Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego

dodano: 5.04.2012, 22:57
akcje wątku: drzewko

Autor: eliasz

Drodzy Forumowicze! Ponieważ światło nie powinno marnować się "pod korcem", ale świecić dla wszystkich, chciałbym tym błogosławionym czasie Wielkiego Tygodnia i Triduum Paschalnego podzielić się z Wami pewnym odkryciem. Otóż jakiś czas temu mój proboszcz, ks. Bernard Czerwiński opublikował w tygodniku "Idziemy" artykuł dot. Neokatechumenatu pt. "Neokatechumenat - liturgia czy celebracja". Artykuł był powiedzmy "ostrożnie - pozytywny" (np. przypominał wskazania kard. Arinze). I oto pewnego dnia na adres strony parafialnej, którą administruję przyszła do tego artykułu polemika od jakiegoś człowieka, który do Neo był nastawiony dość sceptycznie, a przy okazji podał adres prowadzonej przez siebie strony internetowej. Zajrzałem tam i początkowo pomyślałem, że to jakiś kolejny "nawiedzony" opisujący swoje subiektywne "odloty", bo np. w zakładce o sobie pisał, że jest "świeckim mistykiem", a na stronie głównej zamieścił serię obrazkowych schematów dość oryginalnie i "matematycznie" (wykresy) ilustrujących podstawowe prawdy wiary. Potem jednak zagłębiłem się nieco w lekturę prowadzonego przezeń dziennika duchowego i ku swojemu zaskoczeniu odkryłem, że mam do czynienia ze zjawiskiem unikalnym w skali - przynajmniej polskiego - internetu. Mianowicie przebogatą skarbnicę notek człowieka o głębokim życiu duchowym, radykalnego w wierze, ustawicznego w modlitwie, żarliwego w pragnieniu zbawienia dusz, szczerego w umiłowaniu Kościoła katolickiego, zawsze stęsknionego za Bogiem. W przejmujący sposób piszącego o ludzkiej nędzy i grzechu, przeplatającego opisy doznań mistycznych swego rodzaju publicystyką społeczną bez owijania w bawełnę nazywającą rzeczy po imieniu - opowiadającą się po "słusznej stronie" w sprawach takich jak Smoleńsk, rządy PO, sytuacja RM i TV Trwam itd. Wprawdzie sam nie zgadzam się z autorem w paru sprawach (np. w kwestii jego mało zniuansowanej oceny FSSPX na równi z Lutrem, Kalwinem i ks. Kotlińskim i cytowania nieuznawanych przez Kościół objawień M.Valtorty czy Vassuli Ryden), ale pomimo tego śmiało mogę nazwać ten dziennik jedną z "przełomowych" lektur duchowych w moim życiu - tak czuję się przez nią zbudowany w wierze. Dlatego serdecznie polecam ją także Wam. Okazuje się, że współczesnym polskim mistykiem - a można też powiedzieć bez przesady, że i prorokiem może być ...  emerytowany lekarz pogotowia ratunkowego, nawrócony karciarz i pijak:

  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|Polipid3 6.04.2012, 3:31

    Równanie FSSPX z Lutrem już z mistyka robi fircyka.

    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|Krusejder 6.04.2012, 9:58

    Te wykresy, to jeszcze jak cie mogie, ale dziennik to delirium tremens. Jak u Romana Kostrzewskiego, tylko a rebours.


    PRÓBKA, BY NIE TRACIĆ CZASU WCHODZĄC NA TĘ STRONĘ


    W śnie widziałem gołąbki (pokój), mignął Cejrowski (obrona wiary) i rodzice z małym dzieciątkiem (kłopoty). Nie wolno tłumaczyć snów, ale to wszystko się sprawdzi.


    Nic nie zapowiadało cierpienia, bo nadrobiłem zaległości w zapisach, słońce zalało świat, a żona była cała w skowronkach.


    Nagle moje mieszkanie odwiedził rzecznik praw lekarzy (TVN „Dzień dobry”), który pięknie mówił o agresji chorych. Napisałem do Jolanty Pieńkowskiej ( [email protected] poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ), aby zapytała kolegę jak broni lekarzy przed agresją „swoich” kolegów? Zaproponowałem, aby w Wielkim Tygodniu poruszyli dyskryminację katolików i los obrońcy krzyża Pana Jezusa, ale wiadomo, że dworaki boją się prawdy i wolą gotowanie przez cały post.


    To była pierwsza próba, która miała wykazać moje wzrastanie w świętości, a Bóg ma ich nieskończony repertuar i są podsuwane aż do ostatniego uderzenia serca! Ciało ("ja") ciągnie do dochodzenia swego, a dusza pragnie przyjęcia cierpienia i przebaczania 77 razy.


    Nie wiedziałem, że następne uderzenie otrzymam po odebraniu pisma od prezesa umiłowanego samorządu lekarskiego. W wyniku kuszenia pisałem wiele godzin i upadłem sromotnie, bo kolegom przebaczyłem i wołałem za nich do Boga, a wszystko zostało przerwane. To wielkie cierpienie...poczułem się jak zdrajca!


    Popłakałem się z powodu upadku duchowego, a wzrok zatrzymał śpiewnik „Wspólnota w drodze”, który otworzył się na pieśni „radość tchnij w serce me”. Z kasety płynęła tęskna melodia, a z piętra dobiegał krzyk dziecka. W wyobraźni ujrzałem tatusia, który bierze malucha na ręce, przytula, pociesza i całuje.


    Tak też stało się ze mną, bo ból i łzy zostały zamienione w radość. Pan przytulił mnie po upadku i serce zalał pocieszeniem, którego nie znałem dotychczas. Jak Pan Bóg to wszystko pokazuje!


    W tej radości trafiłem do kościoła, a w oczekiwania na Mszę św. śpiewały mi ptaszki. Psalmista własnie zawołał: „W Tobie, Panie, ucieczka moja /../ Ty jesteś moją opoką i twierdzą. /../ Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją, /../ Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin, od łona matki moim opiekunem.”. Ps 71


    Stałem w drzwiach kościoła, a w sercu pojawił się św. Piotr, który 3 x zaparł się Nauczyciela i później zapłakał z tego powodu.


    W kościele napłynęły wyrzuty sumienia, bo przepływały obrazy moich nieprawości. Aż krzyczałem „Panie Jezu! Boże!”. Jak wielką łaską i mądrością Boga jest tracenie pamięci. Wyobraź sobie, że do końca życia masz pamięć fotograficzną i napływają słowo, myśli i czyny, którymi obrażałeś Boga...jakby stały się przed chwilką!


    Pomyślałem o spowiedzi z powodu upadku, ale wzrok zatrzymały gwoździe częściowo wyciągnięte z rozbieranego rusztowania. Jeden z nich, powyginany znalazł się w moim ręku. Pan wprost mówi: "tamte grzechy masz już zmazane, a płacz po obecnym upadku sprawił natychmiastowe przebaczenie, bo Bóg zna twoją nędzę". To prawda, bo oglądając się wstecz grzeszymy brakiem ufności w miłosierdzie Boże! Często takie „wyrzuty sumienia” są podsuwane przez szatana.


    Zdziwiony słuchałem Ew. J13, 21-33. 36-38, gdzie właśnie Pan Jezus zapowiada zdradę Judasza oraz mówi do Piotra: "Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: kogut nie zapieje, a ty trzy razy się Mnie wyprzesz".


    KONIEC. I TAK JEST PRZEZ TYDZIEŃ.


    Jeśli jakieś fragmenty są wartościowe, to je wklej, ale polecając całość troszkę się kompromitujesz :/


    http://przedsoborowy.blogspot.com/
    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|eliasz 6.04.2012, 12:03


    Te wykresy, to jeszcze jak cie mogie, ale dziennik to delirium tremens. Jak u Romana Kostrzewskiego, tylko a rebours.
    PRÓBKA, BY NIE TRACIĆ CZASU WCHODZĄC NA TĘ STRONĘ
    W śnie widziałem gołąbki (pokój), mignął Cejrowski (obrona wiary) i rodzice z małym dzieciątkiem (kłopoty). Nie wolno tłumaczyć snów ...


    Nie dbam o to, czy się "kompromituję" - robię to dla dobra dusz tych, którzy zechcą ten dziennik przeczytać. W niejednej notce znalazłem tam więcej pokarmu duchowego, niż we wszystkich Twoich artykułach na temat wiary razem wziętych. To o czymś świadczy. A teraz parę cytatów na zachętę dla innych:


    "Ostra" publicystyka społeczna:

    "Przykład podłości władzy płynie z góry, bo prezydent Bronisław Komorowski szafuje odznaczeniami. Nawet Order Orła Białego przypina „lewym” i prawym, a w tym czasie jego lufty i dworaki uczestniczą w kasowaniu tv Trwam. Ten „dobry wujek” zajął miejsce Lecha Kaczyńskiego jeszcze przed jego ostygnięciem i nic nie zrobił w sprawie zamachu w Smoleńsku. Teraz zaprosił rodzinę b. prezydenta na Mszę św. w Belwederze (10.04.2012), bo „zgoda buduje” " (2.04.2012)

    "[...] To samo jest u nas. Przecież nagle „umarł” prowokator z WSI płk Leszek Tobiasz, który wpadł w pułapkę, bo miał zeznawać  przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu. Zasłabł biedak po jakimś świństwie, którego nie wykryjesz, bo wyznaczony do śmierci umrze w sobotę, a prosektoria nieczynne.

        Jak sądzić zleceniodawców takich zbrodni? Bóg zna nasze myśli i wszystko widzi: na pewno będzie łagodniejszy dla idących za instynktami! Okrutna jest surowość Boga dla zleceniodawców zabijających z zimną krwią. Ból zalał moje serce, bo Pan kocha tych braci - żyjących gorzej niż dzikie zwierzęta - bardziej ode mnie i wciąż czeka na ich zawołanie." (2.04.2012)



    [Do Palikota]   „Czy znalazł Pan już dla siebie odpowiednie więzienie, bo powinien Pan tam trafić za krzyż z puszek po piwie. Proszę zgłosić się dobrowolnie, bo lubi Pan szokować i wybrać sobie  celę bez krzyża. Zwolennicy ruchu nie dadzą Panu zrobić krzywdy: za łóżko wystarczy drewniana prycza, a woda będzie w kranie, bo oblucje przeszedł Pan już w Gangesie".  (02.04.2012)

    " Pisze, a z tv Trwam płynie apel o. Rydzyka, aby dalej pisać protesty, bo trwa dyskryminacja katolików. Nadal nie rozpatruje się sprawy przydzielenia miejsca na multipleksie. Czerwoni pokazują swoją „moc”, a przecież to „katolicki” prezydent delegował do KRRiT Lufta i Dworaka! Tak samo jest z próbą skasowania nauczania religii. Zmowa, zmowa, zmowa, ale Pan Bóg wszystko widzi.  " (30.03.2012)
     
    Przykłady walki duchowej:

    "Trwał bój o pójście na Mszę św. poranną z drogą krzyżową dla emerytów, ponieważ: ciało wabi ciepłe łóżeczko z którego się zerwałem oraz mieszkanie, bo wieje i pada, szatan zalewa pustką i niechęcią do kościoła oraz podsuwa, że „na drogę krzyżową pójdę wieczorem”. W tym czasie kręciłem się bez celu, a żona dodała, że już nie zdążę!

    Pomoc nadeszła ze strony Anielskiej: „Msza św. na którą idziemy z niechęcią jest milsza Bogu”. " (30.03.2012)

    Spostrzeżenia dot. życia duchowego:

    "Napłynęły obrazy męczenników: biskupa Stanisława zabitego podczas odprawiania Mszy św. przez  Bolesława Śmiałego oraz ks. Jerzego Popiełuszki. Postawa męczenników jest niezrozumiała dla zwykłego człowieka. To nie jest pchanie się na śmierć wg Jerzego Urbana, ale uporczywe dążenie do prawdy i sprawiedliwości, bo Bóg nie dal nam ducha bojaźni.

