-
Poezja prorodzinna #2
wtorek,25 listopada 2008,10:03
kategoria: Kultura
Ciąg dalszy, jak widać, nastąpił. Tym razem dedykowane agentowi, który poczuwa się do mentalnego bliźniactwa.
Cały problem ze starszyzną
Łatwy jest do rozwiązania.
Się nie skończy w sercu blizną
Gdy jest trochę zaufania
Otóż trzeba, by seniorzy
Nocną porą z młodym siedli
I do gadki zawsze skorzy
W głąb mądrości go powiedli
Wyjaśnili, że dziewoję
Trzeba wielbić dniem i nocą
Kwiaty nosić i powoje
I wybaczać jej, gdy psocą
Że nie wolno zapominać
By odezwać się o świcie
oraz nocą; bo dziewczyna
Być kochana chce nad życie
Gdy na niebie miesiąc świeci
Trzeba przysiąc o stałości
Gdyż nie będzie z tego dzieci
Kiedy nie ma w nas miłości. -
Poezja prorodzinna #1
czwartek,20 listopada 2008,15:59
kategoria: Kultura
Powstała bardzo mocno spontanicznie w wątku propagującym tresci odwrotne, niż ona sama. Aby nie zaginęła w pomroce dziejów i pod kosą admina.
Z dedykacją dla kolegi Konserwowanego.
Jedzą, piją, lulki palą,
A najstarszy głośno smęci
Na ojczyznę narzekając:
Że tu w Polsze mało dzieci.
A zaś młodzież przed chałupą
Się na siebie boczy wilkiem.
Ani cieszyć słoną zupą
Nie chcą, ani też na chwilkie
Do sumsiadki podejść z chwastem.
I wyjaśnić zaszłe sprawy
Iże tak się zdarza czasem
Że jest młodzian nieruchawy.
Ona wielce obrażona
Oczy nocą wypłakała
Nie chce być niczyja żona
Bo i radość z tego mała.
I z impasu wyjść nie mogą
I tak złoszczą się na siebie
A tu już nadchodzi drogą
Widmo, co nas złoży w glebie. *
* - metafora niżu demograficznego. -
O zostawaniu mężczyzną
środa,19 listopada 2008,15:15
kategoria: Rodzina
Mam brata, a brat ma lat szesnaście. Idealne szesnaście, z całym bagażem zachowań właściwych temu wiekowi i czasami trudnych do wytrzymania. A jednocześnie - z bardzo obiecującymi zapędami na młodego mężczyznę.
Brat nosi nóż. Jako harcerz i jako facet. Swego czasu brat zainteresował się moim życiem osobistym, czasem tak się zdarza. Przyuważywszy pewien element płci męskiej zachowujący się wobec mnie w sposób bardzo daleki od wzorców szacunku i innych takich, jakie typowy element płci męskiej powinien objawiać wobec kobiety, brat zaproponował, iż odwiedzi ów element i przywiezie mi jego palec. Odmówiłam - na co mi taki palec? Propozycja napełniła mnie jednak radością, że oto młody człowiek ma świadomość, jak powinien się zachować, kiedy ktoś próbuje skrzywdzić którąś z jego sióstr.
A potem była wywiadówka, na której wychowawczyni poprosiła rodziciela o chwilę rozmowy na osobności. Podczas tejże zasugerowała, że może jednak brat zaprzestałby noszenia noża. Szkoda, że pani wychowawczyni nie wie, że długopisem też można zrobić krzywdę. O cyrklu nie wspominając.
I potem trudno się dziwić, że z chłopców nie wyrastają mężczyźni, tylko elementy.
-
O powinnościach wobec społeczeństwa
wtorek,18 listopada 2008,16:25
kategoria: Ogólne
Wilda jaka jest, każdy wie. A jeśli ktoś nie wie, to albo tę poznańską dzielnicę pozna empirycznie, albo nie zrozumie nigdy. Najbardziej swoiste są schodki łączące ulicą Górną z Dolną. I na tychże schodkach rozegrała się z niedzielny wieczór interesująca scenka rodzajowa.
U szczytu schodów stałą gromada typowych, wildeckich żuli. Ja zaś z chodnika udawałam się w dół, wymijając panów szerokim łukiem. Jeden z nich zawołał coś w moją stronę; coś, czego treści prawdopodobnie wolę nie znać. Natychmiast jednak zbeształ go drugi: "Nie zaczepiaj pani studentki! To jest, (przecinek), przyszłość narodu!".
Poczułam się zobowiązana.
-
Nihil novi sub sole et omnis vanitas
sobota,15 listopada 2008,09:36
kategoria: Ogólne
Najpierw muszę się w ogóle dowiedzieć, jak to działa. Ale w sumie to nie mogę obiecać jakiejś szczególnie ciekawej rozrywki. Ot, tak brednie tu i tam, tędy i owędy. Nic szczególnego.
