Polacy popisali się w meczu z Portugalczykami zagraniami z pogranicza ekwilibrystyki i najwyższego piłkarskiego kunsztu, niemal całkowicie panując nad przeciwnikiem. Ronaldo, najlepszy zawodnik kontynentu, przypominał w niektórych chwilach zagubione dziecko we mgle.

Czy jego przypadłość udzieliła się naszemu selekcjonerowi?

W czwartekj, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, widziałem najlepszą drużynę tych mistrzostw. Byli nią Polacy. I dlatego obiecałem sobie, że nie obejrzę już więcej ani jednej transmisji z tych zawodów.

_________

Do powyższych słów pojawił się następujący komentarz: „Na lotnisku (z małymi wyjątkami) zachowali się do d… Żal mi było tych zgromadzonych ludzi. Nikt od nich nie wymagał mów zwycięzców. Wystarczyło "dziękujemy, że byliście z nami". I niech mi nie pitoli, ze nie byli przygotowani, przeżywali porażkę itp. To zawodowcy”. (Jo.Aszka)

Ten komentarz przywołał wspomnienie. Nie wiem czy to się przypadkiem nie zakończyło, gdy w szatni polskiej reprezentacji pojawił się prezydent RP wobec którego piłkarze nie potrafili się zachować. Wiem, że szatnia to może nie miejsce na odwiedziny, ale rozumiem prezydenta, który uosabia majestat Rzeczypospolitej (i nas wszystkich), że są takie chwile, kiedy chce się być blisko zawodników. Piłkarze nie potrafili stanąć w takiej sytuacji na wysokości zadania, Nie umiał znaleźć się również Boniek, jako szef PZPN, który w stylu sitwy z PO i pewnego pijaka mierzwił włosy głowie państwa.

Do mistrzostwa trzeba dorosnąć. Także poza boiskiem. 

PS. Nieoczekiwanie i dość zagadkowo zabrzmiał głos mediów, które nie mogą się nachwalić selekcjonera: „Adam Nawałka chce zostać. Ma tylko jeden warunek. Adam Nawałka chce dalej pracować z reprezentacją Polski, ale tylko pod jednym warunkiem. Prezesem PZPN musi pozostać Zbigniew Boniek" - pisze dla "Przeglądu Sportowego" dziennikarz Polsatu Sport Mateusz Borek.