        Wrogiem panów tego świata jest Bóg Objawiony. Nie bacząc na to mam napierać w porę i nie w porę oraz wytrwać do końca! Bóg daje nam łaskę, ale nie znosi cierpień. Tak jest z powołanymi dla Królestwa Niebieskiego.  " (30.03.2012)

    "Dopiero podczas przepisywania dziennika zobaczyłem lata spędzone na modlitwach. Tego nie może zniszczyć czas, a nawet śmierć ciała. Świat przeminie, a moje wołanie do Boga pozostanie na wieki wieków. Nie poszły na marne Msze św. oraz łzy towarzyszące pękaniu serca." (29.03.2012)

    "Jeżeli poznasz Prawdę to nie zaznasz już spokoju. Idąc za Panem Jezusem będziesz się narażał wszystkim, bo ten świat żyje w kłamstwie" (27.03.2012)

    "Bóg widzi mój wysiłek i policzy każdą chwilkę w której występowałem w obronie wiary i Prawdy. Wiem o tym dobrze. Oprócz sił ludzkich na takich jak ja napada szatan. Właśnie teraz rozprasza, zniechęca do wiary, przeszkadza w pójściu do kościoła, a serce zalewa wrogością do Boga. To mała, ale zarazem wielka próba wierności. „Matko Boża pomóż! Panie Jezu pociesz!”.

        Drgnąłem, pocałowałem Twarz Jezusa z Całunu, a Pan powiedział do mnie z otwartej księgi. „Noc jest stworzona dla odpoczynku, ale tylko nieliczni zapominają o nim poznawszy Prawdę”. Moc zalała serce i napłynęło pragnienie bycia na Mszy św. To śmiertelny bój duchowy o chwilkę, a przez to o życie prawdziwe (duszy)" (27.03.2012)

    "W tej samej „Niedzieli” jest wspomnienie „Wyznań” św. Augustyna z cytatem jego zawołań do Boga. Łzy zalały oczy, ponieważ ten święty jest mi bliski (podobna  droga życiowa i duchowa). Płynie wołanie; „to Ty, Ojcze zapaliłeś Swoje Światło w moim sercu i mojej duszy. Ty ukazałeś mi Swoją prawdę i sprawiedliwość. W  moim sumieniu nauczyłeś mnie dziękczynienia za otrzymywane łaski. Ukazałeś jak czynić dobro prawdziwe i sprawiłeś, że wiem co to miłosierne przebaczenie. Pokazałeś Swoją moc i dałeś Ciało Zbawiciela. Raz na zawsze zmazałeś moje grzechy i dałeś Twój pokój kojący duszę. Od Ciebie napłynęły dary; łez, chryzmat odczytywania Twojej Woli, ujrzenie „duchowości zdarzeń”. Ty sprawiłeś moje nawrócenie i otworzyłeś Niebo”. Przypomniały się słowa Pana Jezusa: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał”. J 6,44" (30.11.2011)



    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|Krusejder 6.04.2012, 15:40

    Nie dbam o to, czy się "kompromituję" - robię to dla dobra dusz tych, którzy zechcą ten dziennik przeczytać. W niejednej notce znalazłem tam więcej pokarmu duchowego, niż we wszystkich Twoich artykułach na temat wiary razem wziętych. To o czymś świadczy. A teraz parę cytatów na zachętę dla innych ...


    > W niejednej notce znalazłem tam więcej pokarmu duchowego, niż we wszystkich Twoich artykułach na temat wiary razem wziętych.


    Nic nie poradzę, że lubisz karmić się sianem

    http://przedsoborowy.blogspot.com/
    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|eliasz 6.04.2012, 22:16

    > W niejednej notce znalazłem tam więcej pokarmu duchowego, niż we wszystkich Twoich artykułach na temat wiary razem wziętych.
    Nic nie poradzę, że lubisz karmić się sianem


    Dla Ciebie to "siano", a dla mnie drogocenna perła.

    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|BRMTvUngern-Sternberg(Agora do w 6.04.2012, 20:27

    Co inneg Vassula co innego Valtorta . Valtorta jest w porzadku .

    Nie mogąc Giertychowi sprostać,musieli wnet kompleksów dostać.Bo jak uczy Freud profesor :w człowieku rodzi się agresor,gdy mu o sobie złe mniemanie nasuwa z innym porównanie.Nikt nie godzi się z ochotą z tym że zwykłym jest idiotą.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|eliasz 6.04.2012, 22:15

    Co inneg Vassula co innego Valtorta . Valtorta jest w porzadku .


    Główne dzieło Valtorty - "Poemat Boga-Człowieka" trafiło w 1959 dekretem Św. Oficjum na indeks dzieł zakazanych.

    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|BRMTvUngern-Sternberg(Agora do w 7.04.2012, 20:46

    Główne dzieło Valtorty - "Poemat Boga-Człowieka" trafiło w 1959 dekretem Św. Oficjum na indeks dzieł zakazanych.


    I Faustyna tez . Wiesz jakie sa przejscia .


    To o niczym nie swiadczy . Swiadczy tresc dziela i zycie Valtorty .


    A jak wiesz to juz nieaktualne bo obecnie Kosciol zdjal...

    Nie mogąc Giertychowi sprostać,musieli wnet kompleksów dostać.Bo jak uczy Freud profesor :w człowieku rodzi się agresor,gdy mu o sobie złe mniemanie nasuwa z innym porównanie.Nikt nie godzi się z ochotą z tym że zwykłym jest idiotą.
    Odpowiedz
  • Re: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego|APEL 6.10.2014, 22:07
    Oto jestem, bo dotychczas bronił mnie dzielnie Eliasz...

    W końcu sierpnia 2014 roku trafiłem na www.rebelya.pl forum kościół, gdzie była dyskusja o mojej stronie w wątku: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego.

    Po normalnej rejestracji zamiast pseudonimu podano moje dane. Napisałem do prowadzących forum (27.08.2014), że:
    << Przez dwa lata tolerowaliście obrażające mnie wpisy, bo katolik ma mniejsze prawa niż kotki. Podstępnie daliście moje nazwisko i miałem kłopoty z edytowaniem komentarzy (urywano „górę” i wychodziłem na wariata). Przykro mi stwierdzić, że reprezentujecie władzę...>>

    Zareagowano szybko: wszystko skasowano, a moje konto stało się nieaktywne. Tak walczy się z katolikami i z Prawdą. Na stronie głównej www.rebelya pl. udają wierzących i w przepływających slajdach pojawia się jakiś obraz religijny (dzisiaj Pan Jezus na krzyżu).

    Kiedyś napisałem do „Faktów i mitów”, a oni podali moją pocztę elektroniczną i wycięli połowę listu (bez zaznaczenia).

    Bardzo dziękuję redakcji Fronda.pl za przeniesienie dyskusji Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego, ponieważ Eliasz napisał o mojej łasce wstrząsającą prawdę.

    Ja stanowię moc dla niego, a on dla mnie. Każdy człowiek obdarzony Światłem Boga natychmiast wie z kim ma do czynienia.

    Uwaga formalna. Pracowałem przez 40 lat jako internista-reumatolog w rejonie lekarskim, pogotowiu, a wcześniej dodatkowo w oddziale wewnętrznym. Cztery miesiące przed przyjściem na emeryturę...zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza z powodu obrony krzyża powalonego przez kolegę psychiatrę.

    Inkwizycja Nieświęta ustaliła, że moja wiara to choroba (mistyka = psychoza). Taką mamy kołtuńską psychiatrię: człowiek jest jednością psycho-fizyczną bez duchowej oraz totalne warcholstwo w samorządzie lekarskim. W najgorszym sądzie cywilnym nie spotkałaby mnie tak krzywda!

    Rozpoznanie postawiono zaocznie i udowodniono w komisji lekarskie bez przewodniczącego! Nawet w tańcu z gwiazdami nie ma takiej! Wejdź na www.wola -boga -ojca.pl i przeczytaj wpis z 10 maja 2014 oraz list do ministra zdrowia z 02.10.2014 (szukaj: menu główne: chronologicznie).

    Na rebelya.pl komentatorzy zamiast o wierze pisali o moim stanie psychicznym. To już reguła, bo podobnie było na www.gazeta.pl Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim (apel1943).

    W mojej duchowości doszukiwano się też elementów satanistycznych...wskazując na teksty piosenek Artura Kostrzewskiego: „Łza dla Cieniów Minionych” i „Ostatni Tabor”. To niby poezja z nawoływaniem, aby iść za taborem, ale donikąd. Podczas słuchania tej piosenki przez moje ciało przepłynął wstrząs, a serce zalał diabelski strach. W efekcie musiałem wyświęcić pokój i zawołać do św. Michała Archanioła!

    To znana metoda. Tak też czyniono z Panem Jezusem, którego ośmieszano, łapano za słówka i w niezrozumieniu duchowości chrześcijańskiej potraktowano jako chorego psychicznie.

    Szyderstwo to straszna broń. Oto przykłady.
    Eno napisał: „Tutaj mowa o samozwańczym pseudomistycyźmie. Dziwię się Eliaszowi, że promuje tego typu fixum-dyrdum. One mają jedną zaletę: brzmią jak przestroga w co można wpaść, gdy się nadmiernie zacznie upajać własną świętością i wzlotami”.

    Natomiast KrzysztofNR ocenił mnie jako uczony w pisaniu:
    << Sam facet ma prawdopodobnie częściowo autentyczne doświadczenie religijne wymieszane ze stanami zaburzeniowymi (07.04.2012).
    Napisałem, że KrzysztofNR jest znawcą duchowości katolickiej, a jako psychiatra amator i do tego jasnowidz stawia rozpoznanie zaocznie...tak jak czynią to w Izbie Lekarskiej! To człowiek „mądry”: nie miesza doświadczeń religijnych, bo nie ma takich ze stanami zaburzeniowymi (jest zdrowy psychicznie).

    << Jak w ogóle można mieszać jakieś plugawe zabobony z sakramentem Komunii św.? Tym całym "mistykiem" powinien zainteresować się egzorcysta.
    Och! Obudziłem swoimi świadectwami duszę zdemolowaną przez szatana. Z takimi osobami nie wolno dyskutować, bo mają nadprzyrodzoną inteligencję w czynieniu zła (opętanie intelektualne)...w myśli, mowie i uczynku (patrz: mateczka Skrzyczyszyn).
    Czynię to jednak dla dobra innych.

    Jako lekarz, mistyk świecki stwierdzam, że jesteś zdrowy psychicznie, ale egzorcysta Ci nie pomoże, ponieważ w tej formie opętania nie pluje gwoździami, ale zwykły egzorcysta nie da rady. Zrób próbę: postanów, że pójdziesz do spowiedzi, a zobaczysz wówczas taniec szatana, bo teraz Ci pomaga w atakowaniu sługi Pana Jezusa!

    << Brawaryzm polega na (...) Natankizm natomiast to dziecko ludowego fałszywego mistycyzmu. Stąd też korzenie tych zjawisk są zupełnie inne. Spotykać się one mogą co najwyżej w umiłowaniu radykalizmu.
    Ładnie wszystko nazywasz. Ciekawe jak Ciebie opisałby jakiś psychiatra na usługach władzy z zadaniem wykazanie, że jesteś chory...

    << mamy tu do czynienia z (...) z odradzającym się co jakiś czas, duchem mateczki Kozłowskiej (11.04.2012)
    << Istotą owego ducha mateczki Kozłowskiej jest zamiłowanie do fałszywych objawień prywatnych, często tak idiotycznych, że wystarczy elementarny zdrowy rozsądek, by szybko wyrobić sobie na ich temat właściwą opinię. (...) A że omawiany "mistyk" krytykuje bunt Natanka? Spokojnie, po prostu jeszcze nie osiągnął właściwego poziomu wtajemniczenia (12.04.2012)

    Upadły Archanioł całkiem pomieszał Ci w głowie. Ja w Tobie widzę ducha Jurka z „NIE” i jego przewrotność, niedowiarstwo i szyderstwo. Myślę, że powinieneś wejść na „Listy ateisty” oraz „Wiarę rozumną teologa świeckiego”...tam znajdziesz „prawdę”.

    Sługa Pana musi być łagodny, ale dla poszukujących Boga. Natomiast trzeba bezwzględnie ujawniać szerzących fałsz intelektualny („groby pobielane”), który jest tajną bronią szatana.
    www.wola-boga-ojca.pl (Wola Boga Ojca)
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook