Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy

dodano: 10.06.2019, 13:35
akcje wątku: drzewko

Autor: Annbis

"Bardzo nie chciałem brać udziału w dyskusji wokół nabożeństwa odprawionego przez Szymona Niemca przed Paradą Równości. Dlaczego? O tym w ostatnim punkcie wpisu. Czuję jednak, że nie powinno się milczeć.

Sprawa ta ma kilka zasadniczych wymiarów. Wszystkie one wydają mi się istotne.

Wymiar FAKTÓW

Szymon Niemiec nie jest i nigdy nie podawał się za kapłana rzymskokatolickiego. Nie twierdzi również, że odprawione przez niego nabożeństwo było mszą rzymskokatolicką. Wręcz przeciwnie – twierdzi coś całkiem odwrotnego. Nie była to również parodia czy imitacja. Było to nabożeństwo odprawione przez chrześcijanina, który z różnych – nieznanych mi bliżej, ale dla sprawy nieistotnych – powodów nie odnalazł się w ramach żadnej z dużych wspólnot religijnych w Polsce, uczestnicząc w niewielkiej wspólnocie, jaką jest Zjednoczony Ekumeniczny Kościół Katolicki. Nie mnie oceniać siłę wiary Szymona Niemca. Istnieją przesłanki, które pozwalają jednak sądzić, że nie robi on performensu – byłby to bowiem performens długi i męczący. Niemiec odprawia podobne nabożeństwo przed Paradą Równości od dziewięciu lat. Twierdzi również, że mszę odprawia codziennie.

Te fakty sprawiają, że naprawdę trudno mi przyjąć interpretację, w ramach której nabożeństwo sprzed Parady jest kpiną z liturgii rzymskokatolickiej, nastawioną na urażenie czyichkolwiek uczuć. Wielu osobom religijność Szymona Niemca może wydawać się dziwna, ekscentryczna, nawet mało spójna – proszę bardzo. Ale nie mam podstaw, by sądzić, że jest to religijność udawana.

Ponadto – w świetle trwałości zwyczaju odprawiania podobnego nabożeństwa przed Paradą – ważność tracą wszelkie nagłówki i komentarze w stylu „coraz dalej”, „eskalacja”, „nie znają granic”. Nie sposób uczciwie argumentować, że owo nabożeństwo na tegorocznej Paradzie jest przejawem jakiegokolwiek trendu w środowiskach LGBT. Skoro przez lata nie budziło to kontrowersji, to Szymon Niemiec miał prawo uznać, że w i tym roku przejdzie to wydarzenie bez echa, a przyciągnie uwagę jedynie zainteresowanych uczestnictwem w nabożeństwie.

Wymiar RZEKOMEJ SYMETRII

Gdyby jednak nawet założyć, że Szymon Niemiec tylko gra kapłana, nie wierzy w to, co robi, a jego czyny są nastawione na prześmiewczość, parodię i błazenadę – czego, jak pisałem wyżej, nie zakładam – nie przekonują mnie te wszystkie głosy, które sprawę ustawiają jako dowód rzekomej symetrii krzywd, jakich doznają w Polsce środowiska LGBT oraz katolicy i katoliczki. To kłamstwo. Nie ma symetrii między (nawet intencjonalnym) obrażaniem uczuć religijnych a biciem na ulicy. Z jednej strony mamy emocje i urazy przedstawicieli i przedstawicielek dominującej grupy, którzy czują się obrażeni a to wizerunkiem, a to waginą na patyku, a to nabożeństwem odprawianym przez kogoś innego niż ksiądz rzymskokatolicki. Z drugiej mamy członków i członkinie grupy mniejszościowej, którzy stykają się na co dzień z opluwaniem, szykanami, wyrzucaniem z domu, biciem, poniżaniem, przemocą psychiczną i fizyczną. Skala i intensywność tych zjawisk jest nieporównywalna. Ich szkodliwość – zarówno społeczna, jak i dla konkretnych osób – również.

Przerzucanie odpowiedzialności za ewentualną eskalację agresji (choć – powtórzmy – mające być jej dowodem po stronie LGBT nabożeństwo odbywa się od 9 lat) na tych, którzy są w przeważającej części tej agresji ofiarami, jest czymś, na co się nie godzę. Tak, kpienie z czyichś przekonań religijnych jest nieprzyzwoite. Tak, nie wszystko wolno w imię tolerancji. Ale znajmy proporcje. Pamiętajmy, kto ma w całej sytuacji pozycję dominującą. Kto jest u władzy. Kto narzuca narracje. I kto ma znacznie większy zasięg oddziaływania.

Wymiar ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ

Znów, pobawmy się w założenia. Nawet jeśli Szymon Niemiec intencjonalnie kpił z wiary katolickiej (czego nie zakładam), nawet jeśli powinniśmy uznać to za niedopuszczalne i równoważne agresji, z jaką stykają się osoby LGBT ze strony środowisk prawicowych i katolickich (co uważam za pomieszanie pojęć) – otóż także wtedy panika, w jaką wpadła prawica i komentatorzy katoliccy, jest przejawem nieuczciwości intelektualnej.

Według różnych szacunków w Paradzie Równości uczestniczyło od 47 do 80 tysięcy osób. W nabożeństwie odprawionym przez Szymona Niemca wzięło udział podobno około 20 osób. Gdy w kontekście tych liczb widzę, co się dzieje wokół tej sprawy, ogarnia mnie zażenowanie. Podobnie działo się w sprawie incydentu w Gdańsku. Gdy czytam, że niektórzy sprawy te uznają za „ostateczny dowód” na to, że „tu wcale nie chodzi o równość, o sprawiedliwość czy o walkę z uprzedzeniami” etc., to roześmiałbym się w głos, gdyby nie to, że to wcale nie jest śmieszne. Przecież to jakaś intelektualna aberracja, tym bardziej, gdy mówią to te same osoby, które jeszcze kilka tygodni temu tak głośno przypominały (słusznie!), by nie wrzucać wszystkich księży do jednego worka z napisem „pedofile” (o czym sam zresztą pisałem).

Wymiar DOMINACJI KULTUROWEJ

Cała ta dyskusja pokazuje jednak bardzo dokładnie to, o co w całej sprawie chodzi. Kościół nie reaguje na brednie opowiadane przez księdza Oko. Jednocześnie oczekuje się, że całe środowisko osób LGBT będzie się tłumaczyć z jednej ekipy, która umieściła waginę na patyku. Prawica nie kaja się za nienawiść sianą przez Krystynę Pawłowicz czy Kaję Godek. Ale każdy, kto nie skrytykuje Szymona Niemca (mądrze lub nie), ten rzekomo bluźnierca.

Powiedzmy sobie to jasno: tego typu wydarzenia są wykorzystywane jako narzędzie dyscyplinowania środowisk LGBT. Uciszania ich. Odwracania uwagi od ich postulatów oraz tworzenia opisanej wcześniej fałszywej symetrii między krzywdzącymi i krzywdzonymi. To wszystko są przejawy potężnej dominacji kulturowej, jaką mają środowiska prawicowe i katolickie nad środowiskami LGBT – wbrew bujdom o rzekomej wszechpotędze tych ostatnich. Jeżeli marginalne wydarzenie, w którym wzięło udział 20 osób, przykrywa postulaty kilkudziesięciu tysięcy ludzi, jeżeli głośniej mówi się o nabożeństwie Szymona Niemca, niż o akcji prawicy, która z potężnych głośników puszczała kalumnie, kłamstwa i bzdury na temat środowisk LGBT, jeżeli wszyscy – łącznie z rzekomo liberalnymi politykami – zajmują się takim szczegółem (przynajmniej pod względem frekwencji), ekstrapolując zakładane w ciemno intencje na całą społeczność, dzięki czemu można nie rozmawiać o naruszanych prawach osób LGBT w społeczeństwie, to trzeba te mechanizmy demaskować.

Właśnie dlatego nie miałem ochoty zabierać głosu w sprawie nabożeństwa odprawionego przez Szymona Niemca. Bo wolałbym pogadać poważnie o krzywdzie konkretnych ludzi i o tym, jak jej przeciwdziałać. O ich postulatach – z pierwszym z brzegu i najbardziej palącym postulatem wprowadzenia związków partnerskich. O sytuacji chrześcijan i chrześcijanek LGBT z grupy „Wiara i Tęcza”, z którymi byłem na wczorajszej Paradzie, i o propozycjach duszpasterskich, które mógłby mieć dla nich Kościół. O całej pozytywnej energii, akceptacji, miłości i radości, która wczoraj wypełniła Warszawę.

Przejawem dyskryminacji i symbolicznej przemocy, z jaką spotykają się osoby LGBT w społeczeństwie i przestrzeni publicznej, jest również to, że nawet w dniu swojego święta, nawet w ramach swojej akcji, nie są w stanie sprawić, by ich postulaty i głos wybrzmiał w debacie. Bo silniejsi je zakrzyczą – nie zważając na fakty, stosując odpowiedzialność zbiorową i ubierając się w szaty słabych i szykanowanych.

Doprawdy, bracia i siostry katolicy i katoliczki – naprawdę nie wszystko kręci się wokół nas. Wczorajsza Parada też nie była o nas. Choć tak, ja akurat czułem się na niej – z przyjaciółmi i przyjaciółkami z „Kontaktu” oraz z Wiary i Tęczy – bardzo u siebie".

Ignacy Dudkiewicz (dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej).

https://www.facebook.com/ignacy.dudkiewicz/posts/3280568918635530

  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|kandydat 10.06.2019, 13:40
    Każdy kościół w Polsce ma prawo odprawiać takie nabożeństwa jakie uważa za stosowne i katolikom nic do tego.
    Nie szkoda mi czasu na sen.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|Annbis 10.06.2019, 14:20

    Każdy kościół w Polsce ma prawo odprawiać takie nabożeństwa jakie uważa za stosowne i katolikom nic do tego.


    A dlaczego osobnik, który "odprawiał" homoparodię, wypowiadał słowa modlitw przeznaczonych tylko i wyłącznie do odprawiania Mszy Świętej w Kościele Katolickim?
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|kandydat 10.06.2019, 16:06

    A dlaczego osobnik, który "odprawiał" homoparodię, wypowiadał słowa modlitw przeznaczonych tylko i wyłącznie do odprawiania Mszy Świętej w Kościele Katolickim?


    Macie copyrighty © ® na te modlitwy u samego Jehowy?
    Nie szkoda mi czasu na sen.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|Adalbert1241 10.06.2019, 15:13

    Każdy kościół w Polsce ma prawo odprawiać takie nabożeństwa jakie uważa za stosowne i katolikom nic do tego.


    Ino to nie jest kościół
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|Annbis 10.06.2019, 15:26

    Ino to nie jest kościół


    100/100.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|kandydat 10.06.2019, 16:04

    Ino to nie jest kościół


    * kościół, cerkiew, zbór, związek wyznaniowy
    Nie szkoda mi czasu na sen.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|Adalbert1241 10.06.2019, 16:09

    * kościół, cerkiew, zbór, związek wyznaniowy


    Niestety.Nic z tych rzeczy.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennikarz z Klubu Inteligencji Katolickiej broni... homo-parodii mszy|Annbis 10.06.2019, 15:42
    "Przerzucanie odpowiedzialności za ewentualną eskalację agresji na tych, którzy są w przeważającej części tej agresji ofiarami, jest czymś, na co się nie godzę. Tak, kpienie z czyichś przekonań religijnych jest nieprzyzwoite. Tak, nie wszystko wolno w imię tolerancji. Ale znajmy proporcje. Pamiętajmy, kto ma w całej sytuacji pozycję dominującą. Kto jest u władzy. Kto narzuca narracje. I kto ma znacznie większy zasięg oddziaływania"

    I tu w stu procentach godzę się z tym libertynem z KIK-u.
    Ci sodomici, tęczowi zboczeńcy, zaplute ćpuny, ta rozwydrzona hołota nawet nie wie, kto nimi kieruje, opłaca ich ekscesy, czemu to wszystko ma służyć. To są tylko narzędzia, typu "widły do gnoju", który rozrzucają na ulicach nie tylko polskich miast. Jest to kampania walki o NWO, zakrojona na szeroką skalę.
    Możni tego świata, ludzie u władzy, z odpowiednią kasą są zleceniodawcami.
    Do tej grupy zalicza się również Bergoglio. Patrz:
    http://www.fronda.pl/forum/bergoglio-rowniez-stoi-na-strazy-interesow-srodowisk-lbgt,94682.html
    To nic, że przy okazji spadnie parę głów księży niewinnych, sprawiedliwych (w Afryce są mordowani na okrągło, a Bergoglio obcałowuje lakierki afrykańskich kacyków, odpowiedzialnych za to).
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook