Otwarte forum dyskusyjne Frondy

Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany

dodano: 18.06.2019, 6:59
akcje wątku: drzewko

Autor: megimegi

"można zaobserwować pewien proces: istnieje rozległe zło utrwalone w wielu sektorach życia - pojawia się wobec niego postawa bierności i zaniku reakcji - w efekcie nie mówi się ani o grzechu, by nie psuć sobie dobrego samopoczucia (udaje się, że «problem» nie istnieje). Ostatecznie struktury grzechy umacniają się bez jakiegokolwiek oporu". Tak działa struktura - przez przemilczenie i akceptację zakłamanej wizji świata. W jakich się pojawia albo czego trzeba, żeby ja zbudować? Struktura grzechu wyrasta tam, gdzie następuje zepsucie religijnego wymiaru życia. W miejsce Boga czy wiary stawia się kult ziemski: pieniądza lub władzy. Tym samym grzeszne czyny jednostek znajdują swoje uzasadnienie we wrogiej ludzkiej godności panoramie, a "zamiast afirmacji pojawia się użycie człowieka, potraktowanie go instrumentalnie i utylitarnie".

 

Tu można przejść do samego grzechu strukturalnego, czyli aktu, który swoje wsparcie ma w powstałej strukturze - struktura zła umożliwia albo ułatwia jego działanie. Marek Horodniczy w tekście "Imperium zła. Struktury grzechu we współczesnym świecie" opisuje tę zależność w następujący sposób: "Grzech strukturalny jawi się jako konsekwencja zarówno grzechu indywidualnego, jak i społecznego. Jest to grzech, który zakotwiczył w różnorakich strukturach i, na skutek legalizujących go mechanizmów prawnych bądź obyczajowych, sam staje się obowiązującą normą. Często normą, nad której prawdziwością i dopuszczalnością już się nie dyskutuje". Podobnie jak inne grzechy, ten strukturalny jest efektem wolnego, intencjonalnego działania jednostki, która świadomie decyduje się na wybór zła, ale dochodzi do niego dodatkowy element - istnieje pewna przestrzeń, która zdaje się go usprawiedliwiać. Pracodawca funkcjonujący w systemie krwiożerczej konkurencji będzie twierdził, że nie ma nic złego w niskich pensjach pracowników, skoro jego rynkowy przeciwnik nie płaci więcej swoim podwładnym. Prezydent nominujący na premiera swojego syna powie, że władza należy do ekspertów, a tych tylko eksperci są w stanie wyłonić i tym podobne. Grzech strukturalny nierozłącznie wiąże się z oddaniem odpowiedzialności własnej, a zatem i własnej winy, na rzecz jakiejś instytucji czy idei, bo jak dopowie Horodniczy: "grzeszna struktura potrafi przyjmować na siebie odpowiedzialność za grzechy indywidulne i «wyzwalać» z poczucia winy tych, którzy w niej uczestniczą. (…) późniejsze ustalenie, czyje i jakiego typu działania legły u podstaw grzesznej struktury, staje się właściwie niemożliwe".

 

Definicje definicjami, ale szczególnie intrygujący jest fakt, że osoby operujące tymi dwoma pojęciami, mówiąc z perspektywy wewnątrzkościelnej, same nie dopuszczają możliwości zachodzenia tego typu grzechu w Kościele. Nie widzą, że struktury grzechu mogą się w Kościele narodzić, ba!, one w Kościele są. Proceder przenoszenia oraz krycia sprawców czy przekupstwa ofiar w obronie molestujących to nie tylko przestępstwa, lecz także mechanizm działania grzechu strukturalnego w kościelnej strukturze grzechu.

 

Dobrze wiadomo, że nie wszyscy sprawcy są pedofilami choćby ze względu na wiek ofiar. Większość to po prostu cyniczni, zepsuci ludzie, nadużywający pozycji władzy nad drugim człowiekiem. Funkcjonowanie w strukturze, która będzie za wszelką cenę ich bronić, ułatwia popełnianie zbrodni, a nawet więcej - zwalnia z odpowiedzialności za przestępstwa, które zawsze popełnia konkretna, źle uformowana osoba. Dlatego im dłużej o tym myślę, to widzę, że perspektywa zarysowana w wyjściowym eseju przez Benedykta XVI, który dopatruje się przyczyny kryzysu w braku wiary, choć może być trudna do zrozumienia, dotyka jednak sedna problemu. Kościół sklerykalizowany i odklejony od świata, za to formujący strukturę krycia bandytów nieprzyjmujących do świadomości swojej winy, jest miejscem, w którym tej wiary brak. Bo przecież nie może być prawdziwej wiary w miejscu pozwalającym na takie zbrodnie. Taki Kościół zamiast wierzyć w Jezusa Zmartwychwstałego, który umarł za każdego człowieka i z każdego człowieka uczynił godną osobę, będzie wierzył we władzę księdza biskupa albo tłumaczył, że całe zło ma miejsce w świecie, lecz nie w nim samym. Będzie się ukrywał w diabolicznej strukturze.

 

Jak strzaskać strukturę grzechu?

 

"Na dnie każdej sytuacji grzechu znajdują się zatem zawsze osoby, które grzech popełniają. Jest to tak dalece prawdziwe, że gdy dana sytuacja może być zmieniona pod względem strukturalnym i instytucjonalnym siłą prawa lub - jak często się niestety zdarza - prawem siły, to w rzeczywistości taka zmiana okazuje się niepełna, krótkotrwała, a w ostateczności daremna i nieskuteczna" - pisał Jan Paweł II w adhortacji "Reconciliatio et paenitentia". Jak zatem przerwać ten martwy ciąg? Czy jest wyjście z tej sytuacji? Papież podaje jedno, podstawowe rozwiązanie - to nawrócenie osób "bezpośrednio czy pośrednio za tę sytuację odpowiedzialnych".

 

Strukturę grzechu mogę zwalczyć jedynie wtedy, gdy "zakładając pomoc łaski Bożej", zaangażuję się dla dobra bliźniego "wraz z gotowością ewangelicznego «zatracenia siebie» na rzecz drugiego zamiast wyzyskiwania go, «służenia mu» zamiast uciskania go dla własnej korzyści". Aby to miało miejsce, muszę zacząć traktować drugiego człowieka jako osobę, a nie kogoś, kto jest mi podporządkowany. Traktować dziecko, osobę starszą czy po prostu świecką jako równą kapłanowi. Przecież każdy człowiek jest zawsze kimś więcej, bo stanowi "żywy obraz Boga Ojca, odkupiony krwią Jezusa Chrystusa i poddany stałemu działaniu Ducha Świętego". Na tym polega nawrócenie - by zobaczyć wszystkich ludzi jako równych sobie i takimi ich pokochać, czyli czynić się od nich mniejszym. Jeśli będę im służył, oddam Bogu chwałę. To prawdziwa wiara.

 

Nawrócenie zaczyna się w konfesjonale, a warunkiem dobrej spowiedzi nie jest tylko rachunek sumienia. To także wyznanie grzechów i zadośćuczynienie. Dobrze, że wreszcie zaczyna mieć miejsce. Tylko tak można roztrzaskać strukturę grzechu.

 

 

https://www.deon.pl/magazyn/maj-2019/art,1,diabelska-uczta-przy-koscielnym-stole.html

  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Teofila (w podróży) 18.06.2019, 8:45
    Nie ze wszystkim się zgadzam, ale w sumie - niezły tekst.
    Do przemyślenia.

    Bóg zapłać.
    +




    BTW
    >Na tym polega nawrócenie - by zobaczyć wszystkich ludzi jako równych sobie i takimi ich pokochać, czyli czynić się od nich mniejszym.



    Za wyjątkiem pedofilów, czy łącznie z nimi?...

    Bardzo byłabym ciekawa, co autor artykułu odpowiedziałby na to pytanie, ale na Deonie nie będę się już logować.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Piech 18.06.2019, 9:32

    Nie ze wszystkim się zgadzam, ale w sumie - niezły tekst.
    Do przemyślenia.

    Bóg zapłać.
    +

    BTW
    >Na tym polega nawrócenie - by zobaczyć wszystkich ludzi jako równych sobie i takimi ich pokochać, czyli czynić się od nich mniejszym.

    Za wyjątkiem pedofilów, czy łącznie z nimi?...

    Bardzo byłabym ciekawa, co autor artykułu odpowiedziałby ...


    To oczywiste, że pedofil, komunista, mason, perfidny Żyd, sodomita, nazista, praktykujący anarchista, wyzyskiwacz wdów i sierot, agresywny heretyk, notoryczny pijak, zawodowy rozpustnik, wszetecznica - nie mogą być traktowani podmiotowo ("takimi ich pokochać") przed poddaniem się chemicznej lub ideowej kastracji. :)

    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Teofila (w podróży) 18.06.2019, 10:15

    To oczywiste, że pedofil, komunista, mason, perfidny Żyd, sodomita, nazista, praktykujący anarchista, wyzyskiwacz wdów i sierot, agresywny heretyk, notoryczny pijak, zawodowy rozpustnik, wszetecznica - nie mogą być traktowani podmiotowo ("takimi ich pokochać") przed poddaniem się chemicznej lub ideowej kastracji. :)


    Nu, nie zrozumiałam.
    Wierzę w Boga w Chrystusie obecnym w Kościele.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|megimegi 18.06.2019, 12:10

    Nu, nie zrozumiałam.


    Piech, jak zwykle, naj

    Mój tekst jest trochę mocny ale ważne jest jego przesłanie

    Jeżeli mi się wydaje, że jestem w czymkolwiek lepsza od pedofila, bo popełniam inne grzechy, lub grzechy innej materii, lub, według mnie, moja osoba jest obarczona grzechami mniej obrzydliwymi, to ten artykuł jest właśnie dla mnie, i o tym właśnie jest ten artykuł.
    -
    Szatan wie że przegrał, lecz uczyni wszystko, aby choć w części, skusić człowieka będącego na przykład w kryzysie, swoimi obietnicami. Wikła ludzi w swoje zło, zawłaszcza dla siebie; zboczenia natury ludzkiej pochodzą od niego, a ich celem jest ośmieszenie miłości i Miłości.

    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|alchemik 18.06.2019, 13:01

    Piech, jak zwykle, naj

    Mój tekst jest trochę mocny ale ważne jest jego przesłanie

    Jeżeli mi się wydaje, że jestem w czymkolwiek lepsza od pedofila, bo popełniam inne grzechy, lub grzechy innej materii, lub, według mnie, moja osoba jest obarczona grzechami mniej obrzydliwymi, to ten artykuł jest właśnie dla mnie ...


    „W Kosmosie ale obok nas
    Najbardziej tajemnicza mieszka z ras”
    Moi drodzy prażanie i goście stolicy, chciałbym z wami swą dumką podzielić się…
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|megimegi 19.06.2019, 9:42

    Piech, jak zwykle, naj

    Mój tekst jest trochę mocny ale ważne jest jego przesłanie

    Jeżeli mi się wydaje, że jestem w czymkolwiek lepsza od pedofila, bo popełniam inne grzechy, lub grzechy innej materii, lub, według mnie, moja osoba jest obarczona grzechami mniej obrzydliwymi, to ten artykuł jest właśnie dla mnie ...


    Na szczęście Jezus nie zostawił nas sierotami. Założył Kościół, w którym każdy kto nie chce umierać za życia, życie otrzyma.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Agnes32 19.06.2019, 11:31

    Na szczęście Jezus nie zostawił nas sierotami. Założył Kościół, w którym każdy kto nie chce umierać za życia, życie otrzyma.


    A nie odwrotnie?
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|megimegi 19.06.2019, 11:41

    A nie odwrotnie?


    umieranie za życia z własnego wyboru jako naśladowanie Jezusa to co innego niż umieranie za życia z powodu zniewolenia złem, pierwsze daje życie, drugie odbiera
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Agnes32 19.06.2019, 13:00

    umieranie za życia z własnego wyboru jako naśladowanie Jezusa to co innego niż umieranie za życia z powodu zniewolenia złem, pierwsze daje życie, drugie odbiera


    No i właśnie ten zniewolony złem nie chce umierać za życia, a raczej pragnie je zachować.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|megimegi 19.06.2019, 13:24

    No i właśnie ten zniewolony złem nie chce umierać za życia, a raczej pragnie je zachować.


    decydują ludzkie intencje a nie fakty, a ich nie jesteśmy w stanie dostrzec w drugim, stad ludzkie osądzanie po faktach jest zawsze obarczone błędem, dlatego oceniajmy tylko siebie z racji dobrego dostępu do danych
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Agnes32 19.06.2019, 13:38

    decydują ludzkie intencje a nie fakty, a ich nie jesteśmy w stanie dostrzec w drugim, stad ludzkie osądzanie po faktach jest zawsze obarczone błędem, dlatego oceniajmy tylko siebie z racji dobrego dostępu do danych


    Ja tu nikogo nie oceniam, nie stosuj swoich tradycyjnych uników, ja tylko wypowiadam się w temacie i odnoszę do twoich wypowiedzi. To nie ci, którzy nie chcą stacić życia, zyskają, tylko ci, którzy chcą je stracić. A nie chcą stracić ci, którzy nie stosują się do tej nauki.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|megimegi 19.06.2019, 14:31

    Ja tu nikogo nie oceniam, nie stosuj swoich tradycyjnych uników, ja tylko wypowiadam się w temacie i odnoszę do twoich wypowiedzi. To nie ci, którzy nie chcą stacić życia, zyskają, tylko ci, którzy chcą je stracić. A nie chcą stracić ci, którzy nie stosują się do tej nauki.


    życie można stracić z powodu dobrych intencji ( w służbie dobra), i złych intencji (w służbie zła) o czym już pisałam wyżej
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Agnes32 19.06.2019, 14:43

    życie można stracić z powodu dobrych intencji ( w służbie dobra), i złych intencji (w służbie zła) o czym już pisałam wyżej


    Ja odnoszę się do zupełnie innego wpisu. Do tego z 9.40, jeżeli już nie pamiętasz.
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Agnes32 19.06.2019, 14:43

    Ja odnoszę się do zupełnie innego wpisu. Do tego z 9.40, jeżeli już nie pamiętasz.


    9.42
    Odpowiedz
  • Re: Drugi człowiek to osoba, a nie ktoś kto jest mi podporządkowany|Maciej_Markisz 19.06.2019, 18:22

    życie można stracić z powodu dobrych intencji ( w służbie dobra), i złych intencji (w służbie zła) o czym już pisałam wyżej


    Dobrze powiedziane (i podsumowane), bardzo dobrze.
    ... leniłbym się, gdybym nie lubił pracować...
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

facebook