Paczka gumek w każdej szkole

Drukuj kategoria: Polityka

Nastolatki nie mogą kupować prezerwatyw w Rossmannie - rozdzierają szaty dziennikarze dzisiejszego wydania organu czcicieli gumek. I przywołują historię Kacpra, który tak się zbulwersował prośbą o pokazanie dowodu, że aż zadał rzecznikowi praw dziecka pytanie o to, czy ktoś może mu zakazać kupić towar pierwszej potrzeby, jakim jest dla nastolatka prezerwatywa. Rzecznik odpowiedział błyskawicznie: "W Polsce nie ma przepisu, który zabraniałby nabywania prezerwatyw przez osoby niepełnoletnie. Nie ma również obowiązku okazywania dowodu tożsamości podczas kupna prezerwatyw".

 

W rozmowie z organem rzecznik nie był już tak zdecydowany i oznajmił, że pewne wątpliwości jednak mogą się pojawić, gdy gumkę chce kupić dziecko poniżej trzynastego roku życia. Ale powodem nie jest bynajmniej to, że kondom nie jest takiemu dziecku (jak się zdaje, takiemu ciemnogrodzianinowi, jak ja) niezbędnie potrzebna, a jedynie fakt, że nie ma ona zdolności do czynności prawnych (czyli chlebka też można dziecięciu nie sprzedać, bo nie wiadomo, czy ma ono prawo je kupić). I to wytłumaczenie łyknął już organ wielbicieli gumek bez niczego. Ucieszyli się nawet, że rzecznik Rossmanna zakazał sprzedaży prezerwatyw dzieciom kilkuletnim.

 

I szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego. Jeśli uznaje się, że gumka jest towarem pierwszem potrzeby, a dzieci powinny być edukowane seksualnie od przedszkola, to dlaczego nie wolno przedszkolakom sprzedawać prezerwatyw? Skąd takie skandaliczne ograniczenie wolności ekspresji seksualnej dzieci? Dlaczego dwunastolatek, który chce świadomie i odpowiedzialnie rozpocząć swoje życie seksualne (a przecież świadomość i odpowiedzialność to wartość rzekomo najwyższa) ma być dyskryminowany w drogerii? A co, jeśli to postępowi i bezpruderyjni rodzice (tacy z najnowszego numeru "Newsweeka", co to nie zawahają się rozma3wiać z dzieckiem o "rozklapiosze"{", a nawet pochwalić kształt narządów córeczki czy synka) rodzice wysyłają pociechę po konieczny im do życia towar i proszą, by kupiło ono paczkę gumek? Czy w takich sytuacjach konieczna będzie zgoda rodziców i ksero ich dokumentów?

 

Pytania można mnożyć. Ale istotne pozostaje jedno pytanie: skąd u redaktorów i polityków takie zacofanie? Dlaczego tak obawiają się oni wolności do ekspresji seksualnej dzieci? Dlaczego nie chcą by gumki były sprzedawane wszystkim i zawsze? A nawet więcej rozdawane w przedszkolach i podstawówkach, tak  by każde dziecko obok kanapki, owoca i mleka dostawało w szkole, na koszt państwa oczywiście, paczuszkę gumek raz w tygodniu.

 

Drodzy redaktorzy "GW" apeluje to Was rozpocznijcie wielką akcję "Paczka gumek w każdej szkole". A prawdziwi postępowcy powinni Was jeszcze przebić akcją "Paczka gumek w każdym żłobku". 

Komentarze: 45

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Aspergesmen Aspergesmen napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 09:21

    Proponuję, aby w ramach promocji gumek, każdy z dziennikarzy GW założył po jednej na głowę. Czy może być lepsza rekalma?

  2. Zobacz profil denver denver napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 09:22

    Wszystko można sprowadzić do absurdu. TT wychodzi to coraz lepiej w tematach związanych "z dupą" innych ludzi.

  3. Zobacz profil Jahos Jahos napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 09:38

    @Denver - gdzie jest granica absurdu?:)

  4. piątek, 24 kwietnia 2009, 09:41

    @ denver Mnie??? A czy to ja zrobiłem jeden z ważniejszych materiałów w GW o tym, że drogeria nie chciała Kacprowi sprzedać gumki???

  5. Zobacz profil Tristan Tristan napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 09:48

    Drogi autorze, a obok szkolnej akcji z hasłem: pij mleko będziesz wielki obrońcy rozpusty wprowadzą nowe: załóż gumkę będziesz cool.

  6. Zobacz profil Furman napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 09:49

    No, no... Niech red. TT uważa bo jeszcze czciciele kondoma dosłownie potraktują sugestie redaktora. Dziś przecież mamy trynd na dosłowność.

  7. piątek, 24 kwietnia 2009, 09:52

    O ile pamiętam moją podstawówkę, prezerwatywy były tam rzeczywiście bardzo ważnym artykułem. Napełniało się je wodą i zrzucało z okna albo nadmuchiwało i wieszało jako baloniki-dekoracje na dyskotekę.

  8. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 10:42

    Wadaje mi się , że "denverowi" chodziło o co innego. Wyborcza jaka jest każdy widzi. czasem chyba po prostu lepiej nie komentowac tych durnot bo to dla dziennikarzyn z Czerskiej woda na młyn. Oczywiscie że red. TT ma rację wykpiwając ten absurdalny newes wyborczy, ale w tym wypadku jeszcze większy sens mają słowa Cejrowskiego: " z głupkami się nie dyskutuje". Swoją drogą, jak Pan, Panie Tomaszu wytrzymuje nerwowo w programach takich jak "Tomasz Lis na żywo" czu w innych Tok FM-ach? Mnie by krew zalała...

  9. Zobacz profil hawwa hawwa napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 11:47

    "Swoją drogą, jak Pan, Panie Tomaszu wytrzymuje nerwowo w programach takich jak "Tomasz Lis na żywo" czu w innych Tok FM-ach? Mnie by krew zalała..." ... też się nad tym zastanawiam :) Mnie by nerwy poniosły po dziesięciu minutach :) Szacunek dla Pana Tomasza :)

  10. Zobacz profil Jacek Kowalski Jacek Kowalski napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 11:52

    No tak, z głupkami się nie dyskutuje. Ale TT nie tyle dyskutuje, co uwagę zwraca. Bo nie mozna nic nie robić. Pytanie: co robic. Wszak tego zostawić nie można - jako ze czegos takiego jeszcze chyba w GW nie było. Bo tu i o to chodzi, że GW uczyniła z tematu niedostępności gumki TAAAAKI problem (aha: ogólnopolska edycja to jedna sprawa - ale dali to na pierwszej stronie lokalnej poznańskiej GW - z wielkim portretem owego nastolatka prezentującego dumnie upragnionego kondoma). To już nie jest tylko głupota. To propaganda i linia redakcyjna. Nie wierzę w teorie spiskowe - ale w spiskową praktykę. I to je ono. Najpierw są gumki Benedykta XVI, no to teraz trzeba za ciosem i w Polsce potestować, czy np. Kościół podejmie tę gumkę... pardon, rekawicę -czy tylko ten straszny dyzurny oszołom TT, czy moze jeszcze ludzie normalni... a jak normalni szumu nie zrobią - to zażądamy więcej... Moze cos więc zróbmy, Panie i Panowie? Co proponujemy?

  11. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 12:08

    @Jacek Kowalski: "Nie wierzę w teorie spiskowe - ale w spiskową praktykę". Ale Panie Jacku czy nie jest tak, że spistkowa teoria dziejów bardzo często przeradza się w spiskową praktykę? To, że zrobic coś trzeba jest rzeczą oczywistą. Tylko, że walcząc piórami z GazWyb dostarczamy im alibi do ich "misji", i koło polemiki kręci się jak zawsze tylko, że nic to nie zmienia.Widowni antywyborczej przekonywac nie trzeba bo lapsusy gazety Michnika są bardzo łatwe do wychwycenia. Widownia prowyborcza stoi po tej stronie, nie tyle dlatego, że znajduje tam prawdę, ale dlatego, że promowana tam wizja swiata jest wygodna, postmodernistyczna.A koniunkturalistów nigdy nie brakowało.Jak więc zmienic koniunkturę? P.S czy spór toczony na łamach prasy nie jest podobny do tego jaki toczył Pan z Jackiem Kaczmarskim w rewelacyjnym "Polonezie biesiadnym"?Pozdrawiam

  12. Zobacz profil kubajakub SZARY kubajakub SZARY napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 12:41

    Niech na znak protestu "dziennikarze" Gazety Wybiórczej połykają po prezerwatywce smakowej na śniadanko, obiadek i kolacyjkę!

  13. Zobacz profil Jacek Kowalski Jacek Kowalski napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 13:06

    Kłaniam nisko Mich'owi! Po pierwsze to właśnie chciałem powiedzieć - co do teorii spiskowej - że praktyka wykazuje jej prawdziwość (pytanie jak sformułować teorię nie jest nawet istotne - nie trzeba jej formułować, skoro ta praktyka mówi sama za siebie; chwatit). Natomiast nieprawdziwe jest, jak mi się zdaje, twierdzenie, że nie należy krytykowac Gazwyborczej, bo daje to jej argumenty do dalszego urabiania opinii publicznej. Co to w ogóle za argument? Owszem, można go przyjąć o tyle, żeby przyznac, iż należy starac się utrudnić przeciwnikowi udowodnienie, iż jesteśmy wielbłądem ("oszołomem" walczącym z wiatrakami), czego udowodnienie jest jednym z celów Gazwyborczej propagandy; trzeba więc mało sie pienić, więcej skutecznie dowodzić. Ale brak reakcji jest jak wiadomo, wyrazem zgody milczącej na zdanie adwersarza i pogrąża domniemanych "oszołomów". Zresztą zauważmy - gdyby nie otwarta krytyka Gazwyborczej etc - z dziesięć i więcej lat temu - w mediach rozmaitych, oskarżanych niekiedy o donkiszotyzm i oszołomstwo, to zmiany obyczajowe i inne przyszłyby w Polsce i o wiele wcześniej, to może nie byłoby FF. Oczywiście, wtedy był "Nasz" papież, sojusznik i patron mocny; a teraz go nie ma - ale jest przeciez w NIebie, a to nawet lepiej. Summa sumarum: krytyka i polemika mogą wyglądac tak czy inaczej, ale sa potrzebne na pewno. Zaś jeśli pytam "co robić" - to chodzi o to, jak zakreślać znacznie szersze kręgi odzewu niz tylko krąg FF.

  14. Zobacz profil denver denver napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 13:43

    do TT - otóż moje stwierdzenie wynika, nie z faktu kontestacji głupiego tekstu w GW przez TT, lecz z "wylewania dziecka ..." przy tejże okazji. Tekst w GW można było olać. Jest jak mucha "jednodniowa" - czy jak to się tam ona nazywa.

  15. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 14:02

    zgoda Panie Jacku.walka z Wyb jest konieczna, a moją wątpliwosc co do odpowiadania na każdy nonsens tej "gazety" wynika wyłacznie z tego, że jest to metoda "zwarc i klinczu".Pan Tomsz Terlikowski wraz z Joanną Najfeld wydali swietną książkę o Agacie-mertoryczna i demaskująca totalnie wyborcze zagrywki. Tyle tylko, że tę książkę i tak kupią jedynie ci zwani "konserwą", reszta o niej nie usłyszy, nie mówiąc już o przeczytaniu. zwolennicy jednej czy drugiej opcji tworzą zamkniete kręgi i treści "na prawo" zawsze bedą na FF akceptowane. A np. już na Salonie24 powyższy tekst Pana Tomasza zbiera pewną krytykę. I tu pytanie o efektywnośc działań-pisac nie dla sztuki, ale po to żeby przekonac. tylko jak to cholera zrobic:)

  16. Zobacz profil Mały Inkwizytor Mały Inkwizytor napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 14:13

    A ja się cieszę, że zamieścili zdjęcie "poszkodowanego". Przynajmniej wiem jakiego małego zboka mają się wystrzegać moje dzieci i dzieci znajomych. Poznań to mimo wszystko mała mieścina.

  17. Zobacz profil Mały Inkwizytor Mały Inkwizytor napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 16:40

    PS co to jest "rozklapiosza"?

  18. Zobacz profil Mały Inkwizytor Mały Inkwizytor napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 16:43

    PPS - Czy WybGAz nie namiawia tym artykułem do przestępstwa? Zdaje się, że w Polsce seks z osobą poniżej 16 roku życia jest przestępstwem, więc dziennikarze GazWybu są w tym wypadku stręczycielami namawiającymi do ułatwienia nieletniemu uprawiania seksu.

  19. Zobacz profil Jacek Kowalski Jacek Kowalski napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 17:37

    Panie Mich'u! Też tak pomyślałem. Nie ma watpliwości, że to jak sprzedawanie strzelby ludziom bez uprawnień. Ale co do zwarć i klinczu: jednak Gazwyborczej nie czytają wyłącznie ludzie poglądów Gazwyborczej. Mój znakomity i kochany Powinowaty śmieje się z moich uprzedzeń, uważa, że redaktorzy Gazwyboru to ludzie ciekawi świata i tacy co to "nie jest im wszystko jedno". O moich poglądach na temat Gazwyboru myśli, że są z gruntu fałszywe, a o dziwo poglądy religijno-moralne mamy prawie identyczne. Swojemu dziecku nie dałby prezerwatywy. Ale... co dalej? Gazwybor jest jak Goebelsowska propaganda. I tu tkwi problem. Gazwybor ma szersze pole rażenia niz krąg redahujących ją, że ich nie nazwę. Tyle.

  20. Zobacz profil hillka napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:03

    @ Jacek Kowalski. Przyszlo mi na mysl, ze moglbys, Panie Jacku, skrobnac tekst do poznanskiej GW. Masz nazwisko. Ale przyszla pozniej refleksja, ze to bron obosieczna. Tylko potem sie beda chwalic moca razenia ich tekstu. ------- Wchodzac w ich buty nie dziwie sie jednak, ze dali go na pierwsza strone. Otoz, jest sklep, ktory stosuje sie do zalecen Sowinskiej, a Sowinska to ta od homo-teltubisiow. Nic to, ze sprawa byla podkrecona a sama Sowinska ma do niej zdrowy dystans. Nic to, wazne ze udalo sie stworzyc samonapedzajacy lead do tekstu. Na poznanskim podworku takie pikantne newsy nie bywaja czesto. No i tekst-pewniak: sprzeda sie w Warszawie. Poza tym rzecz zaiste ciekawa, ze ktos w sklepie posluchal, chocby i nadgorliwie, prosby (no bo nie nakazu) rzecznika praw dziecka. Zatem ja sie miejscu opublikowania newsa nie dziwie. Niepokoi mnie jednak to, ze przez dobor rozmowcow GW uznala cala sprawe za jednoznaczna: ze przeciez nastolatkowi kondom sie nalezy jak psu zupa, ze inaczej biedaczek nie bedzie mial mozliwosci wykazania sie w seksie odpowiedzialnoscia. No, niby 'druga strona' jest: Sowinska, ale ona juz na poczatku zostala unieszkodliwiona teletubisiami. Znaczy - niepowazna jest. A przeciez rzecz jest warta dyskusji: nie tyle o zakazach, bo to rzecz wtorna, ale o tym, na ile gumka moze byc instrumentem odpowiedzialnosci za losy wlasne i tego, z ktorym sie wspolzyje, i potencjalnego dziecka. GW to bardzo splycila i ujednostronnila. Na tym polega slabosc rzeczonego artykulu.

  21. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:38

    Naiwniacy...naiwniacy... Cwany chwyt marketingowy Rossamana. Nic nie zapłacili za reklamę, a Wy odmieniacie przez wszystkie przypadki nazwę ich firmy. I proszę nie obrażać Poznania - mimo tego, że jest mniej licznym miastem niż "metropolie" polskie, to jednak tam miało miejsce ( i w okolicach ) jedyne udanie powstanie - nie żadne warszawskie kapiszony, które zakończyły się hekatombą młodzieży.

  22. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:40

    Poza tym mówi się "alternatywy", a nie "prezerwatywy", jakby ktoś nie wiedział. ;-)

  23. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:41

    a Petz?

  24. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:51

    Co Petz? A Lech Poznań? Odpowiem pytaniem na pytanie.

  25. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 18:55

    A co do słów Małego Inkwizytora - zapędził się ostro w swoim fanatyzmie - to tak, jakby wysłać dziecko po nóż ( załóżmy, że istnieje zakaz kupowania "białej broni" przez dzieci), by za chwilę usłyszeć, że ułatwia się dziecku poderżnięcie gadła przypadkowemu przechodniowi. A co do kupowania gumek - za czasów mojej młodości był tylko jeden gatunek, tzw. "Erosy", i jako około 12latek kupowałem je wstydząc się jak cholera, by potem z chłopakami robić "bomby wodne." Piękne czasy, gdy do głowy nam nie przyszło, żeby tego użyć zgodnie z przeznaczeniem.

  26. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 19:12

    tu zgoda:)

  27. Zobacz profil Mały Inkwizytor Mały Inkwizytor napisał/a:

    piątek, 24 kwietnia 2009, 21:10

    @ Tomek f. - rozumiem, że nie masz dzieci w wieku szkolnym. Muszę Cię uświadomić, że współczesne 13-latki puszczają się na lewo i prawo, więc gostek bynajmniej nie do bomb wodnych prezerwatywy potrzebował. Różnica zasadnicza między kupowaniem noża a prezerwatywy to podstawowa funkcja. Noża - do celów spożywczych, kondoma do celów seksualnych. Równie dobrze moźnaby agrumentować, że należy dziecku wódkę sprzedać, bo przecież może chcieć np. zdezynfekować nią ranę.

  28. Zobacz profil vm9eir5h vm9eir5h napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 00:23

    Pan Terlikowski byłby zadowolony gdyby wprowadzić jeszcze zakaz seksu wszystkich ludzi (dzieciaczków) poniżej 18 roku życia i wszystkim nastoletnim parom wysłać księdza który by składał niezapowiedziane wizyty pod nieobecność rodziców po domach żeby sprawdzić czy akurat tego nie robią. Proponuję jeszcze dać takiemu księdzu klucze od mieszkania obu nastolatków, żeby miał możliwość wejść, kiedy np. nie chcieliby otworzyć. Albo co ja gadam, zróbmy monitoring z całego domu wszystkich poniżej 18 roku życia prosto do kurii, gdzie księża niczym Wielki Brat cały czas będą śledzić co się tam dzieje. Gdyby działo się coś nieobyczajnego, wtedy kościelna kompania wyruszy na sygnale do takiego domu żeby przywołać młodych ludzi do porządku.

  29. Zobacz profil Shork Shork napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 10:45

    do: Anonim#9677 Twoja córka zachodzi w ciąże w wieku 16 lat, a syn zostanie ojcem dubeltowym. Z dwoma koleżankami. Córka ma "spaprane życie" a syn z Twoją pomocą będzie utrzymywał swoje dzieci. Co robisz? Obwiniasz księdza i rząd, że nie wpieprzył CI się w rodzinę. Nie siebie, że pozwoliłeś na złe wychowanie dzieci. No ale ludzie bez wyobraźni już tak mają. Młodzież rozwijająca się myśli o seksie bardzo dużo. Przeszkadza im to w nauce i normalnym postrzeganiu życia. Powieś w klasie wielką reklamę prezerwatyw z obściskującą się parę a poziom nauki na pewno się podniesie.

  30. Zobacz profil Arednot Arednot napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 11:53

    rewolucji seksualnej się nie cofnie, trzeba ją jakoś 'obłaskawić' i nie gubić zdrowego rozsądku. edukacja seksualna jest zbędna - to sprawa rodziców. nastoletnie ciąże były, są i będą, bo to zawsze wychodzi z domu. do tego różne strategie mogą przynieść różne wyniki. formalistycznie religijne domy, gdzie kondom=szatan i dużo się o tym mówi mogą mieć kiepski wpływ, ale statystycznie na pewno gorszy ma zupełnie permisywne wychowanie. nie da się stworzyć mądrej teoryjki jak wychowywać dzieci i chronić je przed zepsuciem i ciążą - to kwestia sumienia rodziców, szkoła może tu tylko napsuć.

  31. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 15:44

    Arednot - w końcu trzeźwy wywazony głos. Kontrrewolucji seksualnej nie będzie i trzeba się z tym pogodzić. Ale jednoczesnie robić wszystko, by zminimalizować negatywne skutki "rozpasania" seksualnego. Z jednej strony wyjątkowo nisko zawieszony przez religię poziom grzech w związku z seksem, do tego dochodzi mit o miłosci romantycznej czystej i pierwszej + opowieści kolegów z ulicy o ... wiadomo o czy, no i wszechdostępna pornografia. Mamy komplet - i badź tu mądry, rodzicu, młody człowieku.

  32. Zobacz profil Mich Mich napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 16:50

    mimo iż jeszcze uważam się za młodego (26 lat) to jak słyszę w miejscach publicznych dialogi gimnazjalnej dziatwy, o tym jakie wyrafinowane "zabawy" seksualne świadczyła Jasiowi Małgosia na urodzinach Zosi, to ogarnia mnie uczucie zupełnie obce młodym rozmówcowm - WSTYD. Nadzieje na zminimalizowanie skutków "rozpasania" miec trzeba, wydaje mi się jednak, że końcem seksualnej rewolty bedzie moment kiedy "rozpasańcy" na własnej skórze poczują skutki uprawianej degrengolady, słowem - kiedy rewolucja pożre (a robi to zawsze) swoje dzieci.

  33. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    sobota, 25 kwietnia 2009, 20:51

    mam całe 6 lat więcej i pewnie jeszcze bardziej się wstydzę ( nie tylko za "rozpasane" opowiesci, ale głównie za przechwałki narkotyczno-alkoholowe, których bywam mimowolnym świadkiem). I ciut brak mi nadziei na polepszenie się opisywanej sytuacji - gdyby się na to zanosiło, to wnuczęta rewolucji '68 roku już dawno żyłyby w ascezie.

  34. Zobacz profil Arednot Arednot napisał/a:

    niedziela, 26 kwietnia 2009, 19:17

    radykalnie konserwatywne (lekki paradoks, ale wiadomo chyba o co chodzi) spojrzenie na wiele zjawisk, w tym na rewolucję seksualną, zakłada, że wynikła z de facto diabelskiej chęci zniszczenia czegoś, co było dobre. 'dawna' obyczajowość w wielu sprawach była okrutna i zupełnie niechrześcijańska, chociaż powszechnie akceptowana. wiele spraw faktycznie domagało się jakiejś zmiany. ale zazwyczaj zmiany przekraczają punkt pożądany i biegną dalej bez celu i bez sensu. napiszę progresistowsko i modernistycznie, że tu trzeba umiaru i pewnej wrażliwości. ze strony rodziców, nauczycieli, nas, wszystkich.

  35. Zobacz profil Laura Laura napisał/a:

    poniedziałek, 27 kwietnia 2009, 01:28

    @ tomek.f "Naiwniacy...naiwniacy... Cwany chwyt marketingowy Rossamana. Nic nie zapłacili za reklamę, a Wy odmieniacie przez wszystkie przypadki nazwę ich firmy." -------------------------------------------------------------------------------------- Rossmann jest znaną firmą, nie potrzebuje reklamy na portalu "Fronda". Serio serio.

  36. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    poniedziałek, 27 kwietnia 2009, 19:39

    No niby tak, ale dla mnie ten problem jest ciut zbyt grubymi nicmi szyty...

  37. Zobacz profil vm9eir5h vm9eir5h napisał/a:

    wtorek, 28 kwietnia 2009, 07:52

    Shork, nie wiem czy wiesz ale gumki są od ZAPOBIEGANIA ciąży a nie od zachodzenia. Ale masz rację, chyba się nawrócę, przekażę dziecku konserwatywne poglądy na te tematy, tak jak Sarah Palin przekazała swojej najstarszej córce ;P

  38. Zobacz profil Arednot Arednot napisał/a:

    wtorek, 28 kwietnia 2009, 11:56

    nie wiem czy to ironia, ale myślę, e Twoja córka może na tym tylko skorzystać. nie mam córki póki co, ale tak sobie myślę, że jak masz 17 lat to irytują Cię ładne 17letnie koleżanki, które chcą żyć w cnocie do ślubu. ale kiedy masz 43 a ta 17latka to Twoja córka wtedy pewnie perspektywa radykalnie się zmienia, a rówieśnicy dybający na jej licealną cnotę zmieniają się w rozpasane potwory, którym chętnie połamałoby się karki.

  39. Zobacz profil Prunio Prunio napisał/a:

    środa, 29 kwietnia 2009, 13:23

    żałuje, że "jasnie oswieceni" sami nie używają gumek w każdej sytuacji - ich liczba znacznie by się zmniejszyła, a nawet może by znikli w przeciągu jednego pokolenia :)

  40. Zobacz profil tomek f. tomek f. napisał/a:

    czwartek, 30 kwietnia 2009, 08:31

    Och,jakaż złośliwość... Jak z reklamy hasełko...

  41. Zobacz profil Alba Alba napisał/a:

    środa, 24 czerwca 2009, 11:02

    Mój francuski kuzyn opowiadał mi, że w jego szkole automat z "gumkami" pojawił się, gdy miał (kuzyn, oczywiście!) 12 lat. Zabrał wtedy jedną do domu i zapytał mamę, co to jest - bo sam był jeszcze nie zepsuty. Tylko ciekawe, dlaczego w tej samej Francji mimo prowadzenia wszechstronnej edukacji seksualnej, kampanii antykoncepcyjnej i pigułek wczesnoporonnych - liczba ciąż nastolatek i "tradycyjnych" aborcji nadal nie maleje? (to znowu są dane z lewicowej "Angory", żeby nie było!). To JAKIE są niby te zbawienne skutki tej całej edukacji?! Bo może ja ciemna jestem i nic nie rozumiem...

  42. Zobacz profil Alba Alba napisał/a:

    środa, 24 czerwca 2009, 11:14

    Zdaje się, że szybkim krokiem doganiamy...Suazi. To jest takie małe, afrykańskie państewko, w którym wkaźnik zachorowalności na AIDS jest bodaj najwyższy na świecie. Zaniepokojony tym król wysłał w końcu w lud "edukatorów" którzy mieli uświadomić młodzież. I jest tam taka scena, kiedy nauczyciele stają przed grupką 10-letnich(!) dziewczynek, a one im na to: "No, tak, tak - to bardzo piękne, co mówicie, to o miłości, wierności, itd. Tylko, że dla nas jest już na to za późno! Idzcie do młodszych, 6-7-letnich!" Zrozpaczeni nauczyciele pytają więc:"Jak to - więc nie ma już dziewic w Suazi?!" Twórcom programu udało się znaleźć jedną, 18-letnią,z której koleżanki wyśmiewały się, że chyba zamierza zabrać "to" ze sobą do grobu! A ostatnio na którymś z blogów Onetu przeczytałam, że ktoś tam miał 13 lat, a jego "dziewczyna" 12, gdy po raz pierwszy się "kochali." Gonimy Afrykę, jak nic...

  43. Zobacz profil Alba Alba napisał/a:

    środa, 24 czerwca 2009, 11:31

    Ps. Żeby nie było nieporozumień - ja nie winię tych dzieciaków, tylko nieodpowiedzialnych dorosłych, którzy od małego powtarzają dzieciom, że "seks to tylko taka fajna zabawa dorosłych." No, i kto się jeszcze dziwi, że i one chcą się zacząć w to "bawić" jak najszybciej? A jak już zaczną, to mówi się im: "Bawcie się grzecznie, kochane dzieciaczki, tylko żeby nie było z tego DZIECI!" Ot, i cała "edukacja seksualna." Na drugim biegunie oczywiście są Ci, dla których ludzkie ciało to "obrzydliwość" - taka "antyedukacja" też może przynieść straszne skutki. Pewna kobieta opowiadała, że mając 7 czy 8 lat zobaczyła (przypadkiem) w telewizji jakąś "scenę rozbieraną". Na to jej matka powiedziała z oburzeniem:"Córeczko, nie patrz!To są ŹLI ludzie i robią WSTRĘTNE rzeczy!" Kobieta jest do dziś trwale aseksualna (niezdolna do nawiązania fizycznego kontaktu z mężczyzną) i myśli o in vitro (bo współżycie jest dla niej barierą nie do przeskoczenia). Matka na pewno chciała dobrze, ale jak jej wyszło?! Przypomnę, że Oblubienica z PnP mówi z radością i bez strachu o przyszłym zbliżeniu z ukochanym - a i sama Maryja w momencie Zwiastowania wie, "skąd się biorą dzieci", choć przecież nie było w historii ludzkości niewinniejszej Panienki, niż Ona. Prawda?

  44. Zobacz profil Alba Alba napisał/a:

    środa, 24 czerwca 2009, 12:22

    Mich - a ja "konserwą" raczej nie jestem, a książkę TT o "Agacie" kupiłam i przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Zresztą czytam i "Niedzielę" i "Angorę", Messoriego i Obirka, "Wprost" i "Newsweeka", Blogi Hołowni i Terlikowskiego... Mnie w ogóle trudno zamknąć w jakiejś "puszce." Z każdej się wymykam...

  45. Zobacz profil Kreskania Kreskania napisał/a:

    czwartek, 3 września 2009, 10:47

    Wydaje mi się, że jedynym sposobem zminimalizowania negatywnych skutków rewolucji seksualnej jest pokazywanie jej absurdalności i ośmieszanie propagatorów - czyli tak, jak robi to Pan Tomasz.

    Swoją drogą dzieci trzeba wychowywać w domu, a to znaczy, że nie można tego zadania zlecać innym instytucjom i czekać, że nas wyręczą. Zresztą sami widzimy, jak to wyręczanie wygląda. To należy do obowiązków rodziców i oni nie powinni się od tego obowiązku uchylać. Problemem jest chyba jednak to, że sami rodzice (nie wszyscy, ale w znakomitej większości)w znacznym stopniu są wychowani już według "nowej" moralności. Sytuacja jest trudna, ale z pewnością jest z niej jakieś wyjście. Tylko jakie? Co możemy zrobić, aby obecne pokolenie młodzieży uratować przed całkowitym zepsuciem?

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.