ludziom na całym świecie dostęp do atrakcyjnych w formie seriali wypuszcza nową produkcję. To ckliwa, ale nakręcona z rozmachem historia homoseksualisty, który w jednym z większych europejskich państw nie może zarejestrować swojego związku z partnerem. Co prawda nazwa kraju w serialu nie pada, ale wszyscy wiedzą, że budynek wielokrotnie prezentowany w produkcji to nie Wieżowiec Akademii Nauk Łotwy, a Pałac Kultury w Warszawie. Chodzi więc o Polskę – ostatni duży kraj w Unii Europejskiej, który nie zalegalizował związków partnerskich. Wydarzenia wyraźnie przyspieszają.

    Społeczność międzynarodowa na fali emocji wywołanych serialem postanawia wywrzeć presję na polityków rządzących nad Wisłą. Włodarze Unii Europejskiej są wyraźnie bardziej zdeterminowani niż w przypadku sporu o praworządność czy „kwoty” imigrantów. Strumień dotacji – choć nie odgrywają one takiej roli jak przed laty – zostaje zakręcony.

    To jednak nie boli Rady Ministrów tak mocno jak wycofanie się z Polski amerykańskich żołnierzy, co na konferencji prasowej zapowiedział Sekretarz Stanu USA. To coś więcej niż li tylko cios wizerunkowy. To uderzenie w fundamenty polityki zagranicznej Prawa i Sprawiedliwości.

    Jakby mało było problemów międzynarodowych, to na antyrządową narrację liberałów i zagranicy podatni zdają się być bardzo liczni Polacy, w tym nawet „twardy elektorat” partii. Warto jednak pamiętać, że ta grupa w niczym nie przypomina wyborców z roku 2015 – obecnie nie skupia się już na wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej czy zabezpieczeniu kraju w obliczu transkontynentalnego marszu imigrantów z krajów islamskich. W roku 2027 wyborcy interesowali się niemal wyłącznie programami socjalnymi, w sprawach światopoglądowych nie różniąc się zbytnio od zwolenników liberałów. Analizy Narodowego Ośrodka Badania Narodowej Opinii Publicznej wyraźnie pokazały, że zwolennicy PiS z roku 2027 generalnie popierali legalizację homoseksualnych związków partnerskich, chociaż kwestię traktowali jako trzeciorzędną (co w ostatnich tygodniach uległo zmianie). Partia nie ma więc obecnie żadnego interesu, by bronić tradycyjnie rozumianej rodzin, co jeszcze około 10 lat temu było politycznie opłacalne (mimo że „działania” ograniczały się wtedy wyłącznie do retoryki, za którą nie szły konkretne, oczekiwane przez środowiska katolickie i konserwatywne, zmiany legislacyjne).

    Tymczasem dziś o obyczajowym konserwatyzmie większości Polaków nie może być mowy, co jednak nie dziwi, gdy przypomnimy sobie, że podległe partii media publiczne przez lata szły wyznaczanymi przez międzynarodowych potentatów ścieżkami propagowania rewolucji LGBT+. W 3908 odcinku serialu „Kolory radości” lesbijka, która jako surogatka urodziła dziecko parze homoseksualnych mężczyzn, wraz ze swoją partnerką wprowadziła się do dwóch panów, aby wspólnie wychowywać pociechę. Na protesty katolików odpowiedział rzecznik Patriotycznej Rady Polskich Mediów Narodowych twierdząc, że serial prezentuje... „tradycyjne wzorce”, bowiem bohaterowie kojarzeni przez widzów zdecydowanie pozytywnie zadbali, by dziecko miało nie tylko męskie, ale też kobiece wzorce. Promowania nielegalnej w Polsce surogacji nie skomentował. Warto przy okazji przypomnieć, że rzecznik nie podzielał także zastrzeżeń widzów, którzy już od kilku lat skarżyli się na negatywne prezentowanie w serialach bohaterów żyjących w sakramentalnych małżeństwach. Rzecznik oraz inni włodarze mediów nie musieli jednak martwić się o swoje stanowiska, gdyż serwisy informacyjne spełniały wszystkie życzenia partii, a kolejne produkcje telewizji publicznej cieszyły się wysoką oglądalnością.

