Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Gender? Gender.

dodano: 28.11.2013, 9:34
akcje wątku: drzewko

Autor: Włóczykij

http://www.fronda.pl/forum/gender,53404.html

Pożeracz zadał pytanie, gender - co to w końcu jest?

 

Odpowiedź miała trafić pod wątek w którym zadano pytanie, ale rozrosła się na tyle, że uznałem, iż lepiej wrzucić ją do osobnego wątku. A nóż ktoś ten zarys gendera będzie chciał uzupelnić :)

 

Zaczyna się jak każda bajka. Będzie smok, wiedźmy...

 

Dawno, dawno temu (bodajże końcówka lat 60) były sobie feministki, które za wszelką cenę chciały, aby kobiety stały się mężczyznami. Nie mogły jednak przyznać tego wprost. Myślały więc, myślały i wymyśliły taki zabieg - kobiety powinny otrzymać jakąś inną tożsamość, która już nie będzie kobieca, ale feministyczna, czyli faktycznie - męska.
Ale jak to? Kobiety miały być męskie, mężczyźni mieli być męscy...no nie bardzo. W związku z tym nasze feministki bełkocząc przez kilka lat doszły do wniosku, że teorię feminizmu należy podzielić na dwie podgrupy. Pierwszą grupę stanowiła teoria kobiet (istnieją jakieś "fachowe" nazwy, ale w tej chwili ich nie pamiętam), oraz teoria mężczyzn.

 

Mając dwie teoria można było, zgodnie ze sprawdzonymi wytycznymi dialektyk przystąpić do tworzenia trzeciej teorii, nazwijmy ją teorią feminizmu. W tej teorii miała objawić się ta nowa tożsamość kobiety.

 

Wtedy też pojawiło się pojęcie płci kulturowej. Głównie chodziło o to, że role społeczne przypisywane każdej z płci, zachowania, psychika itp są wynikiem uwarunkowań kulturowych. Wtedy jeszcze nie zaprzeczano, że istnieje płeć biologiczna, która może miec pewien wpływ na zachowania (ostatnie objawy zdrowego rozsądku). Ale to już wystarczyło. Kobieca tożsamość mogła stać się męska, skoro wszelkie różnice pomiędzy płciami są zależne od kultury, kulturę można zmienić, to i cechy należne każdej płci podlegają zmianie. Jak widać feministki dobrze odrobiły lekcje ze starej szkoły dialektyki sowieckiej: nie ma nic pewnego, a wszystko co istnieje podlega zmianie zgodnie z wolą tego kto o tym decyduje.

 

Mniej-więcej wtedy do feministek, które same w sobie były dość...oryginalne, zaczęli mieszać się przeróżni zboczeńcy i świry, których lewica uznała za nowyproletariat, któremu należy się władza. Wtedy też teoria queer miesza się z faminizmem. No bo jak to? Płeć żeńska i męska jest uwarunkowana kulturowo, a płeć nijaka to co, gorsza? A heteroseksualizm to coś stałego? Przecież pociąg seksualny również musi być uwarunkowany w ten sam sposób jak płeć! itd.

 

Racja! jak mogliśmy tego nie zauważyć?! Nowakobieta i nowymężczyzna to przecież tylko jeden z etapów rozwoju historycznego i nie można na tym poprzestać!

 

W ruch poszło pojęcie-wytrych "tolerancja". Uznano, że nie można idealizować jakichkolwiek sposobów wyrażania płci, ponieważ będzie to prowadziło do powstania nowych hierarchii i nowych wykluczeń!

 

Idąc dalej drogą dialektycznego mącenia pojęć, uznano w końcu, że żadna płeć nie jest "absolutna i obiektywna" pod żadnym względem. Również biologicznym. Co więcej, żadne zapatrywania płciowe nie mogą być dominujące, nie ważne, kobieta-kobieta, mężczyzna-koza, kobieta-mężczyzna-ich córka-poseł Kalisz, wszystkie zachowania są równie dobre, i wszystkie konfiguracje seksualne są równie pożądane, ponieważ wszelkie ograniczenia są tylko chwilowym wynikiem oddziaływania kultury ucisku. Którą to kulturę, jak łatwo się domyśleć, trzeba zniszczyć po to aby nowyploretariat mógł sięgnąć po władzę.

 

Jak widać gender to nic nowego. Zastosowano sprawdzone metody do nowych zadań. Rozmyto wszelkie pewniki, zatarto różnice, wymieszano przeciwieństwa i połączono wszystko na nowo, montując genderową kukłę z ręką w miejscu glowy, i nogą w miejscu ręki. I jak to już bywalo za Lenina, pożyteczni idioci, chętnie biorą te kukły i bawiąc się nimi studiują gender :)

 

Tutaj też dochodzimy do miejsca w którym znajdujemy się obecnie. A co będzie dalej, to czas pokaże.

 

  • Re: Gender? Gender.|Janko muzykant 28.11.2013, 10:09
    gender.... to choroba umysłowa rdziców którzy nie umieją określić płci spłodzonego dziecka....

    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Włóczykij 28.11.2013, 10:24

    gender.... to choroba umysłowa rdziców którzy nie umieją określić płci spłodzonego dziecka....


    Tym bardziej jeżeli rodzice znajdują się pod postępowym wpływem ideologii o której tutaj mówimy. Zresztą jak zwykle na lewicy, przeróżne teorie wyssane z palca, mają dawać pseudonaukowe podstawy dla dewiacji. Niezależnie od tego czy dopuszczają się jej rodzice dziecka, czy transseksualna "kobieta" która zachowała siusiaka żeby być ponętniejszą dla adoratorów z Berlina.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Uire 28.11.2013, 10:09
    Ja może ujmę to troszkę inaczej:

    Kiedy mowa o "gender", to do jednego wora wrzucamy zwykle kilka kwestii, które warto rozdzielić.

    Gender to teoria wedle, której istnieje coś takiego jak płeć społeczna/kulturowa, która jest wytworzona przez określoną społeczność/kulturę, a nie wynika z biologii. W skrócie możemy ją nazwać "rolami płciowymi".

    W wersji nieszkodliwej, gender zajmuje się badaniem i opisywaniem tych ról płciowych w różnych okresach historycznych i różnych kulturach, dociekaniem przyczyn ich takiego a nie innego ustalenia się oraz badaniem konsekwencji istnienia określonych ról płciowych. Rzecz w sumie ciekawa, zwłaszcza np. w kwestii edukacji - uwaga, mam tu na myśli np. postępy dziewczynek w naukach przyrodniczych, a nie edukację seksualną ;)

    Istnieje jednak niepokojąca wersja gender, która polega już nie na zajmowaniu się jakąś teorią, tylko na uznaniu tej teorii za w pełni prawdziwą. Jednak jeszcze nie w tym uznaniu (pomimo braku jednoznacznych dowodów) problem, tylko we wnioskach. A wnioski są następujące:

    1. Istnienie ról płciowych jest złem
    2. Role płciowe są wytworzone przez człowieka i mogą być dowolnie modyfikowane
    3. Należy zmodyfikować/zlikwidować role płciowe

    Dlaczego wnioski są do bani? Dlatego:

    1. Jeśli nawet przyjmiemy, że role płciowe to jedynie wytwór społeczno-kulturowy, to wcale nie wynika z tego, ze ich istnienie jest złe. Istnienie takich ról jest naturalne (istnieją w każdej społeczności), złe może być jedynie uznanie ich za istotniejsze od wolności jednostki (czyli np. zakaz pracy zawodowej dla kobiet)

    2. Teoretycznie mogą być modyfikowane, tylko nie wszystko co można zrobić robić należy. Zwłaszcza, że nie bardzo wiadomo jak, w sposób niesiłowy ma ta modyfikacja wyglądać. Znowu problem indywidualnej wolności (bo może komuś jednak dobrze w tradycyjnej roli) i szacunku dla jednostkowych wyborów.

    3. No właśnie niekoniecznie - jeśli przyjmiemy za nadrzędne zasady równości wobec prawa, nietykalności osobistej i wolności sumienia, to nie ma potrzeby "odgórnego" modyfikowania/kasowania ról płciowych.

    Tak więc z gender problem ten sam co z innymi wszystkonaprawiającymi i wszystkichuszczęśliwiającymi ideologiami - bezkrytyczne i niepoparte rzetelnymi dowodami przyjęcie jakiejś teorii dotyczącej życia społecznego i siłowe jej wprowadzanie nigdy nie skończyło się dobrze.
    respiciens post te, hominem memento te; cave, ne cadas
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Włóczykij 28.11.2013, 10:37

    Ja może ujmę to troszkę inaczej:

    Kiedy mowa o "gender", to do jednego wora wrzucamy zwykle kilka kwestii, które warto rozdzielić.

    Gender to teoria wedle, której istnieje coś takiego jak płeć społeczna/kulturowa, która jest wytworzona przez określoną społeczność/kulturę, a nie wynika z biologii. W skrócie możemy ją nazwać ...


    Mój opis miał być czystą syntezą. Wyłącznie rdzeń teorii.
    Dwa rodzaje gender które zauważasz, słusznie zresztą, to gender przed i po wydarzeniem które opisałem :
    "Mniej-więcej wtedy do feministek, które same w sobie były dość...oryginalne, zaczęli mieszać się przeróżni zboczeńcy i świry, których lewica uznała za nowyproletariat, któremu należy się władza. "
    Ponad to zapomniałem dodać wcześniej, że nie należy mylić badań nad kulturą, a więc także i nad rolami społecznymi jakie w danych kulturach wiążą się z płcią, z ideologią która rozszerza bardzo wąski zakres pojęć na wszystko co tylko możliwe. Niestety jest to o tyle trudne, że katedry odpowiedzialne za socjologię, kulturoznawstwo itp. są najczęściej obsadzone przez lewicę (szczególnie na zachodzie), która w tych neutralnych zupełnie badaniach zobaczyła kolejne narzędzie ideologicznego prania mózgu.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Uire 28.11.2013, 11:13

    Mój opis miał być czystą syntezą. Wyłącznie rdzeń teorii.
    Dwa rodzaje gender które zauważasz, słusznie zresztą, to gender przed i po wydarzeniem które opisałem :
    "Mniej-więcej wtedy do feministek, które same w sobie były dość...oryginalne, zaczęli mieszać się przeróżni zboczeńcy i świry, których lewica uznała za nowyproletariat, któremu należy się ...


    Szymonie, przez sposób "siłowy" rozumiem też wykorzystywanie struktur państwowych (np. oświata), poprzez pompowanie w nie pieniędzy na określone programy edukacyjne. Ta metoda jest o tyle skuteczna, że jej "siłowość" jest nieoczywista.

    Natomiast Kościół, żeby faktycznie przeciwstawiać się zideologizowanej wersji gender, musi zacząć posługiwać się porządnymi argumentami i proponować alternatywę. Alternatywę, którą ma, w postaci bezwzględnego nakazu szacunku i miłości bliźniego. Ten nakaz w zasadzie wystarcza do "zwalczania nierówności", bo "nierówności" biorą się głównie stąd, że silniejsza grupa społeczna wyznacza zakres wolności grupom słabszym.

    W tej chwili głos Kościoła jest w dużej mierze przekrzykiwaniem się i biciem piany. Nie widzę w tym, co przebija się do mediów żadnej sensownej dyskusji, widzę tylko robienie upiora, którego imię jest Gender, a jak ten upiór wygląda to w zasadzie nie wie nikt. Ale wiemy, ze jest upiornie upiorny.

    Mało tego, Kościół wkręca się w model dyskusji narzucony przez oponenta i powstaje wrażenie, że np. kobiety dzielą się na: "niepracujące matki piątki dzieci, w pełni realizujące wszelkie cnoty" vs "bezdzietne feministki pnące się po szczeblach korporacyjnej kariery". A tak rzeczywistość nie wygląda.
    respiciens post te, hominem memento te; cave, ne cadas
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|ignacyk 28.11.2013, 10:52

    Ja może ujmę to troszkę inaczej:

    Kiedy mowa o "gender", to do jednego wora wrzucamy zwykle kilka kwestii, które warto rozdzielić.

    Gender to teoria wedle, której istnieje coś takiego jak płeć społeczna/kulturowa, która jest wytworzona przez określoną społeczność/kulturę, a nie wynika z biologii. W skrócie możemy ją nazwać ...


    Jeśli gender jest (również) ideologią, to jest z nią jeszcze jeden problem... Problem w pierwszym rzędzie społeczny, nie zaś kliniczny ("ktoś miał problem z tożsamością"), a jeśli nawet kliniczny - to jako wtórny. Otóż, jeśli to jest ideologia, to ideologia buntu. Bunt zaś (k a ż d y b u n t ) jest chorą reakcją na chore relacje społeczne. Nie można więc analizować tej ideologii bez refleksji o jej społecznych przyczynach... A są nimi najogólniej mówiąc grzechy przeciw miłości bliźniego. Bunt rozkręca się i najzdrowszą reakcją byłoby nie tyle koncentrowanie na nim uwagi, co wzmocnienie rodziny poprzez głębsze odkrywanie męskości i kobiecości - nie hasłowe, a rzeczywiste.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Włóczykij 28.11.2013, 11:30

    Jeśli gender jest (również) ideologią, to jest z nią jeszcze jeden problem... Problem w pierwszym rzędzie społeczny, nie zaś kliniczny ("ktoś miał problem z tożsamością"), a jeśli nawet kliniczny - to jako wtórny. Otóż, jeśli to jest ideologia, to ideologia buntu. Bunt zaś (k a ż d y b u n ...


    Bardzo słuszna diagnoza. Jednak z poznania czym jest gender, wynika zrozumienie jakie skutki może ze sobą nieść, bo najważniejszą sprawą jest świadomość. Oczywiście wzmocnienie rodziny nie może się odbywać "przeciw czemuś", rodzina nie wyrasta z ideologii buntu, ale to nie zmienia faktu, że rodzina musi wiedzieć co jest zagrożeniem i skąd się ono bierze. I tutaj najważniejsza jest świadomość tego z czym mamy do czynienia.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|ignacyk 28.11.2013, 11:31

    Bardzo słuszna diagnoza. Jednak z poznania czym jest gender, wynika zrozumienie jakie skutki może ze sobą nieść, bo najważniejszą sprawą jest świadomość. Oczywiście wzmocnienie rodziny nie może się odbywać "przeciw czemuś", rodzina nie wyrasta z ideologii buntu, ale to nie zmienia faktu, że rodzina musi wiedzieć co jest zagrożeniem i ...


    Oczywiście.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|zyga123 28.11.2013, 11:05
    "Bunt zaś (k a ż d y b u n t ) jest chorą reakcją na chore relacje społeczne"

    Nie.

    Ten bunt jest akurat buntem wg zdrowych, zwyklych relacji spolecznych, ale widzianych jako chore przez "chore osoby".
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|ignacyk 28.11.2013, 11:27

    "Bunt zaś (k a ż d y b u n t ) jest chorą reakcją na chore relacje społeczne"

    Nie.

    Ten bunt jest akurat buntem wg zdrowych, zwyklych relacji spolecznych, ale widzianych jako chore przez "chore osoby".


    To nie moja teza, ale Józefa de Maiste'a i Bierdiajewa. Ale. może i są wyjątki od reguły...?
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|zyga123 28.11.2013, 11:40

    To nie moja teza, ale Józefa de Maiste'a i Bierdiajewa. Ale. może i są wyjątki od reguły...?


    innemi slowy - bunt buntowi nie rowny.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|MarNiok 13.12.2013, 19:30
    dalekosiężny cel genderystów to rozbicie i zniszczenie rodziny jako takiej
    rodziny jako podstawowej komórki życia społecznego

    zaczęto od zacierania różnic, potem bedzie przejmowanie ról, na koncu okaże sie że jakiekolwiek role są zbędne

    egocentryzm, samolubstwo, egoizm...
    brak miłości bliźniego to idealna pozywka dla takiej przyszości
    Boże użycz mi pogody ducha abym godził się z tym czego nie mogę zmienić,odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i mądrości abym odróżniał jedno od drugiego.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Włóczykij 15.12.2013, 13:31

    dalekosiężny cel genderystów to rozbicie i zniszczenie rodziny jako takiej
    rodziny jako podstawowej komórki życia społecznego

    zaczęto od zacierania różnic, potem bedzie przejmowanie ról, na koncu okaże sie że jakiekolwiek role są zbędne

    egocentryzm, samolubstwo, egoizm...
    brak miłości bliźniego to idealna pozywka dla takiej przyszości


    To prawda. Pod jednym warunkiem - rozbicie rodziny nie jest celem ostatecznym. "Genderyści" wraz z całą resztą menażerii mają plany znacznie bardziej ambitne. Rozbicie rodziny i zatarcie różnic pomiędzy płciami to zaledwie etap pośredni na drodze do stworzenia nowego człowieka.
    Odpowiedz
  • Re: Gender? Gender.|Edit 15.12.2013, 16:50
    według Gender, płeć można sobie wybrać, heteroseksualizm nie jest stałą

    ale żeby tej paranoi nie było końca

    jest jedna jedyna niezmienna, stała, nie do wybrania, bo wrodzona cecha- to homoseksualizm

    on wymyka sie wszystkim teoriom gender i jest stały, niezależny od wychowania i niemożliwy do zmiany, więc nie wolno go leczyć,
    "Almachiusz: „Szalona, czy nie wiesz, że cesarz zlał na mnie władzę życia i śmierci?” Cecylia: „Kłamiesz! możesz bowiem tylko żywych uśmiercić, ale nie zdołasz wskrzesić umarłych; jesteś przeto sługą śmierci, nie życia”"
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook