yerba mate i listopadowy rozruch
czwartek, 19 listopada 2009, 20:43
Dzisiaj będzie jesiennie, yerbastycznie i ojcowsko. Zaczynam od yerby bo ona napędzila mój umysl do powrotu na blogową szosę. Nie napiszę, że yerba jest cacy albo be, bo nie oto w tym całym piciu mnie chodzi. Malo mnie obchodzą ulotki zachwalające cudowne działanie owego napoju. Dla mnie liczy się rytuał picia. Pijam tylko w palo santo – naczynie ze świętego drzewa, którego aromat ciekawie wpływa na smak yerby. Nie polecam tykw i innych naczyń. Palo santo jest naprawdę wyjątkowe. W naszych warunkach klimatycznych należy kupować tylko okute, bo drewno, z którego jest wykonane lubi pękać.
Kolejnym ważnym elementem jest bombilla, czyli tzw. rurka do picia- im mniej skomplikowana tym mniej się zapycha. I na koniec zioło.. Na rynku jest wiele marek – ja preferuję Cruz de Malta. Dlaczego? Bo mi najbardziej podeszła. Ma to coś, co moje kubki smakowe zaakceptowały od razu. Z yerbą jest jak z tytoniem fajkowym – smakujesz kilka, ale gdy wybierzesz jeden to zostajesz mu wierny. Yerby nie pijam w pracy. Najbardziej smakuje mi w domowym zaciszu, gdzie mogę przy niej spokojnie zasiąść do lektury czy filmu. Pije się ją powoli, bez pośpiechu -czemu sprzyja bombilla. Jedna sesja może trwać do godziny – z jednego zasypania mam około 0, 7 litra napoju. Doskonale nadaje się także do picia na wycieczkach pieszych jednak trzeba wtedy uważać, aby nie pochlapać się naparem – bardzo trudno schodzą plamy.
Fajnie tak siąść, gdy dzieci są wykąpane i śpią w łóżeczkach ,i delektować się yerbą i nowym Stingiem, którego polecam. Super komponują się jego wariacje na temat świąt z listopadową aurą. O ile Sting miał po Mercury falling parę muzycznych wpadek to ten album jest naprawdę wart uwagi.If On A Winter's Night- tak się to dzieło zowie .
Niedługo powrócą rasowe cyklistyczne wpisy, bo znalazła się ekipa, która podjęła się wyprostowania mojej ramy i wyszło im to imponująco dobrze. W ramach podziękowań polecam sklep w Bydgoszczy mieszczący się przy ulicy Fordońskiej 226. O rowerach wiedzą i potrafią zrobić wszystko. A na koniec przedstawiam przyszłego szosowego miszcza świata Grzesia. Urodził się 11 listopada i ma się po małych zawirowaniach dobrze.
To tyle tematem wprowadzenia siebie i tych kilku czytaczy mego bloga w listopadowy klimat. Witam ponownie- czas rozpocząć kręcenie korbą.
Komentarze: 39
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

czwartek, 19 listopada 2009, 21:00
czwartek, 19 listopada 2009, 21:18
czwartek, 19 listopada 2009, 21:33
czwartek, 19 listopada 2009, 21:41
czwartek, 19 listopada 2009, 21:45
czwartek, 19 listopada 2009, 21:46
czwartek, 19 listopada 2009, 21:51
czwartek, 19 listopada 2009, 21:54
czwartek, 19 listopada 2009, 22:02
czwartek, 19 listopada 2009, 22:04
czwartek, 19 listopada 2009, 22:11
czwartek, 19 listopada 2009, 22:43
czwartek, 19 listopada 2009, 22:49
czwartek, 19 listopada 2009, 22:57
czwartek, 19 listopada 2009, 23:07
czwartek, 19 listopada 2009, 23:18
piątek, 20 listopada 2009, 05:45
piątek, 20 listopada 2009, 06:29
piątek, 20 listopada 2009, 08:17
piątek, 20 listopada 2009, 08:47
piątek, 20 listopada 2009, 08:53
piątek, 20 listopada 2009, 09:19
piątek, 20 listopada 2009, 09:23
piątek, 20 listopada 2009, 09:33
piątek, 20 listopada 2009, 10:36
piątek, 20 listopada 2009, 10:37
piątek, 20 listopada 2009, 10:38
piątek, 20 listopada 2009, 10:43
piątek, 20 listopada 2009, 11:57
piątek, 20 listopada 2009, 12:42
piątek, 20 listopada 2009, 12:55
piątek, 20 listopada 2009, 15:50
piątek, 20 listopada 2009, 18:16
piątek, 20 listopada 2009, 21:12
piątek, 20 listopada 2009, 21:17
piątek, 20 listopada 2009, 22:38
piątek, 20 listopada 2009, 22:38
czwartek, 26 listopada 2009, 14:44
niedziela, 29 listopada 2009, 12:29