    Z jednej strony zagraniczne seriale, z drugiej – patriotyczne media. Wszędzie homoseksualiści prezentowani wyłącznie jako bohaterzy pozytywni. Ciężko się więc dziwić, że na sfinansowany przez organizację liberalnego filantropa z zagranicy protest zwolenników legalizacji związków partnerskich przyszło w Warszawie kilkanaście tysięcy osób. Wielu z nich nie ukrywało, że w roku 2027 głosowało na PiS, a od wprowadzenia rejestrowanych układów jednopłciowych uzależniają poparcie partii w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych 2031.

    Widząc międzynarodową presję i znając społeczne nastroje PiS podjęło decyzję. Partia poparła projekt ustawy zgłoszonej przez jednego ze swoich homoseksualnych posłów. Chociaż kilkunastu parlamentarzystów formacji rządzącej było przeciw, to stanowisko większości oraz głosy liberałów wystarczyły, by wprowadzić w Polsce związki partnerskie oraz surowe kary za krytykę homoseksualnego stylu życia. Decyzji towarzyszył zachwyt nie tylko lewicowo-liberalnych, ale także prorządowych mediów publicznych i prywatnych, które przekonywały nawet, że legalizacja jednopłciowych układów to działanie... konserwatywne, gdyż buduje narodową jedność, co jest szczególnie istotne w sytuacji zagrożenia rosyjską ekspansją. Z kolei będący w mniejszości przeciwnicy nowych przepisów dowiedzieli się, że atakując rządzący obóz za wypełnienie oczekiwań lobby LGBT+ służą Moskwie. Rząd tymczasem mógł odtrąbić sukces dotyczący reagowania kryzysowego, gdyż za sprawą legalizacji związków partnerskich USArmy pozostała nad Wisłą. Przywrócono ponadto unijne dotacje, a do debaty wróciło (zapomniane od czasu wybudowania Nord Stream 4) pojęcie europejskiej solidarności.

    Próba „konserwatywnego wyjaśnienia” legalizacji związków jednopłciowych nie była jednak autorskim pomysłem rządowych speców od PR. To narracja zapożyczona od brytyjskiej Partii Konserwatywnej, z którą Prawo i Sprawiedliwość współpracowało przez lata – także po brexicie. Wszak kilka dekad temu jej ówczesny lider David Cameron stwierdził przy okazji debaty na temat „małżeństw” homoseksualnych, że jest to rozwiązanie „konserwatywne”, gdyż „Konserwatyści wierzą w więzy, które nas łączą; wierzą, że społeczeństwo jest silniejsze, kiedy składamy sobie nawzajem przysięgi i wspieramy jeden drugiego”. Ślad tamtych słów wyraźnie wybrzmiał w głównym wydaniu serwisu informacyjnego mediów publicznych w Polsce. Innowacją było natomiast powoływanie się polskich polityków na słowa zachodnich hierarchów katolickich, którzy od lat rozwadniali nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu. Nie było to jednak koniecznością, gdyż chrześcijaństwo (nawet w wersji dostosowanej do wymogów politycznej poprawności) w ostatnich latach zaczęło w Polsce przegrywać ze „standardami” rodem z seriali.

    Możemy oczywiście mówić, że prohomoseksualny zwrot Prawa i Sprawiedliwości to efekt nacisków Brukseli oraz Waszyngtonu, że Polska została zdradzona przez sojuszników, którzy wykorzystali do ideologicznych nacisków naszą międzynarodową zależność. To wszystko prawda. Problem w tym, że przed kolejne kadencje partia rządząca nie zrobiła niczego, by chronić naród przed trwającą od dekad ideologiczną infiltracją. Chociaż rząd PiS od pierwszej aż do czwartej kadencji chętnie odwoływał się do historii Polski sprzed roku 1939, to nie powołał odpowiadającego na aktualnego zagrożenia odpowiednika Korpusu Ochrony Pogranicza. Dlatego też do naszego kraju bez żadnych przeszkód docierały zagraniczne miliardy od różnych lewicowo-liberalnych filantropów, które w rękach zawodowych aktywistów wspierały rewolucyjny przekaz płynący z popularnych, także w Polsce, serwisów z filmami i serialami. Rządzący od 2015 roku nie zakazali (ani nawet nie utrudnili) organizacji gorszących „parad równości”, zaś organizacje homoseksualne, w oparciu o nieustannie obowiązującą genderową Konwencję stambulską, na stałe zagościły w szkołach z comiesięcznymi „tęczowymi piątkami”. W ten sposób przekaz LGBT+ zagościł w domu i w zagrodzie. W wyniku lat zaniedbań, przymykania oczu na zagrożenia i rewolucyjnego przekazu w mediach publicznych, „tęczowa” narracja stała się stale obecna w przestrzeni publicznej. Spełnienie pierwszych homoseksualnych żądań było więc tylko formalnością, gdyż wątpliwości nie zgłaszał ani elektorat PiS-u, ani sami politycy.

    Natomiast natychmiast po wprowadzeniu związków partnerskich lewicowo-liberalna opozycja przystąpiła do ofensywy przekonując, że decyzja parlamentu to dopiero pierwszy krok, gdyż wiele krajów Unii Europejskiej już dawno temu wprowadziło „małżeństwa” homoseksualne z prawem do adopcji dzieci włącznie. Argument dystansu do „europejskości” po doświadczeniach ze wstrzymanymi dotacjami musiał podziałać, bo rzecznik partii rządzącej przyznał, że PiS jest gotowy do „merytorycznych rozmów”.

    Formacja jednak z pewnością bardziej obawia się odpływu wyborców, którzy na fali popularnego serialu oraz głośnych demonstracji zaczęli przywiązywać większą wagę do rewolucji obyczajowej. Dobrze poinformowani komentatorzy prorządowego tygodnika „W Pajęczynie” przekonują zresztą, że prawdopodobnie Sejm rozpocznie prace nad ustawą „małżeństwo dla wszystkich” jeszcze w obecnej kadencji. W ten sposób rządząca formacja chce zapewnić sobie bezpieczne zwycięstwo w kolejnych wyborach parlamentarnych. Czas pokaże, czy Komitet Polityczny partii zdecyduje się na ten krok. Wiele zależy od wyniku analiz Narodowego Ośrodka Badania Narodowej Opinii Publicznej, jednak zapewne większość ankietowanych poprze pomysł. Wskazuje na to zdominowanie w ostatnich dniach polskojęzycznego Twittera przez hasztag „Małżeństwo plus”.

    ***

    Przyznacie Państwo, że perspektywa legalizacji związków partnerskich przez PiS jest przerażająca. Czy to jednak wyłącznie czarnowidztwo? Niestety nie. Jeśli rządzący nie rozpoczną prawdziwej kontrrewolucji, to niesiony międzynarodowymi prądami polski okręt prędzej czy później wyląduje na moralnej mieliźnie, a chcący utrzymać władzę politycy zaczną wprowadzać kolejne rewolucyjne pomysły.

    Alternatywny scenariusz to przejęcie władzy przez lewicę i liberałów, co oznaczać będzie, że homoseksualna rewolucja zostanie nad Wisłą zadekretowana w trybie co najmniej natychmiastowym. Patrząc jednak na obecną politykę bardziej prawdopodobnym jest, że przez kilka najbliższych lat rządzić będzie Prawo i Sprawiedliwość. Możemy rozważać taką hipotezę, gdyż dotychczasowe poczynania postępowej opozycji pokazują, że nikt po tamtej stronie nie ma pomysłu na przekonanie do siebie większości Polaków. Ta sztuka udaje się natomiast formacji Jarosława Kaczyńskiego.

    Jednak brak realnych działań kontrrewolucyjnych oznacza, że PiS szybko może stracić możliwość kreowania życia publicznego. Wtedy stanie się zakładnikiem emocji i nastrojów nieustannie formowanych przez popkulturę, zaś polska scena polityczna zacznie przypominać sceny Zachodniej Europy, gdzie różnice w podejściu do zagadnienia homoseksualizmu między centroprawicą a centrolewicą można żartobliwie skwitować: jedni chcą, żeby był popierany i promowany, drudzy – żeby był obowiązkowy.

    Michał Wałach

    Niektórzy czytelnicy portalu PCh24 pod powyższym tekstem pytali o konkretne rozwiązania, jakie powinna zastosować partia rządząca, by ochronić nasz kraj przed „tęczową” rewolucją. Odpowiadając na te wezwania przypominamy tekst z marca roku 2019, w którym red. Michał Wałach wskazywał działania, jakich podjęcie umożliwiłoby powstrzymanie marszu LGBT+. Aby go przeczytać wystarczy kliknąć TUTAJ.

    Read more: http://www.pch24.pl/homorewolucja-2030--tak-sie-skonczy-biernosc-pis-,69238,i.html#ixzz62K7QsMR1
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 14:47

    Wiosna roku 2030. Medialny gigant oferujący ludziom na całym świecie dostęp do atrakcyjnych w formie seriali wypuszcza nową produkcję. To ckliwa, ale nakręcona z rozmachem historia homoseksualisty, który w jednym z większych europejskich państw nie może zarejestrować swojego związku z partnerem. Co prawda nazwa kraju w serialu nie pada, ale ...


    Czytałam. Lubię te długie artykuły pch24.pl
    Lubię je poczytać do poduszki.
    Znamienne: "Wiosna roku 2030" - czas akcji. Mnie się kojarzy z Agendą 2030.

    "Możemy oczywiście mówić, że prohomoseksualny zwrot Prawa i Sprawiedliwości to efekt nacisków Brukseli oraz Waszyngtonu, że Polska została zdradzona przez sojuszników, którzy wykorzystali do ideologicznych nacisków naszą międzynarodową zależność. To wszystko prawda. Problem w tym, że przed kolejne kadencje partia rządząca nie zrobiła niczego, by chronić naród przed trwającą od dekad ideologiczną infiltracją" - Tak będzie.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 14:49

    Czytałam. Lubię te długie artykuły pch24.pl
    Lubię je poczytać do poduszki.
    Znamienne: "Wiosna roku 2030" - czas akcji. Mnie się kojarzy z Agendą 2030.

    "Możemy oczywiście mówić, że prohomoseksualny zwrot Prawa i Sprawiedliwości to efekt nacisków Brukseli oraz Waszyngtonu, że Polska została zdradzona przez sojuszników, którzy wykorzystali do ideologicznych nacisków ...


    "Lubię je poczytać do poduszki"
    - Oczywiście wieczorem, do poduszki.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|observer1920 14.10.2019, 16:39
    W TVP promowali homo w serialach a królowa tychże mózgotrzepów już za PiSu została nagrodzona za owa promocje.
    Planowa degrengolada przebiegała jak do tej pory także za tych rządów bez większych zakłóceń ale czy nie co najmniej równie wielkim zagrożeniem jest budowanie polin na krzywdzie Polaków?
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 14.10.2019, 17:51

    W TVP promowali homo w serialach a królowa tychże mózgotrzepów już za PiSu została nagrodzona za owa promocje.
    Planowa degrengolada przebiegała jak do tej pory także za tych rządów bez większych zakłóceń ale czy nie co najmniej równie wielkim zagrożeniem jest budowanie polin na krzywdzie Polaków?


    Durnie głosowali na PiS, to będą mieli POLIN, LGBT i Ustawę 447.
    PiS 4 lata rządziło samodzielnie i w Sejmie, i w Senacie, mieli swego Prezydenta - mogli jedną ustawą zakazać LGBT, wypowiedzieć Genderową Konwencjaę Stambulską, zwana dla niepoznaki „antyprzemocową”, pod płaszczykiem obrony kobiet przemycającą ideologię gender.
    Odpowiedz
  • Re: Liczę na owocną współpracę PIS i Konfederacji chociaż w sprawie ''praw'' LGBT.|Annbis 15.10.2019, 16:28
    KONFEDERACJA_ skieruje do SN protest wyborczy domagając się unieważnienia wyborów parlamentarnych. Wg ugrupowania, @TVP bezprawnie nie wykonała prawomocnego postanowienia sądu dot. opublikowania przed wyborami sondaży, w których Konfederacja przekroczyła próg wyborczy.
    https://www.fronda.pl/forum/konfederacja-skieruje-do-sn-protest-wyborczy-domagajac-sie-uniewaznienia-wyborow-parlamentarnych,97261.html
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook